Żeńskie – męskie bez przywództwa

 Żeńskie – męskie  bez przywództwa.

Kobieta jest inna niż mężczyzna, bo  kobiecość tworzą inne niż męskość kolory.  Nie ma w tym żadnej poetyckiej metafory. To oczywiste, choć nie  wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że  istnienie świata, człowieka wyraża się drganiem barw. Ostatnio potwierdzają ten fakt i  naukowcy, przyznając np. że melancholia, depresja to rzeczywistość stworzona z ciemnych kolorów, że gdy wybierasz się z kimś na „wojnę”, a chcesz w niej zwycięstwa, to  umysł napełnia się czerwienią.

Każdy narząd, komórka, ba cząsteczka mają swoją określoną częstotliwość, czyli barwę. Jeśli jej nie zakłócamy złością, gniewem, poczuciem winy itd. – cieszymy się zdrowiem. Stąd prosty wniosek:  nastroje, koncepcje, cechy charakteru, systemy polityczne, cywilizacje, zdrowie, choroba,  a także pory roku, godziny mają swoje kolory.

Rzeczywistość nasza toczy się w systemie dwunastkowym wskazują na to: zegar, kalendarz. Ziemia również jest w układzie 12 -tu planet. Chociaż nie wszystkie zostały odkryte, to wiedza na ten temat została zapisana  w piramidach. Tam też  można znaleźć informacje o funkcji barw w człowieku oraz w ludzkich populacjach, a także  wiadomości dotyczące losów planety.

Dlaczego różne posłania i zapisy na temat dziejów Ziemi i ludzkości  znalazły się w  piramidach? Bo te monumentalne budowle są żywym wzorcem ziemskiej rzeczywistości, zawierają program  relacji międzyludzkich. Także wskazania: jak budować materię,  jak sięgać po doskonałość w dowolnej dziedzinie ziemskiego przejawu, osiągać szczyt indywidualizmu zwany boskością. Tam również pomieszczona jest wiedza nt. jedności świata energii i materii.

Piramidy towarzyszą człowiekowi od zarania jego dziejów na Ziemi. Nie naruszyły ich ani upadające cywilizacje, ani  nie pochłonęły ziemskie kataklizmy. Kształt, rozmiary monumentów określają siłę ich niezniszczalności. Stanowiąc do dziś zagadkę: kto i jak je zbudował.  Współcześni odkrywcy, pochłonięci materią, nie pamiętają o prawie jedności we Wszechświecie, toteż stracili wzrok dla świata energii. Nie potrafią też uporać się ze wszystkimi  „tajemnicami” piramid.

A czym jest system dwunastkowy w praktyce? To wskazanie, że 12 częstotliwości (podstawowych barw) stanowi narzędzia do tworzenia naszego świata, z ludzką istotą włącznie. A zatem przyjrzyjmy się budowie  ludzkiego kręgosłupa. Trzon  człowieka, z którego do całego ciała rozchodzą się impulsy takiego, a nie innego funkcjonowania – składa się z 7 kręgów szyjnych, 12 piersiowych i 5 lędźwiowych, zwieńczonych kością krzyżową. Dwukrotnie powtórzona dwunastka w przedziale piersiowym występuje jako całość oraz  druga dwunastka w rozbiciu  na wyznacznik  męskich impulsów (7 kręgów szyjnych) i pięć żeńskich (kręgi lędźwiowe).         Człowiek bez względu na płeć ma kompletne instrumentarium energetyczne do komunikacji ze swoim ciałem jak i do łączności z innymi i  kosmosem. Uszczegóławiając rzecz:  7 kręgów szyjnych, łącząc przestrzeń  głowy, z  mózgiem – biologiczną sterownią człowieka  z  tułowiem,wskazuje, że w aktualnej epoce obowiązują priorytety  materialne – męskie struktury.

Planeta Ziemia miała być światem doskonałym materialnie, a fizyczność człowieka, miała uzyskać pułap uniwersalny. Oczywistym się stało, że wszystkie wysiłki stwórcze zostały skoncentrowane na energiach materii. Równowagę kolorów niejako zagwarantowano poprzez  dwunastkę kręgów piersiowych. Jednak  Plus- męska strona rzeczywistości, poprzez samo usytuowanie w pobliżu głowy, umysłu zaczęła wzrastać w siłę.  Minus – żeńska strona rzeczywistości, jako oddzielna struktura barw  pięciu zmysłów została przesunięta w dół kręgosłupa. Jako lżejsza zaczęła się uginać pod dominacją cięższego pierwiastka, aż popadła w zapomnienie. Ale to tylko zewnętrzne zapomnienie. Wszak materia  wywodzi się z energetycznego wzorca. Praktycznie więc, wszystko, co męskie: człowiek – mężczyzna, planeta, systemy, umysł, twory myśli ludzkiej itd… mają w sobie, również żeńską energetykę (barwę). Bo pierwiastek energetyczny jest pierwotny. Dopiero na nim została wzniesiona  materialna  siła i dominacja męska. Również kobieta  nie jest pozbawiona tzw. męskich aspektów  materii, na co wskazuje przytoczona wcześniej budowa kręgosłupa.

Przeglądając dzieje planety spostrzega się regularność ludzkich losów.

Kiedyś, w przeszłości,  działaniem wzorców z piramid, rozbito wspólnotę rodową na Ziemi – zaczęliśmy wówczas doświadczać, jak smakuje indywidualizm. Kolejne systemy, cywilizacje sprawiały, że jedni zyskiwali  na znaczeniu, inni tracili, gdy pałeczkę przywództwa przejmowały kolejne warstwy społeczne.

Wiek XX należał do dołów społecznych, co jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz  było nie do pomyślenia. Chłop, robotnik, zarządzający państwem, państwami. Ludzie bez wykształcenia, bez przygotowania zmagali się z własną władzą i opozycją. Ale to musiało się zadziać, by indywidualizm badany przez ludzkość na planecie został nasycony cząsteczkami doświadczeń całej populacji. Idea socjalizmu – komunizmu dość szybko wyczerpała się. I oto na naszych oczach historia „zacięła się”. Nie pojawiła się bowiem żadna nowa formuła społeczna. To  był znak, że w programie rozwoju indywidualnego na planecie nie istnieje już taka idea. Wprawdzie siłą męskiej dominacji przywrócono na chwilę stary wyeksploatowany kapitalizm. Nadano mu bardziej drapieżną twarz, by sprawiał wrażenie niezwyciężonego.

Bez jasnowidzenia, jednak można przewidzieć, że żywot  „drapieżnika”nie będzie długi, Współczesny kapitalizm powrócił niczym niszczące tsunami siejąc spustoszenie w większości ziemskiej populacji. W całej historii ludzkości nie odnotowano takiego zdarzenia, tzn cofnięcia się w rozwoju do wstecznej epoki. Efekt jest taki, że dotychczasowe autorytety gasną. Nie ma koncepcji nowego systemu społecznego, nie budzą się  żadne nowe prądy myślowe, ani kierunki literackie. Dzieje się tak, bo zostały „zaliczone” wszystkie pomysły na rozwój indywidualny i przerobione  zostały wszelkie koncepcje z męską dominacją w tle.

Nie można tego zjawiska wytłumaczyć bez odniesienia się do natury barw, czyli  częstotliwości stanowiących o napędzaniu lub wygasaniu programów  w szerszym wymiarze planetarnym.

Potrzebna do tego jest odrobina wyobraźni. Z pewnością łatwiej ją wywołać u kobiet, bowiem ich struktura energetyczna  jest lżejsza. I choć przez całe wieki męskiej dominacji tępiono w kobietach naturalne dyspozycje – to w większości żeńskiej populacji nie wyeliminowano intuicji, zdolności przewidywania, abstrakcyjnego myślenia, siły empatii i paru innych właściwości, niedostępnych dla męskiego świata.

Wyobraźmy sobie pasmo błękitnej energii,  będące identyfikatorem wiedzy, skierowane na Ziemię, a właściwie na cały układ planetarny. Pasmo, które miało  wspomóc rozwój indywidualny- przechwycone  przez zdolniejsze jednostki zostało wykorzystane do wykreowania siły umysłu, intelektu, rozbudzenia ego jako napędu działania.

Wyobraźmy sobie pasmo jasnej zieleni… miało wspierać  wszelkie  procesy tworzenia, a przechwycone… stało się w niejednych rękach siłą  niszczącą, by  określone jednostki wynieść  ponad innych.

Wyobraźmy sobie pasmo czerni, które miało być strażnikiem neutralności, a przechwycone… zostało użyte do intryg, do rozbicia jedności w człowieku i na planecie.

Wyobraźmy sobie pasmo częstotliwości o barwie czerwieni, z założenia miało być gwarantem konsekwencji, a stało się narzędziem do wymuszania posłuszeństwa na słabszych oraz odsuwania skutków za własne czyny przez wyżej usytuowanych.

Wyobraźmy sobie pasmo barwy brązowej-  miało zabezpieczać rozwój jednostkowy, a stało się w manipulacyjnych dłoniach instrumentem hamowania innych, by „wybrani” bez wysiłku zarządzali otoczeniem.

Wyobraźmy sobie pasmo koloru fioletowego, częstotliwość zapewniająca rożne formy opieki – przechwycona –  stała się narzędziem tzw.nadopiekuńczości, wykorzystywana do ubezwłasnowolniania drugiego człowieka, do dręczącej kontroli innych.

Wyobraźmy sobie żółte pasmo drgań, miało ułatwiać     rozumienie rzeczywistości. Po przechwyceniu przez sprytniejsze jednostki  pasmo to zamieniło się w instrument  odwracający uwagę człowieka od samego siebie,poprzez  skupienie na ciągłej ocenie innych. Co wzmocniło konflikty wewnątrz i na zewnątrz człowieka.

Podsumowując:  epoka męskiej dominacji wzniosła na szczyt  ludzki umysł i intelekt, czyniąc z ego i egoizmu cechę nadrzędną  człowieka.  Zrównała walory tworzenia z umiejętnością niszczenia. Rozbiła jedność w człowieku. Umożliwiła ucieczkę  przed skutkami swoich czynów. Stworzyła system sterowania i nierównomiernego rozwoju dla populacji i planety. Zdeprecjonowała  prawo opieki, zamieniając je w uciążliwą kontrolę.  Oddaliła ludzkość od rozumienia rzeczywistości, pogrążając jednostkę w konfliktach i alienacji.

Po co to całe zamieszanie: całe wieki walk, zmagań, chorób, udręk? No cóż, taka była cena uzyskania doskonałej jakości materii, testu na wytrzymałość ludzkiego ciała,  a także podniesienia poziomu świadomości zewnętrznej. Zewnętrzność miała dorosnąć do poziomu świadomości wewnętrznej i stać się kompatybilna z nią. Chodziło też o to, by umysł ludzki wraz z fizycznością, poprzez wiekowe trudy, stał się giętki wszechstronny  i był otwarty na różne wymiary Wszechświata.

Czy udało się ziemskiej populacji zrealizować te założenia? Wielu jednostkom z pewnością tak. Szczególnie tym, które w swoim istnieniu nie hołdowały obowiązującej  na planecie idei: „Walko ty moja kochanko!” Które w całej historii ludzkości może nie bywały autorytetami, nie miały miejsc na świecznikach. Nie przysłużyły się efektownie do pomnażania materii. Nie mają na swoim koncie gwiazdorskich zwycięstw. Ale nie zagubiły łączności z pierwotną naturą świata, potrafią odczuć głębię drugiego człowieka i zrozumieć jego postępowanie. Potrafią łagodzić konflikty i wprowadzać zasady zgody w relacje międzyludzkie. Umieją przewidywać skutki działań swoich i innych. Czyli są przygotowani, by istnieć w innych warunkach, niż te panujące  na planecie.  A ponieważ wszystkie punkty programu kształtowania doskonałej materii zostały wyczerpane, Czas indywidualnego doskonalenia  zakończył się – to osoby spoza grona wojowników będą teraz w niezwykłej cenie. Rzeczywistość niemal codziennie zaświadcza o tym, że musi nastąpić przełom w ludzkim myśleniu i działaniu.

Nie bez przyczyny od wielu   lat mówi się o spadku znaczenia mężczyzn, o zastępowaniu ich w prestiżowych dziedzinach przez kobiety. Że podkreśla się zadziwiającą zdolność  kobiet do  przetrwania w trudnych sytuacjach.

Nie było rewolucji i nie żeńską fizyczną siłą  przywództwo męskie jest kasowane.  Natura sama daje do zrozumienia, że namnażanie materii poprzez niepohamowany rozród  zostało przystopowane. Męskie nasienie katastrofalnie słabnie, niezdolne do zapłodnienia.

Czy się to komuś podoba, czy nie zaczyna się  „pogoda” dla żeńskiego wyrazu  ludzkości. To nie widzimisię feministek latających z transparentami na manifestacje. Stoi za tym ogólniejsza potrzeba równowagi  energetycznej planety naruszona przez wiekową dominację pierwiastka męskiego. Jeśli chcemy, by planeta istniała nadal, to  świadomie musimy doprowadzić do wyrównania dysproporcji między męskim i żeńskim. A więc przypomnieć o kolorach zmysłów, czyli o wypchniętej z pamięci populacji – żeńskiej strukturze człowieka i planety.

Siedem męskich, materialnych aspektów rzeczywistości zostało omówionych – kolej na pięć żeńskich, stanowiących energetyczną bazę każdego procesu tworzenia.

Wyobraźmy sobie pasmo drgań barwy cytrynowej. Otwarcie na tę barwę dopuszczenie jej do własnego obiegu energetycznego wprowadza zgodę w człowieku. Czym więcej takich jednostek ( nie ma znaczenia płeć) tym więcej sensorów włączających w planecie stan zgody. Bez tworzenia autorytetów, przymusu z czyjejkolwiek strony automatycznie eliminowana jest walka. Samoistnie poszerza się przestrzeń widzenia, postrzegania, obserwacji. Odradzają się w człowieku zapomniane predyspozycje do tzw jasnowidzenia.

Wyobraźmy sobie pasmo pomarańczowe. Wprowadzone w indywidualny obszar usprawnia w człowieku komunikację międzykomórkową, łączność między poszczególnymi zmysłami, narządami, pomiędzy ciałem fizycznym, emocjonalnym, myślowym. Otwiera człowieka na Wszechświat, uaktywniając jasnosłyszenie.

Wyobraźmy sobie pasmo barwy granatowej. Zasymilowanie drgań tej barwy przez fizyczność człowieka  uaktywnia  zmysł węchu . Dzięki czemu łatwiej rozpoznaje się cechy przestrzeni,w której przychodzi nam się poruszać. Zauważa ewentualne przeszkody i zagrożenia na drodze, którą zdążamy. Ożywienie tej barwy w sobie wzmacnia podejmowanie decyzji. Pośrednio uwalnia od kompleksów. Napełnia odwagą do działania.

Wyobraźmy sobie pasmo drgań barwy ciemnozielonej, szczególnie aktywujące skórę, uwrażliwiające dotyk. Dzięki wprowadzeniu tej częstotliwości w obręb ciała zyskuje się na odbiorczości zewnętrznego świata. Z czasem pojawia się umiejętność dotyku na odległość. Łatwiej wówczas o wejście w rezonans z  odczuciami innych ludzi i sygnałami z planety. Wzmacnia się empatię

Wyobraźmy sobie pasmo drgań karminowych. Napełniony tą częstotliwością zmysł smaku sprawia, że cała przestrzeń człowieka zyskuje  na mocy osobistego wyrazu. Poprzez uchwycenie  równowagi, tzw złotego  środka człowiek precyzyjnie z wyczuciem wchodzi w relacje  międzyludzkie. Życie nabiera blasku. Zaczyna się istnienie przy wykorzystaniu całej palety barw.

Nie wystarczy wszakże sama nawet najrozleglejsza wiedza o drganiach i funkcji barw w życiu człowieka. Za wiedzą musi iść działanie nacechowane nowymi  bodźcami:

ZGODĄ  zamiast  WALKI

KOMUNIKACJĄ  zamiast  ALIENACJI.

ODWAGĄ  w miejsce  LĘKU

EMPATIĄ   zamiast  „OKO  za OKO”

MOCĄ  TAKTU  zamiast ZACHŁANNOŚCI .

To oczywiste, że te cechy łatwiej będzie zaszczepiać kobietom niż mężczyznom. Przez wieki wypracowywana cierpliwość sprawia, że łatwiej nam sięgać po łagodność, że więcej w naszym doświadczeniu pomysłów na niestandardowe działania.  Stoimy w przededniu nowej jakościowo rzeczywistości, którą samym przyjdzie nam tworzyć. Niezbędne okaże się doświadczenie wszystkich poprzednich epok, ale wykorzystane jako neutralna synteza wiedzy – baza, na której buduje się przyszłość bez walki i przemocy. Bez konkurencji i gry. Ta epoka będzie się rodzić spontanicznie. Nie będą jej tworzyć autorytety, ani moc czyjegokolwiek stanowiska – będzie stwarzana  przez mądrość wyniesioną z trudu doświadczeń, jednoczącą ludzi ze sobą, z planetą, z wszechświatem.  Chętni powinni już teraz poderwać się do współtworzenia. Myślę, że możemy zaczynać!

Anna Mielnik

PRZEMYŚLENIA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: