Zapomniane eksperymenty z duszą martwych zwierząt

Dla wielu pojęcie duszy lub ducha przestało być terminem religijnym. Ale czy zwierzęta mają duszę i czy można ją zobaczyć? Okazuje się, że począwszy od siedemnastego wieku (według oficjalnej chronologii) przeprowadzano pomyślne doświadczenia pozwalające ją zaobserwować…

01-zeze

Australijski dziennikarz John Maunt już od ponad 40 lat jest zapalonym kolekcjonerem starych książek i rękopisów na podobne tematy, a jego zainteresowania to alchemia, archeologia i filologia.

Wynikami poszukiwań dziennikarza przeprowadzonymi w ojczyźnie a także w krajach Starego i Nowego Światła, były dokumenty opisujące zadziwiające doświadczenia i odkrycia znanych uczonych, które rozpoczęły się trzy i pół wieku temu.

Średniowieczny „czarodziej” sir Thomas Browne

Znany angielski pisarz i fizyk-eksperymentator, sir Thomas Browne (1605-1682) w trakcie swoich eksperymentów odkrył zjawisko, które nazwał „palingenesis … odtworzenie spalonej rośliny”.

Spalał on roślinę w odpowiednim środowisku w rezultacie czego następowała jej kalcynacja. Po spaleniu rośliny i przemianie jej w popiół oddzielał sól utworzoną z popiołów i po „specjalnej fermentacji” umieszczał sole w szklanym naczyniu. To co działo się potem Browne opisuje tak: „… pod wpływem podgrzewania węgli lub pod wpływem naturalnego ciepła ciała ludzkiego pojawia się dokładna forma i wygląd (spalonej rośliny); po przerwaniu podgrzewania dna naczynia wszystko natychmiast znika”.

A co opowiada o eksperymencie z kwiatem naoczny świadek: „… po… kalcynacji oddzielono sole od popiołu i umieszczono je (sól) w szklanym naczyniu, oddziaływała na niego chemiczna mieszanka (reakcja) puki w procesie fermentacji nie pojawiło się niebieskawe zabarwienie. Sproszkowana mieszanka, na którą podziałało ciepło zaczęła wzbijać się w górę tworząc proste formy. Poszczególne części łączyły się i w miarę jak każda zajmowała przeznaczone dla niej miejsce, wyraźnie było widać jak odtwarzają się pęd, liście i sam kwiat. Było to blade widmo kwiatu, które powoli powstawało z popiołu. Kiedy ciepło przestawało działać, magiczny spektakl zaczął zanikać i krusząc się, a na koniec cała substancja znów przeobraziła się w bezkształtną kupkę popiołu na dnie naczynia. Teraz roślina-feniks leżała jako kupka ostygłego popiołu”.

Zabawy profesora Tyndalla

Innym znanym Brytyjczykiem był profesor John Tyndall (1820-1893), znany z pracy w dziedzinie fizyki molekularnej, akustyki, ciepła i optyki, na krótko przed swoją śmiercią dokonał wyjątkowego eksperymentu, który w naszych czasach, niestety, został zupełnie zapomniany, tak samo jak doświadczenia Thomasa Browna.

Tyndall napełniał szklaną rurkę parami określone kwasy, sole azotu i kwasy jodowodorowe. Następnie rurkę odwracał do pozycji poziomej i ustawiał tak aby jej oś zgadzała się z osią wiązki promienia elektrycznego lub zogniskowanego światła słonecznego. Gdy za pomocą regulacji wzajemnego położenia rurki i wiązki światła osiągał ich wyrównanie, w parach zaczynały się dziać zadziwiające zjawiska.

Obłoczki pary stopniowo gęstniały, przeobrażając się w kolorowe przestrzenne obrazy zwierząt, roślin oraz innych obiektów, włączając w to figury geometryczne – kule, sześciany, piramidy. W pewnym momencie podczas eksperymentów Tyndall był zaskoczony gdy zobaczył jak wirujące obłoczki nagle zmieniły się w „głowę węża”.  A kiedy paszcza węża powoli się otworzyła, pojawił się w niej obłoczek w kształcie długiego zawinięcia przekształcając się w wężowy język. Gdy tylko obraz zniknął, w jego miejsce natychmiast utworzył się nowy obłok, tym razem była to wspaniała ryba – ze skrzelami, wąsikami, łuskami i oczami.

Opisując w pełni ten obraz Tyndall mówił: „Parzystość” formy zwierzęcia przejawiała się w całej pełni i nie było takiego kółka, zawinięcia lub plamki, która istniałaby na jednej stronie (figury) i nie istniała na drugiej”.

„Parzystość” jak ją rozumiał Tyndall, mogła w pewnym stopniu potwierdzać wiarygodność eksperymentu. Ten fakt, że każdy szczegół „pary” obrazu jest wiernie odtworzony tzn. są takie same oczy, uszy itd., powoduje, że wyobrażenia powstają zgodnie z celem a nie są przypadkowe jak to ma miejsce z obłokami, które czasem przypominają zarysy znajomych nam obiektów.

„Rura Crookesa” – powód do krytyki Tyndalla

Jeśli chodzi o „ogniskowanie” promieni to być może po opanowaniu przez eksperymentatora subtelności ustawienia niektórych promieni świetlnych obrazy mogły występować za jego przyczyną?

Należy zauważyć, że w tych samych latach, chemik angielski i fizyk Sir William Crookes (1832-1919), przyszły prezes Royal Society of London – jednego z najstarszych ośrodków badawczych w Europie – badał wyładowania elektryczne w gazach i promienie katodowe z wykorzystaniem budowy nazwanej później przez niego „rurą Crookesa”. Odkrył on scyntylację, czyli wybuchy świetlne powstające pod wpływem promieniowania jonizującego w luminoforach – substancjach organicznych i nieorganicznych, zdolnych do świecenia (luminescencja) pod działaniem czynników zewnętrznych.

W związku z tym nieprzyjaciele Tyndalla mieli szerokie pole do krytyki. Argumentowali, że obserwowane zjawisko łatwo wytłumaczyć mechanicznym oddziaływaniem promienia światła, który w naturalny sposób „miesza” molekuły par, kształtuje z nich figury pewnych zarysów – na przykład, sferyczne, wrzecionowate, – co zdaniem krytyków Tyndalla niedawno było demonstrowane przez Crookesa.

Jednak zapomnieli dodać, że w czasie swoich eksperymentów Tyndall otrzymywał wyraźne obrazy roślin, morskich muszli, ryb, głowy węża i całego szeregu innych obiektów.

Słowo w obronie Tyndalla

Czy wpływ własnych myśli Tyndalla na przebieg eksperymentu lub pary określonych chemicznych substancji ma zdolność kształtowania obrazów? Tego najprawdopodobniej do dziś nikt nie wie.

Należy jednak mieć na uwadze, że reputacja Tyndalla była wysoka, był członkiem i liderem Royal Institution w Londynie a także uczniem i zaufanym Michaela Faradaya (1791-1867) – słynnego angielskiego fizyka, twórcy doktryny pola elektromagnetycznego, honorowego członka Petersburskiej Akademii Nauk.

Według opinii wielu szanownych ludzi, znających profesora Johna Tyndalla był on skromnym i hojnym człowiekiem a jego badania, prace i wykłady oceniano w kołach naukowych bardzo wysoko. Słowem, był to człowiek nie tylko, który starał się poznać to co w rzeczywistości nie istnieje.

Widzieli dusze istot żywych

Inną ciekawą formą eksperymentów, pod pewnymi względami podobną do opisanych powyżej (ale według współczesnych standardów ochrony zwierząt, niepoprawnych politycznie), dokonano w latach 40 XX wieku z wykorzystaniem dyfuzyjnej kondensacyjnej komory Wilsona. Taka komora wypełniona jest gazem lub parą, zwykle wykorzystywana do monitorowania trajektorii atomów lub cząstek subatomowych.

Dr. R.A. Watters, dyrektor Fundacji Badań Psychologicznych imienia Williama Bernarda Johnsona w Reno, Nevada, wysunął teorię, zgodnie którą dusza człowieka lub zwierzęcia istnieje „w wewnątrzatomowym obszarze między atomami żywych komórek”. Postanowił sprawdzić swoją teorię stosując w tym celu wspomnianą kamerę Wilsona.

W kamerze ulokowano dużego konika polnego i uśmiercono go eterem. Dokładnie w chwili śmiercie owada miało miejsce rozszerzenie pary wodnej, która z kolei wprawiła w ruch kamerę, a powstała przy kondensacji figura została sfotografowana. Według Wattersa we wszystkich doświadczeniach w momencie śmierci zwierzęcia, w kamerze powstawało „zjawisko cienia” pokrywające się z kształtem zwierzęcia. Jednakże jeśli zwierzę nadal żyło, żadnych „figur kondensacyjnych” na odbitkach fotograficznych nie było.

Tak więc, czy Waters sfotografował dusze tych stworzeń? I czy duszę najlepiej zapisać na błonie właśnie w chwili kiedy ona porzuca swoje ciało (razem z pewną małą ilością substancji ze świata materialnego, nadal związanymi z nią), a nie po jakimś czasie?

Co się dzieje z esencją wymarłych zwierząt?

Każdy żywy organizm ma duszę. Ponadto minimalna ilość ciał duszy to jedno (eteru) u najprostszych, prymitywnych organizmach, maksymalny — sześć (eteru, astralne, pierwsze, drugie, trzecie i czwarte mentalne). Dopóki każdy organizm jest żywy, ciało fizyczne i dusza stanowią jedną całość.

Co się dzieje z duszą organizmu kiedy umiera on naturalną lub gwałtowną śmiercią?!

Co się dzieje ze wszystkimi duszami, które żyły i nadal żyją w ponad czterech miliardach lat życia na Ziemi?

W tym czasie pojawiły się i zniknęły miliony gatunków organizmów żywych. Część z nich istnieje nadal w systemie ekologicznym współczesnej planety. Miliardy żywych organizmów żyły i wymarły. Niema już ich w przyrodzie.

Co się stało z duszą tych organizmów?! Być może esencja (dusza) również ginie wraz z zagładą ciała fizycznego?! Jeżeli tak, to w jakich warunkach? Jeśli nie, to co z nimi się dzieje po zagładzie ciała fizycznego, gdzie one potem idą? Co się z nimi dzieje dalej?..

Co się stało z duszami zwierząt wymarłych gatunków, co się dzieje z duszą zwierząt żyjących nadal w systemie ekologicznym Ziemi?..

W chwili naturalnej lub gwałtownej śmierci u każdego żywego organizmu następuje zniszczenie ochronnego psi-pola organizmu. Uwolnienie przy tej formie materii tworzy pluśnięcie energii, która otwiera więcej lub mniej jakościowych barier między poziomami planety.

Tworzy się kanał energetyczny do pierwszej zamkniętej jakościowej bariery i po tym kanale dusza żywego organizmu wchodzi na identyczną dla niej strukturę poziomu planety.

Dusza najprostszych i prostych żywych organizmów przytłaczająca większość spadają na eteryczny plan. Dusze pozostałych, w zależności od poziomu ewolucyjnego rozwoju poszczególnych gatunków spadają na różne pod poziomy dolnego astralnego planu planety.

Esencja kilku bardziej wyżej zorganizowanych gatunków żywych organizmów spada w chwili śmierci na różne pod poziomy górnego astralnego planu planety. Następnie w chwili poczęcia każdego żywego organizmu na planecie następuje pluśnięcie energii zgodnie z genetycznym potencjałem tego gatunku. Otwiera się odpowiednia liczba barier jakościowych tworzonych przez kanał energii, po którym wciągana jest esencja duszy identyczna z daną genetyką. Zachodzi proces odwrotny w stosunku do procesu śmierci.

W miarę wysychania energii powstałej w chwili poczęcia, bariery zaczynają się zamykać a po jakimś czasie wszystko zostaje przywrócone tak jak przed powstaniem pluśnięcia. Po tym dusza zaczyna tworzyć z rosnącej biomasy nowe ciało fizyczne. I krąg się zamyka…

Ale co się stało z duszami milionów gatunków żywych organizmów, które zniknęły z powierzchni Ziemi w toku ewolucji? .. Co się dzieje z duszami wymarłych zwierząt, które w momencie śmierci naturalnej lub przymusowej tak jak i z dusze wszystkich pozostałych żywych organizmów po powstaniu kanałów znalazły się na odpowiednim poziomie planety?..

02-zezeDla nich już nigdy nie będzie pluśnięcia, powstającego w chwili poczęcia ponieważ nie ma nikogo, kto by stworzył to pluśnięcie na poziomie fizycznym…

Dusze te straciły swój biologiczny fundament. Bez ciała fizycznego żadna dusza nie jest zdolna do aktywnej ewolucji ponieważ w ciele fizycznym mają miejsce procesy rozszczepienia substancji, tworzony strumień materii idzie na wszystkie poziomy duszy i zapewnia możliwość aktywnych czynności i jego rozwój. Nie mając ciała fizycznego dusza zostaje bez stałego aktywnego źródła energii.

To, co dusza może przyswoić za pomocą swoich ciał na innych poziomach jest wystarczająca do utrzymania integralności tej duszy. Dlatego dusze wymarłych gatunków, które znalazły się w takich warunkach, stale przysposabiają się do życia na innych poziomach.

Przy czym dusze różnych gatunków znalazły wiele sposobów przystosowania. Część z nich zaczęło pochłaniać i wykorzystywać jako źródło nowej energii dla swojego bardziej aktywnego istnienia dusze innych gatunków, będących w podobnym stanie i nie mających ochrony energetycznej na tych poziomach lub mające ale za słabą, która nie jest w stanie zapewnić integralności tej duszy. Dusze, które dostosowały się do życia na innych poziomach nazywamy astralnymi zwierzętami.

Niektóre zwierzęta astralne zaczęły zjadać nie tylko dusze wymarłych zwierząt, ale także dusze żywych organizmów, które kontynuowały życie i rozwijały się na poziomie fizycznym planety. Ich ofiarami zostawały te istoty, które nie miały dostatecznie silnej powłoki ochronnej do czasu znalezienia się ich na poziomach do następnego pluśnięcia powstającego przy poczęciu, które daje im możliwość powrotu do poziomu fizycznego i nowego ciała fizycznego.

Inna część dusz wymarłych zwierząt stworzyła symbiozę z żywymi organizmami, kontynuującymi rozwój na poziomie fizycznym. Najczęściej to dusze wymarłych zwierząt, które są bardziej prymitywne w swojej strukturze niż zwierzęta, z którymi tworzą symbiozę. W takim wariancie przystosowania korzyści są dla wszystkich…

W momencie poczęcia, w chwili energetycznego pluśnięcia do zapłodnionej komórki jajowej wchodzi nie tylko dusza z identyczna genetyką tej komórki, ale również jedna lub kilka dusz wymarłych zwierząt ze wszystkich niskich poziomów planety. A dusza, która jest najbardziej zbliżona do poziomu jakości z zygotą, wchodzi w nią.

Zaczyna się aktywny rozwój zygoty dopuki poziom jakościowy rozwijającej się biomasy nie będzie wyżej poziomu jej rozwijającej duszy. Przy tym powstaje stan analogiczny do śmierci tej duszy. Powstaje pluśnięcie, przy którym ta istota porzuca rozwijającą się biomasę i idzie na swój poziom.

Należy zauważyć, że w momencie znalezienia duszy w rozwijającej się biomasie, ta ostatnia przyjmuje kształt zalążka zwierzęcia, odpowiedniego do tej duszy.

Po wyjściu pierwszej duszy, w „wolną” biomasę wchodzi dusza o bardziej rozwinięta, która będzie bardziej jakościowo zgodna z rozwijającą się biomasą…

Proces powtarza się dopóki z rozwijającą się biomasą nie będzie zgodna genetycznie identyczna z nią dusza, tworząca ciało na swój obraz i podobieństwo.

W takiej sytuacji zyskują wszyscy: dusze wymarłych zwierząt przez pewien czas korzystają z rozwijającej się biomasy gromadząc potencjał dla siebie i również aktywnie rozwijając tę biomasę. Dusza identyczna z genetyką o wiele szybciej uzyskuje możliwość stworzenia sobie nowego ciała fizycznego. Bez takiej symbiozy bardzo szybko wymarłyby gatunki, których jakościowa struktura dusz jest bardzo odmienna od struktury zygoty. Bez takiej symbiozy byłaby niemożliwa ewolucja życia, nie pojawiłyby się wysoko rozwinięte organizmy i oczywiście niemożliwe stałoby się pojawienie rozumnego życia…

Inna część wymarłych astralnych zwierząt dostosowała się do nowych warunków wykorzystując tzw. wampiryzm energetyczny… Co jest istotą tego zjawiska?

Warto przypomnieć, że każdy żywy organizm posiada ochronne psi-pole, które zapewnia maksymalnie sprzyjające warunki do jego funkcjonowania, każdy wielokomórkowy organizm chroniony jest przez te pole przed oddziaływaniem innych psi-pól. Oprócz tego, pole ochronne sprzyja maksymalnemu gromadzeniu potencjału energetycznego z form materii, powstającego w rezultacie rozszczepienia pożywienia przez ten organizm.

Wampiry energetyczne znajdując zwierzę z osłabioną lub zniszczoną psi-ochroną, wnikają przez nią w struktury duszy tego zwierzęcia i zabierają jej część energii życiowej – energetycznego potencjału, generowanego przez ciało fizyczne ofiary. Skutkuje to znacznie szybszym zużyciem, wycieńczeniem ciała fizycznego a taki organizm o wiele szybciej ginie gwałtowną lub naturalną śmiercią.

03-zeze

Taka implementacja energią może być zarówno okresowa jak i stała. Ale żeby stworzyć takie wyprowadzenie energii, zwierzę astralne musi być „otwarte” do pokonania bariery jakościowej pomiędzy planem fizycznym i eterycznym planety, a w niektórych przypadkach, dwóch barier – eterycznej i astralnej. Wymaga to niezbędnego potencjału. O różnych porach dnia grubość tych barier jest inna.

Maksymalna gęstość barier jest podczas dnia, minimalna — w nocny. Minimalna gęstość tej bariery jest między północą a czwartą rano. Dlatego większość wampirów energetycznych to drapieżniki nocne, polujące po zmroku…

Poza tym, powierzchnia planety ma inną strukturę energii, co z kolei wpływa na grubość barier.

Wpływ może być negatywny (gdzie grubość barier staje się mniejsza w strefach z taką energetyką), pozytywny (przy którym gęstość barier rośnie). Powierzchnia planety ma negatywne strefy – negatywne geomagnetyczne strefy, w których te bariery są nieobecne lub bardzo osłabione nawet w dzień.

Znajdując się w przedziałach tych stref każdy organizm jest poddawany negatywnemu wpływowi, w tym wampirów astralnych. Prowadzi to do szybkiego osłabienia, wycieńczenia, a później przy długotrwałym przebywaniu w tej strefie, szybkiego zniszczenia organizmu. Dlatego jeżeli w pokoju gdzie śpi człowiek znajduje się taka strefa, organizm tego człowieka szybko słabnie, nie może on normalnie spać a z czasem powstają poważne choroby, jest to bardzo często rak…

Dusze wymarłych zwierząt, astralne zwierzęta, w przystosowaniu do warunków życia na innych poziomach planety, nabył kilka nowych cech:
1) zdolność do pochłaniania i wykorzystania jako niezbędnego potencjału, „pożywienia” znajdujących się na tych samych poziomach dusz, u których jest nieobecna lub bardzo osłabiona ochronna powłoka energetyczna.
2) symbioza z gatunkami kontynuującymi ewolucję na fizycznym poziomie za pośrednictwem kolejnej wspólnej ewolucji zalążka z duszami gatunków różnego poziomu rozwoju ewolucyjnego.
3) energetyczny wampiryzm, przy którym wymarłe dusze zwierząt wprowadzają się do ciała i struktury duszy zwierząt żyjących na poziomie fizycznym mających słabą lub zaburzoną psi-ochronę.

W ten sposób życie na innych poziomach planety przybrało nieco inne formy. Powstały na nich inne jakościowo systemy ekologiczne.

W rozwoju życia na naszej planecie, wiele gatunków żywych organizmów zostało wyparte ze swoich ekologicznych nisz przez bardziej przystosowane, progresywne gatunki. Straciły one możliwość rozwoju na poziomie fizycznym naszej planety ale ich eteryczne i astralne ciała kontynuowały ewolucyjny rozwój który jest bardzo mały.

Gatunki te w trakcie swojego rozwoju na innych poziomach opracowały wiele sposobów aby przyspieszyć rozwój. Jeden z nich to symbioza w rozwijającą się biomasą zalążka kilku dusz różnego poziomu ewolucyjnego rozwoju, które kolejno wchodzą w tę biomasę i rozwijają ją do takiego poziomu, przy którym dusza jest identyczna z jej genetyką, może być zgodna z tą biomasą i stworzyć sobie nowe ciało fizyczne.

Najbardziej oczywistym przykładem tego w przyrodzie są motyle. Każdy z was zachwycał się wdziękiem i pięknem motyli. Ale gąsienice zawsze wywoływały u wszystkich pewną co najmniej niechęć. Jak zatem z tak nieładnej zewnętrznie gąsienicy „rodzi się” tak piękny motyl?!

Ma miejsce metamorfoza, natura której pozostaje zagadką dla współczesnej biologii. Jakie jest rozwiązanie tej tajemnicy? Metamorfoza motyla – jest to jeden z najlepszych przykładów symbiozy dwóch rodzajów z tej samej biomasy.

Motyl przed śmiercią składa jaja, z których pochodzą gąsienice odnoszące się do grupy kolczatych robaków. Gąsienice intensywnie wyrabiają wiele biomasy zjadając rośliny i strukturalnie przygotowują się do ich harmonizacji z eterycznym ciałem samego ciała motyla. Przy tym ciało fizyczne gąsienicy rozpada się a z tej masy ciała eterycznego motyla formuje on sobie sobie ciało fizyczne.

04-zeze

Po zakończeniu kształtowania ciała fizycznego motyl porzuca poczwarkę – metamorfoza zakończona. Żywiąc się nektarem kwiatów i pyłkiem pod koniec swojego życia motyl składa jaja, z których powstaną gąsienice. Cykl się powtarza…

Gdyby z jaj natychmiast wyszłyby motyle to zginęłyby, ponieważ mogłyby z nich wyjść tylko bardzo małe motyle, do wzrostu których potrzeba wiele pożywienia – nektaru i pyłku, których w tym okresie jeszcze nie ma. Ponadto, mikroskopowe motyle nie mogłyby przetrwać. Każdy podmuch wiatru przeniósłby je bardzo daleko i miałyby problemy z zaspokojeniem swoich potrzeb, a to doprowadziłoby do ich szybkiej zagłady.

Małe gąsienice żerują na liściach traw, krzewów i drzew intensywnie zjadając liście roślin. Przy tym szybko zwiększa się potrzebna dla motyla ilość biomasy. Tak więc dwa typy o różnym wyglądzie żywych organizmów konsekwentnie żyją w jednej biomasie. Taka symbioza gatunków pozwoliła im na przetrwanie w ewolucji życia.

Istnieje wiele owadów, u których zaobserwowano podobną symbiozę dwóch różnych gatunków — komary, żuki, pszczoły, termity itd.

Na innych etapach jakościowych ewolucji życia obserwuje się również podobne zjawiska. Żaby (klasa płazy) mają dwie ewolucyjne fazy biologicznego rozwoju — fazę kijanki i fazę właściwej żaby. W fazie kijanki w biomasie znajduje się dusza (eteryczne ciało) ryby. Przy tym nie zachodzi pełna transformacja biomasy pod eterycznym ciałem ryby ponieważ biomasa ma genetykę żaby.

Ewolucyjny rozwój duszy ryby w biomasie z genetyką żaby trwa dopóty, dopóki rozwijająca się biomasa nie osiągnie strukturalnego i jakościowego poziomu wyższego niż ma dusza ryby.

Ciało eteryczne ryby wychodzi z biomasy, którą rozwinęło i wchodzi w eteryczne ciało żaby z biomasą genetyczną żaby. Zachodzi transformacja biomasy w obraz i podobieństwo eteru ciała żaby.

Stopniowo zaczynają odrastać najpierw tylne, potem przednie łapki, odpada ogon, zmieniają wygląd organy wewnętrzne i zewnętrzne.

Wszystkie te fazy obserwował zapewne prawie każdy człowiek ale nie zastanawiał się dlaczego tak się dzieje – wszystko to postrzegane jest jako coś oczywistego. Ale otaczająca nas przyroda jest niepowtarzalnie bogata w zagadki życia. Po prostu trzeba spojrzeć w głąb siebie, uważniej na przyrodę a wiele jej tajemnic zostanie otwartych…

Nikołaj Lewaszow. Fragmenty z książki „Ostatnia odezwa do ludzkości”.

Więcej autorskich ilustracji w książce.

źródło

Dodatkowy materiał:

Dusza w ciągłym cyklu życia i śmierci PL HD

Do pobrania:

DOCX

PDF

Odpowiedzi: 2 to “Zapomniane eksperymenty z duszą martwych zwierząt”

  1. Salomon Says:

    W miarę poprawnie oprócz jednej ważnej sprawy. W jednym ciele nie może być dwóch dusz. W chwili poczęcia dziecko otrzymuje duszę przydzieloną już dawno. To może wielu osobom sporo wyjaśnić.

    • qrde blade Says:

      W zasadzie masz rację, ale jednak zdarzają się tzw. duchowo-energetyczne demoniczne twory czy jak kto woli symbioty potrafiące, powodujące wycofanie się duszy by przejąć kontrolę nad powstałym w ten sposób bezwolnym, materialnym, ludzkim awatarem. Dodatkowo należy na poważnie rozpatrzyć sytuację w której tzw. ludzkość ma dwóch ojców z których powstał ród Caina i Seta. Ponad to zamieszczony w artykule rysunek sfer będzie oddawał prawdziwe zbliżanie się do królestwa niebieskiego jeżeli przyjmiemy faktycznie obowiązujący teocentryczny model świata…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: