Kim jest Jahwe ?

Po przeczytaniu Starego Testamentu przekonałem się, że starotestamentowy bóg Jahwe nie jest owocem fantazji starożytnych Żydów.

01-kjj

Rzeczywiście około trzech tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie pojawił się bardzo niezwykły typ. Przy czym nie był on jednym a z drużyną sobie podobnych, ale będących pod jego komendą. Od razu chcę uprzedzić czytelnika aby nie patrzył na moje badania przez pryzmat religii lub czegoś podobnego. Jestem bezstronny w znaczeniu wiary w Boga. Przeprowadzam suchą analizę tekstu oraz jego psychologicznych elementów. Tak więc po pierwsze – bóg Jahwe i jego drużyna nie są Ziemianami. Oznacza to, że są oni obcymi przybyszami z innego świata. Nie dziwcie się takim wnioskom. Zwróćmy uwagę na sposób odzywania się samego Jahwe jak również członków jego drużyny do ludzi. Używane przez nich wyrażenie „Syn Człowieczy”, w języku psychologów znane jest jako dystansowanie. Ani Jahwe ani żaden z jego towarzyszy, a jest to opisane, nie utożsamia się z ludźmi. Oni sami twierdzą, że nie są synami ludzkimi. Po drugie – nie wydaje się dziwne, że Jahwe w tamtych zamierzchłych czasach posiadał wiedzę i zdolności na poziomie współczesnym. Ten kto jest obeznany z tekstem Starego Testamentu powinien o tym wiedzieć. Jahwe obeznany jest z wirusologią, bakteriologią, medycyną, genetyką. Wie o wpływie pożywienia na organizm człowieka. Mocny jest również w socjologii i wojskowości. Wymaga przestrzegania norm zachowania właściwym współczesnemu społeczeństwu, chociaż z pewnym niuansem – o którym później…

Mało tego, do jego dyspozycji jest całkiem imponujący swoimi rozmiarami obiekt latający i kilka mniejszych. Przy czym nie latał on bynajmniej balonem a dyskopodobnym metalowym obiektem o rozmiarach kina, dodatkowo na pokładzie opisywana jest broń wydzielającą promienie. Urządzenie może latać niezależnie za pomocą strumienia. Przemieszczać się za pomocą czterech nośników zaopatrzonych w wirniki jak w helikopterze, do tego składane. Nośniki mają oparcia jak we współczesnych statkach kosmicznych zaopatrzone są w oryginalne koła. Wyposażane w manipulatory pod wirnikami, które prorok Ezechiel nazwał podobnymi do ludzkich rąk. I niczego sam tu nie wymyśliłem, zresztą nie ja to zauważyłem. Bardzo wielu ludzi już od dawna zajmuje się tym zagadnieniem. Na przykład w połowie ubiegłego wieku. Przy czym na dość wysokim poziomie. Warto przeczytać ze Starego Testamentu księgę proroka Ezechiela, tylko uważnie! Będziemy zaskoczeni treścią. W księdze opisano „chwałę Pana”, która występuje wcześniej w formie pisemnej. Po raz pierwszy w rozdziale Księgi Wyjścia. Jednak tylko po przeczytaniu Ezechiela, można dowiedzieć się, co to jest.

Mało kto wie, że starotestamentową „chwałą Pana” zajmował się wiodący specjalista, inżynier NASA Josef Blumrich. Dość dokładnie oddał on ją na rysunku. Rozwiązał on również zagadkę urządzenia sektorowych kół tej latającej „chwały pana”. Jeszcze do tego opatentował wynalazek. Ten kto widział tą rekonstrukcję od razu zawoła – „o … latający talerz!” Nie trzeba być ekspertem NASA aby zobaczyć w chwale pana dysk z bronią. Wystarczy uważnie przeczytać tekst Biblii i wyobrazić sobie co opisuje prorok. Współczesny czytelnik ma jedną przewagę nad tym z przeszłości – wiedzę i możliwość porównania ze współczesnymi lotniczo-kosmicznymi technologiami. Zrozumiałe jest, że dla starożytnych Żydów takie zjawisko jak statek kosmiczny i ten kto nim kieruje to nic innego jak Bóg, który przyleciał. Niezwykła broń za pomocą której Jahwe zabija dziesiątki tysięcy ludzi w ciągu kilku minut. Z szumem i hukiem przylatuje i odlatuje unosząc przy tym obłok, wypełniony światłem płomieni. Czasami czytając można się zdumieć, że taki opis jest umieszczony w Biblii. Ale temat latających dysków przewija się przez cały Stary Testament. Właśnie z tego powodu Jahwe budzi grozę u wszelkich narodów Bliskiego Wschodu. I dlatego Żydów boją się wszyscy, którzy na nich napadają. On pali ofiary ogniem, który się bierze znikąd. Rozłupuje skałę i rozwiera ziemię. Poraża wrzodami i innymi chorobami, które to nie były nieznane ludziom w tamtym czasie. Oczywiście w ich oczach on jest Bogiem!

https://vk.com/video-30927678_456239018?hash=831a1b16bde8b5f9

Ale co mnie zaskoczyło to ta jego „ziemska natura”. Przy czym charakter ma żałosny! Przy całej swej odmienności od ludzi zachowuje się jak mieszkaniec ziemi, jak człowiek! To jest zagadka. Przybysze mówią w zrozumiałym dla ludzi języku. Wyglądają jak ludzie, co jest doskonale opisane w przymierzu. Jedzą i piją jak ludzie. Noszą ubrania, choć nie takie jak starożytni. Prorok Ezechiel spotkał koło wejścia do hangaru dla dysków męża, który wyglądał jak błyszcząca miedź … Ez gl.40). Trudno wymyślić przyczynę takiej różnicy między pozostałymi ludźmi. Widocznie był to jakiś kombinezon. W rękach miał laskę do pomiarów i sznur. Długo i szczegółowo zapoznaje Ezechiela z urządzeniami w hangarze i całym kompleksem budynków wokół niego. Prorok został zobowiązany do udokumentowania tego w szczegółach i przekazania ludziom. Zwróćcie uwagę – ludziom! Znowu to samo. A oni to kto? Zresztą również członkowie oddziału karnego miasta z niszczycielską bronią w rękach różnią się ubraniem. Zostali wysłani przez Jahwe w celu zabicia mieszkańców Jerozolimy za czczenie innych bogów. Ale tu mamy wyjątek w opisie. Było ich sześciu, ale jeden z nich był w płóciennym ubraniu z przyborami do pisania. Ubranie pozostałych z bronią nie opisano. Ale oczywiście nie byli owinięci w płótno skoro bezdźwięcznie i skutecznie zabili większą część mieszkańców Jerozolimy. O czym poinformował Jahwe po zakończeniu operacji człowiek w płóciennym ubraniu. Kim on był? Broń wyraźnie niewielkich rozmiarów, która może zmieścić się u u każdego w dłoni. Mieszkańcy przecież nie uciekli od hałasu i krzyków. Osobiście w mojej opinii Jahwe to wyższy rangą wojskowy wśród przybyszów, który ukrył się na Ziemi przed potężniejszymi siłami. Może po wojnie bogów, która jest opisany w kronikach i legendach starożytności. Miejsce jest mu dobrze znane. Ludzie na Ziemi też. I najwyraźniej czekali na pomoc od swoich, on ze soją drużyną czekał na okręt, który ich zabierze. I aby nie tracić czasu „oswoił” sobie mały naród dla osobistych korzyści.

Ciekawi fakt prymitywności pewnych żądań Jahwe. Tak na przykład obrzęd składania ofiary jest obowiązkowy dla Żydów. Wysokie technologie i ofiary nie idą w parze ze sobą.Mięso ofiarne Jahwe spala laserem, wywołując strach u ludzi. Ale to zrozumiałe – trzeba zadziwić i zmusić do uwierzenia w siebie wielkiego. Ale dlaczego miałby to robić z takim prymitywami przy jego poziomie? Czy naprawdę potrzeby drużyny i całego kompleksu wymagały udziału całego narodu? Jahwe nader chciwie ograbia Żydów. Prowiant, skóry i tkaniny, olej i metale szlachetne. Co ciekawe ołowiu również potrzebował! Najwidoczniej Jahwe gromadził to wszystko nie dla zysku … Najprawdopodobniej była potrzeba zamieniania złota i srebra na materiały eksploatacyjne do obsługi technicznej całego parku obiektów latających. Ale z kim on się wymieniał? Można założyć, że niezbędna instalacja była w bazie. Wtedy Jahwe kupował u kogoś za złoto i srebro tylko surowce. Na przykład metal. Ale produkcja paliwa, wytop stali i inne wysokie technologii to już całe przedsięwzięcie. I widocznie w bazie to wszystko było. A pracowników trzeba nauczyć i wykarmić. Zapewnić mieszkania. To tłumaczy jego chciwość. Obsługujący bazę personel był bardzo liczny.  Najprawdopodobniej byli to Lewici wyszkoleni przez przybyszów. Podobne szkolenia obserwujemy przy budowie arki przymierza. Jahwe sam mówi do Mojżesza, że włożył mądrość i umiejętności w mistrzów żydowskich. Teren wokół kompleksu obejmował dziesiątki kilometrów kwadratowych. A w święto paschy Żydzi przynosili do bazy pięćdziesiąt tusz byków, nie licząc wiele owiec na rzeź. Wino, chleb itd. Wszystko to jest najlepiej opisany w Księdze Ezechiela. Oto wasza odpowiedź – Jahwe związał się z prymitywnym i w sumie nielicznym narodem wyłącznie ze względów utylitarnych. Oni go zabezpieczali. A ponieważ Żydów było względnie niewielu, a na pustyni nie było gdzie uciec – Jahwe mógł łatwo kontrolować swoich niewolników i karać ich w razie buntu. Co on okresowo robił za pomocą broni na swoim dysku. Piętnaście tysięcy żydów pociął laserem w ciągu kilku minut … Buntowali się i na Mojżesza zaczęli naciskać. Dla tego Jahwe uwolnił naród żydowski z niewoli egipskiej. Oni teraz byli mu dłużni…

Ale skąd się wziął Jahwe razem ze swoją świtą? Kim oni są? Żyją od wieków nie umierają, w każdym razie sam Jahwe. Jego słowa „Składałem przysięgę przodkom twoim – Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi w wierności wam”. A przecież to trzy pokolenia co najmniej. Tak bardzo rozwiniętych cywilizacji na Ziemi w tym okresie nie było. A sądząc z treści starego testamentu, Jahwe już dawno kręcił się w pobliżu Ziemi.  Wyglądali jak ludzie. Jak pogodzić łącząc nowoczesne technologie z czasem dwóch-trzech tysięcy lat wstecz? Pozostaje jedna wersja – przybysze z kosmosu dobrze znali Ziemię i jej mieszkańców. A czy nie są oni podobni do nas, a my do nich! Podobno nie daleko od układu słonecznego istnieje bardziej rozwinięta cywilizacja. Przelot z niej na Ziemię trwa kilkaset lat. Jej przedstawiciele regularnie przylatują do nas i zachowują się jak gospodarze. Najprawdopodobniej są to nasi stwórcy. Zapewne bogowie. Tylko czasem dobrzy i mili, a czasem tacy paranoicy jak Jahwe. A ziemianie potem tysiące lat w religię grają. Dobrze, że teraz można spokojnie się tym zająć.  Nastał czas dla wypowiedzenia się bez Boga. Dojrzeliśmy!

Co jeszcze ciekawego w sensie psychologii Jahwe?

On jest zdolny do przyjaźni, tak-tak, prawdziwej ludzkiej przyjaźni! Z Mojżeszem na przykład. Mojżesz był tak kochany przez Boga, że Jahwe wysłuchiwał jego opinii i często szedł mu na ustępstwa. Za Mojżesza Jahwe zabił piętnaście tysięcy żydów. Znaczy to, że życie Mojżesza dla niego było cenniejsze od narodu żydowskiego. Cały  obóz żydowski widział jak Mojżesz chodził do namiotu, jedyny z całego narodu i tam rozmawiał z Bogiem jak z przyjacielem. Przy tym z nieba spadał słup obłoku. Czasem pisze, że opadała chwała pańska. Chociaż najbliżsi krewni Mojżesza również mieli zaufanie u Jahwe. Brat Aaron, Siostra Maria i ich dzieci. Oznacza to, że przejawiał on czysto ludzkie oznaki zachowania. Nie znoszę gdy z Jahwe wierzący robią jakąś niebiańską chimerę. Nie dostępna dla nikogo abstrakcyjna istota, która kieruje wszystkim na Ziemi i nie można jej dotknąć. Ich motywy są dla mnie jasne. Stary Testament to książka bardzo prawdziwa i niczego podobnego tam nie ma. Jahwe stale komunikuje się z ludźmi. Tylko wyłącznie poprzez pośredników. Widzą go, słyszą i cierpią od niego w przypadku przewinień. I nigdzie w Testamencie nie jest powiedziane, że Jahwe jest gdzieś tam … w obłokach. Tym bardziej jego podwładni z zespołu. Jak to oni na Ziemię zstąpili. I nawet takiego Jahwe nie ukrywają. I oczywiście najbardziej unikatowy kontaktowiec to Mojżesz. Sam Jahwe przed Mojżeszem z bratem Aaronem i siostrą Marią mówi: „jeśli pojawiam się komuś w widzeniu lub we śnie, to jest coś nie tak z niewolnikiem moim Mojżeszem. W księdze w 12 rozdziale widzimy, że spadła z nieba chwała pańska, On jest wierny w całym domu moim. Usta w usta rozmawiam z nim i bezpośrednio, i obraz pana on widzi. I jak wy nie boicie się mówić przeciwko mojemu słudze Mojżeszowi? I poraził Marię trądem jak śniegiem. I odeszła chwała pana od namiotu spotkania – uleciał dyskolot.

02-kjj
Chwalcie Pana za rekonstrukcję Josefa Blumricha

Mojżesz wybłagał u Jahwe, aby uzdrowił jego siostrę. Jahwe uspokoił się i spełnił prośbę Mojżesza. Ale co ma tu do rzeczy niebiańska chimera? Dostaje już alergii na wierzących. Dokładniej na ich archaizm postrzegania tekstu Testamentu. Współcześni dorośli ludzie, a czytają Testament jak trzysta lat temu – dosłownie. A jeżeli już i litery świadczą o latających talerzach – zaczynają traktować to jako herezję i chowają się do butelki. Nie można na samego siebie powiedzieć tępak. Trzeba zachować twarz. Wierzący jak- nijak. A no tyle lat kretynem przeżyć. Trzeba jeszcze do tego to przyznać!

A teraz niuans, o którym mówiłem nieco wcześniej. Zadziwia taki ciekawy fakt – Jahwe zmusza do wykonywania dziesięciu przykazań i wielu innych dobrych zasad, które w sumie nie są najgorsze! Całkiem przyzwoite według ludzkich standardów moralności. Ale jedynie jeśli się to tyczy samych Żydów. Wewnątrz społeczeństwa żydowskiego. Ale w stosunku do innych narodów, które nie należą do niego można robić wszystko. Żydom wolno zabijać, rabować i gwałcić. Mają prawo nienawiści do przedstawicieli ludzkości, którzy nie czczą i jemu nie podlegają. W księdze ps.31 ciekawie opisano stosunek Żydów wobec pokonanych Madianitów. Wszystkich zabili, spalili i złupili miasto. Wzięli do niewoli kobiety i dzieci Madianitów. Ale Mojżesz i Eleazar wyszedł im naprzeciw, krzyknął – zabijcie wszystkie dzieci płci męskiej i kobiety. A wszystkie dzieci płci żeńskiej, które nie poznały jeszcze małżeńskiego łoża, pozostawcie przy życiu dla siebie … a dlaczego? Wtedy to Jahwe nakazał a Mojżesz tylko wykonał. Jakie ma prawo do dzielenia ludzi na Ziemi na swoich i nie swoich? Skąd takie pragnienie do wojny i zabójstw? Dokładnie z wojska to wyniósł. Niezrównoważony charakter, porywczość, mściwość. I to był Bóg, który stworzył wszystko? Taki ubogi i prymitywny. Nakłaniał do spustoszenia na Bliskim Wschodzie, skłócił Arabów z Żydami i nic po sobie godnego nie pozostawił. Porównajmy z piramidami w Egipcie. Porównajmy z Theo Tukanem w Meksyku, z Baalbek w Libanie. Oto gdzie „bogowie” działali! Gdzie są cuda ich technologii. Światowi historycy do tej pory się spierają. Kto to mógł zrobić? Jakimi maszynami i narzędziami cięto skały na części o wadze setek tysięcy ton. Jak cięli – na płasko. W każdym miejscu na ścianie montowali. Na wszystkich kontynentach są ślady. To byli Bogowie! I nie zabijali ludzi dziesiątkami tysięcy. I nie kazali czcić siebie. Uczyli medycyny, uprawy roli. A Jahwe tych innych bogów, nienawidził. Paranoik z kompleksem niższości. Pewnie się ich obawiał, ponieważ nie zniszczył Egiptu. Napaskudził i schował się na pustyni. Cały ten Jahwe to obcy. Gdyby był rzeczywiście wszechmogący, to nie ograniczyłby się do Arabskiej pustyni i Żydów. Na całej Ziemi było już dość rozwiniętych narodów i kultury. Nie ruszył ich nawet palcem! Nie ograniczyłby się do Bliskiego Wschodu. Chociaż chwalił się Mojżeszowi – cała Ziemia jest moja! Lepiej by powiedział, że cała Pustynia Arabska – byłoby uczciwiej.

W moim poprzednim artykule „Niewygodna Prawda Historii” widziałem to inaczej, ale zagłębiając się w tekst Starego Testamentu całkowicie rozczarowałem się jego osobą. Jego dobrą misją na Ziemi. Jego zachowanie oddaje jego niską rangę wśród prawdziwie wszechmocnych bogów. Ale okazawszy się na Ziemi bez konkurencji – odszedł w pełni! Najwyraźniej kosmiczne odległości i relatywistyczne efekty w czasie lotów kosmicznych pozwoliły mu dostać siędo  panteonu wszechmocnych, którzy odwiedzili naszą planetę. Oni polecieli do domu a on wrócił na Ziemię. Być może został „zawrócony”. I na świntuszył. Ostro powiedziane, ale dokładnie. Interesujące są też jego zniknięcia. Gdzie się podziewał razem z drużyną? Pojawia się okresowo. Dość otwarcie pojawił się po zakończeniu budowy domu pańskiego przez króla Salomona. Po okresie rządów Salomona można wyliczyć pojawienie się Jahwe w danym miejscu. „A gdy dokończył Salomon modlitwę, zstąpił ogień z nieba i strawił ofiarę całopalną i inne ofiary. I chwała Pańska napełniła cały dom. A kapłani nie mogli wejść do domu ze względu na fakt, że dom był pełen blasku chwały Pana. I wszyscy synowie Izraela, widząc jak ogień i chwała pańska zstąpiły z nieba na dom – upadli twarzą na ziemię, na pomost, i pokłonili się. A król Salomon złożył ofiarę z dwudziestu dwóch tysięcy wołów i stu dwudziestu tysięcy owiec.” Żydzi ucieszyli się. Zrobili to na chwałę … Interesujące – co wynika z tego wyrażenia w tekście Testamentu? Nie jestem mocny w chronologii, ale widzę oczywisty fakt – w końcu nastaje taki moment w historii Izraela kiedy Jahwe już się nie pojawia. Dlaczego? Mogło istnieć kilka powodów. Mógł wrócić do domu. Przylecieli obcy. Ale o tym Jahwe nikomu z proroków – pośredników nie powiedział. Mógł wreszcie zestarzeć się i umrzeć. Przecież nic nie trwa wiecznie. Mógł zginąć w wypadku dyskolotu – też wersja. Latająca technika czasami również zawodzi… Tak więc pytanie o jego zniknięcie pozostaje nadal otwarte. Jego bazy na górze nie można znaleźć do dziś. Chociaż tak naprawdę nikt jej nie szuka. A przecież nie upłynęło aż tak wiele czasu. A budowla była widoczna. Terropodobna. 250 na 250 metrów. Do tego dość chytrze urządzona. Od południowej strony jakby miejskie budowle (Ezechiel hl. 40). Może odlatując zniszczył wszystko? Zatarł ślady na wszelki wypadek. Wszystko co zostało nam po Jahwe – to Starotestamentowy zapis. Ale pisany on był nie przez samego Jahwe a naocznych świadków tamtych wydarzeń. W związku z tym konieczne jest, aby poważnie filtrować tekst. Robić poprawki na ignorancję Żydów z tamtych czasów. Na ich specyficzny stosunek do tego co się z nimi działo. Na obrazowość opisu. Chociaż są one doskonałe! Ścisłość opisów jest wystarczająca do analizy tekstu. Ach jakbym chciał znaleźć się tam, gdzie do bazy przylatuje chwała pańska i spojrzeć na ten obiekt. Spojrzeć na głowę, która wygląda jak błyszcząca miedź. Zobaczyć odśrodkowe składane wkręty cherubinów i manipulatory. Odkryć tajemnicę twarzy Jahwe. Co jest w nim takiego strasznego, że od spojrzenia na niego człowiek umierał. Czy nie był przypadkiem krokodylem?

W ogóle wiele osób nie zdaje sobie sprawy jakie to bardzo ciekawe rozebrać na części Stary Testament. A Nowy Testament – głupstwo na oleju. Powtarzanie staro-babilońskiego mitu o królu Nimrodzie, królowej Semiramidzie i ich synu Tammusie. Jak również Dionizosie, Bachusie, Mitrze i tak dalej. Ten temat istniał już wiele wieków na Bliskim Wschodzie. Na długo przed chrześcijaństwem. Jedna i ta sama historia opowiedziana jeszcze raz i po nowemu. A nie faktycznie – kultowi słonecznego bóstwa. A przede wszystkim to nie ma nic wspólnego ze Starym Testamentem. Żadnego związku. To są różne historie. Chociaż religia nas „uczy”, że to wszystko to jedno i to samo. Jahwe to Bóg ojciec a Jezus to jego syn. A przecież ludzie w to wierzą nie zadając sobie trudu aby wziąć do ręki Biblię i uważnie przeczytać. Ale motywy wierzących są mi zrozumiałe – już pisałem o tym. Potrzebny jest im Bóg za wszelką cenę! Mają taką formę świadomości. Owcy. Stado potrzebuje pasterza. Owce beczą, a ci krzyczą alleluja i cieszą się przy tym jak dzieci. Być może kiedyś zrozumiem nieco więcej. Chociaż i tak posunąłem się znacznie dalej w odpowiedzi na to pytanie. Wielu mnie nie rozumie i się nie zgadza. Ale w polemice ze mną okazują pełną niewiedzę tekstu, lub ogromne zapatrzenie w boga. Jest im łatwiej żyć – jest na kogo zrzucić swoje błędy i pomyłki. Jest kogo zapytać o to, co skryte, nic nie robić – prosić i wierzyć, że się da… Ale to nie dla mnie. Uklęknął – stał się mniejszy niż człowiek. NIE BYŁO ŻADNEGO BOGA!

W.W. Kozłow

Jahwe hermafrodytą

Dodatkowe materiały:

CD:

źródło

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Reklamy

Komentarze 103 to “Kim jest Jahwe ?”

  1. Mieczysław Jacek Skiba Says:

    Kim jest Jahwe !?
    Moja interpretacja.
    Czytając Biblię dochodzi się szybo do wniosku, że Jahwe to jakiś psychopatyczny twór. I też tak długo myślałem. A gdy dotarło do mnie, że byłem Mojżeszem i że ten twór nas prowadził załamałem się zupełnie – było to w okresie gdy zniszczono moją aurę ochronną i siły ciemności udowadniały mi, że ta biblijna bajka jest prawdą. Ale prawdą nie jest – zapewniam. Mojżesz żył w XVI wieku przed Chrystusem w okresie gdy panował Amenhotep III, a później Amenhotep IV zwany Echnatonem. Było to w okresie wybuchu wulkanu Santorynu na morzu Egejskim. Więc plagi były efektem wybuchu wulkanu. A Mojżesz uciekł z niewolnikami na pustynię i wojska Echnatona go nie pokonały, pokonało je tsunami, które wchodziły w ląd powodowane wybuchami Santorynu. Opisałem to kiedyś długim tekstem bazując na książce „Dopust Boży” Graham Phillips, tłumaczenie Jan Pyka, wyd. Rebis. Kto więc pomagał Mojżeszowi ? Zmobilizowała go do działania światłość wiekuista – stan Ognia Niebieskiego [płonący i nie spalający się krzew] = stan Ducha Świętego, jest to stan starego nieba. W nowym niebie w Pełni Miłości nie ma już elementu ognia, światłości, energii stwórczej. Te nieba są w nas – bo wszystko jest ich ucieleśnieniem. I to jest właśnie stan JAHWE = Jestem = lub inaczej ‘Jestem który Jestem’. Każdy kto się z nieba inkarnował powinien łatwo ten stan odkryć w sobie. Mojżesz czysta i szlachetna dusza, a raczej duch niebieski Archanioł Michał, inkarnował się w tamtych czasach aby wyzwolić niewolników. Nadmienię, że w naszych czasach inkarnowało się już 200 milionów takich duchów niebieskich, w tym ok. 2 miliony w Polsce. Mojżeszowi pomagała grupa RA – bogów Egiptu, którzy już ewoluowali technologicznie do poziomu takiego, że nie tylko jako dusze ale nawet i technologicznie są w stanie wchodzić w stan starego nieba, w światłość wiekuistą = w ogień niebieski i żyć w tym stanie wiecznie. Pomagali szlachetnie. Nie byli okrutnikami. Mojżesz też szlachetnie działał i szlachetnych ludzi wychował nawet gdy był zmuszony do walki. Po wejściu do Kanaanu nie wycięli tamtych plemion w pień lecz się z nimi zintegrowali. To moja prawda, z serca wypływająca, z moich natchnień wypływająca, i z wiedzy oraz natchnień od RA. Biblię czyli Pięcioksiąg spisano w IX wieku gdy pojawił się język hebrajski. To co przez 7 wieków przekazywano sobie ustnie teraz zostało wykorzystane przez nacjonalistów w perfidny sposób pod natchnieniem faktycznych bogów tej planety, którzy rządzą tu już od 309 tysięcy lat – są to szefowie Gadów czyli Anu i Marduk. Cała planeta została przez nich zmanipulowana tak jak i wiele innych planet. Mamy obecnie 2 zwoje DNA – a kiedyś mieliśmy 12 jak np. głoszą Wingmakers [patrz dr Neruda i wywiady z nim, patrz liczne przekazy z Kosmosu w tym z Kasjopei]. Konstruktorami naszego zniewolenia nie jest więc Jahwe – bo jest to twór wymyślony lecz są nimi Anu i Marduk i ich programy narzucone ludziom. Programy jeszcze dziś bardzo silnie na ludzi oddziaływujące, destrukcyjnie, co widać wszędzie – bo ludzie pod wpływem tych programów walczą ze sobą jak demony. Anu i Marduk dzielą i rządzą tą planetą przy pomocy ok. 4 milionów Gadów i innych ras. Zasada ich działania jest prosta niewolnictwo – ucisk – zagłada czyli generowanie cierpienia. Bo oni żywią się luszem = narkotykiem pochodzącym z naszych cierpień. Zjadają też ludzi. Jedynymi ich przeciwnikami są inkarnacje z nieba oraz dobrzy kosmici np. grupa RA i Federacja Galaktyczna. Obecnie grozi nam 8 samozagłada więc dobrych sił w sferze ziemskiej przybywa. Od dawna wysyłałem wici – i wiem, że grupa RA i Federacja działają. Wierzę, że niedługo zejdą do naszej sfery ziemskiej aby i tu pomóc. Obecny niewolniczy system społeczny trzeba zmienić na sprawiedliwy. Dobrobyt dla wszystkich trzeba wygenerować aby biedy nie było. I trzeba sobie poradzić z całą gamą chorób i zatruciem organizmów i środowiska. Roboty mnóstwo. Przybywajcie !

    • gmozabija Says:

      plonacy krzak to ashrah=ester zona reptyla yahwe do ktorej modlili sie zydzi, yahwe to luskowy zlamas, nasz zeus=perun=swarog z nasza armia obecnie w rejonach saturna juz od lat 90tych szykuje nam odsiecz wiecej na hellenandchaos

  2. Mam jeszcze nadzieję Says:

    Oj, powtarzacie powielające bzdury, które są biezwiednie powtarzane. Jahwe był istotą od Ojca niebiańskiego. Pojawił się na Ziemi a dokładnie inkarnował w ciele człowieczym, żadnym gadzim. Jahwe miał zalecone zadanie jak każdy inkarnator. Biblia to Babel a to Abel…. przekłamane. Nic więcej nie dodam, bo ręce opadają. Ale dowiecie się jeszcze za swojego życia jak bylo.Pozdrawiam

    • treborok Says:

      Ręce opadają od twojej interpretacji. Szanuj zdanie innych a będzie poszanowane twoje. Jedno co przez te wszystkie lata zgłębiania wiedzy wiem to to, że nic nie jest pewne (włącznie z dogmatami kościelnymi). Tyle w temacie.

    • Gmozabija Says:

      yahwe to agresywny luskowiec et przylecial ksiezycem 13500 lat temu i od tej pory nas maltretuje zrobil azjatow ze swoich genow i naszych i tyvh chce rozprzestrzeniac a nas do piachu stad mamy zabijajace nas szczepionki gmo chemie spozywcza i rolnicza, idzie mu dobrze z mordowaniem nas juz co trzeci ma raka czy inne swinstwo wuecej tu hellenandchaos

  3. liberalnapinky Says:

    Czytałam kiedyś coś takiego,ale kompletnie nie pamiętam tytułu i autora tej książki ,że El Szadai/Pan Wielka góra/ El Eljon,Jachwe to postać zmyślona i fikcyjna . Mojżesz był Egipcjaninem ,niektórzy twierdzą nawet ,że pochodził z Ur Sumeryjskiego ale mniejsza o to. Otóż w Egipcie i Sumerze było w tedy bardzo rozwinięte kapłaństwo i oczywiście politeizm jako wiara w wielu „bogów’ którym się służyło wznosiło świątynie ,składano ofiary dziękczynne i przebłagalne prosząc o ochronę ,opiekę i wsparcie . Każdy bóg sumeryjski miał odpowiednik w Egipcie np. Enki to Ptah ,Marduk to Ra ,Ningizzhida to Thoth .Ninhursag to Ki a Inanna to Isztar itd. Ówcześni hebrajczycy w Egipcie przed rzekomą ucieczką nie mieli swoich bogów nie wierzyli w nic i nie obowiązywała ich żadna religia .Ponoć byli potomkami ocalałych z katastrofy statku kosmicznego na ziemi w okolicach dzisiejszej Rosji załogi z planety HEBERA oddalonej od nas tyś lat świetlnych. Załoga z HEBRY zwiadowała nasz układ słoneczny w poszukiwaniu innej planety aby się przesiedlić ponieważ ich własna umierała. Statek się rozbił i przeżyło 3 ludzi . Dwie kobiety i mężczyzna.Po wielu kłopotach adaptacyjnych i walki o przetrwanie ,zaczęła po wielu dziesięcioleciach mieszać się z ziemskimi plemionami tubylców.i rozrastać stając się zwartym plemieniem o bardzo charakterystycznych cechach fizjologicznych ,intelektualnych i charakterologicznych.Dotarli do Egiptu ,gdzie wcale nie byli niewolnikami tylko żyli dostatnio i bezpiecznie tworząc w tym państwowym tyglu etnicznym autonomiczną grupę , niejednokrotnie bardzo wpływową i zasobną. W tym momencie robi się najciekawiej -): Od samej katastrofy statku z hebrajczykami opiekowała się nimi rasa Plejadan z PLEJAD ,którzy pomagali rozbitkom w przetrwaniu ,dostarczano im niezbędnych narzędzi do obrony /polaryzatory, kompasy ,komórki/a także żywności i odzieży .Takoż i wtedy po 445 latach postanowili wywieźć ich z Egiptu gdzie powolutku ulegali wpływom obcych bóstw a ich morale odziedziczone po przodkach z HEBRY zaczęło znacząco spadać. Na przywódcę obrano Mojżesza pierwej go instruując o wszystkich planach. Dalej jest opisane włóczęgostwo po piachach pustyni ,trudy i mordęga dnia powszedniego i wieczne obiecanki o ziemi obiecanej ,którą mieli posiąść na własność po zawarciu przymierza z Jachwe . Ale ich ziemia obiecana była już dawno zamieszkała przez inne plemiona i narody takie jak Madianici a wizja WIELKIEGO IZRAELA mgliście majaczyła bladym płomyczkiem .Zaczęto szemrać i się buntować ,niektórzy chcieli wracać ,w tedy Mojżesz sięgnął po instrukcję Plejadan i jako sprytny psycho-socjolog stworzył El Szadaja pod górą Horeb ,gdzie w jej wnętrzu syn Enkiego wielki i potężny Tubal-Kain miał swoje labolatorium i kuźnię metalurgiczną. Kłęby dymu spowijały tę górę dzień i w nocy i dudniła jak stado tysiąca wołu. To pod tą górą Mojżesz otrzymał rzekome 10 przykazań które było żywcem zdjęte ze steli Thotha w Egipcie a także instrukcje zbudowania arki .przymierza .którą Tubal Kain miał za zadanie wykonać. Wykonał także następne zadanie w swoim alchemicznym labolatorium podług zamówienia wytworzył ze złota mannę,która była niczym innym tylko proszkiem ze złota monoatomowego zmieszanym z jakimś wyciągiem z jęczmienia lub orkisza.Zresztą arka ,a konkretnie jej wnętrze służyło własnie do przechowywania manny na bieżące potrzeby. Arka była także kondensatorem ,aby Mojżesz i wybrani kapłani mogli się porozumiewać ze statkiem kosmicznym Jahwe a tak naprawdę z Plajadanami. Wszystkie instrukcje,polecenia i rozkazy padały z przestrzeni miedzy dwoma cherubinami umieszczonymi na wieku. Oczywiście Ci co nie słuchali lub się buntowali słyszeli grzmiący głos I WYTRĘ JERUSALEM JAK MISKĘ I PRZEWRÓCĘ JĄ DO GÓRY DNEM jak nie będziecie słuchać Waszego boga jedynego ten co Was wywiódł z Egipskiej niewoli itp itd.Aby uczynić Jahwe bardziej ludzkim Mojżesz wymyślił mu nawet małżonkę wszak wszyscy bogowie Egipscy takowe posiadali oraz dzieci. Więc Jahwe ożeniono z niejaką ASZORET imię zapożyczono z Egipskiej Astarte . Aszoret urodziła Jahwe 64 dzieci,to dużo nawet jak na możliwości bogini ,ale się przyjęło i hebrajczycy wzbogacili się o nowe bóstwa ,którym trzeba było składać ofiary i się bać.Tak oto od tysięcy lat Plejadanie kreują nam religię na całej kuli i we wszystkich jej zakątkach. Gdy ludzie zaczynają wątpić robi się małe blue beam /patrz Fatima ,Matjugorie i inne/ oraz posyła się Gabriela obojętnie czy do Mormonów ,żydów czy arabów . Gabriel robi zawsze piorunujące wrażenie a jego polecenia i rozkazy zamieniają się w ludzkie czyny i zniewalają umysły !!!

    • Gmozabija Says:

      bajki wszystko, prawda jest bardziej brutalna jak zawsze yahwe to skosnoreptylski morderca ras bialych nasyla swoich zydow mongolow arabow na bialych i czarnych zeby ich mordowac przylecial planeta bojowa ksiezycem 13500 lat temu wraz ze swoja armia szarakow – ci co nas spodkami ustawicznie porywaja na eksperymenty i strawe, rocznie znika ponad milion ludz, nauka religia polityka kryja szaractwo ksiezycowe jak tylko moga dlatego nigdy nie bylo i nie bedzie wypraw na ksiezyc bo to statek kosmiczny zarzadzajacy ziemia dlatego mamia nas marsem jakbysmy juz zdobyli ksiezyc itd zyjemy pod okupacja reptylska ktora okrada planete z metali i potrzebuje swoich skosnych gornikiw zeby ryli na naszych terenach wiec nas chca powoli wysylac do bozi wszczepionkami gmo pestycydami chemia spozywcza i rolnicza i to sie szybko nie zmieni wiecej tu hellenandchaos

      • SłowiAnka Says:

        Zgadzam się z Tobą GMOsiu całkowicie, a reszta jak nie wierzy , to niech dalej śpi. :D

        • qrde blade Says:

          Zwykle nie komentuje Twoich –> Gmozabija informacji, ale ostatnio trafiłem na informacje, które zmusiły mnie do refleksji. Otóż ponoć dziedziczne kolory tęczówek ziemskie bioroboty mają po planetarnych lub księżycowych laboratoriach w których zostały stworzone. Jak wiemy są tęczówki: niebieskie, zielone, szare, piwne, jasnobrązowe, prawie czarne, ect. Nie podejmuje się osobiście przeprowadzenia klasyfikacji – przyporządkowania do poszczególnych księżyców czy planet modelu WSZECHŚWIATA nad naszymi głowami.
          Natomiast krew RH minus ( ośmiornice, głowonogi, skrzypy wodne, SKARABEUSZE ) jest z cała pewnością wyróżnikiem świadczącym o CHARAKTERYSTYZNYM pochodzeniu.
          Teraz o bogach. Jak wiemy ZEUS miał braci, których sprytnym fortelem na swym ojcu Kronosie przywrócił do życia POWODUJĄC JEGO TORSJE. Jak zdążyłem się zorientować z Twoich komentarzy Słowianie czcili ZEUSA natomiast OPOZYJĄ DO ZEUSA był jego brat HADES bóg podziemi, DEMONÓW, MASZKARONÓW, Tartaru ( w domyśle pradawnej Tartarii – EUROAZJII ) ze swym synem nazwanym nomen omen KRAK-enem ( którego wszyscy się bali ) i który przypominał smoka opisywanego w polskich kronikach jako PRADAWNEGO żarłoka.

          • Gmozabija Says:

            kronos to zlamas urzyczyl slowianskich genow reptylom do zrobienia azjatow, w bibli kronos zapisany jest pod nazwa savaoath, zeusa po jego przepedzeniu przez yahwe przez lata gral kronos ktory faktycznie jest w czolo bity i nie wiele roznil sie w uczynkach od bandyty yahwe

  4. qrde blade Says:

    Ponieważ jak dotąd sugerujemy się w większości wszechobecną quasi naukową propagandą POLECAM WAM skorygować postawione tutaj TEZY przy inaczej postawionych założeniach:
    1. Ludzki materialny awatar jest celowo stworzoną biorobotyczną konstrukcją w którą może czasowo inkarnować energetyczny byt czytaj DUSZA – symbiot . Czynnikiem, ktory warunkuje trwałą symbiozę jest DNA KRWI od której zależy powstanie KONIUGACJI FAZOWEJ niezbędnej do powstania uporządkowanej implozji ( uporządk. zapadania się atomów ) MATERIALIZACJI. Stąd bezpośrednio wypłwają ukrywane przed dyskretnie sterowanymi i stale manipulowanymi, okłamywanymi i w ten sposób niezmiennie odmóżdżanymi biorobotami – REGUŁY o REINKARNACJI, TELEGONII czyli RODOWEMU PORZĄDKOWI MATERIALNEGO ODRADZANIA SIĘ DUSZ.
    2. Awatarem tym można w pewnym stopniu sterować za pomocą energetycznych przekazów odbieranych przez SYMBIOTA lub za pomocą trwale wgranego mu do łepetyny za młodu i później OPROGRAMOWANIA. Bioroboty mogą również korzystać z istniejących wokół nich morficznych zbiorów wyemanowanej energii w zależności od osobniczej sensytywności oraz parametrów DNA ich krwi. To mięzy innymi dlatego tak surowe zakazy religijne aby nie mieszać, nie spożywać krwi i RODÓW tłumaczone, że ludzka DUSZA mieszka – ma swoje odzwierciedlenie w krwi.
    3. Ma tej podstawie widzimy, że powstałe materialne awatary znacznie różnią się DNA -rodzajem i grupą krwi, a od tych różnic i braku przestrzegania ZALECEŃ w dużym stopniu zależy zdrowie i życie nasze jak i naszych najbliższych – patrz cykl na YT RODY KRWI.
    4. Połączenie nasienia z jajem powoduje powstanie fraktalnej komórki DNA i zapoczątkowanie uporządkowanego budującego, faktycznie podtrzymującego życie energetycznego wiru – linii życia materialnego awatra.
    5. Jak i gdzie to wszystko może być moźliwe?
    OTO JEST PYTANIE…. Odp. jest tylko jedna !
    Otóż możliwe jestt tylko w specjalnie do tego celu stworzonym MODELU fraktalnego torusoidalnego, materialnie pustego, ale wypełnionego wirującą energią kondensatora energii jakim jest to miejsce – farma dusz zwana EDENEM, APSU czyli wewnętrzna okładzina ziemskiego kondensatora z modelem wewnętrznego WSZECHŚWIATA nad naszymi głowami – model babiloński , będącego tak naprawdę rozbudowanym astrologicznym zegarem !
    Czekam na pytania i wąpliwości…
    cdn

  5. qrde blade Says:

    Biorą powyższe ad.1-5 pod uwagę ludzkie stworzone w tym celu bioroboty pełnią rolę rozmaitych w zależnoścmi od aktualnej POTRZEBY dobrych lub złych bakterii materialnych realizacji energii tej Istoty posiadająej własną świadomość wyższego rzędu jest na podobieńtwo ludzkiej żywa komórka Gaji. Tak więc znacznie ( kilka własnych cyklów życia – ER) wcześniej Istota ta wykorzystując swoją energię i świadomość stworzyła – wyodrębniła część posiadanej energii w celu stworzenia Istot o znacznie doskonalszym jednocześnie formującym się materialnym awatarze zbudowanym na atomach złota ( stąd kolejne ery złota, srebrna, miedziana, żelaza ) mających w długotrwałym procesie ziemskiej szkoły materialnego żywota szkolić cechy wyższe świadomości wzajemną miłość, troskliwość, szacunek dla każdego życia, ect. mające wszystkie razem stanowić jej anielską, przyboczną pomoc i straż. Jak dotąd wiemy, że wśród większości biorobotów, których DNA oparte jest na żelazie zawartym w hemoglobinie i barwiącym krew na czerwono, posiadającym czynnik Rhezus zgodny z naczelnymi , występują potomkowie elit upadłych w to miejsce elohim pozostałości z poprzednich ER miedzi, których błękitna – sina krew posiada hemocyjaninę bogatą w miedź. To ta przetrwała, posiadająca wiedzę z poprzednich epok i rozwiniętych cywilizacji dyskretnie rządzi tym światem przy pomocy wszechobecnych stworzonych w tym celu socjotechnicznych zabiegów religii,mamony,piramidalnych organizacji, służb, niewolnictwa, banków, mediów, demoNkracji, spisków, ect. i zwana jest czarną iluminowaną szlachtą. Pełnią ONI rolę bakterii i grzybów wyższego rzędu kontrolujących SYSTEM erytocytów zjadając, zlepiając, organizując i wykorzystując nieświadome, mentalnie zagubione bakterie niższego rzędu w celu zachowania władzy, kontroli nad biorobotycznie wykorzystywanym plebsem.
    cdn.

  6. qrde blade Says:

    Inteligentna energia życiowa emanowana z OSOBLIWOŚI znajdująej się w samym CENTRUM naszego WEWNĘTRZNEGO WSZECHŚWIATA z tzw. KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO tworzy inteligentne, skierowane do materialnych okładzin kondensatora życiodajne wiry organizujące i zasilające całą FAUNĘ i FLORĘ. To te bezwładnościowe tej energii oddziaływanie tworzy wraz z siłą odśrodkową GRAWITACJĘ i powoduje stale rośnięcie tej bańki, co objawia się podzieleniem się pierwotnej Pangei i ruchem kontynentów.To dlatego też obserwowany kosmos stale się rozszerza.Czym więc są w takim modelu planety i ich księżyce. Najprawdopodobniej są one mini laboratoriami, mini światami w których stworzono poszczególne rasy i gatunki humanoidalne, które następnie znalazły swoje miejsce na Ziemi. To są te pierwowzory bogów mężczyzn z Marsa i hermafrodytów z któych wyodrębniono kobietę z Wenus. Wielu ludzi zadaje sobie pytanie czemu bóg zezwala na stałe wojny i konflikty, zabójstwa, chaos, depopulacje, ect. Odpowiedź jest banalna. CELEM WYŻSZYM JEST SAM EKSPERYMENT będący pra źródłem PIELĘNUJĄCY ŻYCIE TEJ ISTOTY będącej podstawą, domem, przyczyną i skutkiem wszystkiego wokół, a bakterie przecież zawsze ze sobą walczą, aby zachować bezpieczne status quo JEJ zdrowia.

    • Gmozabija Says:

      wg ghrees energia ta plynie do nas z wiekszego slonca juz nie pamietam nazwy cocyx czy cos dlatego planety kreca sie niezgodnie z newtonem, jak np wezmiemy kolo rowerowe i obrocimy sie z nim to obroci sie w przeciwna strone nie jak ziemia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: