Jak urządzone jest życie. Czas

Można potraktować moje słowa jako majaczenia szaleńca lub jako objawienie, ale: CZAS, JAKO SUBSTANCJA, NIE ISTNIEJE!

To niemożliwe – powie obywatel! W końcu całe nasze życie podlega wektorowi czasu. Co tam życie – to warunek istnienia Wszechświata! Niemniej jednak będę się upierał…

Więc czym jest czas? Jest chimerą, umownością mającą na celu usprawnienie i uproszczenie naszego życia. Co pozostaje dla nas? Przestrzeń? Obawiam się, że jest to czysty surrealizm.

Aby wyobrazić sobie, w bardzo dużym uproszczeniu, czym jest Rzeczywistość, weźmy jako przykład grę komputerową. Jest w niej czas? Nie, on istnieje tylko dla gracza. Czy ma przestrzeń? Nie, rysuje go procesor, zgodnie z fabułą gry.

Jaka jest różnica między naszą rzeczywistością a grą komputerową? Żadna!

Przebieg czasu, który czujemy „całą skórą”, jest tylko złudzeniem stworzonym przez procesor komputerowy. Uwierzcie mi, jest to całkowicie prosta imitacja, składająca się tylko z dwóch elementów: ze zmiany, które dzieją się z nami wydarzeń, zgodnie z fabułą gry i programem starzenia się obiektów wokół nas i nas samych.

Wszystkie te wymowne terminy, takie jak przyszłość, przeszłość i teraźniejszość, absolutnie nic nie znaczą. Są dymem. Czym więc jest pamięć, bez względu na to jakie dowody istnieją na istnienie przeszłości? I tu dochodzimy do sekretu zwanego świadomością osobowości. To sekwencja szeregu naszych wydarzeń, utrwalona w naszej pamięci jak na dysku twardym, robiąca z nas osobowość, która nie jest podobna do innych.

Nasuwa się pytanie: czy scenariusz (tj. „przyszłość”, los, karma) jest sztywno ustalona dla każdego z nas, czy też sami ją kształtujemy w granicach wolności, jaką dają nam reguły gry? Oczywiście nikt nie może o tym wiedzieć.

Kto ograniczył czas życia ludzkiego do 100 lat? Czy natura ma ku temu jakieś przesłanki, prawidłowości? Absolutnie nie! I to, że kruk żyje tak jak my 100 lat, a kot tylko 15 dowodzi tego, że te cyfry wzięte przez Stwórcę zostały dość arbitralnie, czyli „z sufitu”.

„Wysiłki nauki”, mające na celu zwiększenie średniej długości życia wynikają z przekonania, że potencjał biologiczny człowieka jest zaprojektowany na znacznie dłuższy okres niż 100 lat. Dotyczy to również alogizmu, gdy ludzie prowadzący zdrowy styl życia żyją tyle samo lub mniej od ludzi, oddających się różnym nałogom.

Oczywiście, że jest mi bardzo przykro, że teoria względności Einsteina była tylko piękną teorią. Bardzo przydatną do treningu mózgu i wyobraźni przestrzennej.

Wnioski:

1. Czas, jako substancja, nie istnieje.

2. Poczucie czasu kształtowane jest przez wirtualną rzeczywistość, której jesteśmy częścią, i składa się ze zmiany wydarzeń, zgodnie ze scenariuszem Stwórcy, oraz programem starzenia się obiektów wokół nas i nas samych.

źródło

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Komentarzy 15 to “Jak urządzone jest życie. Czas”

  1. Stefan G. Says:

    Nawet jesli tak jest to wg mnie i tak niewiele a moze i nic to nie zmienia. Czy i jak tę teorię mozna wykorzystac dla siebie ? Wiedza ze czas jest umowny itd jest ciekawa i mozna sobie o tym pogadac u cioci na imieninach ale nic poza tym. Tak samo jak z teorią Einshteina. Gry kompurerowe układa człowiek i grę życia i czasu kto? Stwórca? A kim on jest i gdzie on jest?

  2. Maria_st Says:

    To o czym piszesz od prawie 10 lat propaguje—doszłam do tego sama na podstawie tzw doświadczeń…
    Oj oberwało mi sie i obrywa
    Wystarczy być dobrym obserwatorem by to odebrać.
    „Gry kompurerowe układa człowiek i grę życia i czasu kto? Stwórca? A kim on jest i gdzie on jest? ”
    Jak kto — sam człowiek dzięki swoim wspomnieniom, powrotu pamięci…materialne ciało jest odbiciem tego co nieuchwytne.
    Jeśli wiesz jak powstają gry komputerowe to pomyśl….skąd i gdzie pomysły …wysil wyobrażnie.
    Dobry artykuł…
    Dziękuje

  3. Easy Rider Says:

    Czas jest funkcją ruchu, rozumianego szeroko – ruch mas, cząstek elementarnych, procesy fizyczne, chemiczne czy biologiczne. Gdyby nie było jakiegokolwiek ruchu – nie byłoby czasu, ale czy taka sytuacja jest w ogóle możliwa? Przecież już w starożytności stwierdzono, że „wszystko płynie”.

    Natomiast inną kwestią jest możliwość podróży w czasie. Są odnotowane w świecie różne przypadki ludzi, którzy pojawili się w naszym strumieniu czasu jakby z przyszłości lub z przeszłości, jednak na obecnym etapie rozwoju wiedzy (oficjalnej) nie da się tego w żaden sposób wytłumaczyć.

    • Sasquatch Says:

      „Czas jest funkcją ruchu, rozumianego szeroko – ruch mas, cząstek elementarnych, procesy fizyczne, chemiczne czy biologiczne. Gdyby nie było jakiegokolwiek ruchu – nie byłoby czasu, ale czy taka sytuacja jest w ogóle możliwa? Przecież już w starożytności stwierdzono, że „wszystko płynie”

      Tutaj się mylisz. Według fizyki dla cząstek bezmasowych takich jak np. foton czas nie istnieje. Z perspektywy zewnętrznego obserwatora będzie to wyglądało jak podróż przez miliardy lat bardzo odległej galaktyki aż w końcu dostrzeże on światło w postaci grupy fotonów. Natomiast z punktu widzenia fotonu działa to zupełnie inaczej. Na pewno znasz łopatologiczny przykład tłumaczący jak działają tunele czasoprzestrzenne. Rysujesz na kartce punkt A i B, potem składasz kartę i nagle miejsce docelowe jest prawie w tym samym miejscu co miejsce startu chociaż normalnie trzeba by było tam lecieć np. miliony lat. To samo „odczuwa” foton tylko w kontekście czasu. Z jego perspektywy każde dwa dowolne punkty wszechświata są nałożone na siebie i natychmiastowo przenosi się z punktu A do B. Foton powstały w pierwszym rozbłysku gamma wielkiego wybuchu nie postarzał się nawet o najmniejszą cząstkę sekundy.

  4. Hator Says:

    Zakładasz że ruch jest rzeczywisty :) a co jeśli nie jest? Iluzja ruchu pociąga za sobą iluzję czasu :)
    Dzięki Trebor za tą stronkę :)

    • Easy Rider Says:

      Jeżeli wszystko jest iluzją, to dlaczego obrazy rejestrowane przez aparaty fotograficzne, kamery itp. urządzenia są takie same, jak widzi je człowiek? Czy te urządzenia rejestrujące obraz też ulegają iluzji?

      • Alfred Says:

        Ponieważ są zaprojektowane przez człowieka i mają za zadanie rejestrować obraz w taki sam sposób jak ludzkie oko/mózg. Być może kiedyś zgodnie z założeniem tego artykułu, aparat fotograficzny będzie potrafił uwiecznić w danej chwili wydarzenia które działy się lub będą się dziać w miejscu gdzie znajduje się aparat.

        • Easy Rider Says:

          Nie bardzo rozumiem, na czym miałoby polegać to specjalne zaprojektowanie? A jak wytłumaczyć zgodność z ludzkim postrzeganiem obrazu rzeczywistości odbitego w zwykłym zwierciadle płaskim lub w naturalnym lustrze wody?

          • Sasquatch Says:

            Nic nie jest specjalnie zaprojektowane. Jakbyś się cofnął do początków fotografii to byś wiedział że jest to po prostu utrwalona informacja jaką niósł w tamtym momencie foton i została odwzorowana w materiale światłoczułym. Nie da się zarejestrować przyszłości ponieważ musielibyśmy utrwalić informację jaką niesie foton zanim on sam by ją posiadał.

  5. Eh Says:

    Według mechanistycznej, materialistycznej teorii tak jest. Ale teorie te weryfikuje rzeczywistość. Nie mozna określić czasu jako substancji, bo jest elementem czasoprzestrzeni co świadczy o nim jako o jakości a nie materii. Moim zdaniem chodzi tu bardziej o rachubę czasu, która przyjęliśmy bezkrytycznie i uznaliśmy za słuszna, a służy jedynie zniewoleniu (bo „czas to pieniądz”) i oddala nas od naszej natury a przez to możemy czuć sie jak w grze. To system nam narzucił 24 godzinne postrzeganie czasu i tym samym zakrył jego istotę. Sztuczny program.
    Jeśli chodzi o Einsteina, jego teoria opiera sie na błędnym założeniu a sam obraz kosmicznego promieniowania mikrofalowego zaprzecza jego teorii, tak jak problem zegarów na orbicie okołoziemskiej.

    Badania wykazują, ze pamięć nie jest trwałe zapisana w naszym mózgu „jak na twardym dysku” i wskazują raczej na to, ze tworzą cos w rodzaju pól.
    Generalnie polecam poczytać o rezonansie morficznym.

  6. nana Says:

    [Eh Says:
    29 października 2018 o 23:56 ]

    „To system nam narzucił 24 godzinne postrzeganie czasu i tym samym zakrył jego istotę. Sztuczny program.”
    – to znaczy co? że nie mamy 24 – godzinnego rytmu dnia i nocy? Czyżby było tak, że nam się wydaje, że jest ciemno albo wydaje nam się, że jest jasno, a wcale tak nie jest?
    – Ale przy pomocy czego mielibyśmy to zobaczyć, jeżeli nasze oczy są dostosowane do tego 24 – godzinnego rytmu, do wschodów i zachodów Słońca.

    = = =

    No i po co właściwie śpimy? To, że ktoś tam nam powiedział, że są fazy snu, to zbadał on tylko te, które zbadał, ale o tych, których nie badał nie ma taki naukowiec przecież pojęcia, a jedynie zakłada on, że jego spostrzeżenia można rozciągnąć na wszystkich ludzi. Nie można, bo to tyko przypuszczenie, ale nie żadna pewność.

    Wykonano także „naukowe spekulacje” na temat, co się z człowiekiem dzieje w czasie snu, że to niby taki śpiący człowiek rusza oczami, zmienia tempo oddechu itp. Ale co z tego wynika w praktyce?

    To już lepiej jest przyjąć, że w czasie snu, gdy mamy wyłączony świadomy system kontroli nad własnym ciałem, do akcji wkraczają krasnoludki i one zamiatają śmieci zgromadzone przez nas w czasie dnia.
    Te właśnie krasnoludki porządkują według jakiegoś algorytmu nasze dzienne doświadczenia, czyli poprawiają to, co człowiek niewłaściwie zakodował z powodu błędnych algorytmów bądź narzuconych
    (np. filmy kryminalne i strach z tego wynikający, przechodzący przecież na płytę RAM mózgu, z pamięcią krótkotrwałą albo i nawet na płytę główną z pamięcią trwałą = wówczas człowiek może stać się psychopatą, bo cudze przyjmuje za własne)
    bądź samodzielnie wytworzonych ale też błędnych. Błędnych dlatego, że nie są one w harmonii z CAŁOŚCIĄ, czyli Kosmicznym Bytem, którego jesteśmy częścią, bez względu na to, czy się z tym zgadzamy czy nie.

    Człowiek pozbawiony snu – czyli czasu, w którym pada w „ramiona Morfeusza” i jest „nieprzytomny” – staje się rzeczywiście nienormalny i działa nieracjonalnie. Dlatego jako tortury stosowano (a także stosuje się i dziś ) pozbawianie więźnia snu przez wiele dni albo pozwalanie mu na zaśnięcie na kilka minut by go ze snu wyrywać wielokrotnie w ciągu nocy tak, że taki człowiek zatraca zupełnie orientację i nie panuje nad reakcjami własnego mózgu.

    Można by przyjąć, że czas jest umowny ale wyłącznie w stosunku do innych wymiarów, tych ponad ludzkich, do których możemy mieć co prawda dostęp w pewnych momentach, ale nie potrafimy tego świadomie pojmować. Ani tym bardziej kontrolować.

    Ktoś może oczywiście opisywać, co mu się w danym momencie zdaje, ale w innym momencie zdawać będzie mu się już co innego, a więc jego uprzednie spostrzeżenia tracą wartość, bo zastępują je spostrzeżenia aktualniejsze.

    Możemy przyjąć, i to nawet na logikę, że przepływają przez nas nieustannie różnego rodzaju fale grawitacyjne. My ich nie widzimy i nie czujemy, ponieważ nie mamy czym ich widzieć i nie mamy czym ich czuć.

    Jeśli jakiemuś „naukowcowi” uda się skonstruować jakiś przyrząd mierniczy, to wówczas taki przyrząd może zmierzyć tylko to, co mógł sobie dany naukowiec wyobrazić, że chce on zmierzyć. Przyrząd taki nie jest w stanie zmierzyć niczego ponad to, a nawet gdyby mierzył, to naukowiec tego nie zobaczy, bo nawet mu do głowy nie przyjdzie, że jest to możliwe.

    Każde „badanie naukowe” to wąski kanał, wyraźnie ograniczony, by „badanie” mogło być przeprowadzone. Można założyć, że każde zdarzenie – energetyczne czy fizyczne, co też jest zdarzeniem energetycznym – działa w każdą stronę nieograniczenie. Biorąc obrazowo byłoby to tak, że z jednego „punktu” wychodzi nieskończona ilość „promieni” idących w każdym, możliwym kierunku.

    Taki „naukowiec” może „przyłapać na gorącym uczynku” tylko jeden, jedyny taki promień, a cała reszta pozostaje dla niego niewidoczna. I by to udowodnić, to taki naukowiec jest w stanie skonstruować przyrząd potwierdzający przypuszczenie danego naukowca, ale nie pokazującego całości, bo to niemożliwe.

    Prawdą, można nazwać ją prawdą absolutną, jest to, co jest, ale nie jest nią nigdy to, co człowiek może sobie wyobrazić własnym mózgiem, nie mówiąc już o tym, że to, co widzą ludzkie oczy nie jest żadną rzeczywistością, a jedynie wynikiem reakcji chemicznych w komórkach mózgowych przetworzonych na energię elektryczną dającą człowiekowi wrażenie, że widzi realny obraz.

    Osobniki, które nauczyły się kierować przepływem tej energii przez ludzkie mózgi czy to przez „filmy w telewizji” czy też „informacje prasowe” bądź internetowe, mogą dowolnie kontrolować ludzi, ponieważ wiedzą one, jak przetworzyć/przekierować takie energie, by stały się one emocjami.

    Działanie bez emocji – choćby najminimalniejszego impulsika początkowego – nie jest w ogóle możliwe.

    Ukrycie takiego impulsu też jest widać rzeczą łatwą, bo ludzie napadają na siebie wzajemnie wcale nie z „powodu początkowego” ale na skutek sumy emocji, jaka została w ludziach pobudzona.

    Polakom więc można powiedzieć „banderowcy” i Polacy gotowi są napadać na Ukraińców jako takich, tych, którzy urodzili się długo po wojnie i z żadnymi dramatycznymi wydarzeniami wojennymi nie mieli i nie mają nic wspólnego. Normalnie Polacy powinni rozumieć, że współcześni Ukraińcy są niewinnymi ludźmi, ale nałożony na Polaków algorytm (jak widać algorytm mogący być algorytmem pod/świadomości kolektywnej Polaków) pozbawia ich racjonalnego myślenia i atakują na oślep w przekonaniu o własnej racji.

    A ussamerykanom dają impuls „bronimy demokracji” i ussamerykanie już są zdolni do napadania innych krajów z przekonaniem, że robią coś dobrego. Tego, co robią naprawdę to ci ussamerykanie wcale nie są w stanie widzieć, bo obraz/wrażenie wywołane w ich mózgu mówi im o tej demokracji i jej słusznej obronie. W takiej sytuacji wszystko inne, mające funkcje kontrolne jest wyłączone bądź podporządkowane temu „wirusowi”, wrogiemu algorytmowi.

    Dlatego człowiek powinien już rozumieć, że jest na naszej Ziemi Matce nie po to, żeby zbawiać ludzkość, człowiek na Matce Ziemi jest wyłącznie po to, żeby sam siebie zbawić, poprzez właściwe postępowanie zbliżające go do Boga.

    Chore, ludzkie mózgi, zainfekowane wrogimi, demonimi algorytmami, lekceważą bądź „tłumaczą” własne, niegodziwe postępowanie, natomiast skierowane są na to, żeby pouczać i „naprawiać” innych ludzi, nawet za cenę ich pozabijania, co robią nagminnie ussamerykanie, właściwie już chorzy umysłowo.

    Normalnie, dla zdrowego psychicznie człowieka on sam dla siebie samego jest punktem odniesienia i według własnego postępowania taki normalny człowiek odbiera otoczenie.
    Natomiast demony przeniosły ten punkt odniesienia z indywidualnego postrzegania czyniąc je dla zdeformowanego, ludzkiego myślenia, czymś nieistotnym i ludzie dziś zajmują się wszystkim innym, ale nie własnym rozwojem.

    Więc taki dzisiejszy człowiek ma do każdego o wszystko pretensje nie rozumiejąc, że jego życie nie jest kontrolowane przez niego samego, ale kontrolowane z zewnątrz. Taki człowiek nie żyje swoim, własnym życiem ale jest zombi, sterowanym przez demony.
    Człowiek taki jest zdolny robić innym ludziom krzywdę, ale gdy mu się wymierzy za to karę, to taki człowiek czuje się niesłusznie ukarany.
    Poniekąd prawda, bo działa taki człowiek nie jako on, nie jako człowiek ale jako zombi sterowany zdalnie przez demony czy to przy pomocy jawnych sygnałów z tv, prasy czy internetu bądź sygnałów ukrytych, niemożliwych do zdekodowania naszymi zmysłami.

    Dlatego zawsze wiemy, co powinni zrobić inni, by było „dobrze” ale nigdy nie wiemy, co powinniśmy zrobić my sami, by dobrze było.
    To jest właśnie to przeniesienie punktu odniesienia jako „ja” na punkt odniesienia „on”/”oni”.
    Tym samym pozbawiani jesteśmy mocy sprawczej, a mamy za to o wszystko pretensję do innych.

    Typowym stwierdzeniem jest wówczas: „gdyby on zrobił/powiedział inaczej (niż powiedział, niż zrobił) to ja też zrobiłbym inaczej niż zrobiłem”. Czyli jesteśmy w swoim działaniu uzależnieni totalnie od tych enigmatycznych „innych” wypierając swoje własne istnienie ze swojej własnej świadomości.

    Za skutki stosowania obcych, wrogich algorytmów jesteśmy jednak my odpowiedzialni, ponieważ mamy wolną wolę daną nam przez Boga i nawet, gdy demon nam coś wrogiego wgra podstępem, to zanim się to uaktywni, musimy „przycisnąć ENTER”, czyli cudze przyjąć za własne. Sumienie, w jakie Bóg ludzi wyposażył, jest skutecznym miernikiem tego, co jest cudze, niewłaściwe czy szkodliwe, a co dobre i prawdziwe.

    „Nieużywane, w dobrym stanie sumienie tanio odstąpię” – powinno pozostać fraszką wywołującą uśmiech, a nie stanowić praktyki dnia codziennego, bo potem są lamenty i płacze, że świat jest taaaki zły, a my taaaaacy dobrzy i cierpimy.

    Świat jest dokładnie taki, jacy my jesteśmy. To jest wpadkowa naszego działania. To jest również czynnik wpływający na pogodę, a więc i na przebieg pór roku, opady czy susze.

    Jesteś tym, co ci się wydaje, że jesteś.

    A gdyby tak pójść drogą, żeby człowiekowi nie musiało się na temat jego samego nic wydawać, ale żeby miał o sobie wiedzę, to już byłoby nieźle.

    W tym celu trzeba przejąć za siebie samego odpowiedzialność.

    Jeżeli nie możesz przejąć za siebie odpowiedzialności, to o tym, co robisz zdecydują inni, czyli w aktualnym stanie rzeczy – będą decydować demony.
    Tak chcesz i tak masz.

    Jeśli nie możesz uwierzyć, że tak właśnie jest, stanowisz plankton w demonim szambie.

    Jeżeli natomiast jest w tobie wiara, że jesteś panem samego siebie, no to problemu nie ma i świat jest w porządku.

    • Maria_st Says:

      Jeżeli natomiast jest w tobie wiara, że jesteś panem samego siebie, no to problemu nie ma i świat jest w porządku.”

      wiesz wtedy że wszystko to ILUZJA…..coraz częściej sami sobie to ukazujemy po przez ksiązki, filmy i hologramy

  7. Easy Rider Says:

    Teza artykułu:
    „CZAS JAKO SUBSTANCJA NIE ISTNIEJE”.

    Istnieją różne wielkości fizyczne, które nie mają stricte substancjalnego charakteru, jak np. wielkości z dziedziny elektryczności i magnetyzmu. Czy z tego miałoby wynikać, że zjawiska elektryczne i magnetyczne to iluzja? Chodzi mi jedynie o ludzkie postrzeganie tych zjawisk, nie wchodzę w tym momencie w samą istotę tych zjawisk, której tak naprawdę nie znamy i z tego punktu widzenia mogą być one rzeczywiście postrzegane jako iluzja.

    Zresztą, weźmy pod uwagę samą materię, z którą mamy do czynienia na co dzień. Jak to się dzieje, że materia tworzy stałe, twarde struktury, skoro z punktu widzenia budowy atomu, odległości cząstkami elementarnymi (również między atomami) są tak duże, że wszelka materia powinna być w postaci gazowej, a może co najwyżej pływać? Czyli dochodzimy do wniosku, że ciała stałe to iluzja – a może teorie budowy materii są fałszywe? Podobnie jest z czasem – albo on sam jest iluzją, a może fałszywy jest opis rzeczywistości, której elementem jest czas?

  8. qrde blade Says:

    Czas jest podobnie jak wydumana grawitacja SKUTKIEM oddziaływania, którego nie postrzegamy i nie rozumiemy. Hybryda ludzka został jak domki z piasku skonstruowana jako nietrwała więc osadzający się – czytaj implodujący w nią duch jest ograniczony jej dezintegrującą się konstrukcją. Większość z ludzi z racji swojej nieświadomości to tylko statyści, element scenografii i tylko iluminowani rzadko rozumieją i wiedzą jak przedłużyć trwałość połączenia. Jak wiemy taka sytuacja miała miejsce z zamierzchłej przeszłości i stwórca celowo ją wyeliminował Teraz o kontrole i ograniczenie naszego czasu również dbają Jego niewidoczni z racji naszej pokoleniowej durnoty iluminowani, wężowi słudzy od berbeci wszczepiając nam liczne powolne lecz skuteczne trucizny, trując nas chemią i rzekomymi farmaceutykami w wodzie, pożywieniu, lekarstwach, z powietrza ( rozpylając w tym celu nanocząsteczkowe trucizny), smogiem elektromagnetycznym, mięsem, pseudo naukową propagandą. Nie ma na to żadnej rady, a bardziej asertywni są zwyczajniej ogłupiani lub zwyczajnie przymuszani. Drugim aspektem jest sama konstrukcja modelu w którym egzystujemy, który jest zasilany naszą emocjonalną energią – LUSZEM. Ci bardziej wrażliwi, którzy ją tracą na lewo i prawo zwykle częściej chorują i odchodzą pierwsi. System jak żaba dżdżu potrzebuje tej energii TAK DOBREJ JAK ZŁEJ i stale prowokuje nas do jej wydalania – patrz media, TV, filmy, wojny, konflikty, miłostki, trudy życia codziennego, strach, gniew, zazdrość, ect.
    Jak wiemy były przed nami inne modele ERY ze złota, srebra, miedzi, obecna z żelaza, które gwarantowały większą trwałość niewolniczych Awatarów, ale ONE wraz z długością życia emanowały – czytaj zasilały system coraz mniejszą energią, która w ten sposób zasila JEDNOSTKĘ CENTRALNĄ- czytaj Stwórcę tego modelu, stąd wprowadzone korekcje i faktyczne obniżenie JAKOŚCI kosztem ILOŚCI ludzkich AWATARÓW będących holograficznym obrazem jednostki centralnej. Jego poukrywani wśród nas pomocnicy, to żałosna, hybrydowa pozostałość poprzedniej ERY, posiadająca tzw. lucyferyczną chrystusową krew RH minus zawierającą wiązania z miedzią, stanowiąca elytę celebrytów i zarządzających tym miejscem funkcjonariuszy tzw. energetycznych wampirów misternie dbających o produkcje na naszej substancji drogocennego LUSZU trafiającego do CENTRUM modelu WEWNĘRZNIE ZAMIESZKAŁEJ ZIEMI – fraktalnego kondensatora energii.
    To od naszej wspólnie i świadomie wyemanowanej woli i uczuć zgodnie z PRAWEM MAHARASHIEGO zależą losy nasze i wszystkiego wokół ale my żyjemy i czujemy w modelu medialnego, religijnego i naukowego OSZUSTWA i celowej MANIPULACJI.

  9. qrde blade Says:

    cd. Dawniej organizowano krwawe igrzyska, wojny i niewolnictwo, ale tego było za mało, dodatkowo niszczyło scenografię więc wymyślono trucizny, zagrzybiono nasze organizmy kancerogennymi grzybami, stworzono algorytmy naukowego trucia – czytaj leczenia, medyczne procedury WSZYSTKO w celu generowania NEGATYWNEGO LUSZU, gdyż te emocje łatwiej sprowokować. Pokrótce opisuje ten proceder SEKRETNE PRZYMIERZE – szukaj na YT. Generalnie świadoma EMANACJA ENERGII jest skuteczną energią kreującą w tym miejscu rzeczywistość i przeznaczenie. Ilość wysłanych na tamten świat ostatnim czasem celebrytów jest najlepszym dowodem na doskonałe działanie opisanego spisku. Szukanie więc rozwiązania w systemie produkcji LUSZU i dezintegracji jest typowo popełnianą przez stado durnotą, zaś unikanie tej drogi i szukanie alternatywnych , naturalnych rozwiązań tylko poprawia jakość życia i jego kondycje, gdyż trwałość materialnych Awatarów celowo ograniczono na rzecz masowego ich SPOSOBAMI strzyżenia ostatnio zmodyfikowanego – bez niszczenia elementów scenografii. Układ modelu farmy LUSZU stworzonego jako wewnętrznego, kulistego, kondensatora o dwóch elektrodach CENTRALNEJ w samym jego środku i tej stanowiącą jego kulistą wewnętrzną skorupę działa na zasadzie zbliżonej do OSOBLIWOŚCI czarnej dziury, która pochłaniając MATERIĘ emanuje z centralnej swej części życiodajną ENERGIĄ materializującą się IMPLODUJĄCĄ na fraktalnej, elektrodzie jej skorupy.
    Tylko świadoma reprezentacja zmaterializowanych AWATARÓW emanująca w zbieżnym CELU ma wpływ na zmianę swego PRZEZNACZENIA….


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s