Jak wychować mężczyznę – 7 zasad

Kobiet są nieszczęśliwe. Nieustannie się skarżą, że wokół nie ma mężczyzn. Nie ma co kobiet żałować. Wychowują swoich synów jak dziewczynki. Rezultat jest oczywisty.

01-jwm

Pierwsza.

Wychowaniem chłopca powinien zajmować się ojciec. Przy czym, od samych narodzin. Jego narodzin, a nie z narodzinami syna. Ponieważ edukacja w rodzinie – to nie morały. Chłopiec kopiuje wzory zachowania swojego ojca a nie jego słowa. Pytanie do Matek — chcecie, żeby wasz syn stał się taki sam jak wasz mąż?

Druga.

Mężczyzna powinien być silny. A co to znaczy? Umieć podejmować decyzję i brać na siebie odpowiedzialność za te decyzje. Pytanie do Rodziców — czy wasz syn uczy się podejmowania własnych decyzji i brania za nie odpowiedzialności?

Trzecia.

Podejmować decyzję i nieść odpowiedzialność to dwie strony jednego medalu. Wolność z jednej strony. Ograniczenie wolności z drugiej.
PRZYKŁAD.
Mężczyzna podejmuje decyzję ale odpowiedzialność za nią bierze jego kobieta. To nie jest mężczyzna lecz maminsynek. Mążczynka. Mężczyzna nie podejmuje decyzji, ale ponosi za nią odpowiedzialność. To nie mężczyzna. A pantoflarz.

Czwarta.

Wolność zaczyna się od samoograniczenia. Jest takie wschodnie powiedzenie „pierwsze piją wodę wielbłądy bo nie mają rąk. Drudzy piją mężczyźni, bo nie mają cierpliwości. Ostatnie piją kobiety”.

SCHEMAT WYCHOWANIA (DLA OJCÓW!!):

„Najlepsza — mama. Bo ona jest dziewczyną. Następnie kot – bo jest bezradny i zależny od nas. A potem jesteśmy my. Ponieważ jesteśmy mężczyznami”.

Piąta.

W jakim wieku młodzieniec zostaje mężczyzną? Od świadomości siebie jako osoby. Psycholodzy znają ten wiek. Trzy lata. Tak, mamusie. Trzy lata. Właśnie od tego wieku powinno nieustannie inspirować syna – „Ty jesteś mężczyzną!”. Właśnie w tym wieku powinno go się uczyć normalnego męskiego słowa „Powinieneś!”

Mężczyzna powinien. Umieć znosić. Umieć przezwyciężać siebie. Umieć mylić się. Umieć być czułym. Umieć być szorstkim. Umieć być różnym. Umieć odpowiadać za swoje słowa. Mężczyzna powinien umieć BYĆ.

Szósta.

Do dziecka powinniśmy odnosi się jak do dorosłego. To nie znaczy, że on nie powinien grać, nie powinno wybaczać się mu jego błędów, nie powinniśmy go pieścić, nie uśmiechać się do niego.

Siódma.

Dziecku wolno się mylić. On bada świat naokoło, odkrywa jego granice. Wiecie, dlaczego mężczyźni są podobni do dzieci? Ponieważ mężczyźni również przsuwają granice tego świata. Mężczyzna powinien być zaniepokojony. On jest siłą napędową ludzkości. A kobieta – siłą chroniącą, jeżeli już. Nie można karać dziecka za błędy. Ma je naprawiać. On. Sam. Samodzielnie. Ale z waszą odpowiednią pomocą.

Z grupy WKontakcie „Z Miasta w Derewniu”

źródło

Do pobrania:

DOCX

PDF

Odpowiedzi: 16 to “Jak wychować mężczyznę – 7 zasad”

  1. Sambor Says:

    Jestem mężczyzną ale uważam, że pretensje o to, że nie ma mężczyzn nalezy kierowac do mężczyźn ! bo nie chcą sie swoimi synami zajmować, nie interesują sie nimi i myślą ze jak zarabiają na dom i daja kase na dom to wiecej niczego od nich nie należy wymagać. Ale i sami ojcowie (97% z nich ma w ogóle błedne wyobrażenie o tym jak nalezy wychowywać syna, opierając sie na swoich doswiadczeniach, ktore najczesciej były patologiczne) nie wiedzą jak należy wychowywać chłopca bo SAMI byli przez swoich ojcow zaniedbywani albo co gorzej – bici (bo ich ojcowie uwazali za tak nalezy wychowywac syna (bo chłopiec). I tak kolo sie zmyka. Dlatego kobiety wychowują chłopca tak jak wychowują. A najczęściej NIE wychowują ale HODUJĄ ! Nad chłopcem (synem) albo trzęsą się matki, ciotki, babcie, pociotki i inne kobietopodobne istotki ktore maja takie pojecie o wychowywaniu chlopca jak kury o gwiazdach ! albo kobiety czesto samotnie wychowujące syna (bo ojciec albo odszedł (porzucił) albo zbyt wczesnie umarł lub choruje lub sam nie wie co to znaczy być mężczyzną, bo jego samego nikt tego nie nauczył) dla swietego spokoju pozwalaja mu na wszystko albo na odwrot : kontrolują go na kazdym kroku, paranoicznie i histerycznie z krzykami i wrzaskami go łają o byle przewinienie. Na domiar złego mężczyzni (większosc z nich choc na szczescie nie wszyscy) boją sie nawet syna dotknąc by zona nie oskarzyła ich o brzydkie intencje …. Ponieważ tak kobiety jak i mężczyźni dali sobie zrobi pranie mózgu przez rozhisteryzowane media przywlekające i rozprzestrzeniające amerykanskie i zachodnie trucizny sączące poprzez media tak kobietom jak i mężczyznom rożne bzdury i widzące brud i rozpustę wszedzie tam gdzie ich nie ma. Chłopiec – syn MUSI i POWINIEN poczuć BLISKOSC OJCA (tak fizyczna a jak i psychiczną) by mu zaufac i miec wzor meskosci … Bliskość fizyczna to bycie z nim razem, obok – pokazywanie synowi przyrodę, chodzenie z nim po lesie, organizowanie mu np. ciekawych lekcji poglądowych jak na przykład przeżyć w lesie i radzić sobie w sytuacjach ekstremalnych (oczywiscie bez niepotrzebnego narażania syna na niebezpieczenstwa). To wspolne pobyty pod namiotem (bez babc, mam i poiciotek) i pokazywaniemu jak zyc na lonie przyrody nie niszczac jej. Oczywiscie wszystko w zaleznosci od zaintersowań syna. Ojciwie w 99% nie wiedzą czym sie interersuje ich syn, zmuszają go do studiowania rzeczy ktore go nudza i nie intersują ale interdsują ojca …Psychiczna bliskość – to rozmowy z nim, zgłebiania jego zaintersowań, tlumaczenie mu pewnych spraw i bycia przy nim gdy tego bedzie potrzebował i wspieral go ZAWSZE i BEZWARUNKOWO. A jaki wzor meskosci ma taki porzucony samemu sobie chlopiec jesli widzi naokoło same kobiety, najczesciej zagonione, zmęczone, złe i zdenerwowane, rozhisteryzowane i albo na wszystko przyzwalajace dla swietego spokoju i najlepiej by chlopiec ogladal calymi dniami ogólnokrajowy ogłupiacz czyli telewizję, lub widzi ojca tylko kiedy potrzebuje na kino albo kiedy ojciec chce go zrugać za jakies przewinienie … WINNI są tak naprawde oboje : i kobiety i mężczyzni ! Do 7 lat chłopiec powinien byc pod kuratela matki. Od 7 aż do uzyskania pełnoletności – pod kuratelą MĄDRĄ !!! – OJCA. Jesli ojciec sam głupi – lepiej by był jednak pod kuratelą mądrej matki .. Ale jesli ojca, to takiego do ktorego syn nie bedzie sie bał ani przytulic i ktoremu bedzie ufał. Ojca ktory powinien mu wytumaczyć zasady jakimi powinien sie w zyciu kierowac. ŻADNA MATKA nie zastąpi ojca – a zadnen ojciec matki ! To pierwsza i najwazniejsza zaada.
    Z braku męskiego wzorca – chłopiec albo przyjmuje wzorzec kobiecy czyli matki albo wchodzi w grupy przestępcze w poszukiwaniu męskiego wzorca … bo w domu ojciec mu go nie pokazał ani nie nauczył ! Gdy taki chlopiec sam zalozy rodzine i urodzi mu się syn – bedzie robił o samo… I tu także kolo se zamyka. Dlatego druga zasadą jest to, by ojcowie przestali się bać zajmować synem i zaczełi ich uczyc byc mezycznami – co nie oznacza, że swoją męskość ma okazywać wulgarnością, przemocą czy piciem wódki i chodzeniem na dziwki .. – tylko dlatego, że taki wydumany „wzorzec meskosci” wyznaje ojciec bo nie było z kolei komu jemu samemu go przekazac … I wcale nie chodzi by wychowywac bezwzględnego i nieczułego twardziela, uzywajacego przemocy dla przemocy (a nie by sie bronic) i traktującego wszystkich z buta…

  2. Sambor Says:

    Nie z wszystkimi punktami sie zgadzam ! Niektore uwazam nawet za szkodlwie. Zwłąszcza zasada 6. Nie mamy wychowac cyborga albo biorobota, nieczułego despote ! Poza ty dzieciak MUSI doznać tak samo czulowci jak i kary jesli cos zrobi ale takiej dostosowanej do jego wieku i nie traumatyzujacej na cale zycie … Bo gto sie mja z celem. Mamy wychować madrego, silnego ale dobrego mezyznę wiedacego kiedy byc silnym i sgtanowczym a kiedy miękkim – ale swiadomie a nie z słabosci ! Te 7 zasad moze obowiazują gdzies na zachodzie albo w USA … ale nie są to prawidłowe wzorce. Nie WOLNO robic z 3 letniego dziecka – STAREGO. Młody-Stary to smieszne i nikomu niepotrzebne. Dziecko ma byc dzieckiem. A chłopiec musi wiedziec ze jest chłopcem ale bez zadnego głupiego i niepotrzebnego tresowania go! Nie bez powodu starozytni Słowianie robili chlopcu postrzyzyny w wieku 7 lat. Spod kurateli matki przechodził na kuratelę ojca. Poza tym nikt nic nie MUSI ! Dziecku nalezy dawac wolny wybor ale trzeba mu wytłumaczyc (3 latek juz rozumie , obecnie dzieci szybko dojrzewają i wiecej rozuieja niz 3 latki 20 lat temu) ze ma wybor ale jesli sie pomyli – nie moze miec do nikogo pretensji ani złosci i nastepym razem juz tak nie zrobi. Oczywiscie nie mozna chlopca 3 letniego a nawet starszego narazac na ryzyko utraty zycia lub zdrowia w ramach „sam sobie wybrales’. Ojciec powinien sam wyposrodkowc i wiedziec kiedy mu pozwolic na wybor i niech dziala a kiedy nie … To ojciec m go chronic a ie matka bo ojciec jest silniejszy … Matka ma dziecku zapewnic pozywnie i odzież no i takze czulosc, na rowni z ojcem : dziecko musi wiedziec że czulość matczyna jest inna niz ojcowska ale MUSI i POWINIEN jej doznać w odpowiednim dla siebie czasie i wieku … Oczywiscie takze wowczas kiedy dzieciak SAM tego zapragnie i NIGDY, PRZENIGDY NIE WOLNO OJCU GO WOWCZAS ODRZUCIC .. bo mu sie wydaje ze to „niemęskie”, „babowate” i że zrobi z niego mzagaja! To są bzdury i przezytki. Jesli synek sam przyjdie do ojca bo chce sie przytulic nalezy go takze przytulic .. Koniec kropka. Ja ZAWSZE tak robilem wobec moich 2 synów i nie stali sie przez to mniej mescy. Wyrosli na wspanialych męzczyzn, ufaja mi i wiedzą że ich kocham i kochałem zawsze. To własnie ze ,mna synowie mieli najwiekszy i najlepszy kontakt a nie z ich matką ktora umiała tylko wrzeszczec albo histeryzować lub ciagle krytykowąć. …

    • pamelatusk Says:

      a czy ty bronileś dzieci przed agresywną żoną czy uciekałeś? jeżeli nie byliście ze swoją żoną kochającym małżeństwem to jaki to jest przykład dla dzieci??? to wspieranie patologii.
      mój psychopatyczny „ojciec” z moją psychopatyczną „matką” wiecznie się żarli, gdyby się rozeszli to byłby święty spokój, a tak zrobili mi piekło z życia. na to że się nademną znęcali psychicznie nikt nie reagował i wszyscy obwiniali mnie, więc nie wierzę w to że słowianie śa jacys lepsi od muzynów czy żydów czy muzułmanów.
      wszędzie działa prawo silniejszego

      • ola Says:

        Taaak, skąd ja to znam… Niestety jedynym wyjściem jest pogodzić się z tym i przysłowiowo wybaczyć… bo ty dorastasz i widzisz, że oni są jacy są, bo powtórzyli błędy swoich rodziców, a tamci przodków, ale rodzina zazwyczaj jest tak głupia, że mimo upływu lat ciągle wszystko jest dla nich takie samo a ty byłeś po prostu trudnym dzieckiem… Po prostu przerwijmy to zaklęte koło.

        • pamelatusk Says:

          ola zyjemy w społeczeństwie w którym jest mnóstwo paradoksów np gdy ojciec znęca się nad dziećmi to jedne kobiety bronią tych dzieći a inne nie, ale gdy kobieta znęca sie nad dziećmi to najczęściej mężczyzna potulnie usuwa się w cień, rzadko broni dzieci,
          nikt też nie porusza tematu zboczonych kobiet, które słownie gwałcą dzieci poprzez zboczone teksty, to samo się tyczy mężczyzn, swoje frustracje seksualne przenoszą na dzieci
          nikt nie mówi o tym, że często rodzice w związkach są niespełnieni seksualnie i obarczają problemem swojego niespełnienia niewinne dzieci.
          wszyscy na mnie wywierają presję że moim zasranym obowiązkiem jest przebaczyć no bo top przecież rodzice, ale we mnie jest taki wewnętrzny bunt, ja już zygam tym przebaczeniem
          psychopatyczni rodzice nie mają zadnych dylematów moralnych gdy mi robią krzywdę , a przebaczenie to im się należy jak psu kość

          • Beata Says:

            Dziwnie to trochę zabrzmi, ale chodzi o przebaczenie dla własnego spokoju ducha. I tak – wiem o czym mówię. Pochodzę z rodziny, gdzie ojciec był oprawcą psycho-fizycznym, a mama niewiele mogła, bo jej dostawało się podwójnie. Ale wybaczyłam. Mamie, która już nie żyje i ojcu. Nie interesują mnie opinie psychoznawców. Najważniejszy jest dla mnie mój spokój wewnętrzny. Mamy jest mi na dzień dzisiejszy żal i współczuję jej braku wiary we własne siły, by to wszystko przerwać i odejść od męża, a ojciec jest mi obojętny jak zeszłoroczny śnieg. Nie zależy mi na nim, nie interesuję się jego życiem i zdrowiem. Odcięłam pępowinę, której nigdy tak naprawdę nie było, a to jak widzę, jak traktuje resztę mojego rodzeństwa utwierdza mnie w słuszności mojego wyboru – wybaczam, zapominam i nie żyję tym, co było, bo już tego nie cofnę. Teraz moim zadaniem jest odnaleźć w sobie te cechy i umiejętności, które sprawią, że moje życie będzie mnie satysfakcjonowało. Miałam złe wzorce, ale kierując się inteligencją i intuicją „tworzę siebie na nowo”. I nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia względem ojca. To jaki był za dorosłego życia, to był jego wybór. Konsekwencją tego wyboru jest całkowite odsunięcie się najstarszej córki.
            Życzę powodzenia w odcięciu się od przeszłości :)

  3. Bonia Says:

    Treborok, czy mi się wydaje czy tłumaczenie jest niejednoznaczne (albo mam problem ze zrozumieniem). Np. punkt 4, mężczyzna pije wodę na końcu, przepuszcza dziewczynę i kota, ok. ale co to znaczy „lepszy od -mamy”. Punkt 6 zrozumiałam zupełnie inaczej niż Sambor – kluczem jest podwójne zaprzeczenie „To nie znaczy, że nie …” czyli właśnie należy dziecko pieścić i uśmiechać się do niego.
    Sambor, traktowanie dziecka jak dorosłego ma sens ale tylko wtedy gdy traktujemy ludzi z szacunkiem. Wtedy dzieci nie czują się ignorowane i zawstydzane z racji swoich (dla nas zabawnych) problemów.

    • Przemuko Says:

      Nie – kobiety nie wyeliminuja mezczyzn tylko sprawia, ze miejsce ich zniewiescialych synow zajma dzieci alkaidy i isis :).

  4. pamelatusk Says:

    a mi się wydaje, że „wychowanie” to złe słowo. najważniejsze w relacjach między rodzicem a dzieckiem, to wzajemny szacunek do naszej odmienności. rodzice jak najmniej powinni wchodzić z butami w życie „swoich” dzieci, puki te nie krzxywdzą innych.
    nie mam dzieci, ale za to mam relacje z kotem na zasadzie wolnej woli. ja go nie karmię , karmią go moi sąsiedzi, on przychodzi do mnie tylko po to aby go pogłaskać, a w zimie mieć się gdzie przespać i to wystarczy.
    przestańmy pieprzyć o miłości między rodzicami a dzieckiem, bo to najbardziej obłudna miłość, wystarczy się nawzajem szanować

  5. qrde blade Says:

    Pierwsza podstawowa zasada obowiązująca w związku lub poza nim, co w końcu statystycznie każdemu może się wydarzyć, to DOBROWOLNIE spisana lub nagrana umowa między rodzicami z prawami i zasadami określającymi całokształt wspólnego w tym również również przyszłego wychowywania potomstwa z uzgodnionymi autorytetami, priorytetami, niezbędną, prezentowaną wobec potomstwa zgodnością postaw obu rodziców, podziałami obowiązków i absolutnie potwierdzonym brakiem przyszłych ograniczeń. To powinno wisieć na widocznym miejscu w każdym domu, być sfotografowane i ściśle przestrzegane.
    Druga zasada dla ojców: Nigdy, ale to nigdy nie zgadzajcie się długotrwale, a najlepiej w ogóle na rolę jedynego żywiciela, gościa w domu dla którego wasze dzieci faktycznie istnieć będą w mocno ograniczonym zakresie czasowym. To bezrozumne budowanie przez dłuższy czas w pewnym sensie swoistego rodzinnego wyobcowania w zamian za środki niezbędne do życia niechybnie doprowadzi do powstania stereotypu jedynej kojarzonej funkcji z OJCEM – jako wyłącznie dostarczyciela środków pieniężnych, mocno zasłużonej własną głupotą przyszłej bolesnej samotności i równie mocno prawdopodobnego trwałego rozkładu rodziny.
    Trzecia zasada, to od samego początku dbanie o życie duchowe malucha. Pamiętajmy o dwoistości ludzkiej istoty. Biologiczny AWATAR to wypadkowa genetyczna jego biologicznych rodziców, bardzo często podobna zachowaniem i cechami motorycznymi do któregoś z tzw. dziadków ich obojga. W tym sensie ważne jest, aby wcześnie rozumieć związane z tym ograniczenia tj. ewentualne cechy pozytywne, ale również z pewnością ta zwykle nieujawnione negatywne. Na dodatek dzieciak zbyt często i długotrwale ląduje zwykle u dziadków, którzy tak naprawdę często bezrozumnie i radośnie go rozpieszczają i naturalnie maja ogromny wpływ na ukształtowanie jego CHARAKTERU. Ważniejsze od ciała materialnego CIAŁO ŚWIETLISTE – DUSZA i właściwa JAŹŃ dziecka zależy od pierwszego seksualnego partnera naszej wybranki ( prawo TELEGONII ), gdyż to jego nasienie ukształtowało z dużym prawdopodobieństwem wszystkie jej zgromadzone na całe życie jajeczka i to potomkowie JEGO RODU wcielą się zgodnie z prawami reinkarnacji w ciało malucha. To dlatego tak często ojcowie załamują ręce widząc swoich synów kompletnie niepodobnych do nich, ale również kompletnie nie rozumiejący prawideł i zasad obowiązujących w ich rodowym gnieździe. Na ten przypadek lekarstwem może być wyłącznie nieograniczona miłość i poświęcony dziecku czas.
    Po czwarte dzieci zwykle pamiętają epizody z poprzedniego życia, będąc małymi berbeciami tyle, że bardzo łatwo mylą się im one z tymi kolejnymi przeżywanymi w snach. Tak więc należy od samego początku rozwijać w dzieciach duchowość, uczyć ich zapamiętywania i właściwego rozumienia snów. Tłumaczyć czym jest sen, która półkula jest odpowiedzialna za jego nagrywanie, odtwarzanie i jaki ma to przyszły wartościowy sens w ich przyszłym życiu. Po za tym wrażliwe małe dzieci widzą i mogą zobaczyć oraz przeczuć znacznie więcej niż ich dorośli opiekunowie i warto, aby pieczołowicie rozwijać w nich te zdolności, które w ogromnej większości są brutalnie tłamszone przez media, szkołę i ich plebejskich rówieśników.
    Po piąte w końcu i najważniejsze. Świat cały wokół jest tak zorganizowany, aby pozbawić dzieciaki ich naturalnych nazwijmy to ezoterycznych zdolności, umiejętności postrzegania różnić między istotami zasiedlającymi ludzkie AWATARY ich celami, energiami, tajemnicami, wszechobecnymi kłamstwami. Musimy starać nauczyć ich postrzegania licznych manipulacji, oszustw, propagandy i również ZŁA – w początkowym okresie chociaż zwracać im na to uwagę, że nie wszystko o czym mówią inni dorośli, telewizja, internet, nauczyciele, rówieśnicy to cała i tylko PRAWDA, że tak naprawdę sami muszą wyrobić sobie ćwiczeniami, osobistą postawą i emanowaną z serca dobrocią właściwą ASERTYWNOŚĆ do jego prawidłowego postrzegania i niezbędnej eliminacji niskich wibracji wszędobylskiego ZŁA.
    Po szóste równie ważne musimy nauczyć własne dzieci ofiarności i chęci niesienia altruistycznej pomocy innym ludziom i istotom. Należy wyrobić w nich mniemanie, aby przekonały się, że altruistyczne pomaganie innym istotom w tym również Ziemi i niezmienna chęć poświęcania swojego czasu i trudu, aby pomóc potrzebującym jest najwyższym darem i niezaprzeczalnym przejawem własnej doskonałości. Muszą również wiedzieć, że wszyscy i wszystko wokół jest zbudowane z inteligentnej energii i rozsiewanie, modelowanie wokół siebie altruistycznego dobra i miłości ma ogromny, niedoceniany przez ludzi, magiczny wpływ na cały obraz wszechświata składającego się z holograficznych, wzajemnie upodabniających się kawałków. To naprawia go i czyni lepszym, a ta dobra wyemanowana z serca energia i poświęcony trud, niezmiennie wraca do nas w trójnasób, naprawiając wokół to co inni stale psują swoją durnotą i plebejską bezrozumnością.
    Po siódme w końcu w formie dygresji. Zakładając, że z naszą wybranką połączyła nas typow bezrozumna, tradycyjna chemia tj. biologia dążąca do połączenia jak najbardziej różniących się biologicznie i charakterologicznie istot, nasza wspólna przyszłość z pewnością nie będzie łatwą i pozbawiona wzajemnych konfliktów. Bądźmy zatem pewni, że kobiety to istoty niezwykle zmienne, kierujące się prawie wyłącznie emocjami i przeczuciami. Życie z nimi wymaga inteligentnej dyplomacji i ustępstw. W początkowym okresie przekornie poszukują zabawowych MACHO, aby następnie surowo wymagać od nich wiadomej dorosłości, całkowitego poświęcenia, bezpieczeństwa i ciepła, którego ci nie bardzo potrafią im zwykle zapewnić. Jedno jest jednak pewne ich początkowe, często przekornie długotrwałe zauroczenie i w pewnym sensie słodką naiwność warto jest poza wszelką wątpliwość pielęgnować i pod żadnym pozorem nie narażać na jakąkolwiek jej zmianę, gdyż jak już nauczą się naszych stereotypowych przewinień, złych nawyków, złego traktowania szybko staną się naszym niezwykle wymagającym, często zadziwiająco zapiekłym i skutecznie raniącym przeciwnikiem. Pokorne bidusie i tzw. kapciarze od samego początku i również na końcu lądują znacznie lepiej niż dziwacznie początkowo znacznie atrakcyjniejsi macho kończący swoją przygodę z pozwem na sądowej sali…

  6. MartaAnielica Says:

    Przede wszystkim wybrać mu właściwego Ojca. Tylko tyle i aż tyle…

  7. Justyna Says:

    Sporo racji w tym artykule. Nasunela mi sie taka refleksja… Mam znajomych anglikow (mieszkam w UK),maja syna okolo 7-8 lat. Dziecinny, chaotyczny, wszystko rozwala, balagani, przystole nie potrafi siedziec i jesc normalnie, tylko wymachuje widelcem, grzebie lyzka w polmiskach. Rodzina jest „na poziomie”, dziecko nie jest opoznione czy jakos tak. W zeszlym roku bylam miesiac w Iranie, czesto bylam w prywatnych domach. Nakryciem „stolu” do posilkow (jak i sprzataniem) zajmowali sie panowie. W tym tez mali chlopcy. Chlopcy w porownywalnym wieku (do dziecka znajomych) wraz z ojcami roznosili talerze, potrawy, pilnowali by wszyscy mieli sztucce, jedli samodzielnie, prowadzili konwersacje na poziomie homo sapiens… Nie chce zeby ktos powiedzial, ze wychwalam muzlumanow, bo nie o to chodzi mi w tej chwili, chodzi mi o infantylnosc Europy. Z tymi dziecmi w Iranie moglam rozmawiac, jesc, byly rozgarniete, byly odpowiedzialne za to co robia i mowia. Przebywanie w ich towarzystwie bylo prawdziwa przyjemnoscia, czego nie moge powiedziec o wielu dzieciach z mojego kregu kulturowego.

    • Przemuko Says:

      Bo dzieci w iranie maja wpajana zasady i wiexza, ze sa odpowiedzialne same za swoje zycie a wychowanym w zachodniej kulturze idiotom z adhd zawsze mozna powoedziec, ze w najgorszym wypadku (jak sie nie przystosuja i nie wezma odpowiedzialnosci za wlasne zycie) to beda mogly zyc z socjalu/renty :) i ze pansfwo o nich zadba :).


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: