Grudzień oznacza dziesiąty

Grudzień (z łaciny, decem – dziesięć) – dwunasty miesiąc naszego kalendarza. Jak dziesiąty miesiąc stał się dwunastym – cała historia! I jak zwykle – sfałszowana historia!

To, że wcześniej w kalendarzu było 10 miesięcy, jest faktem. O tym, że tak było mówi sama nazwa miesiąca – december (grudzień), co oznacza „dziesiąty”. Faktem jest, że ten dziesiąty miesiąc stał się pewnego razu dwunastym. A to co zostało powiedziane o przyczynach zmiany dziesięciomiesięcznego kalendarza w dwunastomiesięczny – wygląda na kompletną dezinformację!

Staje się to oczywiste, jeśli tylko o tym pomyślimy!

W różnych publikacjach można przeczytać, że starożytni Rzymianie i Grecy przez długi czas używali wygodnego i prostego dziesięciomiesięcznego kalendarza. I dopiero potem opamiętali się i dodali dwa brakujące miesiące!

Kalendarz starożytnych Rzymian

Początkowo rok rzymski składał się z 10 miesięcy, które zostały oznaczone numerami porządkowymi: pierwszy, drugi, trzeci itd. Rok rozpoczął się wiosną – okresem zbliżonym do równonocy wiosennej. Później zmieniono nazwy pierwszych czterech miesięcy:
Pierwszy (wiosenny!) miesiąc roku został nazwany na cześć boga wiosennych pędów, uprawy roli i hodowli bydła a tym bogiem u Rzymian był … Mars! Dopiero później stał się, podobnie jak Ares, bogiem wojny.
A miesiąc nazwano martiusem (Martius) – na cześć Marsa.

Drugi miesiąc otrzymał nazwę aprilis, która wywodzi się od łacińskiego aperire – „otwierać”, tak jak w tym miesiącu otwierają się pąki na drzewach, lub od słowa apricus – „ogrzewany Słońcem”. Był poświęcony bogini piękna Wenus (Wenera).

Trzeci miesiąc na cześć bogini ziemi Maji został nazwany majus.

Czwarty miesiąc został przemianowany w junius i poświęcony bogini nieba Junonie, opiekunce kobiet, małżonce Jowisza.

Pozostałe sześć miesięcy w roku nadal zachowują swoje nazwy liczbowe:

kwintilis (quintilis) – piąty; sekstilis (sextilis) – szósty; september – siódmy; oktober (october) – ósmy; nowember (november) – dziewiąty; december – dziesiąty.

Cztery miesiące roku (martius, majus, kwintilis i oktober) miały każdy po 31 dni, a pozostałe miesiące składały się z 30 dni.

Dlatego oryginalny rzymski rok kalendarzowy miał 304 dni. W VII w. przed naszą erą Rzymianie przeprowadzili reformę swojego kalendarza i dodali do roku jeszcze 2 miesiące – jedenasty i dwunasty. Pierwszy z tych miesięcy, Januarius, został nazwany imieniem boga o dwóch twarzach Janusa, uważanego za boga nieba, który otwierał bramę do słońca na początku dnia i zamykał pod koniec. Był bogiem wejścia i wyjścia wszystkich przedsięwzięć. Rzymianie przedstawiali go z dwiema twarzami: jedną, twarzą do przodu, Bóg widzi przyszłość, drugą, odwróconą do tyłu, obserwuje przeszłość.

Drugi miesiąc dodany – febrarius – został poświęcony bogu podziemi, Februusowi. Nazwa pochodzi od słowa februare, „oczyścić” i jest związana z rytuałem oczyszczenia. Rok w kalendarzu Rzymian po reformie zaczął składać się z 355 dni, a w związku z dodaniem 51 dni (dlaczego nie 61?), miesiące musiały zostać zmienione. Ale rok rzymski był o ponad 10 dni krótszy niż rok tropikalny. Aby utrzymać początek roku blisko jednego sezonu, wstawiono dodatkowe dni. Przy tym Rzymianie w każdym drugim roku między 24 i 25 lutego „wklinowywali” na przemian 22 albo 23 dni… „Źródło.

Jak to się mówi, papier zniesie wszystko, ale kiedy to przeczytasz i pomyślisz, twój mózg się zagotuje!

Ciężko to sobie wyobrazić!

Mamy kalendarz, w którym jest 10 miesięcy zamiast 12, odpowiadających okresowi obrotu Ziemi wokół Słońca. (Przy okazji o ziemskiej rewolucji wokół Słońca, starożytni Rzymianie i Grecy byli świadomi! Mówił o tym Arystarch z Samos, słynny astronom, matematyk i filozof III wieku p.n.e. Opracował naukową metodę wyznaczania odległości od Ziemi do Słońca i Księżyca, a także metodę określania wielkości Słońca i Księżyca. Przy pomocy geometrycznych konstrukcji i obliczeń Arystarch odkrył, że Słońce jest wielokrotnie większe od Ziemi i dlatego należy przyjąć, że Ziemia obraca się wokół Słońca, a nie odwrotnie.

Wyobraźmy sobie, że grudzień według 10 miesięcznego kalendarza odpowiada w bieżącym roku zimie. Mijają trzy realne lata – Ziemia robi trzy obroty wokół Słońca i grudzień odpowiada już latu! Jak niewygodnie jest żyć z taką liczbą! – jak myślicie da się żyć z takim 10-miesięcznym kalendarzem przez kilkanaście lat. Pewnego dnia przychodzi ci do głowy myśl, że trzeba doprowadzić kalendarz do dokładnego ruchu Ziemi wokół Słońca. Tym bardziej, że uczony Aristarch z Samos z III w. pne. wyjaśnił, że ruch Słońca na niebie względem powierzchni Ziemi jest pozorny. A w rzeczywistości to Ziemia przesuwa się wokół Słońca.

Czy możemy wierzyć, że tak było?!

Moja historia jest tą samą fantazją co ta powyżej. Tylko informacja o Aristarchu z Samos jest prawdziwa. Jednocześnie uważam, że nasi przodkowie nie powinni być uważani za głupców. Tak jakby żyli oni i wszystko im odpowiadało, a potem nagle wzięli i dodali kolejne 2 miesiące do kalendarza (dodatkowe 60 dni)!

Jeżeli dodali, to powinna być jakaś bardzo ważką przyczyna! Jaka ona była, spróbujmy to ustalić.

Wszystkim nam za pomocą Biblii wszczepiono w świadomość mit o światowym potopie.

Światowy potop — szeroko rozpowszechniony wśród narodów świata i w wielu tekstach religijnych opowieść o powodzi na wielką skalę, która była przyczyną zagłady prawie wszystkich ludzi. Zgodnie z tą historią, Bóg wysyła powódź ludziom jako karę za niewiarę, łamanie praw, zabijanie zwierząt itp. Lub (w starożytnych podaniach) bez podania przyczyny. Źródło

Czy ten kataklizm mógł zmienić okres obiegu Ziemi wokół Słońca?

W to oczywiście, nie można uwierzyć!

Wydaje się to niemożliwe!

Spójrzmy jednak do prac słynnego polskiego uczonego Mikołaja Kopernika (1473-1543), który także, podobnie jak starożytny Arystarch z Samos, zaproponował swoim współczesnym heliocentryczny system świata.

W dziele Kopernika znajduje się rysunek systemu heliocentrycznego, pokazuje on pozycję Słońca i innych znanych w tym czasie planet, a także wskazuje okresy ich obiegu wokół Słońca.


Mikołaj Kopernik i jego rysunek heliocentrycznego systemu świata.

Rysunek Kopernik opatrzył komentarzem:

„Pierwszą i najwyższą ze wszystkich jest sfera nieruchomych gwiazd, zawierająca w sobie wszystko, i dlatego jest nieruchoma. Służy jako miejsce Wszechświata, do którego odnoszą się ruchy i pozycje wszystkich pozostałych ciał niebieskich… Dalej przechodzi pierwsza z planet – Saturn, kończąca swój obrót po 30 latach, po niej Jowisz 12 lat, a następnie Mars, który tworzy obrót w ciągu dwóch lat. Czwarte z kolei miejsce zajmuje roczny obrót, i w tym obszarze znajduje się Ziemia z księżycową orbitą, jak by z epicyklem. Wenus zajmuje piąte miejsce, powracając do dziewiątego miesiąca. Wreszcie szóste miejsce zajmuje Merkury, 80 dni. W środku tego wszystkiego znajduje się Słońce.

Rzeczywiście, w takiej wspaniałej świątyni kto mógłby umieścić ten świecznik w drugim i lepszym miejscu jak nie w tym, w którym może jednocześnie oświetlać wszystko. Nie na próżno niektórzy nazywają Słońce świecznikiem świata, inni – swoim umysłem, a jeszcze inni – władcą. Hermes Trismegistus nazywał go widzialnym Bogiem, a Sofoklova Electra – wszechwiedzącym. Oczywiście, właśnie tak Słońce, jakby zasiadając na cesarskim tronie sprawuje rządy nad obracającymi się wokół niego rodziną. Ziemia nie jest pozbawiona Księżycowej służby, ale jak mówi Arystoteles w księdze „O zwierzętach”, Księżyc ma największe powinowactwo z Ziemią. W tym samym czasie Ziemia zaczyna od Słońca i każdego roku zachodzi w ciążę. Tak więc w tym układzie znajdujemy zdumiewającą proporcję świata i określony harmoniczny związek między ruchem a wielkością orbit, których nie można wykryć w żaden inny sposób … „(Kopernik.” O heliocentrycznym systemie świata „).

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem ten komentarz Mikołaja Kopernika do jego rysunku systemu heliocentrycznego, zauważyłem wskazaną przez niego niezgodność w obiegu Wenus na orbicie wokół Słońca. On jest obecnie inny !!! Według wszystkich odniesień astronomicznych okres obiegu Wenus wokół Słońca to nie dziewięć, ale 7,5 miesiąca !!!

Okazuje się, że przez ostatnie 500 lat, okres obiegu naszego najbliższego sąsiada w Układzie Słonecznym – planety Wenus zmieniła się o 20%! I jak wam teraz??? Nasz ziemski kalendarz również nagle uległ zmianie o 20%!

Powstaje naturalne pytanie: dlaczego wszyscy astronomowie nagle zamilkli, jakby nabrali wody w usta? Istnieje spisek naukowców przeciwko profanom?

W przypadku Kopernika widzimy, że planeta Wenus ma rewolucyjny okres 9 miesięcy lub bliski niemu. Jest to okres noszenia dziecka w łonie matki. Prawdopodobnie dlatego Wenus została nazwana żeńskim imieniem Wenus, na cześć rzymskiej bogini miłości. Wszystkie pozostałe planety w naszym Układzie Słonecznym zostały nazwane przez astronomów wyłącznie męskimi imionami, na cześć męskich bogów.


Odręczny rysunek Kopernika z inskrypcjami po łacinie.

W związku z tym powstaje wiele pytań, a wśród nich m.in. Jeśli mitologia ma starożytną historię, ile ma lat?

Jeżeli okres obiegu Wenus 500 lat temu wynosił 9 miesięcy lub prawie 9, to dawało powód mitologii i porównaniu tej planety z boginią miłości, dzisiaj okres ten wynosi 7,5 miesiąca. Daje to powód przypuszczać, że nie dalej niż 500 lat temu planeta Ziemia zderzyła się z jakimś bardzo masywnym obiektem w Kosmosie, który zmienił jej orbitę na bardziej oddaloną od Słońca i od orbity Wenus!

Jeżeli wierzyć pracy Kopernika, stało to się nie później niż 500 lat temu!

Należy założyć, że właśnie dlatego i właśnie wtedy, a nie przed nową erą, konieczne było wprowadzenie kalendarza zamiast 10 miesięcznego z 304 dniami na 12 miesięczny z 355 dniami, których liczba została następnie zwiększona do obecnych 365 dni. Wzrost wyniósł jednak 20%!

Taka kosmiczna katastrofa, która przytrafiła się naszej planecie mogła znaleźć odzwierciedlenie w micie o potopie. (Pozwolę sobie przypomnieć, że ogólnoświatowy potop jest historią szeroko rozpowszechnioną wśród narodów świata oraz w wielu religijnych tekstach, który spowodował śmierć prawie wszystkich ludzi).

Kiedy mógł zdarzyć się ten potop?

W czasach prehistorycznych?

Mam opowieść „Dlaczego Jakucja i północna Syberia stały się cmentarzyskiem mamutów, i gdzie naukowe wyjaśnianie tego faktu?

Przywiodłem tam bardzo ciekawy fakt historyczny do serii innych, nie mniej zaskakujących:

„Czwarty niepodważalny fakt to stara księga „WIWLIOTIKA”, która odnosi się do „słoni” żyjących na Syberii, „globalnego potopu” i następującego po tym ostrego ochłodzenia klimatu na planecie:

Autorem tej książki jest nie kto inny jak N.I. Nowikow, członek Wolnego Rosyjskiego Związku przy Cesarskim Moskiewskim Uniwersytecie! Materiały N.I. Nowikow sporządził do tej oraz innych jego książek ze starożytnych archiwów prywatnych, kościelnych i państwowych, do których dostęp uzyskał osobiście (!) Przez cesarzową Katarzynę II w 1773 roku.

Na stronach 397-398 „VIVLIOTIKI” cytowane jest źródło rosyjskiej starożytności z 1692 r. To źródło nazywa się:

Czyli, uwaga, czytelnicy! W książce N.I. Nowikowa, która została wydana w 1789 roku podano historyczne dowody rosyjskiego ambasadora Ebergarda Izbrannedesa, który odbył w 1692 roku podróż z Moskwy do Chin.

Nie jest jasne, czy pojechał do Chin przez Syberię? W tym samym czasie wskazany ambasador rosyjski Ebergard prowadził dziennik, w którym zapisywał to, co widział i słyszał po drodze.

I to on napisał w 1692 roku:

Jeśli słonie i mamuty są zwierzętami roślinożernymi, które aby przetrwać, muszą jeść trawę, owoce i liście przez cały rok, to jasne i logiczne jest, że mogą żyć w dużych ilościach tylko w ciepłym klimacie. Ale jak uwierzyć, że miejsce Syberii i Jakucji, z ich silnymi mrozami było niegdyś klimatem uzdrowiskowym, a latem i zimą?!

Jednak z drugiej strony, jak możemy zaprzeczyć rzeczywistości licznych pozostałości tych dużych roślinożerców w regionach współczesnej Rosji?

Oczywiste jest również, że rosyjski ambasador i podróżnik Ebergard będąc na zimnej Syberii w 1692 roku z obecnym mroźnym klimatem, z dużą dozą sceptycyzmu przyjmował opowiadania lokalnych mieszkańców: „przed potopem twierdzili, że ich miejsca były bardzo ciepłe, a słoni tam było dużo, koi i wszystkie inne stworzenia zostały zatopione …”, „a po potopie ich klimat się zmienił i dlatego było bardzo zimno!”.

Nie mniej zadziwiająca jest fraza: „Starożytni Syberiacy i Ruskie mówią…

Syberiacy i Rosjanie – w 1692 roku to różne narody. Nawet po tym, jak wiek wcześniej miał miejsce „podbój Syberyjskiego królestwa przez Jermaka”:

Następujące słowa są również godne uwagi w dzienniku Ebergarda Izbrannedesa po 1692 roku: „... przed potopem…

Przed jakim potopem?! ”

Czy nie o tym kataklizmie kosmicznej skali mowa, który przydarzył się w czasach ciemnego średniowiecza, niecałe 500 lat temu, i spowodował nie tylko światowy potop ale również zmianę klimatu, przy tym z tak ostrym oziębieniem powietrza (i nawet wnętrza Ziemi na głębokość do pół kilometra!!!), że te utopione na Syberii mamuty zamarzły całkowicie jako świeże trupy!

Rozważmy moją historię i zebrane fakty jako jeszcze jeden dowód, że cała nasza historia, napisana przez obcokrajowców, jest bardzo daleka od prawdy.

21 października 2018 r. Murmańsk. Anton Blagin

Komentarze:

Termius: różni badacze skłonni są myśleć, że jakiś globalny kataklizm wydarzył się około 500-600 lat temu. Warto zaakceptować tę hipotezę, a niektóre rzeczy staną się całkiem wytłumaczalne. Na przykład pasja motywu PA Piranesiego i innych artystów z przeszłości. Dlaczego okres średniowieczny nazywany był renesansem (odrodzeniem)? Co więcej, było to nazwane przez współczesnych, a nie w czasach obecnych. Odrodzenie czego? Cywilizacji? I po co? Kataklizm?

Anton Blagin: świetna myśl! Rzeczywiście, odrodzenie po czym?! Można to powiedzieć po prawie całkowitym zniszczeniu cywilizacji przez człowieka lub nie jego ręką!

Aleksander: też myślałem o tym od dawna. I z czego to zostało odrodzone w Europie. 100,500 lat z łukami, włóczniami i rydwanami ganiali rzymscy legioniści. Tu nagle masz – i okręty zaczęli budować i książki drukować i mechanizmy tworzyć i medycynę rozwijać. W ciągu 500 lat bombę atomową stworzyli! A przez 40 milionów lat nic nie zrobiono?

Dmitrij Mylnikow: dzień dobry, Anton! Po pierwsze, ogromnie dziękuję za te fakty, które znajdujesz! Po drugie, mogę podać ścisły rok katastrofy – 1492 według obecnej rachuby czasu (ale nie tej działającej wtedy). Właśnie ta katastrofa jest tym biblijnym „Światowym potopem”. Po trzecie, katastrofa została wywołana zderzeniem z dużym obiektem kosmicznym i doprowadziła nie tylko do zmiany orbity Ziemi wokół Słońca, ale też do zmiany nachylenia osi obrotu Ziemi do płaszczyzny ekliptyki. Dlatego na starej mapie gwiazd z czasów Kopernika biegun północny był przedstawiony w konstelacji Raka, a nie na Gwieździe Polarnej, jak jest teraz. Co więcej, był on tak przedstawiony nawet na mapie Ptolemeusza, który przedstawiał geocentryczną wersję struktury naszego układu planetarnego.

źródło

źródło2

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Reklamy

Komentarze 22 to “Grudzień oznacza dziesiąty”

  1. MSiO Says:

    No nie wiem? Bardziej skłaniam się do teorii Charlesa Hapgooda i ogólnoświatowemu potopowi sprzed 12tys. lat temu . Otóż geoida (kula ziemska) tak jak koło w samochodzie czy rowerze przy nierównomiernym obciążeniu „bije”. Aby zapobiec temu biciu w kole stosuje się ciężarki, Hapgood uznał że takimi ciężarkami, przeciwwagami dla naszej geoidy są czapy lodowe na biegunach. Koniec zlodowacenia datuje się w okolicach 12-11,5 tyś lat temu. W związku z tym że czapy lodowe zmniejszyły się to geoida zaczęła „bić” Dalej teoria Hapgooda mówi że gdy „bicie” osiągnęło masę krytyczną twarda skorupa ziemska która na styku z płynnym jądrem ziemi nie jest niczym przecież zakotwiczona wykonała uślizg. Co to oznaczało? Ano tyle że kontynent/kontynenty które najbardziej „biły” powędrowały ślizgając się po płynnym styku skorupy względem jądra ziemi pchając przy tym oceany i morza. Takie przesunięcie kontynentów spowodowało kilkunasto kilometrowe tsunami które mogło okrążyć planetę kilkukrotnie. Przy takich przesunięciach kontynentów ziemia mogła zapadać się i wypiętrzać Stąd np. mityczna Atlantyda jednej nocy i dnia zniknęła. Zobaczcie że takie globalne tsunami zalało niesionym mułem/ziemią starożytne miasta. Nie wiem czy wiecie ale naukowcy twierdzą że pod powierzchnią ziemi jest co najmniej tyle samo wody co na powierzchni. W biblijnym potopie jest wzmianka że wody wielkiej otchłani trysnęły z wielkim hukiem. Być może zapalnikiem który zapoczątkował proces Wielkiego Uskoku Skorupy Ziemskiej był meteoryt który uderzając w wody dzisiejszego oceanu atlantyckiego naruszył „konstrukcję” i przez szczeliny w skorupie ziemskiej wytrysnęła pod ogromnym ciśnieniem woda znajdująca się pod powierzchnią ziemi. Taki strumień wody mógł docierać aż do troposfery gdzie schłodzony do minusowych temperatur opadał na np. dzisiejsze tereny Syberii zamrażając przy tym wszystko dookoła. Polecam jeśli jeszcze nie znacie stronę http://uleszka.uprowadzenia.cba.pl/

  2. Zasada Says:

    Mam pytanie bo chyba się pogubiłem po drodze. Czy ta domniemana kolizja miała mieć miejsce 500 naszych, współczesnych lat temu? O ile taka kolizja jest wysoce prswdopodobna tysiące lata przed naszą erą to nie uwierzę, że miała miejsce 5 wieków temu i nigdzie nie ma o tym wzmianki. Przecież to nie były czasy pierwszych cywilizacji, gdzie pismo i to skomplikowane znała garstka ludzi. O wiele bardziej przekonujący jest velikovsky w swojej książce „Zderzenie światów”.

    • treborok Says:

      Dowody masz w faktach: wydłużony rok w średniowieczu o 2 miesiące, rozmarznięte mamuty, którymi karmią psy, zmiana konstelacji na Gwiazdę Polarną, badania gruntów i osadów, zakopane budynki w miastach (wiele miast) do 2 pięter. Długo by o tym. Każdy kto ma jeszcze małą wiedzę na ten temat ciągle wałkuje potop 12000 lat temu, który niczego nie wyklucza, ba powiem więcej, tych potopów było wiele. A co do tego, że ludzie nie pamiętają, wystarczy wziąć książki do historii z lat 70-tych i obecne, i porównać. Czy to się nie nazywa inżynieria społeczna?

      • MSiO Says:

        Potopy (czyli mega tsunami) były opisywane już w starożytności i wygląda na to że jest to proces cykliczny. Owszem Treborok masz rację że ludzie mają krótką pamięć ale tego typu katastrofy są zazwyczaj globalne więc nie ograniczajmy się tylko do Europy. Epokę średniowiecza zainicjowało cesarstwo rzymskie które widząc że dłużej nie pociągnie zamiast rąbanie mieczem wprowadzili rąbanie do głów ideologi religijnej a cesarzem stał się papież. To im przypisujcie tępienie wszelkiego postępu to im przypisujcie ciemnotę umysłową która nieprzerwanie trwa do dziś. Potop sprzed 12tyś lat po prostu łatwiej wytłumaczyć niż to że taki kataklizm dotknął ludzkość 500 lat temu.

        • Zasada Says:

          Przypomnę tylko, że 500 lat temu nadal istniały inne kultury i religie, więc argument o zatajaniu prawdy przez Watykan nie wytrzymuje krytyki. Nawet gdyby Watykan taką rzecz skutecznie ukrył, to zapisy o globalnym kataklizmie z całą pewnością znalazły by się w zapiskach innych kultur! Dlatego jestem w stanie uwierzyć w analizy i wersje o globalnym potopie sprzed 10 tyś lat i zmianie położenia Ziemi ale 500 lat temu nie przejdzie.

      • elżunia Says:

        Najczęściej nazywają tą inżynierie społeczną zarządzaniem masą ludzką. Ja po prosty manipulacją. Te reformy szkolnictwa zwane edukacją służą temu żeby nowe pokolenia miały brak nawet wiedzy którą mieli ich rodzice. Co się dziwić, że z pokolenia na pokolenia ludzie się uwsteczniająca zamiast być coraz mądrzejsi.

  3. Andrzej Says:

    Pozdrawiam serdecznie
    Po pierwsze pamiętamy jak Bałtyk zamarzał na środku była gospoda i saniami szlachta i kupcy jeździli na druga stronę . Po drugie kiedy dokładnie miało miejsce trzeba szukać w Chińskich zapiskach i średniowiecznych opisach jak niebo było pełne ognia .
    Po trzecie czy to nie jest w zbliżonym okresie nieurodzaju , głodu i chorób czy o których wspominał Nostradamus i Leonardo Da Vinci .???

  4. Andrzej Says:

    Pozdrawiam
    Choroba ta występowała w XV i XVI wieku w Anglii. Zakłada się, że została przewieziona przez francuskich najemników, którzy przybyli na Wyspy wraz z Henrykiem VII. Pierwszy odnotowany przypadek miał miejsce w roku 1485 w armii Henryka po jej wylądowaniu w Milford Haven. Po zajęciu stolicy – na skutek epidemii, zmarło kilka tysięcy mieszkańców.

    Największy atak zarazy nastąpił w roku 1528. W połowie tego roku epidemia wybuchła w Londynie, a następnie rozprzestrzeniała się na cały kraj. Ówczesny władca – Henryk VIII, opuścił dwór królewski, który zawiesił swoją działalność.
    Daty są symboliczne bo tak naprawdę nikt dokładnie nie spisywał zdarzeń może być kilkanaście lat a nawet więcej w dół

  5. Andrzej Says:

    Pozdrawiam
    Myśl taka jak do 1500 roku po dwa miesiące to wychodzi 300 lat , i może to są te brakujące w historii 297 lat o których się mówi .
    Po drugie mieszkam w miejscu gdzie w przeszłości były winnice na wzgórzach rosły winnegrona więc musiało być ciepło .opisy i piwnice w ziemi są znajdowane do dzisiaj .

  6. qrde blade Says:

    Zacznijmy od tego, że gdyby Ziemia rzekomo i naturalnie bezsensownie w HELLiocentrycznym układzie obracała się wokół własnej osi co 24h, to jej prędkość liniowa na równiku byłaby ponaddźwiękowa, V = 2 x Pi x R / 24h = 6.28 x 6 371 km / 24 = 1667 km/h więc odwirowałaby z siebie w kosmos całą wodę wraz z innymi istotami. Poza stricte strefą równikowa w ogóle nie byłoby wody, a ujścia WSZYSTKICH rzek BYŁYBY SKIEROWANE KU RÓWNIKOWI nie wspominając, że wszystkie rzeki jak i woda w zbiornikach płynęłyby w jednym kierunku przeciwstawnym do kierunku obrotu Ziemi. To jest chyba dla wszystkich myślących i kojarzących skutki LOGICZNE i bezwładność wody, a może jednak NIE ?
    Tak więc model zewnętrznej, obracającej się Ziemi kulistej, płaskiej czy też cylindrycznej zwyczajnie ODPADA wraz z HELLiocentryczną KEN bajką, co możecie śmiało zakomunikować swoim OPROGRAMOWANYM fałszywie doktorkom i psorkom.
    Jeśli tak, to obrotowy jest model kosmosu nad naszymi głowami, o czym dowodzi płaszczyzna ekliptyki w której wirują wraz z nim wszystkie materialne ciała – czytaj planety.
    Jak wiemy wirują też WZAJEMNIE NIERUCHOME PUNKTY ŚWIETLNE naiwnie ZWANE GWIAZDAMI, których obecna oś łączy GWIAZDĘ POLARNA I KRZYŻ POŁUDNIA.
    Co zatem dzieje się z promiennikiem świetlnym jakim jest nasze Słońce i najbliższym powierzchni Ziemi Księżycem ?
    Wygląda na to, że obroty obu modeli tych ciał w jakimś sensie wzajemnie się równoważą, zmieniając płaszczyzny obrotu, wirując wokół osi obrotu planet i w ciągu roku przesuwając się wzdłuż niej, co naturalnie tworzy obserwowane z powierzchni Ziemi zjawisko precesji.
    My bowiem wraz z upadłymi aniłami i ich potomstwem mieszkamy wewnątrz pustej w środku Ziemi, po wewnętrznej stronie jej skorupy, a nad głowami mamy MODEL kosmosu porozdzielany kolejnymi sferami niebieskimi tzw. szkła nieba – czytaj o linii Karmana.
    Jak wiemy boski projekt ma wielu na stałe uwięzionych w nim wrogów odsiadujących tu wraz z tubylcami swą karę za pierworodny, karmiczny grzech, których działania są widocznie destrukcyjne w celu jego zniszczenia wraz z tubylcami, więc jak sądzę z tego, to właśnie powodu układ destabilizuje się buksując – zjawisko WOOBLE, zmieniając biegun magnetyczny i naturalnie pory roku i dni przesilenia, jak już dawno minione oczekiwane przesilenie zimowe…
    No cóż, który z Was jak nasi przodkowie świadomie obserwuje Słońce i gwiazdy, które wyprzedzając fakty, mówią wszystko o nadchodzących zmianach…

    • Maks Says:

      Płaskoziemcy i śródziemcy i kto na Boga jeszcze mieszka na tej planecie zwanej Ziemia? Różnicie się czymś od nas Ziemian okrągłąziemskich?

    • JAN Says:

      Wzór na siłę odśrodkową: F= m x V x V / r; gdzie: m = masa( np 100 kg człowiek); V – prędkość obwodowa = 1667 km/h = 463 m/s; r – promień Ziemi = 6371000 m;
      Po wyliczeniu siła odśrodkowa odrywa 100 kg człowieka od powierzchni Ziemi na Równiku z wartością F = 3,36 N. To oznacza, że traci on na wadze jakieś 35 dkG. Kurde blade, ale siła. Coś tam pewnie odwirowuje.

      • qrde blade Says:

        Nie zmienia to faktu, że :
        1. Jednak siła grawitacji do tej pory nie została doświadczalnie potwierdzona !
        2. Stała G również wcale nie jest stała !
        3. Przy poprawnie wyliczonej prędkości obrotu Ziemi na styku dwóch ośrodków ziemi i powietrza oraz jego stref o różnej gęstości powinniśmy dostrzegać jakiekolwiek oddziaływania, których jakoś dziwacznie nie dostrzegamy, podobnie jak prędkości stworzonych z cząsteczek pary wodnej chmur poruszających się nad naszymi głowami.
        4. Oddziaływania Coriolisa powinny powodować w strefie podrównikowej powstawanie potężnych huraganów i zawirowań wody, których jakoś nie widać na zdjęciach tych obszarów Ziemi wykonanych z kosmosu.
        5. Tak potężna prędkość liniowa obrotu Ziemi pozwalałaby na błyskawiczne równikowe podróże na Wschód wyłącznie po wzniesieniu się nad jej powierzchnie, a byłaby praktycznie bezproduktywna w odwrotnym kierunku przy normatywnych prędkościach współczesnych samolotów pasażerskich nie przekraczających zwykle 900km/h.
        6. Dostępne na YT liczne filmy wykonane z kamer startujących rakiet nie potwierdzają, że miejsce startu rakiety oddala się od jej pionowego lotu o blisko pół km/s, co dziwacznie drastycznie stoi w sprzeczności do wrażenia takiego startu wszystkich rakiet NASA obserwowanych z Ziemi. Podobne wrażenie nieruchomej Ziemi mają obserwatorzy lotów na wysokości przelotowej samolotów pasażerskich.
        7. Czemu dokładne i wypoziomowane niwelatory ustawione nad morzem wskazują linie wody poniżej horyzontu, a nie powietrze ? O czym świadczy efekt lornetkowy ?
        8. Czemu nikt jak dotąd nie odważył się podważyć wyników eksperymentu Cyrusa Teeda i Davida Koresha. Czemu ukrywa się wynik badań współcześnie powtórzonych eksperymentów z laserami ?
        9. Czemu horyzont obserwatora obserwowany wzdłuż wypoziomowanej poziomicy nie obniża się wraz z wysokością obserwatora i jest taki sam nad poziomem morza jak i na wysokości przelotowej 10km czy filmowany na wysokości 35km

        Można by tak długo…

        • JAN Says:

          Można też krótko, ale to jest szokujace. Wszystko dzieje w ciągłej interakcji ze zbiorowym umysłem Nas – Człowieków – Istot mających nieprzerwanie Moc Kreacji Czegokolwiek, o czym Jesteśmy w 100% przekonani, że właśnie tak jest, a nie inaczej. Oczywiście zapomnieliśmy o tym Naszym Przyrodzonym Darze i łatwo ktoś Nami manipuluje, abyśmy Swą Stwórczą Świadomość kierowali na dzianie się spraw, których w sumie nie chcemy. Bez Świadomości (Światła) Istoty Jaką Jest Człowiek Istnieje tylko Potencjalne Pole Wszelkiego Prawdopodobieństwa Materializacji. Materializuje Rzeczy Tylko Nasza Świadomość.[zasada nieoznaczoności, dualizm korpuskularno-falowy].

          p.s. Z tego wynika, że każdy ma rację, bo dostrzega nic innego tylko to o czym jest przekonany, że tak Jest.

          Jednak Atmosfera, która otacza ewentualnie „kulistą” Ziemię jest Jej integralną częścią i obraca się wraz z Nią. Lecz:
          Moim zdaniem, dopóki My, Człowieki wierzyliśmy, że Ziemia Jest Płaska, taka własnie była, łącznie z wszystkimi uwarunkowaniami zachowania Równowagi Żywiołów Matrycy Wszechświata. Kopernik badał (wiadomo, że intencja badacza ma wpływ na wynik badania) i mu wyszło to co przewidział (inaczej być nie mogło) 500 lat musiało upłynąć, aby uwierzyła w To, że Ziemia Jest okrągła, krytyczna liczba Człowieków i Matryca przebudowała się dążąc do nowej Równowagi Żywiołów. Człowieki odbierają To jako kataklizmy.

        • JAN Says:

          A co jeśli światło nie dociera do Naszych Oczy po linii Prostej? Jeśli tor lotu pocisku wystrzelonego z karabinu, podczas gdy ten porusza się jest Łukiem, to i światło, które (jeśli jest obserwowane, składa się z cząstek) wysyła emiter światła prostoliniowego, np. laser, który jest w ruchu, to tor świetlnych cząstek zagina się. Dziwne, a zarazem ciekawe to wszystko.
          Pozdrawiam

          • qrde blade Says:

            Ja jednak sądzę, że materializacja, zwana implozją, to jest uporządkowanym składaniem się atomów według prawideł koniugacji fazowej występuje wyłącznie w obiektach o fraktalnym kształcie, dając bezwładnościowy efekt mylony z siłą grawitacji i taki efekt w naszym przypadku może nastąpić wyłącznie na wewnętrznej powierzchni pustej w środku kuli lub torusa. Będziemy wtedy mieli do czynienia z kulistym, wewnętrznym kondensatorem energii w którym w jego CENTRUM będzie jedna elektroda, a drugą będzie tworzyła wewnętrzna powierzchnia skorupy Ziemi i to dlatego, aby cofnąć się kilka tysięcy lub nawet kilkaset lat wstecz, trzeba się porządnie nakopać…

          • qrde blade Says:

            Jeżeli celowo stworzone modele ciał niebieskich Słońca, Księżyca, planet oraz sfery imitującej wzajemnie nieruchome gwiazdy są faktycznie z modelem kosmosu, astrologicznym zegarem umieszczonym nad naszymi głowami i RAZEM wirują wewnątrz kuli, to z cała pewnością tak światło jak i linie pola magnetycznego rozchodzą się po po liniach zagiętych.
            Jeżeli doświadczenie Foucaulta nie jest kolejną masońska sztuczką, to być może Ziemia również kręci się, tyle, że w przeciwnym kierunku, co sfera niebieska, co pozwalałoby na zmiany biegunów pola magnetycznego, czasu, kalendarza, itp. Co do samego kalendarza, to musimy pamiętać, że rządzące tym światem hybrydowe towarzystwo wzajemnej adoracji stale zmienia i resetuje kolejnym pokoleniom is-torię, a więc nie dziwota, że stadko jest stale WSTRZĄŚNIĘTE i ZDURNIAŁE mając nieodparte wrażenie, że żyje w stale edytowanym MATRIXIE.

          • JAN Says:

            Kiedyś w tv, bodajże w w programie SONDA pokazali coś takiego: kamera skierowana była Na Człowieka i na monitor za Nim umieszczony, który pokazywał obraz z tej kamery.Czyli na monitorze widać było obraz Człowieka i obraz monitora, na którym widać było obraz obrazu Człowieka i obraz obrazu monitora, na którym widać było obraz obrazu obrazu Człowieka i obraz obrazu ………….. .Wszystko z opóźnieniem na przesył sygnału. Jeśli Człowiek oryginał (CHRYSTUS -krystalizujący[materializujący] natychmiast) posługuje się zmysłami znajdującymi się na poziomie kolejnego obrazu obrazy obrazu obrazu obrazu obrazu – powstaje w Jego umyśle iluzja czasu (zwłoki w kreacji [jeśli Jest przebudzony i już wie, że takową posiada]). Tak to Jakoś działa, stąd wrażenie, że ktoś Nam coś narzuca, że Matrix jest zły. On Po prostu Jest i służy do przejawiania Nas, Ducha Żywego, Człowieka Oryginału. Myślę,że to My Sami jeszcze nie przebudzeni, straszeni HOLLYWOODzkim i informacyjnym Fejkiem na każdy temat na poziomie n-tego obrazu, wykreowaliśmy Sobie to wszystko.
            To Moje spostrzeżenia.
            Pozdrawiam

  7. Jakub Says:

    Chej to wiec jaki mamy dzis dzien i miesiąc jak by wyglądał prawidłowy kalendarz 10 miesięczny
    Pozdrawiam

  8. lol Says:

    Na Kapitolu w Rzymie kozy się pasły. Odrodzenie było wtedy jak napływowe pastuchy odkryły że w miejscu ”ich” pastwiska wczesnej jacyś ludzie mieszkali żyli i budowali. Prostaki wędrowne myśleli że świat powstał 200 lat wcześniej, bo tak mieli napisane w świętej księdze Talmud albo w Biblii. Proszę zauważyć że tam gdzie kultura była nieprzerwanie tam nie istnieje żadna epoka odrodzenia. Moim zdaniem Odrodzenie to mają koczownicy w swoich gaciach, a jak wiemy są to permanentni łgarze i złodzieje więc trzeba patrzeć na to co mówią i piszą przez palce, bo całą swoją ”wiedzę” komuś wcześniej ukradli. Tyczy się to też kalendarza, przy którym ewidentnie ktoś majstrował (mam na myśli czas fantomowy 297 lat) Czytałem, że Tora jest dosłownie przepisana w 80% z Wed Słowiańskich. Sam ten jeden fakt wiele wyjaśnia, kto ma rozum ten rozumie.

    • qrde blade Says:

      Tiamat według sumeryjskich eposów była wodna planetą, więc odsłonić suchy ląd można było wyłącznie tworząc powietrzny bąbel w jej wnętrzu i urządzając go jak to mniej więcej opisuje księga Rodzaju. Potop zaś, jak to opisują rozliczne źródła mógł nastąpić wyłącznie poprzez rozszczelnienie się konstrukcji kopuły nad naszymi głowami. Do urządzania i eksploatacji takiego OGRODY EDEN potrzeba była nie tylko WIEDZY i GNOZY, ale z braku fabryk całej armii sklonowanych na wiadome podobieństwo BIOROBOTÓW ( o szerokiej gamie rozmiarów i umiejętności ). Aby zapewnić sobie kontrole nad hybrydami należało ich RELIGIJNIE i BOGOBOJNIE OPROGRAMOWAĆ ( na co Biblia, Koran, Talmud, ect. ) są najlepszymi dowodami. Jeżeli z powodu waśni między tu upadłymi, stworzono najemnicze armie biorobotów, wiernie realizujące polecenia z piramidalnej góry, to nie dziwota, że nie odczuwają one niewolniczej solidarności z niewielką przebudzoną i asertywną ich garstką…

  9. karwan Says:

    A może ostatni kataklizm miał miejsce w 1348r? Na potop wskazywałoby faliste ukształtowanie terenu w puszczy noteckiej ( https://mapy.zabytek.gov.pl/nid/ przybliż i w „warstwach” ustaw tylko rzeźbę terenu (ISOK)). A w tym czasie „czarna śmierć” (dżuma) to choroba popromienna? ( https://akariaryaca.com/2018/05/17/lysa-gora-i-jej-tajemnice-podziemne-miasto-schron-do-cyklicznych-resetow-676/ )


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: