Słuchanie wszechświata !

                  Słuchanie  wszechświata ! – I

Słuchanie Wszechświata – dlaczego nie? Jeśli możemy porozumiewać się przez telefon z kimś na drugiej półkuli Ziemi. Jeśli możliwa jest rozmowa z kosmonautami w statkach kosmicznych  Jeśli odbieramy sygnały z innych planet,itd…To logicznym następstwem jest kontakt z dowolnym adresatem w przestrzeni  Wszechświata.

Chodzi o łączność myślową. Myśl pokonuje niewyobrażalne odległości w nanosekundzie. Jest środkiem komunikacji, z którego można korzystać bez ograniczeń, bez urządzeń wspomagających oraz nakładów finansowych. Dlaczego nie korzystamy z niej? Podstawowa przyczyna to ta, że ulegamy narzuconym  przekonaniom, że człowiek nie umie czytać myśli, że nie potrafi się nimi posługiwać. A w dalszej przyszłości może zrobi to za niego jakaś genialna maszyna. Skoro człowiek w przyszłości ma zamiar wymyślić genialną maszynę do rozczytywania myśli,  to czy nie prościej byłoby popracować nad uruchomieniem takiej możliwości w samym sobie. Na pewno prościej, ale większość z nas jest leniwa.  Żeby doszło do  komunikacji myślowej  z drugim człowiekiem, żeby można było słuchać głosów Wszechświata, muszą być spełnione określone warunki. Ale o tym za chwilę.

Najpierw trochę historii: Pojawiliśmy się w dalekiej przeszłości na Ziemi ( przynajmniej duża część z nas) jako istoty energetyczne z zadaniem  wykształcenia   ciała fizycznego z pierwiastków planety. Ciała, odpornego na niszczące czynniki, wytrzymałego na skrajne bodźce, czyli niezniszczalnego, uniwersalnego  „kombinezonu” , który  dostosowywałby się do potrzeb i dyspozycji myśli właściciela i stał się jakościowo kompatybilny z myślą.

Człowiekowi na poły energetycznemu było łatwiej, jako ,że był przezroczysty dla siebie i  innych. Energetycznemu lekko było -w dosłownym sensie- przenosić się w dowolne przestrzenie, przenikać przez materię. Decyzje myślowe uwidaczniały się natychmiast.  Komunikacja  z innymi  była prosta. Ale w miarę upływu czasu, ciało fizyczne zagęszczało się, kształtował się materialny mózg, osadzały w nim zmysły, jako „aparatura” wspomagająca postrzeganie dotykanie i smakowanie świata fizycznego. Toteż pierwotne dyspozycje myśli były wypierane. Człowiek przez całe wieki przymuszony do  rozpoznawania właściwości materii i zewnętrznego świata skupiony był na wypracowywaniu nowych dla siebie dyspozycji. Chciał panować nad materią, pokonywać ją, zwyciężać. Te działania na tyle uwiodły go, że zapominał stopniowo o pierwotnej mocy myśli. Co nie znaczy, że działanie  myśli zanikło.

W dziejach ludzkości na Ziemi  mimo rozwoju materialnych struktur nieustannie pojawiały się jednostki, które  umiały wnikać w przyszłość, czy odczytywać zdarzenia przeszłych epok, miewały prorocze sny. Energetyczna struktura człowieka nie stanowiła dla nich tajemnicy. Rozpoznawały poprzez widzenie lub dotyk dolegliwości ciała i umiały usuwać choroby. Potrafiły myślowo porozumiewać się z drugim człowiekiem, czy nawiązywać kontakt mentalny z istotami z innych wymiarów lub przebywającymi w astralu.

Zazwyczaj więcej pojawiało się wieszczek, wiedźm niż wróżbitów. To kobietom łatwiej było penetrować przestrzenie energetyczne człowieka i świata. One też  były przede wszystkim ofiarami inkwizycji i za swoje dyspozycje i talenty płonęły na stosach. Tak niszczyło się konkurencję, i zapewniało przewagę materialnego świata.

Wracając jednak do współczesnych czasów. Od kilkudziesięciu lat   paradyscypliny przeżywają renesans. Doceniane są naukowe odkrycia, potwierdzające wiedzę intuicyjną. Już nie pali się, ani nie skazuje na banicję osób  obdarzonych różnymi predyspozycjami. Powstają szkoły, gdzie mogą pogłębiać wiedzę o energetycznej strukturze świata. Można kształtować paranormalne zdolności. Jasnowidzowie angażowani są do prac badawczych i w praktykach policyjnych. Z przepowiedni astrologicznych i prekognicyjnych wizji korzystają środowiska biznesowe.- To znak, że świat myśli i możliwości operowania energiami przez człowieka nie zostały pokonane przez materię.

Skąd i jak pojawiają się predyspozycje paranormalne?  Jaka jest geneza ludzkich talentów?

Trudno te zjawiska wytłumaczyć przede wszystkim ludziom wychowanym w tradycji katolickiej. Kanony wiary tej religii wykluczyły reinkarnację. Gdzie każdy pojawiający się człowiek to byt jednorazowy. Jego talenty  i dyspozycje to wyłącznie dary boga. Takie przekonanie utwierdzone od wieków przeszkadza w badaniu siebie, sięganiu do własnej wypracowanej przez wiele wcieleń skarbnicy wiedzy i umiejętności. Bywa, że człowiek wręcz lęka się swojej intuicji, przeczuć, twórczych olśnień, prekognicyjnych snów, czy wizji na jawie. Bo uważa, że inność jest naganna.

Załóżmy jednak, że bariery wynikające z ideologicznych przekonań zostały pokonane, lęk oswojony,  i przyjmujemy do wiadomości, że jakiś nasz ujawniający się talent paranormalny jest  wartością wypracowaną przez nas samych.  Nowe odkrycia świata energii zaczynają oszałamiać. Osobowość pragnie uznania, poklasku. Wtedy nieustanną ekspozycję swoich możliwości  tłumaczy się chęcią niesienia pomocy innym. A chodzi głównie o to, by nie tracić splendoru, a co gorsza nie rezygnować ze znacznych  zysków, z tego płynących .W takich sytuacjach często dochodzi do  nagłego zaniku predyspozycji. Charyzma danej osoby gaśnie i nawet,  jeśli funkcjonuje na rynku paranormalnym jako uzdrowiciel, czy jasnowidz, to wyraźnie zauważa się, że działa już tylko z pozycji umysłu i intelektu. Oto okazuje się, że umysł i intelekt, choć niezwykle użyteczne zamiast być sprzymierzeńcem mogą się stać największym wrogiem człowieka.

Przestrzeń myśli, wszystkie wypracowywane umiejętności w obrębie świata energii mają niezwykle subtelną naturę. Nie uzyskujemy ich raz na zawsze.  I nie w trakcie jednego życia. By z nich korzystać trzeba prawdziwej czystości wewnętrznej ( nie mylić jej z  oddaniem się jakąkolwiek wierze) Czystość umysłu – to stan kompletnej ciszy w głowie, odczucie, że mózg niemal został wyłączony z działania. Wyklucza się wszelka ocena , analiza, strategie.

Czy jesteś skłonny wprowadzić się w taki stan i wytrwać w nim kilka minut, choćby minutę. Gdy jesteś zabiegany, zaaferowany codziennymi obowiązkami?    Wyspokojenie umysłu i intelektu to tylko część pracy nad sobą, by okazała się możliwa łączność z pocztą Wszechświata.

Żeby bezbłędnie czerpać ze świata myśli, niezbędne jest uzyskanie kontroli nad emocjami, a właściwie umiejętności neutralizacji  ich. Trzeba rozstać się ze złością, nienawiścią, zazdrością, niechęcią. Jeśli nosisz w sobie wrogość lub nieustannie pragniesz dominować nad innymi, to twój odbiór myślowy, nawet przy wybitnych dyspozycjach będzie obarczony błędem.

Powyższe uwagi mają stanowić zachętę do przyjrzenia się sobie i relacjom z ludźmi, a także otaczającej rzeczywistości. Warto spowolnić bieg, podjąć trud obserwacji. Bo świat, w którym żyjemy z całą pewnością znajduje się teraz w jakimś przełomowym momencie. Z jednej strony osiągnięcia materii sięgnęły szczytu. Z drugiej – wyraźnie daje się odczuć stan powszechnego regresu. Jakby wszystko  ulegało degradacji. A ponieważ we Wszechświecie obowiązuje prawo nieustającego  rozwoju- to nie będzie zastoju. Starego świata nie da się zatrzymać. Wszelkie objawy naszej rzeczywistości oznaczają, że nieuchronnie zbliżamy się do zupełnie nowego etapu w istnieniu ludzkości. I tak, jak kiedyś przed wiekami opuszczaliśmy przestrzenie energetyczne, by zacząć nową epokę poznania materii, tak dziś  rozpoznawszy ją, czy chcemy tego indywidualnie, czy nie, stajemy wobec konieczności wejścia w kolejne przestrzenie poznania.

Świadomość ludzka ta zbiorowa i ta indywidualna, gromadziła prze wieki  syntezy. To ogromne energetyczne zbiorniki, które samoistnie wymuszają nowe doświadczenia, pchają w nową rzeczywistość.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi dowodzą, że będzie to rzeczywistość bardziej energetyczna. ( to całe ożywienie dyscyplin paranormalnych,  budzenie się energetycznych predyspozycji w ludziach, zainteresowanie przestrzeniami kosmosu, docieranie do wiedzy, dotąd skrywanej o przeszłości człowieka na Ziemi i we Wszechświecie. I jednocześnie coraz szybsza degradacja materialnych osiągnięć ludzkości wskazują, że prawdziwą wartość i szansę na bezkolizyjny transfer w nowe daje wiedza o energiach świata myśli i umiejętność kontaktowania się z pocztą Wszechświata. Kończąca się epoka stawiała na indywidualizm i wynikający z tego podział i konflikt. W nadchodzącej – głównie chodzi o połączenie rozdzielonych elementów całości, a więc najistotniejsze jest odbudowywanie zwichniętych relacji istot ludzkich ze światem roślin, zwierząt, minerałów, ale przede wszystkim chodzi o przywrócenie porozumienia międzyludzkiego.

Czym szybciej zabierzemy się do pracy nad sobą i dotrzemy do energetycznej komunikacji ze sobą, tym łatwiej przeniesiemy się w nowe realia.  W tym dziele nie wystarczy, by pojedynczy Kowalski wypracował umiejętność łączenia się z pocztą Wszechświata. Teraz jest taki czas, że Kowalskiego musi umieć  usłyszeć pojedynczy Malinowski. A obaj mają podjąć zgodne współdziałanie. Będzie to przynosić ogromne zmiany w obcowaniu ze sobą ludzi.  I niejako samoistne przemiany starego w nowe.

Kiedyś nowością w istnieniu człowieka było formowanie się i zagęszczanie materii. Teraz wprost przeciwnie, stajemy wobec konieczności – rozgęszczania materii, by rozpoznać mechanizmy tworzenia ze stwarzaniem koncepcji włącznie. Można to porównać do sytuacji z ugotowanym na twardo jajkiem, które poleca nam się doprowadzić do stanu początkowego, a w zasadzie do pomysłu na stworzenie jajka. Trudne? –  Usiądź spokojnie w fotelu, odsuń wszystkie bieżące myśli i troski  i spróbuj myślowo rozrzedzić strukturę jajka, obserwuj spokojnie taki proces. Powtarzaj konsekwentnie. Jajko się rozpuszcza, powraca do swojej pierwotnej formy, a nawet mogę uzyskać    obraz koncepcji jajka. I co ?  Można myślowo tworzyć niewyobrażalne?  Oczywiście tak. Może to banalny przykład, ale od czegoś trzeba zacząć kształtowanie wyobraźni i pokonywanie oporu materii. Można to uznać za pierwszy krok do łączności z pocztą Wszechświata.

Nawykłym do konkurencji i zwyciężania przez wieki nie będzie łatwo, ale przyszłość czekająca na odkrycie zapomnianego świata myśli jest tak interesująca, że warta podjęcia największego trudu, przełamania barier materialnych , by wreszcie  otworzyć dla zewnętrznego wzroku człowieka całe bogactwo przestrzeni energetycznych.

O innych  szczegółach łączności z pocztą Wszechświata w następnych odcinkach.

Anna

SŁUCHANIE  WSZECHŚWIATA  II  !

Słuchanie Wszechświata – Często nie zdajemy sobie sprawy, że korzystamy z dobrodziejstw łącza z kosmosem. Oto rodzi się się ktoś z niezwykłymi zdolnościami malarskimi, talentami muzycznymi, do nauki języków obcych, lub niemal od urodzenia jest złotą rączką. Każdą pojawiającą się w człowieku ponadprzeciętną umiejętność zwykliśmy przypisywać dziedziczeniu genów po przodkach. Sądząc, że zdolności  mają rodowód materialny i genezę w aktualnym życiu. Tymczasem utalentowany w jakiejś dziedzinie potomek pojawia się w  rodzinie,  gwarantującej najlepsze warunki rozwoju. Talent, jako pula energii określonej częstotliwości wybiera środowisko, które czasem stwarza bolesne inspiracje do rozwoju, a rodzina  tylko wspiera tworzenie się  geniuszu, nie wiedząc o tym, bowiem ze zbiorowej świadomości zostało wyparte pojęcie reinkarnacji.

Reinkarnacja to nic innego jak istnienie  komunikacji energetycznej między przeszłością , teraźniejszością i przyszłością we Wszechświecie. Dzięki czemu żadna informacja, czy tworzone doświadczenie w tej całości nie ginie. Każda wypracowana  predyspozycja, jako pula energii określonej wartości,  jest doskonalona i wzbogacana  w kolejnych epokach. Przyciągana z zasobów Wszechświata do  jednostek o kompatybilnych częstotliwościach ciała i umysłu przejawia się różnymi talentami. To łącze  działa poza świadomością zewnętrzną  człowieka.  Zwykliśmy wtedy mówić,  że  talenty rodzą się na kamieniach. Bo rodzice nie wyróżniają się  zdolnościami, wpływ środowiska jest żaden , a  „ Talent” chwyta za pióro i tworzy wybitne utwory z głębią myślowego przesłania,  Inny „Talent” ni z tego , ni z owego dokonuje odkryć, których społeczności nie przeczuwały całe wieki. Jeszcze bardziej zaskakujące bywa zjawisko, gdy to osoba teoretycznie bez uzdolnień np. malarskich pod wpływem jakiegoś bodźca zaczyna malować ( nie kopiować) jak Picasso, lub Van Gog. Ostatni przykład dowodzi, że osoba nagle przejawiająca umiejętności malarskie,  potrafi kontaktować się z pocztą Wszechświata i jedynie użycza swojego ciała jako instrumentu do precyzyjnego przejawu puli talentu umiejscowionego, gdzieś w kosmosie.

Albert Einstein, uznany za najznamienitszego  fizyka teoretycznego wszech czasów, wielu swoich  odkryć dokonywał poprzez słuchanie Wszechświata. Wprawdzie współcześni uważali, że leniwie przysypia w fotelu, gdy tymczasem  on buszował po kosmosie, myślą łącząc się z różnymi zapisami wiedzy z tzw przeszłości, przyszłości ( twierdził słusznie zresztą, że czas jest pojęciem iluzorycznym) i przekładał swoje wizje na definicje – przybliżając współczesnym i kolejnym pokoleniom  rozumienie  świata.

Einstein  wiedział, że poprzez zwyczajne wyciszenie reakcji ciała i umysłu, rozstanie się z emocjami, czyli najnormalniejszą relaksację, zadumę, medytację można uzyskać połączenie z dowolnym punktem we Wszechświecie i czerpać z tego nie tylko twórcze inspiracje, ale i poszerzać rozumienie mechanizmów rządzących porządkiem świata. Jako złotą myśl zapisał spostrzeżenie: „ Monotonia cichego życia pobudza umysł do twórczości.” Albert Einstein umiał rozkoszować się ciszą, znajdować sens w monotonii – czerpał zeń napęd twórczy – dokonywał odkryć o kosmicznym wymiarze.

Współczesnych bardziej uwodzi  gonitwa za sukcesem, władzą. Dążącym  do wielkości, niepotrzebny jest kosmos , bo skupiają się przede wszystkim na grach umysłu. Negują przestrzeń wyrastającą poza własne ciało. Z czasem zapominają o naturalnych możliwościach człowieka do  penetrowania energetycznych wymiarów świata.

W twoim życiu pojawia się jakiś  problem  natury fizycznej, egzystencjalnej, lub chciałbyś zgłębić temat, którym się zajmujesz,  Sprawy nie załatwia literatura, ani dostępna ci wiedza. Możesz wówczas spróbować nawiązać kontakt z kosmiczną pocztą.  Współczesna nauka coraz częściej potwierdza elektromagnetyczną budowę wszechświata, i skłania się do stwierdzenia, że ludzkość we Wszechświecie funkcjonuje na zasadzie systemu radioodbiorników i nadajników. A więc, gdy wyciszysz umysł, uspokoisz ciało emocjonalne – możesz nadać sygnał słowny lub myślowy, postawić pytanie. Będąc jedną ze stacji nadawczych w systemie kosmicznym – możesz też zgłosić prośbę o pomoc. Ważne jednak jest, by sygnał był neutralny, gdyż wtedy szybciej znajdzie źródło najstosowniejszej odpowiedzi.

Gdy pytania stawiamy w zdenerwowaniu, rozgoryczeniu, lub z intencją pokonania, zniszczenia kogoś – nie usłyszymy  odpowiedzi, lub zyskamy podpowiedź fałszywą. Negatywne intencje, złowrogie emocje sprawiają, że łączymy się  z podobnie rozwibrowanymi do nas stacjami  nadawczymi. Czasem jest to  przestrzeń własnego umysłu i jego kombinacje. Zasilamy wtedy tylko jakiś amok realizacyjny. Robimy coś szalonego, a potem budzi się pretensja, że usłyszana odpowiedź była podszeptem szatana. Pamiętajmy więc, że rezultat z działań przesyconych agresją nie może być budujący.

Początki nawiązywania łączności kosmicznej uczą cierpliwości. Podpowiedzi z „wyższej” półki kosmicznej nie zawsze są zgodne z naszymi wyobrażeniami. Bywa, że świadomość zewnętrzna nie jest jeszcze przygotowana na tę najwłaściwszą odpowiedź i musi „trochę” poczekać. Ale nie jest to czas zmarnowany. Bo w   codziennym życiu doznajemy wtedy różnych przypadłości, które przybliżają nas do rozwiązania zgłoszonego problemu. A umysł jest prowokowany do przełamywania standardów myślowych. Czasem, przy okazji łącza z pocztą Wszechświata sugerowane jest zatrzymanie  jakiejś inicjatywy,  która nas ogromnie nakręca. Zalecane jest spowolnienie biegu do celu, lub np.  wyjście z konfliktowej sytuacji,  jako osoba  pokonana. I dopiero w perspektywie czasowej okaże się, że warto było na to przystać, bo  takie zachowanie  przyniosło najlepszy skutek.

Podpowiedzi przesyłają różni nadawcy. A jako, że Wszechświat jest spójną, logiczną całością, więc każdy problem może uzyskać optymalne , najlepsze rozwiązanie. Czasem po głębokim wyciszeniu uzyskujemy odpowiedź z przestrzeni nas samych, Warto przy okazji przypomnieć, że  przejaw człowieka nie kończy się na powłoce skórnej.

Przestrzeń energetyczna każdego z nas, w zależności od  doświadczeń, wniosków, syntez zgromadzonych w kolejnych przejawach materialnych, może być  znaczna. I wtedy zawiera w sobie  tysiące istnień ludzkich i planet z mniejszym doświadczeniem energetycznym. Gdy do tego obrazu dodać  zjawisko wielości  takich przestrzeni i możliwość wzajemnego ich przenikania, to przybliży nas do wyobrażenia  o przestrzeniach równoległych i możliwościach ich penetracji. Nasza świadomość zewnętrzna otwierając się na tę wiedzę, dostraja się do nich, może sięgać do przysłowiowych krańców świata. Jednak pod warunkiem, że nie ulegamy niewolniczo jakiemuś systemowi politycznemu, intelektualnemu, czy religijnemu. Wówczas bowiem indywidualny dorobek myślowy, również dusza ( programator )człowieka uwięzione zostają w klatce określonego systemu. Służąc mu- zapominamy o wymiarach wyrastających  poza klatkę, Identyfikując się z nadzorcą ogrodzonej przestrzeni tracimy skrzydła ptaka, przestajemy latać, przestajemy dostrzegać wielowymiarowość świata.

By sięgnąć ponownie po skrzydła, odzyskać zdolność fruwania – trzeba bez względu na przynależność do grupy, wyznanie  sięgnąć do wewnętrznej wiedzy siebie. Nawet, jeśli uważasz siebie za przeciętnego  Kowalskiego i wydaje ci się , że nie zajmujesz się niczym nadzwyczajnym, to warto jak najczęściej zasiadać  w śniącym fotelu Einsteina. Poddając się pozornie  nieatrakcyjnej monotonii czasu,  możesz dowiedzieć się czegoś interesującego o sobie. A dzięki temu, zaczniesz samodzielnie, nie pod dyktando autorytetów, pokonywać życiowe przeszkody. Z czasem nauczysz się cierpliwości. Nie będą cię denerwowały bieżące trudności. Przekonasz się, że skoro problemy pojawiają się w twoim życiu,  to sam je sobie zsyłasz. Ale i w twoim zasięgu jest ich rozwiązanie. Tyle, że trzeba będzie zamienić automatyczny tryb zachowań na wyważone , neutralne reakcje, a z czasem dojść do stanu bezreakcji. W kompletnej ciszy łatwiejsza jest komunikacja ze sobą i słuchanie  Wszechświata.

Czy zastanawiałeś się, dlaczego wielu odkrywców, opowiadając o swoich  osiągnięciach naukowych informuje, że stało się to za sprawą olśnienia we śnie.  Sen , jak wiadomo jest stanem wyłączonej świadomości zewnętrznej człowieka. Umysł nie plącze się w intelektualnych rozważaniach, nie szuka rozwiązań w obrębie  życia materialnego  – nie  przeszkadza  świadomości wewnętrznej człowieka , sięgającej odległych przestrzeni wszechświata w transferze wiedzy z kosmosu w przestrzeń indywidualną odkrywcy. Informacje pojawiają się wtedy jako obraz, albo czytelna definicja we śnie. I oto człowiek budzi się jako odkrywca, komunikując, że doznał oświecenia.

Uzyskanie łącza ze świadomością kosmosu jest niezwykłą radością. Przeżyciem uniesienia – porównywalnym  z olśnieniem. Sukces ziemski dostarcza krótkotrwałej satysfakcji. Olśnienie kosmiczne wnosi nową jakość w istnienie człowieka. Daje neutralne spełnienie. Uświadamia, że człowiek nie jest samotny, nawet wtedy, gdy jest sam, zyskuje poczucie  bezpieczeństwa. Mając dostęp do wiedzy, człowiek świadomie kieruje swoim życiem. Co może mieć niebagatelne znaczenie, przy narastających ostatnimi laty zmianach na planecie i nie tylko.

Intensywne wybuchy na słońcu, zmiana jego struktury elektromagnetycznej- którą potwierdzają naukowcy różnych dyscyplin zapowiadają określone konsekwencje dla Ziemi. Zmiany pogodowe i klimatyczne wstrząsają ziemską rzeczywistością. Dotychczasowe autorytety nie znajdują odpowiedzi  na liczne znaki zapytania.  A z  każdym rokiem przybywa tych znaków.

Niewątpliwie w ogólnoplanetarnym  języku Wszechświata te wszystkie sygnały coś znaczą, ale niekoniecznie zapowiadają  unicestwienie  życia w ogóle. Całość Wszechświata jest logiczną całością, zaplanowaną przez myśl ludzką. I nie po to przez wieki  kształtowała się indywidualna doskonałość, by teraz ten dorobek ludzkiego materialnego trudu zamienić w popiół. Jednak narastająca ilość kataklizmów, mnożące się ekstremalne zachowania ludzi są wskazaniem, że jakaś epoka dobiega końca, by ustąpić miejsca innej jakości.

W różnych przepowiedniach, na ile by nie dawać im wiary, podkreśla się rolę energii serca, jako zabezpieczenia w trudnych dniach przełomu epok. Jedni rozumieją to jako nawoływanie do powszechnej miłości, która miałaby zneutralizować kumulację: walki, nienawiści, wrogości, intryg – wyprodukowaną w naszej epoce. Inni uważają, że era miłości nastanie samoistnie po przełomie epok. Jeszcze inni straszą kompletną apokalipsą, którą są w stanie przeżyć tylko nieliczni, którzy mają dostęp do podziemnych ekskluzywnych bunkrów, lub możliwości finansowe na ufundowanie sobie podróży na inną planetę. Kalendarz Majów wieści, że zakończenie procesu materialnego nieodwołalnie nastąpi w końcu 2012 roku.

A oto relacja z nasłuchu kosmicznego , uzyskanego w odpowiedzi na pytanie:

– Kiedy nastąpi przełom epok?

–  Nastąpi w momencie otwarcia się kuli Wszechświata. To zamknięta przestrzeń, wydzielona w formie kuli z bezczasu i bezkresu myśli ludzkiej, w której toczy się nasze aktualne istnienie. W kuli tej znajdują się  planety wszystkich systemów, galaktyk, kosmosów, biorących udział w tworzeniu się epoki materialnej.  Otwarcie jej oznaczać będzie zakończenie ery wolnej woli i doskonalenia się form materialnych. Co zapowiada bezpośrednie zetknięcie się dwóch różnych jakości: przestrzeni ograniczonej czasem z obszarem bezczasu. Bezczas będzie wnikał bez przeszkód w formy czasowe poddając je transformacji. W wyniku transformacji cząsteczki materii będą zyskiwały nowe możliwości twórcze.  Dla osób utożsamiających się wyłącznie z materialnym istnieniem nie będzie to łatwe zadanie. Trzeba bowiem niezwykłego spokoju, by ujrzawszy swoje rozpływające się ciało, nie wpaść w popłoch, sądząc, że oto następuje koniec życia. Umysł epoki materialnej przekonany o jednorazowości bytu ludzkiego będzie panikował, wyobrażając sobie, że oto traci ciało, swoją własność. I w ten sposób sam będzie wydawał wyrok na siebie.

Natomiast utrzymanie spokoju i ciszy pozwoli na otwarcie energetycznego widzenia, pozwoli obserwować procesy zachodzących przemian i uzyskać świadomość, że człowiek jako całość energetyczno- fizyczna odtąd będzie dysponował zupełnie nowymi możliwościami. Lecz już nie według własnego widzimisię, a zgodnie z potrzebą  nowej rzeczywistości.

Wielu nawykłych do życia w konflikcie nie wyrazi zgody na takie istnienie. Nie zechce żyć w przestrzeni zgody.

– Od czego zależy otwarcie kuli Wszechświata?

– Kula Wszechświata przypomina wnętrze jaja, z którego wykluwa się nowe istnienie. Symbolizują je jednostki, rozsiane po całej planecie, które świadomością zewnętrzną zdolne są objąć zachodzące procesy i wspomóc czas przełomu. Do otwarcia niezbędna jest  energii serca- by zrównoważyć  dotychczasową przewagę energii umysłu i zneutralizować liczne zapisy w konstrukcji mózgu napędzające konflikty i niszczenie. Energię serca należy rozumieć, jako energię życia, równowagi i harmonii. Jeśli się ją w sobie ma, potrafi ją wytwarzać, nie trzeba się się obawiać przełomu epok.

Anna

SŁUCHANIE WSZECHŚWIATA  (część III)

Słuchanie Wszechświata może być prozą.

Zwyczajne życie, pełne prozaicznych przypadłości. Setki, kłębiących się myśli w głowie. W utrudzonym umyśle: monologi, dialogi, oceny, strategie, splątane z marzeniami i wyobrażeniami. Jedne nakładają się się na drugie. Czy to ja myślę ? Czy odbieram cudze myśli? Gdzie tu miejsce na Wszechświat? No cóż, na to trzeba chwili zatrzymania, wyciszenia, koncentracji na pustce, której nie lubimy. Bo, sądzimy, że w zamieszaniu łatwiej się wypromować, zdobyć znaczącą pozycję- wygrać życie. Tymczasem ono, to prawdziwe życie, gdzieś nam umyka.

Zdarza się,że i w codziennym uwikłaniu, coś tam usłyszymy, zobaczymy, odczujemy, ale nikt nas w szkole, ani na studiach nie nauczył, co z tym począć. Odrzucamy głosy z wyższej półki, by nam „normalni” nie przypięli łatki nawiedzonego świra.

Oto po różnych treningach relaksacyjnych, z jakąś tam umiejętnością zatrzymywania potoków myślowych, nagle, gdzieś między uchem, a okiem zjawia się w głowie dziwne hasło:” Ib hab ik”. Zignorowane, po jakimś czasie znowu się pojawia. Teoretycznie nic nie znaczy. Zero skojarzeń, odniesień do zewnętrznej wiedzy, a niepokoi przez kolejne dni. Myśląc, że to jakaś głupotka, chcąc się jednak uwolnić od Ib hab ik w wyciszeniu pytam: Co to jest?

Ib hab ik

jest nazwą programu totalnego zniewolenia kobiety. Testowany najpierw na planecie o tej samej nazwie, następnie przeniesiony na Ziemię z populacją arabską miał udowodnić, że nawet silne jednostki ( kobiety) można kompletnie okiełznać. Zabić w nich ducha. Wymagało to nieustannej kontroli i wymyślnych zabezpieczeń w postaci ubioru, kryjącego całą zewnętrzność, niewolniczych ograniczeń w kontaktach jej ze światem. Kobietę pozbawiono prawa do samodzielnego poruszania się. A wszystko po to, by cofnąć ją w rozwoju, a wyeksponować pozycję mężczyzny.

Ib Hab Ik to również imię kobiety, która wspomogła dzieło zniewolenia kobiety. by mógł wybrzmieć, niczym nieskrępowany priorytet męski. To Ib hab ik sprawiła, że ucieleśniony przymus, zamienił się w siłę skłaniania, której niepodobna się oprzeć.

To moc rodząca bogów w przestrzeniach kosmosu. – Wystarczy… więcej nie chcę wiedzieć na ten temat. Gdyby opowiedzieć to psychiatrze,- można by zostać jego pacjentem.

* * *

Dziedziczę firmę: „Grysy i tynki szlachetne”. Nie jestem z branży. Ktoś „życzliwy” sprzątnął receptury. Funkcjonuję tylko dzięki pamięci pracownika mojego ojca. Któregoś dnia pojawia się znaczna oferta na tynk perłowy. Tego nie ma w pamięci pracownika, a zamówienie zostało przyjęte. Szukam ratunku u malarzy- nie wychodzi. Zdesperowana, wyciszam się i wołam przed zaśnięciem o pomoc. We śnie nic się nie pojawiło.- Kompletne fiasko – myślę. Lecz oto, gdzieś w mózgu słyszę głos nieżyjącego ojca: „ Ultramaryna, po czym następuje szczegółowe zestawienie składników do uzyskania perłowego tynku. Przez wiele miesięcy był to hit mojej firmy.

Słuchanie Wszechświata może być poezją:

Rzecz o milczeniu Ziemi

Przyszła!

Na kamieniu usiadła.

A przed nią pole!

Jakie tam pole? – rzekł chłop uczony ziemią.

To ugór, zaciągnięty chwastem.

W dwa pługi go nie przeorzesz.

Tyle na nim słów wyrosło!

Ona urodą miejsca zwabiona

Pogróżki uczonego odrzuca.

Choć bywa, waha się.

Bo słów, co żywiołem jej są

W glebie nie znajduje.

Dłonie jej w ziemi trafiają na milczenie,

Skąd biorą się w człowieku?

Słowa spieszne jak wiatr.

Słowa parzące jak ogień,

Czasem płynące jak woda…

Jedne z trudu mięśni zrodzone,

drugie lotem umysłu natchnione,

Inne głosem serca niesione.

Ludzkie dusze zasiedlają.

Wyłaniają się z przeszłości,

splatają z przyszłością.

Zawieszone w głosie człowieka,

Znaczeń tysiące przydają istnieniu.

Kiedyś myśl przenosiła sens

od człowieka do człowieka:

gestem, dźwiękiem, sylabą.

Słowa były nićmi porozumienia

Teraz świat zatłoczony słowami.

Jeden do drugiego nimi strzela, zabija

Ona jego – ani on jej nie rozumie,

choć tym samym mówią językiem.

Znowu przyszła,

Na kamieniu siadła,

Dłonie zagłębia w milczeniu ziemi,

Uwolniona z gwaru słów mnogich,

Już wie:

że słowa ruskie, pruskie, jankeskie

Jedność ludzką na wieży Babel rozbiły.

Miliony słów, racji,

tysiące wież nieustannie wznoszonych

a pożytek nijaki.

Już rozumie:

że wieża Babel w oceanie spokoju zatonie

Jako że sens jest w prostocie ukryty.

Ostanie się tylko to,

co czytać umie w milczeniu.

Słuchanie Wszechświata może być obrazem:

Złoto-żółta kula z wtopionymi kolorowymi kulkami wślizgnęła się pod powieki o poranku. Była malarsko poetyczna. Mimo masywnej budowy zataczała taneczne kręgi, wirowała niczym planeta. – Saturn – usłyszałam. – Bajecznie piękny – pomyślałam, ale ja nie znam takiego Saturna.

(wizję zobrazowała Ewa Węgrzyn)

To wizerunek energetyczny Saturna z enklawami programowymi ras żółtych. Wewnątrz kolorowych kul poszczególne nacje wypracowują nośniki świadomości zbiorowej, które będą przenoszone na inne planety…Po tym zdaniu przekaz informacyjny urwał się, choć moje zaciekawienie rosło. Wielokroć w relaksacjach przywoływałam bajeczną kulę energetycznego Saturna. Wiedziona podpowiedziami intelektu, kombinowałam, że może trzeba przywołać inne planety naszego układu, by coś o nich usłyszeć, a przy okazji może niechby dopełniła się informacja o Saturnie. Niestety wywołany Jowisz milczał, Pluton i pozostałe planety naszego układu – też. Jedynie z Wenus wymknęła się szczątkowa informacja o tym, że pod jej powierzchnią koczują jakieś plemiona arabskie. Natomiast nieprzywoływana coraz częściej pojawiała się w wizjach przezroczysta kula z nazwą Hebra. -ignorowana przeze mnie, bo umysł podpowiadał, że kula pusta w środku nie może być planetą.

Ciąg dalszy nastąpił jakieś dziesięć lat później w najmniej oczekiwanym momencie. Gdy zdawało się, że kosmos już kompletnie zamilkł, najpierw pojawił się Saturn. Wewnątrz wtopionych kolorowych kulek (enklaw) poruszało się mnóstwo postaci o czarnych włosach, usiłowały coś powiedzieć, przekazać . Jednocześnie ukazała się przezroczysta Hebra, Wnętrze jej tym razem wyglądało jak komputerowe laboratorium. Przy pulpitach siedzieli mężczyźni. Na ekranach mieli obrazy z różnych przestrzeni kosmosu. Szefowała im siwiejąca kobieta w czarnej sukni. Hanah, bo takie było jej imię, odczuwając moje zdziwienie wyjaśniła: – Istniejemy wewnątrz planety. Jesteśmy na poły fizyczni, na poły energetyczni, nie musimy się odżywiać, niepotrzebna nam przyroda. Opracowujemy projekt mechanizmów wzbudzających wolną wolę. Efektem ma być podział wspólnoty kosmicznej planet. Zainspirowana tym projektem ludzkość ma dążyć do indywidualnej doskonałości. Rozwijając różne specjalności – wzbogacić dorobek materialny świata.

-To dzieje się teraz, czy kiedyś wcześniej? Na Ziemi przecież już mamy wolną wolę…

  • Jesteś teraz zawieszona w czasie, w wykonywaniu tej koncepcji. Stąd odczucie podziału na mnie, na ciebie. W pełnym pojmowaniu Wszechświata nie ma: kiedyś, teraz, później, ani rozróżnienia na osoby. Możesz być sobą, mną, nim. Nikim i wszystkim. Ale wcześniej trzeba do końca odrobić ćwiczenia z wolnej woli.
  • Szokujące wieści, jak na pierwsze spotkanie. Jak mam uładzić się ze sobą, nie będąc jednocześnie mną? Nie wiem, czy w ogóle nadążam za tymi treściami?
  • Wszystko zdarza się w odpowiednim do tego momencie. Siadaj i opisz, co widzisz!
  • Saturna też mam opisać?
  • Tak, bo tam się rozegrał istotny epizod dla dziejów Ziemi.
  • Lecz postaci tam jakby wierszem mówiły.
  • To nie wadzi, by sens myśli skrótem przekazać. Połącz się z Lilith. Ona pieczę nad Azjatami sprawuje.

I popłynęła opowieść:

O tych co teatr życia wiodą na Ziemi

O Słowian posłaniu

O wysłannikach z Hebry przybyłych

O Żółtych co z Saturna się sprowadzili…i

O innych jeszcze bez nudy nijakiej- posłuchaj.

I zobacz, co z tego wynika.

„O Ziemi Pieśń Nowa”

Urywki:

Lilith: Ciemnej księżniczki przypadła mi rola

Na Saturnie 12 żółtych ras uczyć

Wedle prostego schematu:

Jedna rasa- jedną cechę w sobie wyróżnia,

ku doskonałości ją przywodzi.

To porządek myślenia w każdym naruszy.

Jedne narządy wzmocni, inne osłabi.

On, ona w części doskonali, w części ułomni się staną.

To dzieło dla czarownicy lub czarta.

Tyle sprzeczności- przeklęta na wieki zostanę.

Lecz, gdy Saturn wykona zadanie,

Ziemia swoje oblicze zmieni

Saturn z enklawami do kształtowania cech ras Żółtych. Wewnątrz widoczne postaci poszczególnych nacji

Japonia: Intelekt na wyżyny wzniesiony,

Umysł w bezwzględny komputer zamieni.

Precyzją detalu zadziwi.

Wszelkie działanie w sztukę przetworzy.

Chiny: Posłuszeństwo pierwszym nakazem

populacji ziemskiej uczynimy

poddaństwo potomstwu wmusimy.

Narody w niewolę autorytetów oddamy.

Izrael: Na zgody niesienie siły nie stało,

W ciałach wydelikaconych nad miarę.

Skłócanie narodów wzięliśmy na siebie

By nad wszystkimi panować na Ziemi.

* * *

Urywki dialogu nasłuchane na Marsie tuż przed zejściem tzw bogów na Ziemię:

Hermes: Białe piramidy wzmocnią na Ziemi bogów.

Ci sprzeczne idee zasieją.

Umysł, ciało od duszy oddzielą.

Ducha konkurencji wzbudzą w człowieku.

Mars: Widziałem sceny z przyszłości.

Jahve Sumerów przywiódł na Ziemię,

Była z nim jego wybranka:

Inanną zwana w Sumerze,

Wspierali ich inni bogowie.

Miejską cywilizacją mieli zarazić Ziemię

Na wieży Babel poplątano języki

By zniszczyć ludzkie porozumienie.

Lilith: Sądziłam,

że plątanie języków na wieży Babel

ma znamię symbolu.

Jak to możliwe, by zmienić ludzką mowę,

Gdy zebrani w jednym miejscu

Porozumiewają się tym samym językiem?

Mars: Gdy poznałeś konstrukcję mózgu

To wiesz, którego miejsca dotknięcie

Obcą melodię języka wprowadza.

Wieża Babel była żywym dowodem,

Że sprawdzają się nauki na Hebrze pobrane

Wybrany osobnik na mgnienie w śpiączkę zapadał,

By za chwilę bezwolnie powtarzać

Słowa z nowym brzmieniem.

Itd. itd. płynie opowieść, odsłaniając wiele innych zagadek planety Ziemia. Wieńczy ją wizjonerski obraz przyszłości, spisany przez Ewę. Całość układa się w kino lub sceno pis – Gdybyż jeszcze znaleźć reżysera z wizjonerską wyobraźnią- mógłby powstać utwór na miarę lub powyżej „Awatara.” Może ktoś zna Twórcę, który nie boi się kosmosu?

Anna

SŁUCHANIE  WSZECHŚWIATA   –  cz. IV

Słuchanie Wszechświata: to nie tylko wsłuchiwanie się w przestrzenie kosmosu, to  nie tylko umiejętność rozpoznawania głosu własnego wnętrza, wskazówek intuicji, ale także dostrzeganie tego co dzieje się na Ziemi.

A ostatnio wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą, że nasz Wszechświat dobija do krańca epoki.  Nasza planeta  Ziemia  jest żywa. Przechodzi  gwałtowną transformację. Nagromadzenie kataklizmów, wypadków komunikacyjnych i różnych społecznych wstrząsów trudno uznać za normę. Ona – Ziemia zaczyna zrzucać z siebie wiekowe obarczenia, wywołane ludzką samowolą  Planeta swoim zachowaniem wskazuje, że człowiek związany z nią musi zmienić postępowanie, by móc współistnieć z nią

My ludzie coraz częściej artykułujemy hasło: Nowa epoka –  wyrażając  potrzebę rozstania się z dotychczasową rzeczywistością – oczekujemy na przełom w dziejach.

Nowe – w zależności od nagromadzonej wiedzy, przekonań, czy wyznawanej wiary jawi się różnie. Epoka wolnej woli wykształtowała w nas w doskonałym stopniu indywidualizm – toteż wyobrażenia o przyszłości  tworzą się na kanwie jednostkowych teorii, nie zawsze mających odniesienia do  rzeczywistości. To co jednak  najczęściej powtarza się w koncepcjach NOWEGO, wyraża się pragnieniem, by czasy walki zamienić w trwanie powszechnej miłości. Po wiekach bitewnych trudów, zwyciężania innych, zdobywania przestrzeni, własności, laurów- utrudzona grą, intrygami ludzkość chce odetchnąć. Toteż pojawia się sporo marzycielskich wizji, jak to jacyś  kosmici, jakiś zbawca, lub bóg zjawią się, uczynią na Ziemi niebiański porządek i odtąd wszyscy zapałają do siebie miłością.

Odpocząć, by zacząć tworzyć coś nowego  nie podobna na gruzach starego, czyli nieuprzątniętych polach walki, niezneutralizowanych koncepcjach niszczenia drugiego człowieka, natury. Nie należy  jednak oczekiwać, że ktoś  z zewnątrz: kosmita, cudotwórca, bóg  za nas to posprząta i Ziemię w raj przemieni. Uświadomienie sobie tego faktu  już jest nową jakością w poznaniu człowieka oraz Wszechświata.   Nie każdy jednak zechce na taką oczywistość przystać. Lęk przed samodzielnością wielu zatrzyma na poziomie wiary.  Wierzący nie przyjmą do wiadomości, że wiekami trwali w iluzji , że z pojęcia bóg, które jest synonimem dochodzenia do doskonałości w jakiejś dziedzinie,  uczynili konkret, postać godną  czci i stali się bałwochwalcami wyimaginowanej  przez ludzki umysł idei.

Z nasłuchu matematyka: Barbary Dudy

12 poziomów Ziemi

Na Ziemi jest 12 poziomów – przestrzeni myślowych. Poziomy różnią się między sobą znacznie – jest w nich miejsce na rządzących i tych, co nie mogą znieść myśli o wzięciu odpowiedzialności za własne życie; kapłanów i tych co są przekonani że są poniżej twórcy; różnej maści przewodników duchowych i tych, co są gotowi zapłacić każde pieniądze za bilet do nieba. Rządzący stanowią odbicie potrzeby bycia rządzonym, bycia prowadzonym, lęku przed samodzielnością.

Ziemia jest kryształem. Poszczególne płaszczyzny kryształu zasilają inne poziomy.

Na każdym poziomie obowiązują różne prawa. Każdy sam wybiera najbliższy mu wibracyjnie poziom i zgadza się na przestrzeganie jego praw. Jeżeli zgodziliśmy się na reguły danego poziomu, i chcemy na nim pozostać, po przekroczeniu reguł sami wibracją lęku przyciągamy „karę”.Lęk przed przekroczeniem reguł jest sygnałem, że sami się na nie zgodziliśmy – ale w każdym momencie możemy zmienić zdanie i wejść wyżej.  Wejście wyżej oznacza, że reguły tego poziomu już nas nie dotyczą. To wyjaśnia fenomen Davida Icke – wielu ludzi się dziwi, jak to możliwe, że David rozpowszechnia tak wiele kontrowersyjnych informacji i nic mu się nie dzieje – ale on wszedł poziom wyżej, nie obawia się, więc nikt nie jest w stanie go dotknąć.

Każdy kto chce wejść wyżej, staje się „wybranym”. To słowo oznacza osobę, która sama się wybrała – do wykonania konkretnej pracy lub do wejścia wyżej. W tym procesie dostaje ona wiedzę i energię na wykonanie zadania, dlatego zaczyna wyróżniać się wśród innych, ale nie ma nikogo, kto by nas wybierał, to my sami siebie wybieramy.

W obrębie tych poziomów jest jeszcze wiele podpoziomów, grup i podziałów – tyle ich stworzył ludzki umysł. Każdy w obrębie swojego poziomu tworzy indywidualną rzeczywistość. Poziomy są przestrzenią porozumienia dla ludzi na podobnym poziomie wibracyjnym, myślących podobnie. Nie są to stałe przestrzenie, wciąż ewoluują wraz z rozwojem ludzkiej myśli. Kto nie nadąża, spada niżej, kto szuka nowych dróg, staje się liderem swojego poziomu. Gdy wyrasta ponad niego tak bardzo, że staje się dla innych niezrozumiały, wchodzi wyżej.

Im wyżej, tym więcej wiedzy i energii, ale i mniej ludzi. Równy podział oznaczałby stagnację – nierówność pozwala na ruch. Przypomina to piramidę, choć teraz bardzo zniekształconą – sztucznie próbuje się dociążyć podstawę. Wszystkie poziomy są w chwili transformacji, przemiana zachodzi szczególnie intensywnie na  12 poziomie – od niego idzie fala zmian. Cały poziom zaczyna przechodzić w inną przestrzeń, dla obserwatorów „znika”. Trwa gorączkowa akcja „dociążania” piramidy u podstawy – wywoływanie lęku, agresji, straszenie kryzysem, katastrofami ma za zadanie spowolnić ten proces. Celowo powodowane kataklizmy mają też na celu zmniejszenie populacji, a pozorny kryzys ma skupić myśl ludzką na lęku o przetrwanie.

Najlepszą przysługę można zrobić temu światu, znikając. Zniknąć z przestrzeni nieszczęścia, biedy, lęku, traumy, cierpienia.

*     *       *

Istnieje takie powiedzenie: Poznaj siebie, a poznasz Wszechświat. Nie  mówi się o bogu, bowiem on ma pozostać tajemnicą , enigmą, dzięki temu można manipulować wierzącymi.

Przy poznawaniu siebie nie ma barier, nie istnieją tajemnice – potrzebna jest tylko wola zgłębiania wiedzy i cierpliwość. I oto zaczynasz dostrzegać analogie w budowie i funkcjach ciała ludzkiego i planety. Chociaż pozornie takich podobieństw nie ma, to otwierające się predyspozycje: jasnowidzenia,  słyszenia, odczuwania pozwalają wiedzieć, że przestrzeń istoty ludzkiej jest kulą i w zależności od pracy nad sobą i zgromadzonej wiedzy może rozprzestrzeniać się w nieskończoność, wnikać  w inne istoty, przenikać różne planety, kosmosy, zmieniać kształty i formy, by dojść poprzez indywidualne doświadczenie do konkluzji, że wszystko jest jednością , a trwanie jest bezkresne i wieczne. Zaciera się funkcja czasu. Przeszłość i przyszłość stają się tożsame. Świat  przestaje być podzielony I ważne, że nie jest to kwestią wiary, ale świadomości i doświadczenia.

To jest moment, gdy stwierdzasz, że żyjesz w swoim zwyczajnym świecie, ale że ten świat jest tylko częścią jakiejś większej całości, a być może bezkresnej przestrzeni. Uświadomienie sobie tego faktu jest pierwszym krokiem w Nowe. Jeśli wykonamy drugi i kolejny krok okaże się, że odkrycia myślowe mogą być udziałem człowieka każdego dnia i co oczywiste , zacznie zmieniać się  życie zewnętrzne. Nagle odchodzą dotychczasowe upodobania, zastępuje je nowy sposób bycia, kształtują się inne kanony żywieniowe. Znikają fascynacje hołubione przez lata, pojawia się więcej zadumy, refleksji. Atrakcje, zamieszanie  życia towarzyskiego ustępuje miejsca  poszukiwaniu ustronia i ciszy. To sposób na uchwycenie łącza z kosmosem.

Gdzie szukać sensu?

W stojących drzewach, które nie stoją

Bo rosną, sięgają obłoków,

A każdej nocy  wędrują z planetą… wędrują

Czy może w  nurtach rzek?

Co nieustannie toczą swe wody do mórz

A może  w słońcu, co grzeje?

Czym jesteś złota kulo?

Boć nie planetą, którą rozpalił ktoś.

Możeś zjawiskiem świetlnym?

Co tęczę barwną od innych planet skrada

obraca ją w  ciepło i jasność.

Tysiące pytań w utrudzonej głowie.

I zaledwie małych wniosków dosięgasz.

To ci się zdaje, że Ziemia jest płaska,

A w niebie śpiewają anioły

To znowu sądzisz, że dla czarownic

Trzeba zapalić  stos.

Racji swojej ciągle dowodzisz.

Chcesz walczyć, zwyciężać.

Innego wyboru nie dano ci.

Gdzie szukać sensu? – Ponawiasz pytanie,

gdy obca ci walka i ludzkie gry

Chciałbyś poznawać… Lecz jak?

Gdy nie pamiętasz, skąd twój początek się wziął.

Na skraju snu i rzeczywistości

Rozsuwa się ściana domostwa.

I oto widzisz na jawie kolory myśli

Z łatwością pojmujesz:

Człowieka,kamień, roślinę, zwierzę.

I będąc  nawet  z ubogiego domu,

Dotykasz  bogactwa Wszechświata.

Pytasz:  Czy mogę być księżycem ,

by doznać srebrnej natury istnienia?

Czy mogę padać deszczem,

by wiedzieć: czemu krople  okrągłe są?

Tak! – boś cząstką Myśli, z której świat stworzony

Doznawaj więc , odczuwaj, poznawaj!

Wszystko dla Ciebie, choć nigdy nie będzie twoje.

Z bezkresu, z bezczasu  myśli

kula wszechświata się wyłoniła.

Sens jej w dwunastce zawarty.

Kulą jest Ziemia, inne planety też

Kulą jest kropla wody  i atom .

Kształt ma okrągły aura człowieka

Bo taki plan naszego wszechświata jest

Nie bez przyczyny czas na zegarze 12 godzin ma

A w kalendarzu – 12 miesięcy,

gdy w przestrzeń czas zamienia się,

W układzie  też 12 planet  krąży,

12 ma wymiarów wszechświat

Przez mędrców świata tego potwierdzony.

Lecz Ty dowodów szukaj sam.

Z podziału kuli – półkule dwie

magnetyczną siłą  materii się stały.

Męska-  plus, w zapędach „wolno mi” nieposkromiona,

Ludzkość wieść  miał do fizyczności bram.

Półkula żeńska- lotny minus:

Pamięci Myśli miała być składnicą.

Symbolem ziemskiego rozwoju-piramidy

Sens ich istnienia niewielu zna.

Lecz na szczyt i tak każdy wspina się,

by bogiem się mienić  i pysznić władzą .

Dwunasta, pierwsza, dziewiąta  zero trzy…

Kto nam podzielił tak czas?

Sześćdziesiąt minut –  sekund

A mgnienie myśli wciąż krótsze jest.

Gdyś bez ciała, wieczność nie męczy Cię.

Nie szukasz bogów, wszystko  jednością jest.

Lecz, gdy materii plan rozpoznajesz,

Całości i detalu wiedzę musisz mieć.

Mozolić musisz się z bogami,

By samodzielność i wnioski swoje mieć.

Przez wieki całe więc trudziłeś się.

A dziś wybierasz starej epoki zapomnienie.

Czy to fantazja?

Że niknie: władza, walka, pierwszeństwo.

Prawa dla wszystkich równe są.

Milkną słowa i  umysł.

A kobietę z mężczyzną łączy inna więź.

Wpuść tylko słońce w siebie i zobacz :

Nowe już w liściach drzew szeleści.

Kim jesteś złota kulo?

Słońcem żeś ty?

Czy sednem ludzkiego poznania?

Nadzieją tych, co w mrokach tkwią

Czyś mocą i spokojem do przetrwania?

A możeś wszystkim w jednym jest?

Otuchą i ciepłem dla duszy,

Jasnością myśli umysł wspomagasz

sensu pomagasz uchwycić nić.

Czy poetyczną refleksję można urzeczywistniać?

NOWE- to logiczny wniosek – będą wyznaczać  odmienne zasady  niż te, które obowiązywały dotąd. Wiemy też, że nikt z zewnątrz nowej rzeczywistości nam  nie stworzy. W praktyce nie uciekniemy więc od pytań: Czym zamienić indywidualizm?  Jak uporać się z przymusem konkurencji i dążenia do władzy? Jak z ludzkich relacji wyeliminować walkę, intrygę, grę?  Czy można uwolnić się od własności? Czy męskie może współdziałać z żeńskim? –

Jako ziemska populacja nie nawykliśmy do współpracy, współistnienia. A to w kolejnej fazie rozwoju człowieka okazuje się podstawową koniecznością

Przez całe wieki, w reinkarnacyjnym trybie mozoliliśmy się  z innymi i sobą, wyciągaliśmy wnioski z lepszych i gorszych doświadczeń. Tworzyliśmy myślowe syntezy. One nie przepadały. Były zaczynem nowego. Zachowały się w energetycznej formie w przestrzeniach Wszechświata. Można z nich korzystać. Trzeba tylko chcieć sięgać po nie, bez oglądania się na autorytety. Myli się ten, kto sądzi, że progów wiedzy nie można przekraczać bez wszystkowiedzącego przywódcy. Liczy się każdy krok do przodu pojedynczego człowieka. Najmniejsza jakość  wypracowana przez jednostkę, a wywołująca zmianę w myśleniu, postępowaniu, wzbogaca świadomość zbiorową i całość, w której funkcjonujemy. Tyle, że dokąd trwa stara epoka – istnienie toczy się według jej zamysłu, a nowe jest jakby w przetrwalnikowych kapsułach, czeka na swoich „odkrywców”i otwarcie, by syntezy  tam zgromadzone stały się dobrem ogólnym i zasadami powszechnego stosowania. Im więcej ludzi do nich zagląda i stara się wcielić odkrycia w swoją egzystencję – tym szybszy czas przełomu i bliżsi stajemy się spełnienia marzeń o pożegnaniu epoki walki i niszczenia.

Wchodzenie, wnikanie w przestrzeń nowego jest uwarunkowane przede wszystkim pracą nad sobą, wyciszaniem: myśli, emocji i reakcji starego typu; w wyniku czego neutralizują się dotychczasowe schematy działania i ujawniają nowe możliwości zachowań.

Jak postępować, by to osiągnąć?- Wiele  materiałów,na temat pracy nad sobą, metod wyciszania i oraz sporo wiedzy o działaniu myślą, o możliwościach transformacji siebie i świata można znaleźć na blogu: http://www.jedno.wordpress.com .Pomocne mogą być też artykuły Edwarda zamieszczone na: www.prawda.xlx.pl

Jakieś 20 lat temu, gdy modny był temat końca świata i związanej z tym zagłady,w trakcie jednej z relaksacji zadałam pytanie: Jak będzie wyglądał czas przełomu? Odpowiedź wówczas wprawiła mnie w osłupienie. Zobaczyłam obraz schodzącego się nieba z ziemią na widnokręgu. Panowała obezwładniająca cisza. Zrobiła się kompletna pustka. Miałam odczucie, że tracę ciało. Po czym cała wtopiłam się w to NIC.- Czy to śmierć? –  zapytałam zszokowana? Nie było mnie, a mogłam pytać- chyba jednak istnieje- przemknęło mi – nie wiedziałam wtedy przez co. I pojawiła się  bardzo wyraźna odpowiedź. ”Końca świata nie będzie, A trwająca epoka wolnej woli zakończy się tym co widzisz i doznajesz. Etapem pustki i ciszy, bo tylko tak można wymazać z pamięci zapisy walki, manipulacji, chaosu.

Wnioski, które pojawiały się w następnych latach pracy nad sobą potwierdzały, że tylko totalną ciszą psychiczną i umysłową pustką można wniknąć w przestrzenie nowej epoki.

Wielu się to nie spodoba, bo cisza współczesnym zwykle kojarzy z bezmyślnością, brakiem znaczenia w społeczeństwie. A tego człowiek realizujący indywidualne cele, zmierzający na szczyt piramidy nie chce przyjąć do wiadomości. Bo pośrednio oznacza, że trzeba rezygnować z różnych boskich ról, funkcji władzy, którą się sobie przypisało w  walce z innymi.

Wiem, że to może budzić sprzeciw, nawet  przedstawicieli różnych szkół duchowych, jakoby świadomych czasu transformacji. Mają przecież różne przekazy z kosmosu, channelingi. Prowadząc grupy, korzystają z autorytetu przywódcy, zapewniają „zbawienie” swoim podopiecznym. Mówią dużo o miłości, którą ktoś  zniesie na Ziemię. A większość tych przekonań oparta jest nie na wiedzy, a na wierze, że pobożne życzenia spełnią się. W istniejącej rzeczywistości  te życzenia nie realizują się

Pojedynczo  nikt nie ma patentu, by rzecz – nową epokę- w taki sposób zrealizować. Czy nam się to podoba, czy nie- epoka indywidualizmu dobiega końca, choćby dlatego, że ludzkość już nie ma co doświadczać w tej dziedzinie. Kolejny etap w rozwoju człowieka  zapowiada się jako  czas otwarcia na drugiego człowieka na Wszechświat. A to oznacza konieczność odrzucenia układów, uwarunkowań starej epoki, rezygnację z intelektualnych ograniczeń umysłu.

Przy założeniu, że już radzimy sobie z wyciszaniem myśli. Potrafimy wstrzymywać automatyczne reakcje. Emocje już nie miotają nami. Analizy i oceny przestają wypełniać nasze umysły –to znak, że możemy praktycznie rozpocząć np. neutralizację  indywidualizmu. Tę zasadę można wprowadzać nie tylko na szczytach władzy, ale i w zwyczajny życiu.np zmieniając los zwykłych ludzi. Oto przykład dwóch, trzech samotnych dojrzałych kobiet. Transformacja starego w nowe nie ma ograniczeń wiekowych. Każda z kobiet ma swoje mieszkanie. Z roku na rok są coraz starsze, gorzknieją, narzekają na braki finansowe. Dlaczego nie wpadają na pomysł, by  zamieszkać w jednym większym mieszkaniu, mniejsze wynająć? Mogłyby zyskać dodatkowe środki, nie mówiąc o złagodzeniu poczucia samotności i o innych wymiernych korzyściach ze wspólnego bycia razem. W stworzeniu wspólnego domu przeszkadza wklepany do podświadomości automatyzm obronny własności: „ Moje jest mojsze” nie pozwala otworzyć się na drugiego człowieka. A otwarcie zmusza do współpracy, tolerancji upodobań  tego drugiego, czasem ogranicza własne racje, koryguje przekonania, przyzwyczajenia- co człowiekowi wolnej woli wydawało się największą zdobyczą. Dawało miraż panowania nad sytuacją, władzy nad innym istnieniem.

Czy władzę można zamienić w opiekę? Nie, bo zobowiązań nawet uczciwych kandydatów, startujących w wyborach  niepodobna spełnić. Władza jako pojęcie i definicja zasadza się na podziale i tworzeniu jak największego dystansu między panującym i poddanym. Żywi się więc manipulacją i  koniecznością ograniczania praw i środków tych, co znajdują się poza pulą zarządców. Taka formuła organizacji społeczeństw jednak już się przeżyła, nie kwalifikuje się do nowej epoki. Ten wniosek nie stanowi, zachęty do rewolucji. Takie próby, zresztą, nie przynosiły oczekiwanych rezultatów i w przeszłości z prostej przyczyny. Populacja ziemska wówczas nie znała, nie doświadczyła jeszcze wszystkich niezbędnych skutków indywidualizmu. Rewolucje zwyciężały, a przywódcy zamieniali się w jednostkowych tyranów, bo nie było odpowiedniego gruntu w świadomości zbiorowej, by zahamować  trend zdobywania władzy. Współzawodnictwo, walka musiały unaocznić ludzkości ostateczne rezultaty funkcjonowania wolnej woli. A człowiek  zrozumieć, że do przetrwania i dalszego istnienia  niezbędna będzie: zgoda, współpraca, jedność.

Czy dzisiaj jest już taki czas?

Tak, dla bacznego, neutralnego obserwatora to oczywiste.  W skali planety żadna opcja polityczna ,mimo ogromnych nakładów finansowych, nie jest w stanie dłużej utrzymać się przy sterze. Nieustające podziały, konflikty w partiach są wskazaniem, że struktura władzy rozsypuje się samoistnie. Nie ma, ani nie można stworzyć charyzmatycznego przywódcy- to znaki, że idea indywidualizmu się wyczerpała.

Z koniecznych, a zachodzących metamorfoz bardzo istotne jest to, że choć opornie, ale konsekwentnie zmieniają się relacje między męskim i żeńskim pierwiastkiem na Ziemi. Dominacja mężczyzny ustępuje miejsca równowadze, a wywołuje ją nie feministyczna rewolucja, a przebijająca się coraz widoczniej  żeńska strona  życia. Wiekowe udręczenie kobiet nie poszło na marne. Pierwiastek żeński wzmocniony traumatycznymi cierpieniami wnosi swoje wnioski do wspólnego bytu , tworząc silny grunt nowego. A sama natura wspiera nowe, niepostrzeżenie odbierając siłę rozrodu, hamując bezsensowe przeludnianie planety.

Inne przykłady nowego można by mnożyć, ale niech każdy poszuka ich wokół siebie. I przywiedzie  własne wnioski. Już sama myśl i wola zmiany starego, nie mówiąc o spokojnym wprowadzeniu nowej koncepcji w życie, może naszą egzystencję przeistoczyć w inne istnienie.

Anna

PRZEMYŚLENIA


Comments Off on Słuchanie wszechświata !
%d bloggers like this: