Tajemnice ruskiej azbuki

Tajemnice ruskiej azbuki

Tajemnice ruskiej azbuki PL (youtube)

(JK) – J.Kesler, profesor
(WCz) – Walery Czudinow, profesor

AZBUKA

Az (ja), Bukwy (Litery), Wedy (wiedza) (ja znam litery)

Głagoł (słowo), Dobro (dziedzictwo), Jest (słowo to dziedzictwo)

Życie, Pracowitość, Ziemia I (połączenie związek),

lże (który),Kako (jak, podobnie) L (ludzie)

Myśl, Nasz, On (jedyny), Pokój (podstawa światopoglądu) (żyjcie trudząc ziemianie, jak przystało ludziom, po to by zrozumieć wszechświat)

Rrcy (mów), Słowo (przekazywanie wiedzy),Twierdo (wiernie, pewnie)(nieś wiedzę z przekonaniem)

Uk (nauka, wiedza) Fiert (zapładnia) Hier (dar boży) (wiedza to dar boży)

Cy (tocz, przenikaj, wnikaj, trzymaj) Czerw (ten kto toczy, przenika) Szto (aby)

Jus (jasność, światło) Jat’ (zrozumieć, mieć) (bądź odważny by zrozumieć istotę rzeczy – światło)

Ruska azbuka to całkowicie unikalne zjawisko spośród wszystkich znanych rodzajów pisma literowego. Posiada ona cechę akrofoniczności, znaną nam wszystkim z dzieciństwa.

(JK) – „Aby nauczyć dziecko nazw, aby jest zapamiętało następujące po sobie kolory tęczy, robi się to w sposób akrofoniczny. Kiedy literze początkowej odpowiada jakiś kolor. Chodzi o skojarzenia. Czyli „każdy myśliwy pragnie wiedzieć gdzie siedzi bażant” czyli każdy – krasnyj (czerwony), ochotnik – oranżewyj (myśliwy, pomarańczowy), żełajet – żołtyj (pragnie-żółty) itd. Na tym polega akrofonia. O to tutaj chodzi”.

Spośród podstawowych europejskich alfabetów tylko grecki, hebrajski i cyrylica posiadają w jakimś stopniu cechę akrofoniczności, ale tylko w naszej azbuce możemy zauważyć powiązania pomiędzy nazwami liter.

(JK) – „Z tych 28 słów, które są w zawarte tym azbucznym posłaniu (przekazie) czystość, czystej mowy jest taka jak w normalnym języku. Są czasowniki, są przysłówki, ee.. wybacz – rzeczowniki, itd. To nie jest hebrajski, w którym wszystkie słowa, np. alew – to znaczy byk, det -dom, gimel – wielbład…itd. I to wszystko, wszystko to są rzeczowniki. I tylko w ruskim języku są czasowniki”.

Azbuka odróżnia się od innych alfabetów nie tylko doskonałym zastosowaniem zasady, wyrażającej się graficznym odzwierciedleniu: jeden dzwięk – jedna litera. W niej, jak mówi prof. Kesler, zostało zaszyfrowane posłanie. Jeśli akrofonii staro- słowiańskiej azbuki nadamy współczesne brzmienie, posłanie stanie się zrozumiałe dla każdego.

(JK) – „Ja znamy litery, pismo jest dziedzictwem, pracujcie wytrwale Ziemianie, jak czynią to rozumni ludzie. Chwytajcie istotę wszechświata. Nieście słowo z przekonaniem. Wiedza to dar boży. Bądźcie odważni, wnikliwi by przeniknąć istotę rzeczy – światło”. W tym zawiera się prawda azbuki. Dlaczego nikt nie mówi „prawda alfabetu”? Dlatego że al.-fa- bet to dość sztuczny wytwór, dlatego, że azbuka to rzecz, która w zasadzie, tak czy inaczej, wchłonęła w siebie istotne potrzeby środowiska. Większość innych alfabetów charakteryzuje się tym, że są w jakimś stopniu sztucznymi wytworami.

Do takiego samego wniosku doszedł w połowie lat 70-tych ub.w. prof. Walery Czudinow, który początkowo poszedł drogą porównania konstrukcji leksykalnych języków europejskich.

(WCz) – „Wykładałem wówczas na Uniwersytecie Przyjaźni Narodów. I zapytał mnie jeden Latyno – Amerykanin, jak to jest, powiedzmy: po rosyjsku „spać” będzie ”spać” a po hiszpańsku „dormir”. A ja powiedziałem mu, wie pan jest rosyjskie słowo „drjemać”(drzemać). Dlaczego więc pan myśli, że spać to jedyne określenie? I rzeczywiście, kiedy zaczniemy patrzeć na angielski: „to sleep”. Co znaczy „s- lip”? Chodzi o to, że „ s” jest przystawką. W angielskim ona nie występuje. A w rosyjskim ona jest.  „Lip” oznacza lepić się, kleić, np. oczy się kleją. My mamy inne słowo: ślepoj (ślepy). Tu oczy sklejone – ślepe a tam – sen. Jednak wszystko jest sobie bliskie. I stąd wynikła idea, że język rosyjski jest na tyle bogaty, że można z niego wywieść inne języki a na odwrót – to się już nie udaje.

Kolejnym etapem dla Czudinowa stało się badanie studiowanie ruskiej fonetyki, które tylko potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia.

(WCz) – U nas jest bardzo dużo dźwięków, choć w zasadzie nasi lingwiści skrzętnie zacierają tę różnorodność… Weźmy na przykład samogłoski. Oprócz zwykłych samogłosek, mamy też redukowane samogłoski Przykładowo „poałatience” (ręcznik). A wyobraźcie sobie na Kaukazie, na przykład Ormianin, on powie „p a ł a t i e n c e”. I my od razu słyszymy obcy akcent. My nie mówimy pa– ła… ale poa – ła, ale ledwie otwieramy usta. I to jest trudne. Trudny jest też dźwięk „i”. Jeśli wziąć pod uwagę spółgłoski, to bardzo trudne są miękkie spółgłoski. I miękkie spółgłoski razem z podstawowymi dźwiękami tworzą  inne dźwięki. My powiemy  tioyetia (ciocia) słyszymy „ye”. Takiego dziwięku „ye” żaden Anglik
nie wymówi, on powie „ti-otia”. Wyrazi to prostszym dźwiękiem. Rozumiecie, że fonetyka to baza do budowy słów Na przykład jest słowo rosyjskie „miera” (miara), dla którego liczba mnoga w dopełniaczu brzmi „mier”(miar) i istnieje słowo „mer”, mer i mier, ale my ich nigdy nie pomylimy. Oznacza to, że my z łatwością możemy przyjmować, zapożyczać słowa obce. Nie musimy się jakoś specjalnie przestrajać. A cudzoziemcom bardzo trudno obce, nasze słowa adoptować. Dlatego, że ich język jest inaczej zbudowany.

Istnieje pogląd, że na języki europejskie, a w szczególności na ich wymowę duży wpływ w czasach średniowiecza miała dżuma a następnie szkorbut, który rozprzestrzenił się w Rosji.

(JK) – Szkorbut jest chrobą dziąseł. Zęby wypadają, dziąsła puchną. W takiej sytuacji połowa dźwięków spółgłosek staje się trudna do wymówienia. Przez to, z konieczności jedne dzwięki zamieniane są na inne. Dlatego jest takie pomieszanie fonetycznych dźwięków (bałagan). Wydało mi się zabawne, kiedy w angielskiej encyklopedii z XVIII wieku, tj. z 1781 roku, znalazłem słowo „sukcess” (sukces), które było zapisane jako „fakses”. W istocie szkorbut, spowodował brak wyrazistości mowy.

Profesor Czudinow, kontynuując swoje badania, doszedł do wniosku, że Słowianie oprócz stosowania pisma głagolicy i cyrylicy, stosowali także starsze formy piśmiennictwa – runicę.

(WCz) – Inaczej mówiąć, runica, to osiądgnięcie narodu rosyjskiego, które istniało od początku istnienia tegoż narodu. Ruska nacja istniała jeszcze w okresie paleolitu. Wówczas nazywano nasze narody – rusiczami.

Liczne znaleziska archeologiczne potwierdziły teorię Czudinowa. Zgodnie z nią starożytni Słowianie posługiwali się runicą sylab Mary i Makoszy w piśmie sakralnym. Natomiast w języku obiegowym używano runicy Roda i Jara.

(WCz) – Kiedy przejdziemy do paleolitu, co mnie zainteresowało, tam pojawiły się napisy na narzędziach. Np. w poczatkowym paleolicie znaleźliśmy kły (biwień) mamuta. Na jednym napisano „biwień”, na innym „bita”. Co oznacza, że można nim uderzać. Więcej, jest tam nacięcie i napis: „ruki”-ręce, dla łatwości, że jest to miejsce, za które trzeba chwytać, trzymać. Jest to rodzaj uchwytu, rączki. Albo naprzykład w Bułgarii. Znaleziono zakrzywioną kość, wypolerowaną i ukształtowaną jak bumerang. I napisano na tym runicą „krużało”- krągłe, koliste. Czyli wszystko jest proste, jasne. Bumerang to nie nasze słowo. Ale „krużało” jest zrozumiałe. Rzucił – i powraca. Tak więc co mnie zastanowiło? Zawsze pisano nazwy na narzędziach, tak jak i teraz się to robi. Następnie – były jakieś uwagi, np. na gdzie trzymać ręce itp. I na koniec, to kto jest odpowiedzialny za wykonanie. Najczęściej narzędzia były wykonywane przez chram (świątynię) Roda. Chram Rodu był ogólnie odpowiedzialny za budownictwo i wytwarzanie narzędzi. Jeśli to była Świątynia zajmująca się pochówkami (pogriebalnyj chram), na narzędziach przeczytamy: chram Mary. Znaczy to, że te narzędzia były wkładane do grobu ze zmarłym. Jeśli napisane chram Makoszy, znaczy jest to dzieło sztuki. Więc nie trzeba zgadywać, co do czego jest przeznaczone.

A ta zagadka tajemniczej Wenery z okresu paleolitu stała się dla profesora Czudinowa jeszcze jednym dowodem na to, że słowiańska kultura istniała już ponad dwieście tysięcy lat temu.

(WCz) – Po raz pierwszy na początku wieku XX znaleziono taką małą figurkę – idola kobiety. Kobieta była przedstawiona z bujnym biustem, pokaźnymi, wspaniałymi biodrami, ale jej twarz jest całkiem nie wymodelowane, tam jakby włosy są przedstawione. Figurkę tą odkryto w Wilendorfie, który należał wówczas do Austro-Węgier, chociaż to są Czechy. I ona była wystawiona w wiedeńskim muzeum, a ja dwa lata temu przejeżdżałem przez Wiedeń, i odwiedziłem wystawę z tą figurką. I zupełnie nie mogłem pojęć do czego były potrzebne te Wenery.

Rozwiązanie przyszło nie z paleolitu ale z mezolitu. Rozwiązanie przyszło nie z paleolitu ale z mezolitu. W tamtym okresie kamienie były gorzej obrabiane. Na jednej z figurek przeczytałem słowo „wiesieleje”. I z początku nie zrozumiałem, o co chodzi, czym oni się tam tak „weselą” ? Nie! „Wiesielenie” pochodzi od słowa „wisieć”, znaczy, że są to „podwieski”. Podwieszano je podczas jakiegoś kultowego rytuału. Kapłan modlił się i podczas tej ceremonii rozwieszał wokół siebie na różnych przedmiotach te właśnie figurki. Te figurki wytwarzają aurę, pole wokół wierzących. Takie święte pole, które nastraja modlących się do tej modlitwy.

Kiedy bada się jedną kulturę, jest mała wiarygodność tego, że znajdzie się dokładnie ten aspekt, który was interesuje, ale kiedy bada się kultury różnych epok, w jednej wyjaśnia się jeden element, w innej inny. Także te Wenery to najprawdopodobniej przedstawienie bogini Makoszy. Makosz była boginią miłości. I płodności. Stąd jej pełne, kobiece kształty, jako symbol płodności.

Etruskowie to tajemniczy naród, który stworzył wielkie dzieła kultury i sztuki. Etruska architektura, rzeźba oraz freski są zdumiewają swoim kunsztem. Do naszych czasów zachowało się nie mało artefaktów kultury Etrusków. Jednak jak dotąd nie jest jasne pochodzenie twórców tych arcydzieł Profesor Czudinow jest bliski rozwiązania tej tajemnicy.

(WCz) – Należy się kilka słów wyjaśnienia. Wiadomo, że już w XIX wieku wielu mówiło, że etruskie znaczy ruskie. W rozszyfrowaniu tego połączono „eto”(to) ze słowem „ruskie”. Jednak co się tyczy słowa „eto”, to się tu nie zgadza, ponieważ słowo ”eto” pojawiło się dopiero, można powiedzieć dokładnie – w 1850 roku. Do tego czasu zaimkiem wskazującym był zaimek „sie” (sie ruskie = ci ruscy) i wszystkie pochodne od niego. Natomiast słowo „eto” pisało się „jeto”, i oznaczało „jest to”. Po prostu dwa słowa połączono w jedno i zaczęto pisać „jeto”. A potem, ponieważ stało się niewygodnym wymawiać „jeto”, uproszczono i zaczęto wymawiać „eto”. Dlatego rozszyfrowanie zwrotu „etruskie eto ruskie” (Etruskowie to Rusowie) jest po prostu niemożliwe. Ale w tym przypadku, interesujący jest sposób pisania. Etruskowie pisali z prawej strony do lewej, po prostu wtedy była taka moda. Nie tylko Etruskowie, ale współcześni im Grecy też pisali w ten sposób. Arabowie też tak pisali… z prawa na lewo. W tym okresie panowała jakby moda na takie coś. Jeśli weźmy pod uwagę zaimek wskazujący względny „sie” i związany z nim zaimek „tie” (ci) To mamy „tie” – ruskie.  I teraz wyobraźmy sobie teraz słowo „tie” pisane od na odwrót i literę „e” pisaną na odwrót.

Co z tego wynika? A wynika następujące: „sie – ruskije” pozostali tutaj a „tie – ruskije” odeszli.

(WCz) – Odeszli z terenu, który obecnie zajmują Białorusini. Stolicą Białorusi był wówczas Połock, a przylegało do niego Księstwo Smoleńskie. I to była jedyna smoleńsko-połocka gwara. Więc Etruskowie niczego nie wynaleźli ale przenieśli tam smoleńsko – połocka gwarę. I ona stała się gwarą „tiech – ruskich” (Etrusków). A kultura u Etrusków była na najwyższym poziomie. I istnieje też taki pogląd, że Etruria była miejscem pochówków. Bywało tak, że książę zmarł w Arkonie ale pochówek odbywał się w Etrurii. Okazuje się, że w Etrurii zachował się sarkofag brata Ruryka. Jak się dowiedziałem o jego imieniu? I tak: Ruryk, Sinious, Trowor. Okazuje się, że to nie nazwisko ale najprawdopodobniej
przezwisko (pseudonim) Ruryk w południowo-słowiańskich językach znaczy – sokół. A Ruryk nazywał się naprawdę Iwan. Tak tam zostało zapisane. To dobre imię dla przedstawiciela Germanii – Iwan. Sinios był ich ojcem, zwali go Immanoiłem. Czyli Ruryk, to Iwan Immanoiłłowicz Ruryk. A Trewor (jego brat) to Akakij Immanoiłłowicz Trewor.

(WCz) – Jednak wbrew pozorom największymi hieroglifami, okazały się hieroglify podwodne, na dnie oceanów. Na przykład ja przeczytałem napis „światło świata”. Oprócz tego, obok napisu nieregularny okrąg, który stanowił granicę jakiegoś miasta. Zmierzyłem średnicę tego okręgu, wyszło ponad 200 km, powiedzmy 210 km. Więc to miasto było siedmiokrotnie większe od dzisiejszej Moskwy, możecie sobie wyobrazić ile tam ludzi żyło?

Odnośnie Moskwy to wszystkie tamtejsze hieroglify, rozszyfrowuje się dość dokładnie.

(WCz) – Bez wątpienia Moskwa była miejscem sakralnym. Słowo ikona jest pochodzenia greckiego, a ruska nazwa ikony to – maska. Później pod pojęciem maski zaczęto nazywać Obrazy, w których nie było podobieństwa, takiego jak w portrecie. Jak wiadomo, ikona ma własne kanony, i nie ma w niej żadnych podobieństw portretowych. I miejsce, w którym wykonywano maski nazywało się MASKOWA. Rozumiecie … maskowa ziemia i inne takie .. Z czasem słowo Maskowa przerodziło się w słowo Moskwa, przez „a”.  Najciekawsze, że kiedy przyjrzałem się hieroglifowi Moskwy, istotnie jest tam słowo Maskowa.

Walery Aleksiejewicz (Czudinow) wiele podróżował po świecie i oczywiście zjeździł całą Rosję wzdłuż i w szerz. Najbardziej efektywną, z punktu widzenia nauki, była ekspedycja na Półwysep Kolski.

(WCz) – Rzeczywiście na tym półwyspie jest mnóstwo sakralnych pozostałości, szczególnie Łowoziero i Sejdoziero. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że są to saamskie (lapońskie) nazwy, ale one nie są saamskie. Słowo „łow” jest rosyjskie. Do lat 30-tych było w użyciu w wyrazie„Łowoziero” Słowo„oziero” jezioro, zrozumiałe, że jest ruskie Słowo „sejd” także, o dziwo, jest ruskie. „Sejd” oznacza kamyczki ułożone w kształcie piramidki. Na tych kamyczkach przeczytałem: „Se idi”. Co znaczy „wot idi” – no idź. Wymawia się „sejd”. Słowo Sejdoziero jest słowem ruskim. To jest święte ruskie miejsce. Tam na skale, z której wypływa woda, widnieje postać człowieka z rozpostartymi rękami. Miejscowi nazywali go Kujwe. Ale nie uznawali do za swojego boga ale za wroga, z którym trzeba walczyć. Według ich rozumienia to nie był ich bóg. W rzeczywistości jest to jedna z latarni morskich poświęconych bogom. Jeśli popatrzymy z góry na ten obraz, jest bardzo wyraźny hieroglif. Krótko mówiąc było tam jakieś sanktuarium ognia.

Nie bacząc na takie dowody, oficjalna nauka z uporem twierdzi, że najstarszym pismem literalnym było pismo starożydowskie. Potem na jego osnowie powstało pismo greckie, które zrodziło łacinę, cyrylicę i inne europejskie alfabety. W dodatku nikt nie chce przyznać, że po bliższym rozpoznaniu, łacina jawi się pierwszym językiem sztucznym stworzonym przez konstruktora.

(JK) – Po pierwsze w łacinie całkowicie została utracona zasada akrofoniczności, o czym mówiłem. To znaczy, do wzrokowego uczenia pisma, alfabetu, czy azbuki jako takiej, w szkołach itp. akrofoniczny sposób i rysunki itp. były bardzo przydatne. kiedy litera odpowiada dźwiękom, obrazom, a w łacinie tego brak. Całkowicie utracono tę zasadę. Poza tym, łacina, jakby to powiedzieli kolonialiści angielscy jest językiem dla Aborygenów, którzy powinni tylko wykonywać rozkazy. Im wystarcza tylko minimalny zakres językowy. Te rzymskie podboje, rzymska władza bazowała na tym języku, ponieważ był w nim bardzo prosty zestaw dźwięków, typowy dla jednego z rejonów Półwyspu Apenińskiego – Lacji, stąd nazwa łacina. Taki jest rodowód powstania łaciny. A dopiero potem, kiedy już przyjęto chrześcijaństwo, łacina stała się językiem liturgicznym. Jednakże do tego czasu to był tylko język nakazów, język dla ujarzmionych, pokonanych. W jednej armii (Hanibala, Cezara, i innych) byli ludzie z różnych plemion. Z różnych krain. A musieli oni wykonywać jednocześnie jedną i tę samą komendę. Inaczej jeden poszedł by na prawo a drugi na lewo. Dlatego łacina powstała jako język służbowy. Z minimalnym zestawem znaków. Taki jest właśnie sens tego języka.

Wtórność języka łacińskiego i greckiego względem cyrylicy można dokładnie prześledzić w tabeli, którą sporządził prof. Kesler. Dobry przykład to liczebniki.

(JK) – Po żydowsku, to jest takim języku jakim posługują się w Izraelu, liczba 3 w rodzaju męskim będzie „szalosz”, a żeńskim „szloszet.” Znaczy: sze – ł – sza. Napisałem kk… pięknie, szy-ły-szy. Spółgłoski … A na trójnogu stoi aparat, który nas filmuje teraz. A co to jest? To jest szałas, po rusku. I te wszystkie sza-ła-sze, sabaret i szabaret, różnice w wymowie, seplenienie i potem jeszcze szkorbut. I wybaczcie, ale nawet piramidy zbudowane są na tej zasadzie… I dlatego 3, „tri” ponieważ są trzy nogi. Są różne zdumiewające przykłady.. Np. tylko w Indiach mówi się: dwaja, traja, czetwiera. Co to oznacza? – Dwoje, twoje, czworo .. Oczywiście! Przy czym  wymawia się to samo jak na Białorusi: dwaje, traje, czetwiera. Praktycznie dokładnie to samo… Forma dwoje, troje, czetwiera istnieje tylko na tym terytorium. I nigdzie więcej nie wystepuje. „Czetwiera” nie ma nigdzie indziej. Dlaczego i skąd to się wzięło? One zachowały się tylko w tym strategicznym terenie.

Wiele ciekawostek napotykamy też w związku z nawami geograficznymi.

(JK) – Są przykłady trochę śmieszne, np.prowincja Brazylii – brzmi Kujawa. Kijew (Kijów) to po arabsku Kijów……prosto i bezpośrednio. Najstarszy, historyczny rejon, miasta Lisaboa, stolicy Portugalii, obecnie Lizbona, nazywa się – Moskowie. Jakby nie pytać Portugalczyków, oni powiedzą, że ci którzy przyjechali tu pierwsi nazwali to tak. Kto pierwszy tu przyjechał i tak nazwał stolicę? Proszę mi powiedzieć, kto to był?

Dowody na niegdysiejszą wspólną kulturową znaleźć można także w literaturze pięknej. Potwierdzenie tego możemy znaleźć już na pierwszych stronicach powieści Waltera Scotta „Ivanhoe”, akcja której toczy się w 1194 roku.

(JK) – Pojawia się Ajwenga w tunice o słowiańskim kroju! A to jak? Skąd w tamtym czasie Ajwenga?  Ale jeśli po angielsku prześledzi się słowo Iwan- hoe, to zrozumiemy, że to jest o jakimś Iwanuszce. I ten Iwanuszka krąży, i w portugalskim nazywa się Joanini, znaczy, że – głupek. I w języku francuskim Jean Futter, to także dureń. Wszędzie tenże sam, tzw. wędrujący leitmotyw, znaczy to, że cywilizacja była jedna. Znaczy, że w naszym języku … o, mam książeczkę o tym: „Język ogólnoeuropejski. ”Jest w nim 300 grup rdzeniowych i ponad 1000 słów, które są w użyciu do dziś, i są one internacjonalne.

Na podstawie swoich badań tak Czudinow jak i Kesler doszli do wniosku, że długi czas prasłowiański był jedynym, językiem mówionym, dominującym na znacznej części Europy.

(JK) – Tak, jak pisał Karamzin, którego zdaniem, wszystko to miało miejsce do początku XV wieku. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że póki imperium osmańskie było tolerancyjne religijnie, i dopuszczało do istnienia nie tylko różne światopoglądy i religie ale również i różne języki, wtedy była tam słowiańska kancelaria, i pielęgnowano kulturę językową. Byłem w archiwum miasta w Dubrowniku. Znalazłem tam zadziwiające dokumenty z XV wieku, które wyszły z ówczesnej lokalnej kancelarii. Są one napisane językiem zrozumiałym do dziś, tam jest napisane co im potrzeba, To zwykłe dokumenty w sprawach życiowych, które wyszły z tej kancelarii. Na przykład: „wy głodujecie, więc posyłam wam tyle i tyle arbuzów oraz statki z pieczywem” bo głodują poddani, a w zasadzie w tym przypadku było, że nie tyle
poddani co – sojusznicy, bo to był wolne miasto Dubrownik, które miało swój status. Więc to było jak pomoc dla sojuszników, przyjaciół.

O jedności kultury tego okresu dobitnie świadczy historia Niemiec.

(WCz) – Całe Niemcy do miej więcej XII wieku nazywały się Jarową Rusią. I weźmy pod uwagę połowę X wieku, tj. 949-950, czasy panowania Ruryka. Tam rzeczywiście był kniaź Ruryk. Germania zajmowała się wtedy piractwem i wojowała z Rzymem. Była taka linia demarkacyjna: strefa wpływów Rzymu i strefa wpływów tego państwa, ze stolicą w mieście Arkona, na wyspie Rugia. Sama nazwa Arkona jest nazwą czysto ruska. „Jarch” na południu wymawia się jak „arch” bez „j” „Kon” jest ogólnie mówiąc osnową, czymś niezachwianym, stałym. Np. mówimy – na jakiej osnowie (konie) opiera się życie, lub – co stawiasz jako podstawę (kon). Słowo „zakon”, to jest coś poza „konem” „Kon” oznacza też tradycję. Więc kiedy narody odeszły od tradycji i przeszły do „zakonu” to tym samym wyszły już z obrębu „konu” Albo mówimy „iz koni”, że coś wyszło z konu. A to jest Ar – kona czyli kon Ara lub Jara. Tak więc Jarowa Ruś na północy włączała w siebie Skandynawię a na południu – Etrurię. A nawet obejmowała tereny Grecji. I co mnie zadziwiło kiedy oglądałem jedną monetę grecką, bo jeśli powiększyć to co tam jest napisane, są tam nazwy krajów. Myślicie że Hellada, lub coś w tym rodzaju? Nic podobnego. Tam jest napisane Jara Roda – Ruś Jara. Oto nazwy kraju.

Badania Keslera i Czudinowa wskazują, by inaczej spojrzeć na historię Słowian i innych narodów świata. Zapewne znajdą się zwolennicy i przeciwnicy ich teorii. Być może pojawi się nowe spojrzenie na ruski język, do którego tak przywykliśmy.

(JK) – Chciałbym zakończyć frazą z dziennika Leonardo da Vinci: „Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie przestaną się wzajemnie rozumieć, to znaczy: Niemiec – Turka.” I miał rację. Napisał to na początku XVI wieku w swoim dzienniku. Znaczy to, że pamiętał czasy, kiedy Niemiec z Turkiem rozumieli się. A w jakim języku, czy językach oni się porozumiewali się, to jest pytanie otwarte.

koniec

SŁOWIAŃSZCZYZNA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: