Jak pozbyć się grzybów i pleśni z organizmu

Bardzo trudno jest się pozbyć grzybów z ludzkiego organizmu. Jeśli grzyb już się zadomowił i rozwinął swoją grzybnię, to powstają dość złożone problemy. Grzyby są różne. Są szlachetne, bywają niżej postawione (zwane pleśnią). Grzyby mają wiele nazw, jest ich ponad 50 gatunków.

Jakie jest znaczenie grzyba?

Chodzi o to, że grzyb ma kod genetyczny, nie jest sam ale żyjący w koloniach. Między tymi koloniami istnieje dokładne połączenie między segmentami. Oznacza to, że każdy element grzybowy jest powiązany z innymi elementami grzybowymi za pomocą tysięcy ogniw segmentowych. Jeżeli chcemy aby nasz organizm był wolny od grzybów, jedyne co możemy zrobić to nie dać mu pożywienia. Jeśli nasze ciało ma wystarczającą ilość pokarmu dla grzybów, to one w nim będą.

Na przykład w chlebaku leży chleb. Na nim utworzyła się pleśń. Jeśli chleb zabierzemy i pozostawimy samą pleśń, to stopniowo ta pleśń zginie. Nie będzie miała co jeść. Ona wyschnie, nie rozmnoży się, ponieważ do rozmnożenia potrzebuje składników odżywczych. Żywi się głównie produktami białkowymi, ponieważ potrzebuje aminokwasów.

Na przykład, bierzemy mąkę, do mąki dodajemy cukier, olej – energię, dodajemy wodę, dodajemy drożdże (jest to forma szczególnego rodzaju – chlebowa pleśń). Następnie dajemy jej temperaturę, koniecznie 37, a następnie dajemy jej specjalną wilgotność i tlen. A potem zaczyna się mnożyć, reanimować. Przed tym leżała w lodówce lub leżała sucha kolejne 10 lat. Jej kiełkowanie zmniejszy się nieznacznie, ale tylko nieznacznie, i tak się podniesie. Zabicie pleśni nawet jeśli upieczemy chleb, jest niemożliwe. Jeżeli wrzucimy sucharki przysmażone, przypieczone do kwasu, kwas będzie kipiał. Sugeruje to, że zaraz po wejściu do środowiska białkowo-węglowodanowego zaczyna się namnażać.

Wszystko to co jest drożdżowe, rodzi pewne pleśniowe niebezpieczeństwo. Ponieważ pewne rodzaje pleśni są przyjazne ale w swojej klasie. Tam gdzie żyje jedna pleśń, może żyć druga i trzecia. Jedną z najbardziej chorobotwórczych form jest dla nas candida.

Pleśń – to słowo łączące. W rzeczywistości każda grzybnia walczy z inną grzybnią. Grzyby pod paznokciami to nie to samo co candida. Niektóre grzyby atakują węzły chłonne w pachwinie, inne pod biustem, a inne wpływają na płytkę paznokcia i żyją tylko na paznokciach. Inne wpływają tylko na błony śluzowe i żyją w jamie ustnej, w postaci kandydozy i zapalenia jamy ustnej lub w pochwie w postaci kandydozy i zapalenia pochwy. Niektóre grzyby wpływają na skórę i żyją na skórze w postaci pęknięć, łuszczycy, egzemy, neurodermitów, ale wszędzie jest to klasa grzybów.

Jak grzyby wchodzą do organizmu:

Z zepsutym jedzeniem.
Z wodą.
Z powietrza.
Ze starych zakurzonych rzeczy.

Jeśli owoce lub warzywa są spleśniałe, nie można ich jeść. Jeśli w pudełku jest pleśń, to jest na wszystkich owocach. W naszym ciele jest dobry czynnik – jest to koncentracja soku żołądkowego, który tłumi tę pleśń i teoretycznie nie powinien prowadzić do przeniknięcia przez przewód pokarmowy.

Pleśń może dostać się przez skórę. Gdziekolwiek powstaje para, tam gdzie chodzimy boso, wszędzie tam, gdzie są warunki dla pleśni, czyli wilgotność, temperatura, pozostałości organiczne (na przykład brud lub tłuszcz ludzki) – jest dla niej pożywką. W jaki sposób grzyb dostaje się między palce nóg? Nie przeniknie przez nieuszkodzoną skórę. Ale jeśli są mikro ranki w skórze: zadrapania, wysypka pieluszkowa, uszkodzenie skóry, wtedy grzyb natychmiast się tam dostaje. A jeśli przejdzie przez barierę skórną, przyzwyczaja się.

Oznaki grzyba w organizmie człowieka:

Wszystko co swędzi. Według scenariusza: „Mój pies jest chory” „A co z psem?” „Przeziębił ucho” „Co robi?” „Drapie się”. Jeżeli pies drapie się w ucho, znaczy to, że ma w uchu grzyb. Jeśli człowiek drapie się w uchu za pomocą zapałki, wacika, to jest tylko jeden wariant – grzyb, nie ma innych opcji. Jest opcja, że coś się zrobiło w moim uchu, boli, coś płynie, ale jeśli pojawiło się swędzenie, to znaczy, że jest grzyb. Pęknięcia, pęcherze, zatarcia (nie odciski, a tworzą się otarcia niezrozumiałego charakteru, na przykład w fałdach pachwinowych – tworzy się coś mokrego).

Wszędzie, gdzie łuszczy się, pęka i moknie skóra. Wszystko to co na rękach, pod pachami, w fałdach pachwinowych – to wszystko są grzyby. Jeśli skądś wychodzi coś białego, serowatego – to też są grzyby. Nie ma znaczenia, czy z jamy ustnej, z pochwy, czy z oskrzeli, z migdałków. Wszystko to co jest białe na języku, twarogowate, ziarniste – to wszystko grzyby. Wieczorem poszliśmy spać – język był normalny, rano wstaliśmy – pokryty białym nalotem. Biały nalot jest grzybem. Układ limfatyczny całą noc zbiera ten biały nalot na języku, tak jak na dywanikach przed drzwiami, odkładając je, ponieważ wtedy można go wydalić. Złuszcza się z języka i razem z resztkami pożywienia jest wypluwany, lub wykrztuszany. Dobrze język oskrobać pałeczką lub łyżeczką. Nie powinno być nalotu na języku. Język powinien być różowy, z wyraźnymi brodawkami.

Wszystko to co nie boli – to grzyb. Ponieważ grzyby przegryzają zakończenia nerwowe. W skórze jest ogromna ilość zakończeń nerwowych. Co czułby chory na łuszczycę gdyby ogromne powierzchnie jego skóry stale, co sekundę były podrażniane, po prostu zwariowałby z bólu. Kiedy ukujemy palec ból jest taki, że skaczemy. Gdyby powierzchnia łuszczycy była bolesna, silne bolesne podrażnienie, to człowiek umarłaby z bolesnego szoku. Grzyb celowo tak działa, wszystko odgryza, zdobywa skórę i sprawia, że może nią manipulować. Ma tam swoje zamki, swoje pałace.

Wszystko, co na skórze obsypie i odpada, wznosi się, łuszczy kolcami (równomiernie, nierównomiernie), wszędzie tam gdzie są łuseczki. Z reguły grzyb znajduje się w strefie dużych węzłów limfatycznych, z jednej prostej przyczyny – grzyb znajduje się w przestrzeni międzykomórkowej. Komórka, międzykomórkowy obszar to woda, potencjał tej wody wynosi około 50, grzyby mnożą się wokół komórek. Dostają się z biegiem krwi z przewodu pokarmowego do wody międzykomórkowej. Woda międzykomórkowa powinna przepływać, przepływa każdego ranka, każdego ranka musi wyruszyć i wyjść. Przechodzi przez system limfatyczny. Odnogi limfatyczne kończą się węzłami limfatycznymi. W węzłach limfatycznych jest 10 wejść i jedno wyjście. I tutaj limfocyty są leczone tymi życiowymi molekularnymi formami, które są zasycane a następuje oczyszczane. Czysta limfa idzie w jedną stronę a brudna w drugą, do wyjścia.

Zabolał staw kolanowy. Co tu może być chore? Kości nie mogą być chore, chrząstka też, nie ma tam zakończeń bólowych. Pomiędzy chrząstką jest płyn. Ona też nie boli, ale może być w stanie zapalnym, ktoś może w niej mieszkać. Za stawem, od dołu podkolanowego, znajdują się węzły chłonne. Jeśli na nogach znajduje się grzyb, przejdzie do węzłów chłonnych pod kolanami. Limfocyty zatrzymają grzyba, ale również przestaną przepuszczać wodę do góry. Staw spuchnie. A kiedy będzie puchł, to zaboli.

Co zrobi organizm? Podniesie temperaturę w celu zwiększenia mikrokrążenia, tak aby leukocyty weszły do stawu. Co zrobi lekarz? Znieczuli przepisując aspirynę. Najpierw trzeba sprawdzić co jest w stawie. Grzyby czy bakterie.

Jeżeli wszystkie paznokcie na nogach mają grzyba, to co będzie w stawach? Grzyby. I żadne antybiotyki tu nie pomogą. Ponieważ system limfatyczny górnego segmentu będzie miał to samo, co znajduje się w dolnym segmencie po to aby grzyb nie przeszedł dalej, inaczej zdobędzie wszystko. To jest kordon, posterunek graniczny. Nikt nie przejdzie przez niego. Jeśli gdzieś ktoś zamieszka, wtedy toczy się wojna. Wojna między leukocytami a tym co tam zamieszkało. Tego co zamieszkało, jest 5 rodzajów. Wirusy, grzyby, robaki, pierwotniaki, bakterie (patrz program przeciwko pasożytom). Najprostsze w stawach nie funkcjonują. Niema tu toksoplazmy, lamblii, apistorchis. Jeśli ktoś zamieszkał w stawie choroba zakończy się w nim. Zapalenie oskrzeli, zapalenie stawów, zapalenie zatok, zapalenie błony śluzowej żołądka, zapalenie spojówek, zapalenie jamy ustnej, zapalenie nerek i tak dalej. Ktoś tam mieszka, jest wojna, infekcja.

Infekcji może być 5 rodzajów.

Żeby było zrozumiałe, zapalenie zatok, to u nas jak? Ropa w nosie. Co za ropa w nosie, skąd tam się wzięła? Nos jest dziurą, tylko dziurą i tylko zatoką. Tam niczego więcej być nie może. Może pojawić się na ruchomych schodach układu limfatycznego. Ale podejdzie swoją drogą. Dlaczego idzie nosem? Na wyrzut, wyjście na zewnątrz. Może pójść w oskrzela, w pochwę, w jelita. Z górnej części ciała idzie przez nos, z dolnych dróg przez nos nie przejdzie. Z dolnych dróg wysiądzie na pierwszym piętrze windy. Nie ma sensu walczyć z upławami i wydzielinami, z tym się walczyć nie da. Jeżeli jest, to o czym świadczy? Czym jest grzyb i co robi system limfatyczny. Kiedy kataru nie ruszaliśmy to sam przeszedł, o czym to świadczy? Wszystko sobie poradziło, jeśli zatrzymało się samo. Pijemy, a co na przykład pijemy? Czosnek, lub bierzemy pieprz gorzki, 20 sztuk i zjadamy go. Zatrzymamy rozwolnienie.

Jeżeli (teoretycznie) pijemy preparaty antygrzybiczne lub produkty, zioła, olejki eteryczne, to wszystko co mówiono o produkcie, jest związane z olejkiem eterycznym tego produktu. Grejpfrut, drzewo herbaciane – wszystko działa tak samo jak sam produkt. Możemy mieć wiele rodzajów roślin. Sama roślina, wywar z rośliny, roślinny napar, olej eteryczny rośliny, olej roślinny, liście rośliny, odnogi roślin, nalewka roślinna. Każda produkt przygotowany z rośliny będzie działał tak samo jak sama roślina. Czy weźmiemy pietruszkę lub sok z pietruszki, sok z żurawiny albo samą żurawinę, będzie bez różnicy, wszystko działa tak samo.

Wzięliśmy olej z sezamu, sezam w sobie jest silnym antypasożytniczym środkiem. Olej sezamowy dodajemy do sałatki, jest bardzo smaczny, spróbujmy czarnego oleju sezamowego, dodatkowo jest bardzo silnym środkiem przeciwpasożytniczym. Dodając pomidory, ogórki, pietruszkę, kminek, koper, seler i dodając olej z sezamu, nasiona sezamu wyjdzie bardzo smaczna, antypasożytnicza sałatka.

Jeśli każdego dnia będzie coś przeciwpasożytniczego, przeciwgrzybiczego, to nie będzie ani wirusów, ani bakterii, ani pasożytów, nic się nie uchowa. Tylko w dopuszczalnych normach lub w minimalnych stężeniach, które nie wyrządzą nam żadnych szkód. Rozejrzyjmy się dookoła siebie, wewnątrz siebie. Nasz centralny układ nerwowy jest tak potężny, że może wysłać jakąkolwiek odporność w każde miejsce, wytoczyć jakąkolwiek wojnę i wygrać ją. Czego do tego potrzeba? Energii, nastawienia na wytyczony cel, do tego potrzebna jest wiedza, dużo wiary, odpowiedni styl życia, algorytm, który trzeba będzie wykonywać codziennie. Mówimy czosnek każdego dnia, to czosnek każdego dnia. Nie można czosnku, to codziennie chrzan. Nie chrzan to codziennie rzodkiewka.

Znajdźmy to, co można brać. 10 rodzajów pieprzu, biały, czerwony, żółty, ale to chyba nie wystarczy. Dlatego ponieważ grzyb wszystko pokona, jeżeli damy mu co dzień makaron, na śniadanie chleb drożdżowy, na obiad zagęszczone mleko, na kolację ziemniaki. Czy widzieliście jak ziemniak pokrywa pleśń? Błyskawicznie. Spróbujmy pleśnią pokryć rzodkiewkę. Zamęczymy się. Zdarza się to czasami, gdy w powietrzu jest dużo sporów lub w pobliżu stała śmietana.

Czy ktoś kiedy widział aby olej roślinny pleśniał? Niezbyt mocno. Kończy się, ale tylko lekko pleśnieje. Ponieważ grzyb nie ma nic do roboty, są tam specjalne substancje. Rośliny takie są w konflikcie z grzybami. Nienawidzą robaków, prawie wszystkiego, mają rozum i są w konflikcie z robakami, wirusami, bakteriami i wszystkim innym. One są w konflikcie za nas. Za siebie i za nas. One wynajdują środowiska, każda roślina ma coś do ochrony aby nie została zjedzona. Kto jej nie zjadł? Grzyby, wirusy, bakterie, pasożyty i my. Ponieważ my też nie zawsze robimy wszystko poprawnie, przeciwko nam też coś jest nastawione, nie możemy jeść wszystkiego, nie powinniśmy.

Jeżeli wiemy, że roślina jest już na coś nastawiona, możemy ją wykorzystać dla własnego dobra. To bardzo ważne aby zrozumieć co robią grzyby w organizmie. Po prostu żyją. One się żywią, mnożą, przesuwają. A my co robimy? Karmimy, rozwijamy i stale dodajemy każdego dnia. Potem pijemy kefirowe grzyby, herbaciane grzyby, cordéceps, piwo, jemy chleb drożdżowy od rana do wieczora, zaczynamy pochłaniać coraz więcej drożdży.

PRODUKTY PRZECIWGRZYBICZNE.

CZOSNEK, CEBULA. Wszystko, co ma działanie przeciwpasożytnicze, jest jednocześnie przeciwgrzybicze, ale są jeszcze inne.

Iglaste: jodła, sosna, świerk. Cała żywica jest tu przydatna. Żywica jest tym co płynie w świerku, aby go nie zjadł grzyb. Sosna jest zakonserwowana i nie boi się grzyba, ona nie żyje 30 lat, jak brzoza. I dlatego cedry długo żyją, cały gatunek iglastych. Żywicę można umieszczać w kompotach, robić wywary, napary, można dodawać do wody, można gotować i wdychać parę. Najlepiej młode pędy sosny, jodły mieć ususzone, dodawać do herbaty, do każdego napoju. Żywicę można żuć, dodawać do gumy do żucia. Wszystko, co ma antygrzybiczne działanie jest zawarte w olejkach. Olej orzecha cedrowego również jest przeciwgrzybiczny.

Drzewo herbaciane i wszystkie produkty z niego. Jeśli mamy ciężką grzybicę, to możemy po jednej kropli olejku z drzewa herbacianego rozprowadzić w 1 łyżeczce tłuszczu i łykać, ponieważ w wodzie się nie rozpuszcza. Po 2 miesiącach będzie można znacznie ograniczyć grzybicę.

Propolis. Można pić nalewkę propolisu lub wywar wodny, napar, dodawać propolis do miodu, żuć go, jeść plastry. Można kawałek propolisu wsunąć za policzek, pozwolić mu leżeć i wsysać w ślinę.

Pieprz, rzodkiewka, chrzan, przyprawy (zira ( kumin), kurkuma itp.) Wszystko, co jest przeciw robakom, jest również przeciwgrzybiczne.

Porzeczki, agrest, kalina, jarzębina, borówka, żurawina, rokitnik, czarna jagoda, jeżyny, – wszystkie kwaśne jagody, są przeciwgrzybiczne.

Patogeny odporne na antybiotyki występujące w USA

Ośrodek Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w Stanach Zjednoczonych przekazał raport dotyczący rejestracji ponad tuzina przypadków infekcji szczepami patogenów kandydozy odpornymi na wiele leków.

Według ekspertów CDC jest to pierwsze wystąpienie szczepów Candida auris w tym kraju – z pierwszych siedmiu pacjentów, czworo już zmarło. Oporność na szeroką gamę leków przeciwgrzybiczych zazwyczaj sprawia, że niezbyt groźna choroba może być śmiertelna. Ani tradycyjne leczenie lekami opartymi na bazie Echinocandyny, ani inne leki przeciwgrzybicze nie pomagają. Zakażenie może zarazić ucho środkowe i wewnętrzne, dostać się do krwioobiegu i rozprzestrzenić się po całym organizmie.

Po raz pierwszy takie szczepy zostały zauważone w Japonii w 2009 roku i odtąd powoli ale systematycznie rozprzestrzeniają się na świat: pokazały się w Indiach, RPA i Wielkiej Brytanii. Zgodnie z niektórymi założeniami ekspertów, mogły one zostać przyniesione do Stanów Zjednoczonych kilka lat temu, ale uniknęły uwagi lekarzy ze względu na trudność w ich identyfikacji wśród wielu spokrewnionych gatunków grzybów powodujących podobne choroby.

Według CDC od maja 2013 r. do sierpnia 2016 r. co najmniej siedem osób w Stanach Zjednoczonych zaraziło się niebezpiecznym szczepem, takie przypadki zarejestrowano w różnych stanach. Szczegóły tej epidemii pozostają zagadką. Analiza genomu wykazała bliskość „amerykańskiego” szczepu C auris wyodrębnionego w Ameryce Południowej i południowo-zachodniej Azji. Z drugiej strony żaden z chorych nie podróżował do tych krajów i nie miał w ostatnim czasie kontaktów z ich mieszkańcami.

Zakłada się, że grzyb może być roznoszony w placówkach medycznych przy pomocy narzędzi, materiałów, akcesoriów prywatnych. W związku z tym eksperci CDC zalecają personelowi szpitali, aby szczególnie uważnie stosowali się do zaleceń dotyczących sterylizacji, leczenia przeciwdrobnoustrojowego i ograniczania kontaktu z zakażonymi.

źródło

źródło2

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Reklamy

Komentarzy 11 to “Jak pozbyć się grzybów i pleśni z organizmu”

  1. JAN Says:

    Jeśli tego o czym tu napisano będziemy przestrzegać powodowani strachem przed chorobami, niechybnie tych chorób doświadczymy.
    Jedyne PRAwdziwe lekarstwo na wszystko – wewnętrzna harmonia, homeostaza – wynika z WIARY, czyli wewnętrznej pewności, że JA JESTEM ZDROWY(niezależnie od zewnętrznych objawów, tego jak się czujemy). Ta Pewność własnego ZDROWIA sprawia, że TO o czym tu napisano niejako samo pojawia się w Naszym pożywieniu, a od tego co dla Nas niekorzystne odrzuca Nas.
    Wniosek: cała ta wiedza JEST w Nas. Ważne, żeby Radować się każdą chwilą i niczego się nie bać. PRAwdziwie Żyje się od wewnątrz na zewnątrz, bo wtedy Jesteś WIEDZĄCY(Ty Wiedziesz). Inaczej Ciebie wiodą – przeważnie na manowce.

  2. qrde blade Says:

    Oto kilka skutecznych propozycji:
    1. Zewnętrznie gorące kąpiele ok. 0,7kg na wannę lub do skutku stosowane gorące kompresy z łyżki stołowej sody oczyszczonej na 0,2l wody.
    2. j.w. naprzemiennie
    z dodatkiem aptecznej 3% wody utlenionej 0,1l do wanny i kilkunastu kropel do szklanki.
    3. Do diety dodajemy czosnek, kurkumę z pieprzem, goździki, kardamon, imbir, owoce jagód, jeżyn, czarnej porzeczki, aronii, czarnego bzu, malin, ect.
    4. Wewnętrznie chyba najważniejsza stosować kropelkową metodę według Iwana Pawłowicza Neumywakina. ( szczypta sody kuchennej do dobrej wody i kropelkowo wg. tej metody 3% woda utleniona na 45 minimum przed posiłiem i 2 – 3 godz. po nim )
    5. Srebro monojonowe
    6. Należy unikać syntetycznych antybiotyków.
    7. Owoce jak w ad.3 wekować na zimę zasypane z dodatkiem cukru i kilkunastu kropel 3% wody utlenionej pomijając proces termicznej pasteryzacji

  3. Marecki Says:

    Może się mylę, ale słyszałem, że jest sposób wymyślony przez naturę likwidujący grzyby. Nazywa się ozon. W dawnych czasach zagrzybiony dom polecano spalić, a ziemię po nim zaorać. W dzisiejszych czasach wystarczy pomieszczenia potraktować ozonem i po sprawie. Po takim zabiegu grzyby nie znikają fizycznie ale też nie szkodzą, bo nie żyją.
    Trudniejsza jest sprawa z grzybami w organizmie. Specjaliści od ozonu radzą sobie w ten sposób, że pobierają od chorego krew, nasączają ozonem i wpuszczają ją z powrotem do ciała. Zabieg ten powtarza się kilkukrotnie, aż do skutku. Leczy się w ten sposób skutecznie boreliozę.
    Jest również metoda polegająca na tym, że osoba wchodzi do czegoś co przypomina wielki foliowy worek. Szczelny przy szyi żeby nie wdychać stężonego ozonu! Na ile pomaga ta metoda i w czym tego nie powiem. Wrażenia są takie, że człowiek czuje się ożywiony po takim ozonowaniu. No i lżejszy jak mu z portfela ubędzie trochę papierków :-).

    • treborok Says:

      Posiadam taki ozonator i od czasu do czasu ozonuję pomieszczenia. Potwierdzam skutek prawie natychmiastowy.

      • Marecki Says:

        Tak sobie myślę: Tak wiele osób narzeka na współczesne czasy, a przecież teraz jest dla nas piękny czas. Nie ma wojny (no, przynajmniej krew nie leje się po ulicach), nie ma głodu (a nawet więcej – ludzie przejadają się i są otyli), nie ma … wielu strasznych rzeczy. Owszem są niebezpieczeństwa, ale wielu spośród nich możemy uniknąć. Piękny czas przemian. Tylko korzystać i być wdzięcznym.
        Technologia – tutaj potęga piorunów – również może nam służyć. Jak nie służy, to nie używajmy jej. Jeśli jej użycie nie zależy od nas to odsuńmy się. Chyba nikt nie wprowadzi 5G na wsi.

        • treborok Says:

          Być może wiele zależy od nas, ale są rzeczy, które od nas nie zależą. Depopulacja idzie pełną parą, sam to zauważam na przykładzie „wysypu” pogrzebów w moich okolicach. Faktem jest, że na większość nie mamy wpływu, może jednak lepiej jest zająć się sobą i robić swoje nie szkodząc nikomu, tworząc ład w swojej przestrzeni. Oczywiście warto informować o wszystkim jak największą liczbę ludzi i poszerzać pole informacyjne, każdy na miarę swoich możliwości. Warto też pamiętać, że stoimy na progu wielkich zmian w skali globalnej. Dobrze być przygotowanym…

          • Marecki Says:

            Masz rację treborok. Przygotowuję się. Myślę, że trzeba robić swoje jednocześnie będąc przytomnym, świadomym. Działanie i zdrowo-myślenie.
            W temacie co od nas zależy, a co nie, przypomniała mi się taka anegdota: Jeżeli możesz to zmienić, to nie martw się. Przecież możesz to zmienić. Lecz jeśli nie możesz czegoś zmienić to … nie martw się, bo i tak nie możesz tego zmienić.
            Uważam, że musimy wiedzieć co się dzieje w środowisku w którym żyjemy. Musimy doszukiwać się prawdy po to żebyśmy mogli dokonywać właściwych wyborów. Musimy nauczyć się rozróżniać przyjaciół, którzy nas informują i pomagają zrozumieć co się dzieje od „siewców strachu”. Czyż nie od nas zależy którego „wilka” karmimy? Czyż nie jest tak, że ludzie silni duchem zwyciężają strach. Przypomina mi się scena z „Gandhiego” gdzie ludzie dobrowolnie, świadomie idą na pałowanie, aż w końcu nie wytrzymali … strażnicy.

            Czy треборок znaczy drobiazg? Dopiero teraz, po kilku latach czytania mądrości Twoich artykułów, postanowiłem to sprawdzić. Ale mam opóźnienie :-)

  4. qrde blade Says:

    Przypomniałem sobie, że przecież jest jeszcze MMS – chloryn sodu i MMS 2 – chloryn wapnia ( szukajcie w sieci ), ja natomiast załączam sfilmowany dokument niemieckiego oddziału międzynarodowej organizacji Czerwonego Krzyża, przeprowadzony w czasie aplikowania ww. mineralnych suplementów do leczenia ludności w Ugandzie i sąsiednich państwach z lekoopornej malarii, AIDS, HIV, rozlicznych pasożytów, raka, ect…

    link://youtu.be/Gw0j35ISyqQ


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: