W przekładzie na Ruski, „moskwa” oznacza…

” ” Moskwa… jak wiele w tym dźwięku
Dla serca Ruskiego … ” Znów
Śpiewa stara pieczęć.
Tu słowo pierwszej nauki,
Ale mi nieznanej. Tu — znak,
A sensu nie można w żaden sposób zrozumieć”.

Tak Konstantin Balmont słynny rosyjski poeta wyraził zdumienie całego ruskiego narodu z całkiem nie rosyjskiej nazwy stolicy Ruskiego państwa. Spory w związku z pochodzeniem nazwy Moskwa nie cichną od stuleci, i nic dziwnego. Lingwiści i filolodzy nie mogą znaleźć w ani jednego ze słowiańskich, ugrofińskich, arabskich lub tureckich dialektów, choćby odrobinę etymologicznie prawdopodobnej wersji tego toponimu.

01-wpnrm
Dlaczego Rembrandt namalował portret sławnego Słowianina w takim egzotycznym odzieniu? Nie wiecie? A ja teraz wiem.

Paradoks. Na planecie nie ma człowieka, który by nie słyszał choć raz w swoim życiu słowa „Moskwa”. Ale zarazem nikt na planecie Ziemia nie może dać jasnej odpowiedzi co to słowo oznacza. Dlaczego? Słowo „Moskwa” nie jest pochodzenia ziemskiego? Oczywiście, że ziemskiego, ani humanoidy ani reptoidy tutaj na nic. Tylko, że to co jest uważane za naukową etymologiczną wersję graniczy jeśli nie z obłędem, to z ciemnotą na pewno. Osądźcie sami:

1) Niektórzy językoznawcy uważają, że nazwa miasta powstała ze starosłowiańskiego „mosk”, oznaczającego coś grząskiego i wilgotnego.

2) Inni przypisują nazwę do mieszkających wcześniej na tym terytorium ugrofińskich plemion. Tak, słowo „Moskwa” jest połączeniem maryjskich słów: „maska” — „niedźwiedź” i „awa” — „matka”.

3) W. N. Tatiszczew wysunął hipotezę o scytyjsko-sarmackim pochodzeniu słowa „Moskwa”, które znaczy „kręcący się” lub „zakrzywiony”.

4) Najbardziej rozpowszechniona wersja słowa „Moskwa” pochodzi z języka Komi, gdzie „mosk” może być zniekształconym „moska”,co oznacza „krowa” a „wa” tłumaczy się jako „rzeka” lub „moknąć”.

5) Dołenga-Chodakowski na początku XIX wieku wskazał wersję, że nazwę rzeki Moskwa utworzono od słowa mostek co oznacza — „mostkowa rzeka”, rzeka z dużą ilością mostków. Ale co dziwne, błąd ten został powtórzony w pracach historyka Moskwy I. E. Zabielina.

6) Kolejna wersja należy do F. I. Sałowa pracującego w latach 1950-tych jako dyrektor Muzeum historii i rekonstrukcji Moskwy. Zaczął on od początkowej formy słowa — „Moskow” robił je na starosłowiański „mosk” — „krzemień” i rosyjsko-ukraiński korzeń „kow” od „chowat” — „chować”. Tak więc, „Moskwa” oznacza „krepkie ukrycie”, „krepost”(twierdza).

7) Nauczyciel moskiewski i przewodnik P. R. Polski poszedł inną drogą. Badał słowa, kończące się na „kwa” (klukwa (żurawina), brukwa (brukiew)), ustalił, że wszystkie one były rytualnym pożywieniem przynoszonym słowiańskim bożkom (Kljuka, Brjuka). Innymi słowy Moskwa była małą starożytną świątynią do tej pory nieznanego historykom ducha Moska.

8) Podobna wersja istnieje w „Księdze Welesa”. Pod koniec VI wieku wódz jednego z plemion słowian Wiatyczy Mosk Światosławicz przeniósł się na północ, do Zalesia. „I tak przybyliśmy do Moski, zbudowaliśmy Moskow grad. Były tam ogniska. Piliśmy tam Mosk surinu. I tak powstał gród z niego”.

9) Niektóre moskiewskie źródła przypisują powstanie Moskwy Olegowi Wieszczemu, wzbogacając kroniki wskazaniem, że „zaczął grody stawiać” wskazując na te miejsce: „przybył nad rzekę Moskwę, do niej przynależały rzeki Nieglinnaja i Jauza, i postawił gród nie mały i nazwał go Moskwą, i posadził na książęcym tronie swoich”.

10) Diakon Chołopiego klasztoru, Timofiej Kamieniewicz-Rwowski twierdził, że miasto założył biblijny bohater Meszek, syn Jafeta, wnuk Noego. „Kiedy przyszedł Meszek, szósty syn Jafeta na te ziemie i na to miejsce gdzie teraz żyjemy, i przyszedłszy zamieszkał na tym wybranym, najwyższym i przepięknym miejscu nad dwoma rzekami, na którym teraz stoi święty gród Moskwa nazwany od imienia rzeki pod nim płynącej. Wtedy, kiedy Meszek przybył na te miejsce, rzeka jeszcze nie miała nazwy, i on nazwał ją od swojego imienia i imienia żony swojej pięknej księżnej i ukochanej Kwy. I tak po zbudowaniu ich imieniem bezimienna rzeka została nazwana Moskwą… Drugą mniejszą rzekę, wpadającą do Moskwy, Moszek nazwał na cześć syna Ja i córki Wuzy Jawuzej”.

Szczerze mówiąc  bardzo podoba mi się ta wersja ale niestety, jest inny bardziej prawdopodobny wariant. Opowiem o nim na samym końcu. Jaka jest obfitość wersji, którymi operuje oficjalna „nauka” historyczna! Dziesięć oficjalnych wariantów i wszystkie wyssane z palca. Dlaczego?

Chyba z tego samego powodu, że nazwa naszego kraju dziś nie jest w ruskim związku wyrazowym. „Rosyjska Federacja”, powiedzcie kilka razy. Wsłuchajcie się w jej melodykę. Brzmi? Po mojemu brzmi jak trzask koparki na budowie. Czy tak nazywają się ruskie miasta? Dla przykładu: – Pleskawa, Nowogród, Wołogda, Kostroma, Samara, Caryca.

Oto jak ruscy nazywali swoje miasta i ziemie: Pleskawia, Permia, Jugoria, Czeremisja. Moskowia również brzmi jak pieśń, dlaczego nie? Rosjanie lubią mówić miłe sercu słowa ze zdrobniało-pieszczotliwymi sufiksami: – Pskowuszko, Nowograduszko, itp. Z tym wszystko jest jasne.

Niezrozumiałe jest tylko dlaczego Tartaria na średniowiecznych mapach jest, a zdaniem wszystkich uczonych takiego kraju nie było i w ogóle wszystko to „fomienkowszczyna”? I to nie wszystko.

Drugi pytanie: – dlaczego we wszystkich współczesnych podręcznikach mówi się o jakiejś tam Rusi, no i jeszcze o Rusi Kijowskiej, ale w żadnym dokumencie nasz kraj tak się nigdy nie nazywał? Na ani jednej mapie nigdzie na świecie nie znaleziono żadnej Rusi. Rusija jest na wielu mapach, ale to kraj lub jak teraz przyjęto się mówić region, jeden z wielu w składzie Wielkiej Tartarii. Jasne jest, że jeśli region dał nazwę całemu krajowi, to jest normalne. Niczego w tym niezwykłego niema. Niezwykłe jest tylko, że Tartarię przemianowano nie na Ruskie imperium, co byłoby każdemu ruskiemu bliskie i zrozumiałe a na Imperium Rosyjskie.

Przecież jesteśmy ruskimi, to dlaczego nazywamy swój kraj w obcy sposób? To Rosyjskie Imperium, to Federacja Rosyjska. Jeszcze by Rumpelszczchieną nazwali.

Dalej. Dlaczego mamy ojca Cyryla Patriarchę Moskwy i wszech Rusi? Moskwy to zrozumiałe. Duchowy pasterz Moskowii. A gdzie tu Ruś? Gdzie taki kraj?

Wróćmy do przeszłości, do Iwana Wasilewicza Rurykowicza. Był on Księciem pskowskim, moskiewskim i jeszcze właścicielem wielu prowincji, i nagle z jakiegoś powodu postanowił dodać do swoich tytułów jeszcze jeden – „całej Rusi”. Dlaczego tak nagle? Gdzie była ta Ruś jeżeli nigdy nie istniał taki kraj, nigdzie prócz radzieckich podręczników?

A tu taki sam paradoks jak z Moskwą. Językiem mielimy a sensu nie rozumiemy. W sercu od dźwięków kasza a w głowie pustka. Dlaczego? Zapomnieliśmy? A może nie wiemy? Może słowa „Ruś” i „Moskwa”, są nam obce w ogóle, i my jako spadkobiercy okupantów po prostu nie rozumiemy co oznaczają?

Podobnie jak Niemcy nie rozumieją co znaczą nazwy ich „od wieków niemieckich” miast, takich jak: Lübow, Teterow, Güstrow, Treptow, Lutow, Golcow, Mirow, Burow, i setki innych rozsianych po całej centralnej i północnej Europie?

Mam tylko jedną odpowiedź. Nie rozumiemy znaczenia pewnych ruskich słów, takich jak „rusy” na przykład, więc nazywamy pewne rzeczy innymi słowami, takimi jak „moskwa”.

Rus w języku współczesnym rosyjskim oznacza „światło” w sensie „braku ciemności, średni zakres spektrum kolorów”. I wtedy stara nazwa Szwecji „Svetia”, staje się identyczna ze staroruskim „Rusija”. No i tak było. Rusija znajdowała się na tych samych szerokościach, gdzie obecna Szwecja, tylko bardziej na wschód od morza Białego do Permu.

Wiedząc to, staje się jasne dlaczego Iwan Groźny pod koniec swojej carskiej kariery zaczął tytułować się „Carem całej Rusi”. W przekładzie na współczesny ruski oznacza to „Władca całego świata”. Tak skromnie. A dlaczego nie? Macedoński tytułował siebie władcą całego świata? Cesarze rzymscy również. Dlaczego Groźnemu odmawiać?

Tak. Rozumiem. Wielu bardzo nie w smak uświadomienie tego, że Rusi nie było, a Moskowia była. A co dla nas jest bardziej ważne, ustalić prawdę czy znaleźć bajkę? Wolę prawdę choćby nie wiem jak gorzka okazałaby się. I w sumie ten fakt, że „baśniowe” Hyperborea i Lukomorze okazały się całkowicie rzeczywistymi krajami pokazanymi na mapach, a „akademicka” Ruś przeciwnie nigdy nie istniała, zupełnie mnie nie denerwuje.

Przez to nie czuję, że moi przodkowie byli dzikusami, i że u ruskich nie ma historii. Nic strasznego w tym, że tylko część z ruskich nazywała się wcześniej ruskimi, a pozostali byli krywiczami, wiatyczami, polanami, drewlanami, itd. Teraz to my wszyscy ruscy, i sto lat temu nimi byliśmy, i dwieście. Tak więc uspokójcie się rodzimowiercy i lewaszowowcy. Możemy i bez milionów lat „ruskiego świata” być dumni.

Myślę, że Wielka Tartaria łączyła w sobie mnóstwo kultur i religii, a do tego nikt w niej nie czuł się uciemiężony całkowicie odpowiada sytuacji we współczesnej Rosji. Korzenie naszego światopoglądu leżą w tradycjach Wielkiej Tartarii. Mnóstwo dowodów doszło wbrew oficjalnej historii. Stare monety i broń, dziedzictwo literackie po prostu krzyczą o tym, że język arabski w naszym kraju był jednym z podstawowych.

Marco Polo, w okresie podróży po Wielkiej Tartarii, nauczył się czterech języków. Jakich? Sądzę, że jednym z ich był arabski, innym mógł być protojęzyk współczesnych Czuwaszy i Węgrów, to język którym mówił Attyla. Trzecim na pewno mongolski, a czwartym … nie wiem. Może ruski, ale jest to mało prawdopodobne. Myślę, że wenetowie (wenecjanie) i tak mówili po rusku. Marco Polo nie musiał się go uczyć.

Teraz w związku z religiami. Według świadectw Marco Polo w Tartarii pokojowo współistniało pogaństwo, mahometanizm i judaizm. Ponadto zauważył jeszcze zwiększającą się ilość meczetów. I to ten fakt naprowadził mnie na wszystkie opisane poprzednio rozmyślania. Tak więc.

A jak Europejczycy nazywali średniowieczną Rosję? (celowo, tak aby nie zranić przeciwników Tartarii, mówię „Rosji”, chociaż pojawiła się ona dopiero w XVIII wieku). Nazywano ją „Gardaryką”, ze względu na ogromną ilość i rozmiary miast, których w Europie, sądząc po średniowiecznych mapach, było tyle co palców na jednej ręce. To zrozumiałe.

Teraz wyobraźmy sobie, jakby oni idąc tym tokiem nazwali ziemie z gęsto zabudowanymi meczetami? Meczetyka? Meczetylandia? Cóż … w pewnym sensie. Pozostaje tylko dowiedzieć się jak w dawnych czasach nazywano meczety.

Z językami słowiańskimi nie ma żadnych problemów. Za wyjątkiem bułgarskiego, który wiele zapożyczył od Turków z okresu  jarzma osmańskiego. Na przykład po polsku brzmi to „Meczet”. Uważajcie dalej:

Węgiersku  – Mecset,
Estońsku – Mošee,
Arabsku – (masjid),
A dalsza Pieśń!!!

Niemiecki – Moschee
Japoński – (Mosuku)
Łacina – Mosque
Francuski – Mosquée
Angielski – Mosque
Jidysz – (Moskve)

Słowo honoru! Czysta przyjemność! Nikt przecież niczego nie ukrywa, po prostu sami nie chcemy tego widzieć!

To jest cena „babilońskiego bałaganu”, kiedy pojawiło się wiele języków to ludzie przestali rozumieć się nawzajem. I jeszcze …

Jest to cena fałszowania historii w imię interesów politycznych. Dlatego mechanizm rozpatrywanego fenomenu stał się dla mnie jasny jak dzień boży, kiedy zdałem sobie sprawę, że na ołtarzu „dobra” łączono narody za pomocą przekonań religijnych. Rządzący pominęli fakt, że Moskowia na początku w ogóle nie była prawosławnym a głównie muzułmańskim krajem. Wszystkie jakoby prawosławne świątynie lub większość z nich na samym początku były meczetami. Obejrzyjcie fotografie.

02-wpnrm
Jest to sobór Wniebowzięcia nmp. we Włodzimierzu.

03-wpnrm
A to moskiewski Soborowy meczet. Czy istnieje wiele różnic między tymi świątyniami?

04-wpnrm

A to synagoga Chorałowa w Sankt Petersburgu. Jak widać synagogi nie mają wież, jak również nie ma ich w kościołach katolickich, za to jakoby świątyń „prawosławnych”, nie można odróżnić od starych meczetów, które mają jedną wieżę. Nasuwa się logiczne założenie, że wszystkie średniowieczne świątynie chrześcijańskie są meczetami, na których półksiężyce zamieniono na krzyże, a na minaretach zawieszono dzwony. Wszystko. Oto lipna historia „tysiąclecia chrześcijaństwa na Rusi”.

Po starannej analizie wychodzą podejrzane fakty, które powodują wątpliwości. A każda wątpliwość, jak wiadomo, zawsze jest na korzyść oskarżonego.

Dlatego proponuję jedenastą wersję pochodzenia słowa „Moskwa”. Moskwa, to meczet, a Moskowia to kraj meczetów. Okazuje się, że nie tylko nasze współczesne państwo wywodzi się od obcych słów ale również stolica zapożyczyła swoją nazwę od języków europejskich.

Powód zafałszowania – wdrożenie do świadomości obywateli myśli o odwiecznej i starożytnej jednolitej dla wszystkich wierze. Na jakimś etapie wybieg ten zadziałał i dał pozytywne wyniki w budowaniu jednolitego potężnego państwa. Jednak każde kłamstwo powoduje nieodwracalne szkody. Nawet niewinne kłamstewko odgrywa negatywną rolę w przyszłości, czego teraz jesteśmy świadkami.

Gorzka prawda jest lepsza od słodkiego kłamstwa. Dobrze byłoby pamiętać o tym wszystkim, dla tych którzy starają się wyjaśnić czyj naród jest starszy i kto więcej dał kinematografii wybitnych aktorów. Upokorzenie narodu prowadzi do prozachodniej orientacji liberałów, a wywyższanie to bezpośrednia droga do nazizmu. Osobiście jestem za środkiem.

Teraz staje się jasne po co były organizowane wyprawy krzyżowe na „chrześcijańską Ruś”. Nie była ona chrześcijańska. Była wielowyznaniowa, ale przede wszystkim pogańska, czcząca słońce. Gdzie wolni ludzie sławili Boga Słowa, Roda, Makosza, Peruna i Welesa. Ale w niektórych regionach takich jak Moskowia, szeroko rozpowszechniony był młody i postępowy na ten czas, muzułmanizm. Ale ani jedno, ani drugie nie podobało się klasie pasożytów, którzy chcieli ujarzmienia pogan i muzułmanów. Wtedy zastosowali groźną broń – żydowską niewolniczą wiarę w „zbawiciela nie wiadomo od czego Chrystusa”.

Tak pojawili się chłopi. Niewolnicy nowych panów, przejmując metody konstantynopolitańskich właścicieli niewolników. Wtedy staje się jasny „rozłam” i prawdziwa rola świętego Nikona, który zakończył to co rozpoczęli krzyżowcy Iwana Groźnego. Tak, tak! Krzyżowcy byli właśnie u Groźnego.

05-wpnrm

To właśnie Groźny po raz pierwszy w historii wprowadził nowoczesną strukturę jednostek wojskowych, z uniformem, znakami różnicy i sztandarami. Taka armia okazała się efektywna nie tylko w momentach zagrożeń zewnętrznych ale również w wewnętrznych krzyżowych krucjatach celem których było połączeniem różnych samodzielnych podmiotów Tartarii pod sztandarem Krzyża Jezusa.

A pomagali mu w tym kapłani – święci. Co znaczy „święci”? Czy to nie jest to samo znaczenie słowa co „Illuminat”? „Święcić” i „oświecać”, to tylko gra słów. Mają one tylko jeden cel – służyć Lucyferowi. Dlatego też gdy ktoś mówi o powrocie do odwiecznej ruskiej wiary, poproście aby kupił sobie Koran lub Wedy. Będzie to właściwszy krok powrotu do wiary przodków.

źródło

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Odpowiedzi: 9 to “W przekładzie na Ruski, „moskwa” oznacza…”

  1. Ktoś Says:

    Pudło, poprzerabiano buddyjśkie czyli właśnie chrześcijańskie na satanistyczne w tym też prawosławne.

    Wystarczyło tylko WYRŻNĄĆ czy POPALIĆ NA STOSACh poprzednich ich użytkowników w czym i popi mają długoletnią praktyke. Zwłaszcza iż są kontynuatorami żydowskich rzeżników z bizancjum jacy za niedługo, na synodzie, pozrzucają swoją „świętobliwą” owczą skórę pokazując swoją prawdziwą pejsiastą/ statanistyczną twarz.

    A ruskie jak to ruskie nie są to ani pierwszymi ani ostatni uzurpatorami słowiańskiej spuścizny z jaką ruskie mają tyle wspólnego co zydostwo z „izraelem”….. o czym i jedni i drudzy się boleśnie przekonają i to już niebawem.

  2. canassatego Says:

    „Wtedy zastosowali groźną broń – żydowską niewolniczą wiarę w ‚zbawiciela nie wiadomo od czego Chrystusa’”.

    Ha, ha, ha … Trudniej o bardziej doskonaly opis zydowskiego szwindlu jakim jest chrzescijanstwo. Brawo, brawo. Taki artykul nie pozwala stracic wiary w homo sapiens.

  3. Easy Rider Says:

    Artykuł wymaga zapewne dłuższego przemyślenia i komentarza, ale na szybko nasuwa mi się jedna refleksja: to zwykła zabawa ze słowami, podobna do tego rozumowania, które nazwę Słowian wywodzi od niewolników (slaves).
    Ponadto, jakoś dziwnie ten artykuł wpisuje się w proislamską propagandę, pozostającą w związku ze sterowaną inwazją islamistów na Europę. Czyżby artykuł sugerował, że w wyniku tej inwazji kraje słowiańskie miałyby powrócić do jakoby swoich „islamskich źródeł”? Przecież historia Ario-Słowian jest dłuższa, niż islamu (choćby Etruskowie). To jakaś wierutna bzdura, albo przejaw wojny informacyjnej, mającej rozmiękczyć antyislamskie nastroje, panujące w krajach słowiańskich – ale skutek może być odwrotny od zamierzonego.

    • treborok Says:

      Raczej nie o to chodzi w tym artykule. Autor Słowian utożsamia z Tartarią jako państwo wielonarodowe. Z tego punku widzenia, w mojej opinii, łatwiej zrozumieć procesy historyczne zachodzące na całym terytorium dzisiejszej Rosji. I na koniec widziałem podobiznę Iwana Groźnego… jakiś on mało słowiański. Jakoś to się pokrywa z teorią wielkiej wojny ok. 200 lat temu. Oczywiście nic nie można przesądzać ale warto wspomniane w artykule informacje wziąć pod uwagę w tworzeniu obrazu tego co tam miało miejsce. Prawda jest wielowymiarowa i jedna, widziana z wielu punktów widzenia w zależności od wiedzy daje złudzenie różnej. Warto szukać. I na koniec cytat z artykułu: „A co dla nas jest bardziej ważne, ustalić prawdę czy znaleźć bajkę? Wolę prawdę choćby nie wiem jak gorzka okazałaby się.”
      P.S. Nie sądzę aby autora łączyło coś z islamem, tym bardziej nie posądzam go o złą wolę (znam więcej jego artykułów).

    • Maria_st Says:

      Mam identyczne odczucia czytając ten tekst .
      Zgadzam sie z Rasy Rider w 100 %

  4. Mietek Says:

    Dobrze prawisz,zupełnie jak Niemcy.Skąd się wzięli?Jak siebie nazywają Niemcy?Dojcz.
    Jak się nazywa współcześnie język żydów?Jidysz.
    A jak niegdsyś?Tajcz.
    Więc dojcz\tajcz pasuje do słowa Niemcy.

  5. joachim0@wp.pl Says:

    wasza nienawiść do żydów nie pozwala wam na zrozumienie nauk Jezusa Chrystusa…wejście nas Słowian na drogę chrześcijaństwa było etapem naszej ewolucji rozwojowej która prowadzi nas na powrót do raju, nasze cierpienia zadane przez kościół to nasza wąska i trudna droga którą myśmy przeszli i kroczymy dalej..słuchajcie wszystkiego co wam powiedzą, tylko ich uczynków nie naśladujcie, człowiek myślący wie co te zdanie oznacza, szatan naucza nas posiadania, wielkości naszej i chwały, natomiast Bóg naucza nas naszej słabości i małości naszej…za kim wstawi się Bóg gdy przyjdzie zagrożenie zagłady naszej cywilizacji? gdzie serce wasze tam i skarb wasz, jeżeli twe serce jest w posiadaniu rzeczy tego świata, oraz wielkości i chwały jego, to jaką zapłatę otrzymasz od szatana, kusiciela twego? wszak on jest wielki ale i śmiertelny w przeciwieństwie do Boga..

    • Komuniści i żydzi-wystąp! Says:

      „nasza nienawiść”…??? To może rzuć parę nacji kochających parchów i nie zapomnij dodać, za co są tak miłowani!

  6. canassatego Says:

    Znowu sie pojawil kolejny polakatolik: Joachim.

    Mityczny (czy polmityczny) Zyd zwany Jezusem nie mial – i nie ma – nic oryginalnie wartosciowego do powiedzenia czlowiekowi wykszalconemu i inteligentnemu. Tylko naiwne prostacki i infantylne stare babki i dziady wierza w jakiegos bzdurnego „zbawiciela” swiata. Jedyne wartosciowe zasady etyczne, ktory ten zydowski prostak podobno promowal (bo byl tak prosty, ze nawet pisac i publikowac nie potrafil), to dokladnie to samo, co inni mowili setki lat przed jego mitycznym narodzeniem. (Prosze sobie postudiowac historie „zlotej zasady moralnej”.)

    Tylko kompletny, antyslowianski polakatolik nie rozumie, ze Slowianie mieli prawo ewolucyjnie sie zmienic w obrebie wlasnej kultury i religii, ktora juz wtedy byla, ekologicznie biorac, na wyzszym poziomie rozwoju niz umyslowa dzuma nadjordanska.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: