Delegacja Słżbowa w Porugalii! – Kontakt …nr.5

Delegacja Słżbowa w Porugalii!

Pracowałem ciężko fizycznie, po 13 godzin dziennie. Wracając z pracy mieliśmy jedynie siłę na zrobienie zakupów, szybką kąpiel, przygotowanie kolacji i zasypialiśmy, a raczej padaliśmy jak kłody. Uwielbiam stan, kiedy czuję zmęczenie mięśni, jestem wtedy bardzo wyciszony, i odczuwam wielką potrzebę relaksacji. Często, kiedy mam taki stan ciała fizycznego, relaksacje bywają pouczające.(DOBRY, CZYSTY ODBIÓR)
Po dwóch tygodniach mojej obecności w tym słonecznym kraju, relaksując się późną nocą (23.30),poczułem delikatne usztywnienie ciała i chłód w gardle. Przełykanie liny przychodziło mi z pewnym trudem – znałem ten stan , zawsze tak reagowało ciało na kontakt.
Znalazłem się w dużej komnacie urządzonej bardzo bogato. Na czymś podobnym do składanego łóżka, leżał czarnowłosy, urodą przypominający Hindusa lub Inka, dobrze zbudowany mężczyzna.
Uśmiechał się do mnie, wskazał mi podobne łóżko zasłane na biało i zaproponował poczęstunek. Między łóżkami stał okrągły stół z drewna rzeźbionego, a na nim na tacy były różnego rodzaju owoce, typowe dla klimatu południowego.
Położyłem się na łóżku, zapytałem go o imię i powód naszego spotkania. Po krótkiej chwili odpowiedział , że nazywa się Kali. Przyznam, że zaskoczył mnie troszkę , bo zawsze sądziłem, że Kali to kobieta. Zaczął mówić o bogu, miłości boga do ludzi itp. Przerwałem mu podniesieniem dłoni – popatrzył na mnie zdziwiony. W tym momencie weszła kobieta ubrana jak dzisiejsza Europejka, (Kali był ubrany jak dawni Rzymianie) niosła w obu rękach, coś , co wyglądało jak siatki z zakupami. Spojrzała na mnie i pochyliła się patrząc mi prosto w oczy. Zwróciłem się do Kali mówiąc, że jestem ostatnią osobą lub jedną z dziesięciu ostatnich, z którą nie powinien rozmawiać o bogu. Uśmiechnął się na te słowa i zaczął mówić do mnie w taki sposób, jakby chwalił ,upajał się każdym słowem. Poprosiłem by mówił prostym komunikatywnym językiem. Zauważyłem, że uśmiech zniknął mu z twarzy a nawet jakby trochę się zasmucił. Kobieta, która cały czas obserwowała mnie, stojąc miedzy nami, poinformowała mnie, że on nie chciał mnie obrazić , a ja swoimi słowami robię mu przykrość . Zaśmiałem się , przeprosiłem za swój śmiech i zaproponowałem, że mogę nawet zrobić z nim „misia słowiańskiego” na zgodę . Poweselał bardzo ,wstał i w momencie naszego „misia” poczułem na swoich plecach cztery dłonie (zaskoczyło mnie to, ponieważ , gdy leżał nie było widoczne, że ma cztery ręce. Powiedział ,że rozmowę dokończymy, bo dobrze się ze mną rozmawia i przerwał kontakt. Rano obudziłem się wypoczęty i do tego w dobrym humorze, więc wyraziłem zgodę na następny kontakt, który miał miejsce następnego dnia, podczas wykonywania przeze mnie obowiązków w pracy. Kali poinformował mnie ,że dawno szukał z NAMI kontaktu tylko że na terenie Polski są tak wysokie wibracje, a on nie ma aż (takiej możliwości i mimo wielkiego wysiłku jego próby nawiązania kontaktu są nieskuteczne. Portugalię przedstawił „jako swoją krainę ” co przyznam wywołało moją wesołość . Odebrałem jego zakłopotanie i wyjaśnienie, że słowo „swoją ” użył w sensie przenośni, i że tu dobrze się czuje . Poprosiłem żeby poprawił warunki pogodowe. Obiecał ,że spróbuje. I tak zakończył się nasz drugi kontakt. Trzeci kontakt był już w drodze powrotnej i to z jego strony a były to życzenia wszystkiego najlepszego itd. i zaproszenie do Portugalii ,że spotkamy się jeszcze raz. (wrzesień, 2008 r)

Pozdrawiam – R….

Kontakt …nr.5

Noc z dnia 14/15.o8.2009

Późna noc…
Mam kłopoty z zaśnięciem…
Dzisiaj relaksowałem się dwa razy, więc to mnie dziwi…
Zaczynam następne ćwiczenie…
Wdech, zatrzymanie, wydech…
Koduję :”Jestem pod swoją ochrona, nie boję się nikogo i niczego…”
Śnię..?????
Widzę scenę, w której ze znajomymi organizujemy „przyjęcie” ?
Ludzie wchodzą, goszczą się, jedzą, piją i wychodzą…
Kolega proponuje nakryć następny stół…
Robimy to razem z kilkoma znajomymi…
Ludzie napływają ze wszystkich stron…
Zasiadają do stołów..
Wielu moich znajomych podaje jedzenie i napoje owocowe spragnionym i głodnym..
Nagle powstaje panika, ludzie zaczynają się rozbiegać, krzyczeć…
Widzę, że niebo zaczyna się gwałtownie chmurzyć, dzień zamienia się w noc..
Zdziwiony widzę na niebie wiele statków kosmicznych wyłaniających się zza chmur..
Znajomi głośno uspakajają spanikowanych ludzi…
Odczuwam niewielki lęk…
Przypomniałem sobie co w takich sytuacjach robić: zamknąłem oczy i skoncentrowałem się na
oddechu… Niepokój znikł, cisza…
Następna niespodzianka : znikają chmury i pojawiają się liczne planety, jakby nagle przybyły, zbliżają się coraz bardziej….
Dokładnie widzę pierścienie Saturna, widzę też pierścienie wokół jeszcze dwóch innych planet, choć nie znam ich nazw i są lekko niewyraźne…
Obserwuję znajomych, wszyscy są opanowani i bardzo spokojni…
Planety są tak blisko, że mam wrażenie, iż wystarczy tylko ręka sięgnąć, by ich dotknąć…
Mam chęć się obudzić i zadzwonić do znajomych i opowiedzieć im o tym wydarzeniu, ale zrezygnowałem, obserwuję dalej, co się dzieje…
Widzę lądowanie dużego statku kosmicznego… Pojazd w kształcie trójkątnym,”parkuje” przede mną…
Wychodzi z niego facet moich rozmiarów i wzrostu – do złudzenia przypomina postać Ziemianina..
>> „Witaj Panie !”<< Oho..! Coś chcą zachachmęcić, skoro tak się zachowują.. == Witaj Panie??? Dlaczego mnie tak witasz ? Nie jestem twoim panem !!..Ktoś jest i z czym przybywasz? (Zaczynam być czujny…) >> Wybacz, ale jedna z twoich znajomych podała mi twoje imię. Kazała mi się do ciebie zgłosić..<< ==Nikt, nikomu nie może niczego nakazywać, mogła to być jedynie propozycja… >> Przekazała mi, że masz doświadczenie w kontaktach i będziesz wiedział jak nas „zatrudnić”.
Jesteśmy ostatnimi, ja i moja załoga, którzy ocaleli z rozpadających się planet…<< == Ostatnimi ?.. >> Tak , ostatnimi. Nikt więcej nie przeżył. Pochodzimy z planety, którą znacie pod nazwą podwójnej..<< == Podwójnej ? (nie znam takiej, czy w ogóle jest ?) >> Tak, podwójnej. Byliśmy adeptami wiedzy o energiach. Tę wiedzę wykorzystywaliśmy do
podkreślania swojej wyjątkowości, siły i pozycji. Wiedzę o energiach wykorzystywano na naszej planecie do konfliktów, podziału i walki. My w to nie weszliśmy bezpośrednio. Utraciliśmy jednak ciała fizyczne. Jedna z twoich znajomych zezwoliła nam wegetować w przestrzeni, którą nazywacie astralem.<< == Hm…Dlaczego zgłaszasz się do mnie ?… >> Na naszej planecie panował matriarchat – rządziły kobiety. Każdy przejaw, który był możliwy do wprowadzenia równowagi – był natychmiast tępiony.
Faceci po wynalezieniu in vitro, byli praktyczne niepotrzebni. Mężczyźni byli traktowani jak bydło, potrzebni jedynie do oddania nasienia. Do tego celu hodowana była grupa o specyficznych cechach i wyglądzie. Nas potrzebowano i mieliśmy szanse trwać do końca. W końcu doprowadziło to do zachwiania równowagi biologicznej. W końcu pierwiastek męski na naszej planecie był na wymarciu.<< == Nie mogliście poprosić Ziemian o pomoc ? -( żartowałem..) >> Takie starania były, ale Wasza Opieka nad planetą na to nie zezwoliła…
== Było chyba za późno ? No, ale co dalej ?
>> Kiedy próbowaliśmy nawiązać kontakt z kobietami z Ziemi, nasze nieopanowane emocje – uniemożliwiały go. Wykluczały porozumienie. Kod lęku był dla nas nie do przeforsowania.
Zaproponowano kontakt właśnie z tobą. To właśnie czynimy…
Pojawia się mój znajomy, patrzy na mnie uważnie. Jest bardzo poważny. Radość moja na jego widok zalewa mi „duszę”. Chciałem zrezygnować z dalszej rozmowy i kontaktu z obcymi.
—Nie odpychaj spraw, które możesz „załatwić”, a wówczas jesteś za to odpowiedzialny w całości.
To jest właśnie TWORZENIE po nowemu. Unikanie takich sytuacji, spowalnia procesy.
Kto będzie tworzył ? Kto będzie odpowiedzialny ?
== Co mam z nimi zrobić ? – zadaję pytanie.
— Naucz ich opanowania wszelkich emocji, pokazuj im sytuacje, w których mogą się one pojawiać.
Naucz ich syntezy. Niech „zbierają” każdy kontakt, zjawiska – to im pomoże. Niech częściej pytają.
Pojawia się znajoma. Patrzy na mnie. Jest poważna. Chcę jej zadać pytanie, ale mój przełyk jest ściśnięty, ciało usztywnione.
….Jesteś bardzo „przejęty” tym kontaktem. Opanuj swoje reakcje. W takim stanie łatwo dasz się wykorzystać. Oni przede wszystkim potrzebują energii emocji Ziemian. Gdy się ekscytujesz
stajesz się łatwym łupem. Mają zbyt mało własnej, dlatego szukają kontaktów. Często podają się za kogoś innego niż są w rzeczywistości, byle tylko skupić na sobie uwagę. Zauważ, że nie przekazali ci żadnej przydatnej informacji. To typowe dla wielu kontaktów kosmitów z Ziemianami.: ogólniki, kadzenie lub obietnice. Nie daj się wprowadzić w błąd. Wystarczy czujność i uważne słuchanie, tego co mówią. Wówczas odróżnisz tych, którzy pojawiają się by pomóc, od tych, którym zależy tylko na energii. Gdy będziesz czujny, nie dasz sobie wcisnąć żadnego kitu. Wiesz o tym, ale trochę cię poniosło. Uważaj, bo kontaktów będzie więcej, także tych na jawie. To na razie trening. Popracuj nad kontrolą emocji.
==Cholera, tak trzeba uważać ! Mimo, że wszystko to wiem, to dałem się ponieść emocjom !
Ale to doświadczenie było niezwykle silne. Wszystko, co się działo było realne jak na jawie.
Byłem w lekkim szoku po wybudzeniu, gdy zorientowałem się,że to był sen.

Pozdrawiam = R…

 PRZEMYŚLENIA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: