Siergiej Striżak: „przede wszystkim – ufać sobie”

Siergiej Striżak: „przede wszystkim – ufać sobie”

Krótko o sobie: Urodziłem się w Sewastopolu, obok miejskiego teatru. Rodzice chcieli, żebym został robotnikiem fabrycznym, mocno stał na nogach i tak dalej. A ja pokochałem muzykę, rysowanie, wiersze i byłem zły na mamę, że nie posłała mnie w dzieciństwie do szkoły muzycznej :)

Zdarzyło się tak, że po wojsku, znalazłem się jako dźwiękowiec w teatrze, skąd przez nieduże okienko było widać całą scenę i widownię. Byłem tak zahipnotyzowany i zaintrygowany tym małym i tajemniczym światem, że po kilku dniach już pracowałem w tym teatrze jako operator dźwięku. Byłem szczęśliwy a mama machnęła na to ręką. Do tej pory z twórczością nie rozstaję się ani na chwilę (minutę).

Niedawno stuknęła mi sześćdziesiątka, mam bardzo wielu przyjaciół, wystarczająco dużo wrogów, i przeważnie sam sobie się podobam najbardziej. Zresztą, jest to tylko część tego, kogo nazywają Striżakiem :)

Co przywiodło cię do zawodu reżysera?

Położenie urządzeń dźwiękowych w teatrze:) Stamtąd było widać wszystko jak na dłoni, i w tym nie zawsze dobra praca reżyserów. Było widać kto, co i dlaczego robi nie tak. Jak pod mikroskopem. I na końcu, tylko minie było dane widzieć, jak to zrobić prawidłowo :)

Potem skończyłem reżyserię na wydziale LGIKa (pracownia Borisa Sapiegina) i wyreżyserowałem w Sewastopolskich teatrach ponad dwadzieścia spektakli. Potem, rozczarowawszy się do sytuacji w teatrze kupiłem kamerę wideo i postanowiłem uczyć się zajmowania kinem, czym zajmuję się po dziś dzień.

Jakie cechy powinien posiadać reżyser?

Potrzebnymi. Reżyser powinien w każdej sytuacji umieć rozwiązywać twórcze zadania. I jeszcze zrozumieć, co reżyseruje – to nie zawód. To stan. Stan całkowicie boskiego pochodzenia :)

Twoim zdaniem, jak teraz przedstawia się sytuacja teatru i kina w Rosji? Współczesne pokolenie wykazuje zainteresowanie spektaklami?

Minęło dziesięć lat, odkąd nie byłem w teatrze – ani w Sewastopolu ani w Rosji. Co się tyczy filmu …  kocham teatr. I kino też kocham. Prawdopodobnie dlatego że kino i teatr – to wizualny język komunikacji, za pomocą którego można wielowarstwowo i wielomiarowo dzielić się informacją. Na przykład, wspaniały w mojej opinii, ostatni film Karena Szachnazarowa „Biały tygrys”. Mam nadzieję, że kino i teatr z czasem przestaną być omijane przez publiczność.

Współczesne pokolenie … jest inne. W nim jest duży rozsądek. W ogóle jest duży sens w tym, że my wszyscy jesteśmy różni – to daje możliwość bycia pogodnym i czujnym stale się ucząc. A teatr, prawdziwy teatr, to jak już mówiłem, nader delikatny instrument komunikacji. A zainteresowanie nim pokazuje tego, kto rozumie ten język. Jeżeli większość artystów mogłaby zachować wysoki moralny poziom i nie zamieniać sztuki w mechanizm propagandy, to i młodych widzów byłoby więcej. Artysta powinien szanować siebie. I widza powinien szanować, szczególnie dzieci.

Jaka jest rola teatru i kina w procesie kształtowania osobowości?

Oczywiście, że wielka. Ale powiedziałbym, że jest wielka dla wszystkich jednakowo. Są nawet ludzie, którzy przez całe życie ani razu nie byli w teatrze. Pominęli oni przy podziale siebie lub odwrotnie, wybawili siebie z niedobrego zamiłowania, nie będę oceniać. Ale jeżeli teatr, jak i kino, pełnią rolę instytutu Człowieka we wszystkich zmysłach, bezwarunkowo, bez niego się nie obejdzie. Im wyższe potrzeby duchowe człowieka, tym także bogatsza w treści i w „wyższych częstotliwościach” przejawia się sztuka.

Faktem jest, że sztuka teatru i kina, jak i sztuka w ogóle, wpływa na osobę, nie bezpośrednio, ale pośrednio. Nie przez cudze deklaracje, a przez własne emocjonalne przeżycia i odkrycia, powstające przy postronnej obserwacji cudzego dramatu, jakichś form, czyjejś estetyki itp. Tylko w ten sposób człowiek uczy się na „cudzym” doświadczeniu. Zdobywanie doświadczenia to zawsze intymny proces, człowiek ceni własne wnioski bardziej, niż cudze. I tylko poprzez własne doświadczenie on wzrasta. Właśnie dlatego nie można przeszkadzać dzieciom wypełniać swoich szyszek. Jeżeli kino albo spektakl pozwalają wypełnić swoje szyszki, to dobre kino i dobry spektakl.

Jak odnosisz się do hollywoodzkich filmóm?

Przy całej swojej wysokiej technologii hollywoodzkie kino, z nielicznymi wyjątkami jest bardzo słabe, w mojej opinii, w swojej znacznej części. Podobnie odnosi się to do obecnego kina w Rosjii, które kocham bardziej. I jeszcze bardzo podobają mi się gruzińskie filmy okresu radzieckiego :) Z minimalnym budżetem podnosiło talent tych twórców do epickiej wysokość.

Jaka w twojej opinii, powinna wyglądać teraźniejszość kina wysokiej jakości?

Pasjonująca:) Ja, jako widz, nie powinienem mieszać „rozszyfrowywania” autorskiego przesłania nadmiernymi lub niewystarczającymi środkami wyrazu. No i temat samego przesłania powinien wywoływać zainteresowanie. I jeszczo trzeba rozumieć, że końcową wartością produktu filmowego nie jest wypuszczenie i modyfikacja w celu lepszego stanu widzów, oglądających ten film.

Opowiedz o swoim projekcie „Gry Bogów”. Jaka była przyczyna jego stworzenia?

Etymologia:) Wyjaśnienie słów rosyjskiego pochodzenia.

Filmy „Gry Bogów” zapoznaje widza z punktem widzenia na historię i kulturę Słowian, która różni się od nauczanej w systemie współczesnej edukacji. Czy społeczeństwo jest gotowe na przyjęcie tych idei?

Tak, przecież przyjmuje! Tysiące listów i miliony odnośników w Internecie. I nie dlatego, że ja jestem taki mądry i rozsądny, a dlatego że w tych ideach tkwi prawda. A ja po prostu staram się wyraźnie i bez nadmiernej wymowności pokazywać to, czego sam się nauczyłem. Czasem mylę się, nie da się ukryć, ale w odróżnieniu od skostniałych akademickich autorytetów, jestem całkowicie wolny od ciężaru rywalizacyjnej kariery, jak i od zobowiązującej listy płac. Jestem Amatorem. W ogóle do nauki nie mam żadnego stosunku. A liczni RANowcy z jakiegoś powodu na mnie się dąsają (wypinają). Uff, te, połączenia-słów, z których wyszło – RAN-owiec(rany owce?) :)

Normalni ludzie przyjmują wykazane w serialu idei nie intelektualnie, a sercem. W nich zaczyna się budzić pamięć i cieszą się z powstającej własnej percepcji świata. Oni zaczynają żyć swoim życiem, a nie poprzez narzucone szablony. Myślę, że to bardzo ważne, że po zapoznaniu się z „Grami Bogów” ludzie zaczynają rozumieć, dlaczego na przykład, w ciągu ostatnich 15-20 lat podręczniki szkolne do historii zmieniano kilka razy. Albo dlaczego nasi przodkowie wysoko cenili dziewiczość. Czy nie pociągające są dla duchowo zdrowego człowieka przykazania naszych praszczurów – „żyć Świadomie w zgodzie z Przyrodą”?

Czy zgadzasz się z wyrażeniem „Życie – gra według zasad”? Jakie są te zasady z punktu widzenia starodawnej sławiańskiej mądrości?

Nie ma gry bez zasad. A niewiedza Praw życia nie uwalnia od życia:) Ale kiedy znasz i przestrzegasz tych zasad, życie robi się bogate w treść i ciekawe. Jak dobra gra:) Czy komuś podoba się patrzenie, jak grają zakupieni gracze?

Życie – gra. Jest oczywiste dla dzieci. Jest oczywiste dla ludzi w wysokim emocjonalnym stanie. Dla ludzi małostkowych, zrzędliwych, to ciężka walka o przetrwanie. Ponieważ oni nigdy nie zgodzą się z genialnymi wypowiedziami Szekspira.

Zasady są proste. To Prawa. Nie prawa Dumy albo Rad, a Prawa wszechświata reprezentowane przez starożytną kulturę naszych przodków. Kto zechce – poznaje i wygrywa. Przy okazji, polecam medytowanie ze słowem „bezKONieczności”(litera „z” odpowiadać przedrewolucyjnym zasadom pisowni).

Czym różni się pogaństwo od Wiary Przodków, Rodzimowierstwa?

Pogaństwo – to wieloznaczny termin. Z przyjściem kościoła chrześcijańskiego to słowo zaczęło być używane w sensie negatywnym, niejako z ignorancji. A jednym z podstawowych obrazów(wzorca) słowa JAZYCZE jest NARÓR, to jest społeczność z jednolitym językiem i percepcją świata.

WIERA (wiara) – to wedyjskie RA, Riekomogo Asami, bogowie, czyli bliskość do pierwszego źródła światła prawdy. Tak i samo słowo ŚWIATŁO w swojej niefizycznej definicji otwiera obraz WIedanija, to jest totalnej znajomości Całości (Jednolitości). SWiet(ŚWiat) – jest wiarą przodków. A słowo RODNOWIERIJE (Rodzimowierstwo) – późniejsze, praktycznie współczesne słogosoczetanije, jego obraz nie odpowiada poziomowi duchowemu i psychicznemu, gdzie rozpatruje się takie pojęcie jak Rod(Ród).

Jakie jakości kultywuje w człowieku Wiara Przodków? Do czego wzywa?

Wiara do niczego nie wzywa. Wiara – to stan a nie religia. Wszystkie religie powstają na mocy sentencji oddzielnych autorytetów – Jezusa, Mahometa, Buddy itd. oni są różni, dlatego też religie są różne. Wiara zaś – to postrzeganie jednolitości, Celu. Obecne słowo „wiara” straciło swój pierwotny obraz i teraz jest to wiara w coś, nie w siebie. Jeżeli człowiek jest jednolity, nie potrzebne mu odwołania, jest wolny i sam wie. A zalety człowieka całkowicie znane – to są lepsze cechy ludzkie.

Opowiedz nam trochę o sławiańskim piśmie i jego obrazowaniu.

Przytoczę prosty i zrozumiały przykład. W języku rosyjskim słowo Wiara pisze się przez „je”(Wjera). W języku ukraińskim słowo Wiara pisze się przez „i”(Wiera). A w starosławiańskim języku słowo Wiara pisało się przez „jat”(jać?). „Jat” ma podwójne samogłoski dźwięku (i-ie) i niesie obraz połączenia ziemskiego i niebiańskiego, to jest duchowegogo i fizycznego, bardzo wyraźnie. Usunięto Łunaczarski „jat” i obraz zniknął. Pismo stało się bezobrazowe.

W starej Bukwice(alfabecie) było 49 buk(liter)-obrazów, z których każda miała jeszcze mnóstwo swoich oddzielnych znaczeń i wartości liczbowych. Pamiętaj – Ja, Bogowie, Wedy, Głagol(czasownik), Dobro?.. To nie jest A, B, W, G, D … w ilości 33. U przodków wszystko było funkcjonalne. Imiona nadawali po cechach ludzkich, a nie dla estetycznych preferencji. Pokazuje to prosta logika obecnej degradacji.

I jeszcze jeden ważna moment. Wszystkie obecne pomyłki językowe wynikają nie tylko i nie tyle z obcych naleciałości w języku Rosyjskim, ile z faktu, że język był jeden, a sposobów pisania mnóstwo – Bukwica, Głagolica, Linie(cechy) i Riezy, kapłańskie runiczne pismo itd. Wyrażały różne systemy pisma w różnych miejscach w różny sposób. Szczególnie po wynalezieniu łaciny. A z pojawieniem się SMS-ów w ogóle możemy szybko zapomnieć o języku ojczystym.

W jakiej formie chciałbyś widzieć integrowanie starej wiedzy, przedstawionej w filmach „Gry Bogów” ze współczesnym społeczeństwem?

Studiujemy starosławiańskie pismo nie dlatego, żeby zacząć mówić po starorusku i pisać gęsim piórem. Jest nam to potrzebne żeby maksymalnie w pełni wyjaśnić percepcję świata przodków, którzy byli w o wiele lepszym duchowym i intelektualnym stanie, niż my teraz. W tym jest całkowicie praktyczny sens. Starożytna mądrość tkwi nie w poszczególnej bezładnej wiedzy botaniki, fizyki, chemii, matematyki, śpiewu i czegokolwiek innego. To jednolitość, zarządzanie (władanie) i posiadanie wszystkich więzi fundamentu manifestowanego świata. Żeby nam nie wciskali hollywoodzkich legend o argonautach i złotym runie, które, ukradli z Kolchidii, rzekomo złotą baranią skórę, i żebyśmy rozumieli jak wielkie było dążeniem obcych władców aby zdobyć wiedzę, pozostawioną przez naszych przodków w charakterze runicznego pisma na złotych płytach. Czy to Homer oszukał, czy redaktorzy niezrozumieli(niedouczeni) :)

Czy planujesz w najbliższej przyszłości inne projekty?

Nie tylko planuję ale także urzeczywistniam. Teraz jesteśmy zajęci wieloodcinkowym filmem dokumentalnym „Krym. Morze Czarne”. Jest to nieoficjalna wersja wydarzeń Czarnomorskiej ajkumeny od czasów przedpotopowych do teraźniejszości. Przygotowujemy się do dwuczęściowego artystycznego pełnometrażu „Noc Swaroga”. Najciekawszy wielowarstwowy projekt obrony Moskwy, o pracy NKWD, o wyprawie Ariów do starożytnych Indii, wedyjski światopogląd przodków i potomków o umiejętnościach porozumiewania się ze zwierzętami, o międzynarodowym spisku, o Barczenko i o Ahnenerbe … Jeszcze otworzyliśmy fundusz dobroczynny Gry Bogów i próbujemy zebrać pieniądze na ten i inne światłe projekty.

Jakie źródła informacji możesz polecić użytkownikom portalu SunHome.ru w celu samodoskonalenia się i wszechstronnego rozwoju?

Cóż, to kwestia smaku. Osiągnąć oświecenie można i na książce kulinarnej:) Przede wszystkim – ufać sobie i kierować swoją uwagę tam, gdzie ciekawe dla ciebie a nie kogoś innego. No i, oczywiście, dobry pomocnik – literatura wedyjska, maksymalnie bliska pierwotnych źródeł.

Twoje propozycje i życzenia dla użytkowników i Administracji witryny Dom Słońca?

Żeby w naszym Domu Słońce nie zagasło.

Data wywiadu: 28-06-2012

Autor pytań: Paweł

źródło

GRY BOGÓW

Comments Off on Siergiej Striżak: „przede wszystkim – ufać sobie”
%d bloggers like this: