Kontakt z Hermesem !

(27-art.)

W 2007 roku miałam sen, widziałam w nim bardzo wyraźny obraz czterech białych energetycznych piramid na Księżycu, których wierzchołki były skierowane na Ziemię. Te cztery piramidy były w wyraźnym związku z jedną granatową piramidą na Ziemi, której wierzchołek, skierowany był do Księżyca. Po przebudzeniu, w sesji relaksacyjnej przywołałam obraz ze snu, pytając myślowo o jego znaczenie. W odpowiedzi pojawiła się postać mężczyzny, który przedstawił się jako Hermes, sugerując, by zapisać, co ma do przekazania:

-Białe piramidy ze snu symbolizują cztery cywilizacje księżycowe. Nie oznacza to przesiedlania grup ludzkich, a wprowadzanie podziałów w egzystencję planety,które miały rozbić jedność w człowieku na cztery odrębne rywalizujące ze sobą części: Ciało, duszę, ducha, świadomość zewnętrzną. Podziały miały skłaniać człowieka do przekraczania barier,w myśleniu i działaniach ludzkich, rozbudzać indywidualizm. Najsilniejszych, najzdolniejszych przekształcać w nadludzi, a później bogów.
Byłem opiekunem tego projektu. Moja misja polegała m. in. na: wzbudzaniu skrajnych, emocji, ambicji, inspirowaniu rywalizacji, podsycaniu ducha walki. Ziemia miała za zadanie zsyntetyzowanie przejawów wolnej woli.
-Czy jesteś Hermesem z greckiego Olimpu?
-Na greckim Olimpie pojawiłem się już ukształtowany wielowiekowymi doświadczeniami na innych planetach. Ziemia jako materialna planeta specjalnego przeznaczenia przyciągała z całego Wszechświata specjalistów. Co oznaczało ogromne nagromadzenie na Ziemi pierwiastka „boskości” i nasycanie jej przejawami wolnej woli (samowoli). Co mogło być zagrożeniem dla kosmosu.
Wówczas na Księżycu powstała energetyczna konstrukcja z czterech białych piramid, które jak lustro odbijały oddziaływania energetyczne Ziemi, by te nie wyciekały w przestrzenie kosmiczne. Układ piramid księżycowych wzmacniał też określone impulsy na Ziemi wywoływał dodatkowe reakcje w ludziach. Sygnały energetyczne z Księżyca gromadziła piramida o częstotliwościach barwy granatowej na Ziemi. Wtajemniczeni specjaliści mogli posiłkować się jej mocą. Ten układ piramid był centrum sterowania procesami wolnej woli. Bazę badawczą umieszczono po drugiej stronie Księżyca.

-Co oznacza pojęcie: Cztery cywilizacje księżycowe?
-To cykl współzależności Ziemi i Księżyca podzielony na cztery czasoprzestrzenie przeznaczony na rozwój wolnej woli i umocnienie idei indywidualizmu. W trakcie jego trwania miały wytworzyć się skrajne cechy ciała, takież reakcje psychiki i umysłu. A narzucone sztuczne idee, teorie miały być uznane za prawa naturalne. Tak zaczął się kształtować nadczłowiek nazwany później bogiem.
Bóg czyli istota władająca wolną wolą, z założenia miała być niedoścignioną lepszością, mieć prawo do niekwestionowanej racji. Wyjątkowość nie istnieje bez porównywania się, mierzenia z innymi. Tzn, że bez walki i zwyciężania nie mogłyby się przejawić atrybuty boskości. Wolna wola nie jest przestrzenią, którą można by podzielić równo dla wszystkich. To hasło , zachęta do zdobywania czegoś, kogoś w walce, to ścieranie się wpływów, przestrzeni, przejmowanie dóbr innych.
Bogowie rodzili się ze zręcznych, pracowitych specjalistów. Początki dziejów Ziemi we współdziałaniu z Księżycem to mnogość bogów i ślady ich kontaktów z ludźmi. W miarę jak rosła ekspansja wybijających się jednostek i ich wpływy- sztuka manipulacji wznosiła się na szczyty. A tzw bogowie ukrywali wiedzę przed ludźmi Mając przewagę wiedzy, zwiększali coraz bardziej dystans. Dzięki kombinacjom, stawali się coraz bardziej wyjątkowi. Rozdział na bogów i ludzi wymagał zabezpieczeń w postaci różnych sztucznych idei, mitów. Konieczny był system wiar w boga, by przymusić człowieka do nowej prawdy. Jako że w naturalnym istnieniu człowieka nie ma miejsca na pojęcie bóg.

-Ty bywałeś bogiem nie raz…
-Postać Hermesa to moje kolejne boskie wcielenie. To czas, gdy usilnie pracowaliśmy nad odcięciem świadomości zewnętrznej człowieka od wiedzy o wszechświecie. Trzeba było wymazać pamięć o związkach Ziemi z kosmosem i innymi cywilizacjami. To czas drugiej cywilizacji księżycowej, gdy wzbudzony został system inkarnacyjnej wędrówki człowieka na Ziemi. Reikarnacja stwarzała szansę na zatarcie pamięci o pochodzeniu ziemian. Temu celowi służył również rozwój specjalizacji, ale przede wszystkim różnorodne idee i systemy wiar. Doskonalenie się specjalistów podbijało myśl zewnętrzną, wzmacniało pozycję umysłu. Przymuszało do walki o dominacje, utrzymywanie mirażu o własnym znaczeniu.

-Stąd wniosek,że nie ma bogów bez walki, niszczenia innych?
-Nowi bogowie skupieni na ciągłym rozgrywaniu przeciwnika, na tworzeniu kolejnych strategii, uczynili z planety prawdziwe pole walki. Po czym sami uciekali na inne planety. I jedynie poprzez wysłanników sterowali dziejami planety. Ziemia stała się dla nich niczym plansza do gry, gdzie bogowie swoje partie rozgrywali żywymi pionkami. dając fory raz jednym to drugim, by nie ustawała walka i wciąż ścierały się różne racje. Pionki, czyli zwykli ludzie mieli być łatwym łupem, niczym zwierzyna bez szans na polowaniu. Ten schemat gry, walki -jako podstawa ziemskiego bytu zachował się do dziś. Choć ”boskie”stanowiska są obsadzone od dawna, to w świadomości zbiorowej utrzymano przekonanie, że wszyscy są zagrożeni, wokoło są przeciwnicy. By istnieć trzeba wciąż pokonywać wrogów, by potwierdzać swoją lepszość.

-Jaką funkcję pełniłeś w tych boskich zabawach z Ziemianami?
-Gra, walka ma to do siebie, że wciąga, uwodzi, pochłania. Gracz zatraca instynkt łowczy i ginie. Tak kończyło się wiele autorytetów, gasły idee. Uczestniczyłem w tych grach, wspomagałem strategie uruchamiałem nowe prądy myślowe, wzmacniałem siłą przebicia kolejnych przywódców.
Obdarzano mnie mianem m. in. boga złodziei, bo wspomagając wiedzą jednych „okradałem” z wpływów i władzy innych. Przypisywano mi dar przewidywania przyszłości. Bo nie straciłem kontaktu z wiedzą wewnętrzną. Dzięki czemu widziałem zdarzenia niejako z góry, mogłem wieścić skutki. Mówiono o mnie, że jestem bogiem komunikacji, wynalazców, poetów, bo wspierałem pomysłami utalentowanych. Jednostkom poszukującym przypominałem możliwości połączeń z własnym wnętrzem. Miałem miano przewodnika dusz do świata zmarłych, bo wspierałem wiedzą energetyczną wychodzących z ciała. Uzmysławiałem im, że żyją dalej – istnieją.

-Hermesie, opowiedz o drugiej stronie Księżyca i jego związkach z Ziemią.
– Księżyc jest energetycznie związany w sposób szczególny z Ziemią, poprzez układ czterech białych piramid księżycowych z ziemską granatową piramidą: Oddziaływanie czterech piramid księżycowych wpisuje się w cztery kwadry Księżyca, odpowiedzialne za silniejszą koncentrację impulsów w nowiu- na ciało, W II kwadrze -na programator (duszę). Podczas pełni zasilany jest duch i w ostatniej kwadrze świadomość. Ten układ, ugruntowujący podziały, indywidualizację pozwalał wybijającym się jednostkom dopracować się doskonałej formuły ( boskości) w obrębie: ciała lub duszy, ducha lub świadomości zewnętrznej. Konkurencja między poszczególnymi jednostkami wyzwalała nowe cechy, wzmacniała reakcje. Uruchomiała skrajności ale też przyspieszała osiąganie doskonałości.
Kumulowanie „doskonałości „ w obrębie jednej jednostki doprowadziło do upadku etap wielobóstwa i ożywiło ideę monoteizmu np.: judaizm, islam, chrześcijaństwo, buddyzm. Założeniem kolejnych idei, czy religii była dążność do podporządkowania populacji jednemu „bogu”. Ale dzieje ludzkości pokazały, że żaden nawet charyzmatyczny przywódca religijny nie zdołał zjednoczyć populacji pod jednym wezwaniem. Niepodobna bowiem pojednać idei , których sens zawiera się w konflikcie i walce. Tym bardziej, że wyznania monoteistyczne miały określone zadania: doprowadzić: oddzielnie ciało, duszę, ducha, świadomość zewnętrzną do jednostkowej doskonałości. Z czego wniosek, że religie monoteistyczne to idee specjalistycznego doskonalenia w obrębie jednej czwartej człowieka.
Chrześcijaństwo odpowiedzialne za wykształcenie doskonałości ciała, z założenia mniej uwagi poświęcało umysłowi, duszy i duchowi. uporczywie lansowało teorię o jednorazowości ludzkiego istnienia, bo ta religia związana jest przede wszystkim z rozpoznawaniem mechanizmów fizyczności, która podlega śmierci . Kult ciała, powierzchowności w żadnym innym wyznaniu nie miał takiego orędownika jak w chrześcijaństwie. Świadczą o tym świątynie, rytuały, kapłani. Przepych form, dążność do bogactwa, zbytku, umiłowanie ceremoniału są utrwaloną tradycją tej religii. Dbałość o ciało, o wygody ,dobrobyt – zabezpieczają jeden typ bodźców do rozwoju fizyczności. Ale ta religia miała za zadanie również wypracowanie wytrzymałości ciała ,uodpornić je na skrajne bodźce: wysiłek, tortury, choroby, różnicę temperatur, cierpienia psychiczne- by w konsekwencji uzyskać niezniszczalne wieczne ciało. Stąd w chrześcijaństwie kult dla rozrodu ( życia poczętego )i jednocześnie wieki okrucieństwa inkwizycji. Bo z punktu widzenia ideologów tego wyznania ciało ludzkie potrzebne jest do ciągłego eksperymentowania i udoskonalania go, bez względu na poniesione ofiary.
Islam jako system kształtowania doskonałości ducha nie dostrzega w ciele takich wartości jak chrześcijaństwo. Idea Koranu nie dopuszcza eksponowania fizyczności, ani zdobienia go. Kategoryczne posty, zakaz używek i inne restrykcyjne ograniczenia dla ciała mały skupić człowieka na doskonaleniu ducha. Toteż dla muzułmanina nie jest trudna decyzja o oddaniu ciała za ideę. W konsekwencji islam wykształcił zawziętego bojownika o wiarę. W życiu codziennym fanatycznego wykonawcę nakazów Allacha, co przejawia się szczególnym udręczaniem kobiety.
W idei buddyzmu i pokrewnych mu systemach wiary, nastawionych na doskonalenie duszy , ciała również nie stawiano na piedestale. Skupiano się na wykształceniu skrajnych możliwości programatora ludzkiego
starając się dowieść, że dusza to boski pierwiastek w człowieku, który ma zdolność przemieszczania się w czasie i przestrzeni (wędrówka dusz). Eksponowanie roli duszy przyczyniło się do precyzyjnego programowania reakcji ludzkich. Usystematyzowania i zautomatyzowania odruchów. Co wzmocniło mechanizmy sterowania ludzkimi zachowaniami. Organizm ludzki po włożeniu weń określonego programu został zakwalifikowany jako sprawnie funkcjonujący komputer. Mechanizm ten przeniesiony do relacji międzyludzkich, w których nie ma miejsca na improwizację, utwierdził schemat duszy zbiorowej.
Judaizm miał za zadanie ukształtowanie świadomości zewnętrznej człowieka. Stąd taka adoracja w judaizmie dla potęgi umysłu i ciągłe podkreślanie roli intelektu oraz poznania zewnętrznego. Pojęcie doskonałości, boskości w tej ideologii identyfikowane jest z rozległością zebranych informacji o istnieniu, ale przede wszystkim umiejętnością operowania wiedzą i wypracowanymi talentami. Dzięki czemu w tym wyznaniu było możliwe osiąganie szczytów kombinacji i manipulacji umysłowej.

-Dopracowano się doskonałej formuły: ciała,umysłu itp. i co dalej?
-Uzyskanie skrajnych cech, wypracowanie doskonałości w czterech składowych człowieka miało być kresem doświadczania podziałów na planecie i kształtowania indywidualizmu w nim samym. W świecie materii istnieje zasada. Jeśli w funkcjonującym systemie nie pojawiają się już nowe elementy do testowania – powtarzanie przepracowanych zadań mija się z celem. Bowiem nie wnosi niczego do rozwoju człowieka. To zwiastuje przełom. Zapowiada następny etap rozwoju.
– Jak to było postrzegane z perspektywy Księżyca?
-Rok 2004 był zewnętrzną zapowiedzią tego przełomu. Specjaliści, pracujący od wieków po drugiej stronie Księżyca, stwierdzali zanikanie energetycznych konstrukcji piramid, łączących Ziemię z Księżycem. Ginęła także analogiczna konstrukcja, łącząca Księżyc z centrum energetycznym Wszechświata- co oznaczało, że epoka wolnej woli dobiega kresu i że osłabną działania polegające na podziałach, czy indywidualizacji celów. To oznaczało kres naszej misji na Księżycu. Wielu specjalistów z księżycowego laboratorium chcąc przedłużyć jednostkową egzystencję zdecydowało się „przesiedlić „ w różne ciała ziemskie. Demonstrowało się to zasileniem cech wielu Ziemian na eksponowanych stanowiskach, bo w takie ciała głównie wnikali przybysze z Księżyca. Ale efekty tych działań były krótkotrwałe. Schyłek wolnej woli przybiera na sile również na Ziemi. Przejawiając się szybkim znikaniem kolejnych idei i autorytetów. Czy są to koncepcje głoszone z prawa, czy lewa szybko obumierają, bo były już testowane. Z punktu widzenia rozwoju człowieka są nieużyteczne. Indywidualizm stał się formułą przebrzmiałą. Ani walką, ani propagowaniem konfliktu już nie osiąga się długotrwałego sukcesu.
W czerwcu 2005 roku nastąpiło zrównoważenie między energiami starego i nowego procesu Tzn, że Ziemia wyszła z okresu izolacji kosmicznej. Oznacza to całkowity zwrot w losach ludzkości, a także porządkowanie i metamorfozę Ziemi.
-Zapowiedź zmian o kosmicznym wymiarze Ziemianom kojarzy się z wieszczeniem końca świata.
-Ziemia nie podlega totalnej zagładzie, ale często dość gwałtownej przebudowie. By ciało ludzkie, a właściwie człowiek jako całość mógł przetrwać czas metamorfoz, jednostka ludzka musi zarezonować myślowo z programem nowego procesu.
-Co to oznacza w praktyce?
-Konieczność uświadomienia sobie, że w trakcie dziejów Ziemi człowiek budował i doskonalił cztery swoje przestrzenie: ciało, duszę , ducha i świadomość zewnętrzną. I teraz te cztery elementy muszą podjąć współpracę jako wykonawcy dyspozycji myśli. To nie jest łatwe, po wiekach ukrywania faktu, że człowiek jest częścią integralną Myśli. Ale możliwe do osiągnięcia po konsekwentnym wyciszaniu i neutralizacji starych zapisów konfliktu. Tylko człowiek prawdziwie neutralny jest w stanie rozpoznawać sygnały płynące z energetycznych przestrzeni nas samych, np. może określić, jaka informacja płynie z podświadomości, a jaka z umysłu. Co jest automatycznym działaniem, reakcją na wkodowane prze różne ideologie treści, a co oddźwiękaniem na potrzeby własnego wnętrza.
By móc czerpać ze skarbnicy całego siebie niezbędna jest świadomość , że człowiek nie jest jednorazowym bytem fizycznym( szczególna bariera dla wyznawców religii chrześcijańskich) i rozwijał się w różnych systemach religijnych. Mając wolę kształcenia wszystkich swoich narzędzi przejawu.- trzeba było nabierać doświadczenia w różnych ideologiach. A teraz w kolejnym etapie trzeba je scalić, skłonić do współdziałania, by jako istota ludzka trwać dalej.
Praktycznie możemy sobie wyobrazić, że w trakcie kolejnych pobytów w ciele bywaliśmy skonfliktowani z kimś tam lub jesteśmy skłóceni aktualnie z jakimiś osobami, Żywiąc do nich teraz, uświadomione lub nie w pełni rozpoznawane urazy. I oto stajemy w nowej sytuacji: Wobec konieczności wymazania z pamięci wszystkich negatywnych odczuć i podjęcia współpracy ze swoim przeciwnikami, czy też tylko domniemanymi wrogami. To niełatwe, ale gdy uświadomimy sobie, że w kolejnym etapie istnienia człowieka nie ma wrogów, i że tylko kwestią otwarcia się na inne relacje z otoczeniem można rozwiązać problemy. To, to oznacza, że wystarczy przekroczyć własną niechęć i utrwalone przekonania, by znaleźć się w innej, przyjaznej rzeczywistości. To jednak wymaga wzniesienia się ponad podziały religijne i spojrzenia na drugiego człowieka bez uwarunkowań ideologicznych. By zbliżyć się do drugiego człowieka konieczna jest też umiejętność rezygnacji z własnej racji, a następnie uwolnienie się od pojęcia bóg, które jest tylko synonimem cząstkowej doskonałości, a nie oznacza całości człowieka. Jeżeli stajesz się Człowiekiem do łączności z drugim Człowiekiem zbędni okazują się pośrednicy.
ANNA

 PRZEMYŚLENIA

Odpowiedzi: 3 to “Kontakt z Hermesem !”

  1. voyager11 Says:

    Z tekstu wynika, że, człowiek-istota ludzka nie ma żadnego wpływu w trakcie realizacji rzekomo boskich celów, ale na człowieka spada cała odpowiedzialność za tą zabawę i jej skutki.

  2. Anna Says:

    ad voyager 11
    Każdy ma prawo do swoich wniosków. Nie można więc kwestionować sądu voyagera, chociaż wydaje się dziwny. Proponuję wrócić do tekstu. Myślę, że ponowne „wejście” w rozmowę z Hermesem nasunie zupełnie inne wnioski. A nawiasem mówiąc wnioski są uzależnione od indywidualnego oprogramowania podświadomości. W której z ziemskich ideologii, religii zebraliśmy więcej doświadczeń i którą z nich uznaliśmy za wiodącą ( swoją) – tą posługujemy się w formułowaniu syntez. By można było zbliżyć się do obiektywizmu, niezbędne jest wzniesienie się ponad ideę – jakby nie wydawała nam się doskonała i dopiero wtedy można się pokusić o ogólniejszej natury syntezę Pozdrawiam Anna


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: