Fotografia i jej wpływ na człowieka

Czy wiesz, że czasami jedna fotografia może zmienić twoje życie i wpłynąć na twoje relacje z innymi ludźmi, na twój biznes, szczęście, zdrowie? Nie wierzysz? Spróbujemy to wytłumaczyć.

01-fijwnc

Sprawdźmy co mówią specjaliści w dziedzinie oddziaływania bioenergii na człowieka. Przeglądając albumy ze zdjęciami większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że każde z nich ma swoją energię, i że niektórzy ludzie przez zdjęcie mogą mieć wpływ na życie i losy pokazanego na zdjęciu człowieka. Dotyczy to zarówno zdjęć z papierowych albumów jak również zdjęć zamieszczonych na portalach społecznościowych i na stronach internetowych, itp.

Od najdawniejszych czasów ludzie wierzyli w cudowny związek między człowiekiem a jego obrazem. Z pokolenia na pokolenie przekazywano wiele mistycznych opowieści, w których uczono o związku człowieka i jego portretem, a także o ludziach, którzy umierali jakby oddając płótnu artysty życiowe siły. Dzięki rodzinnym portretom średniowieczni czarownicy i wiedźmy dokonywali różnych szkód.

W połowie dziewiętnastego wieku pojawiła się fotografia. Przy tym został usunięty „pośrednik” – artysta, który swoim biopolem, swoją energią, talentem lub brakiem talentu mógł mieć wpływ na losy portretu i jego właściciela. Dzięki fotografii „kontakt” między patrzącym na niego a przedstawionym na nim obiektem stał się bezpośredni. Warto wspomnieć, że każdy fotograf (jeśli człowiek nie fotografuje sam siebie), jako bezpośredni uczestnik fotografowania również pozostawia na zdjęciu odcisk swojej indywidualnej aury, jednak jest to ułamek tego, co pozostawia artysta na portrecie.

Dzisiaj zostało dowiedzione przez specjalistów , że z fotografią jak z każdym przedstawionym na niej obiektem można skutecznie „pracować” zdalnie, odczytać praktycznie każdą informację, dokonywać określonego oddziaływania. Fotografia otworzyła możliwość specjalistom posiadającym wiedzę wpływania na ludzi niezależnie od odległości.

Każde zdjęcie ma niewidzialną więź z człowiekiem, który jest na nim utrwalony. Dzięki niemu można z dużą dozą prawdopodobieństwa określić czy człowiek żyje, czy nie żyje, na co choruje, jaki jest poziom jego energii, a także dowiedzieć się wiele innych informacji. Szczególnie dobre do oddziaływania są odbitki, na których człowiek jest na zbliżeniu z szeroko otwartymi źrenicami. Dobrze jeżeli na taką fotografię dokonywane jest pozytywne oddziaływanie: na prośbę chorego ma miejsce uzdrawianie czy podnoszenie jego poziomu energii, przeprowadzanie diagnostyki czy zdejmowanie uzależnienia od narkotyków, do zabawy lub uzależnienia od alkoholu. A co jeżeli takiemu człowiekowi z jakiejś przyczyny ktoś pragnie zaszkodzić?!

Doświadczenia z kurczakami.

W jednym z laboratoriów przeprowadzono badania relacji między fotografią a obiektem, wizerunkiem przedstawionym na niej. W badaniach wzięły udział cztery nowo wyklute pisklęta kurczaków. Wszystkie kurczaki były całkowicie zdrowe o czy zaświadczył weterynarz. Wszystkie kurczaki były podobne do siebie, jak bliźnięta. Wszystkie były w dokładnie takich samych warunkach, pod nadzorem specjalistów.

Kurczaki zostały oznaczone, jednego z ich sfotografowano po czym wydrukowano fotografie i rozdano zdjęcia dużej ilości ludzi. Każdy właściciel fotografii został poproszony aby spojrzeć na to zdjęcie kiedy będzie smutny, gdy jego ciało zacznie chorować lub wystąpi wyczerpanie, deficyt energii. Właściciel zdjęcia powinien był nie tylko spojrzeć na zdjęcie kurczaka ale jeszcze w myśli zabierać kurczakowi energię w celu regeneracji swojego organizmu. Wskazanie było mniej więcej takie: „Jeśli coś nie układa się w życiu lub jest wam smutno na duszy popatrzcie na obraz kurczaka i w myśli postarajcie się zapożyczyć od niego sił”.

Co się stało w wyniku eksperymentu, i czym on się zakończył?

Kurczaki rozwijały się szybko, a każde naruszenie było u nich natychmiast zauważalne. Trzy kurczaki pięknie rosły i rozwijały się a czwarty przedstawiony na zdjęciu wyraźnie odstawał od swych braci w rozwoju i dosłownie traci siły w oczach. Według wszystkich kryteriów gorzej rozwijał się, był przygnębiony, ponury – słowem, „nie mieszkaniec”. Po zakończeniu eksperymentu pisklę trzeba było specjalnie pielęgnować!

Podobny eksperyment zrobiono z roślinami. Wyniki były analogiczne. Z organizmem człowieka może dziać się coś podobnego. Ten eksperyment pokazał jak odbywa się zdalne „włamanie i wysysanie” energetycznego potencjału z żywego obiektu za pomocą fotografii – siły życiowe kurczaka zaczęły odchodzić do wszystkich posiadaczy jego zdjęcia, co natychmiast odbiło się na jego stanie zdrowia.

Przed szkodliwym wpływem zdjęć na ludzi w byłym związku radzieckim długi czas trzymała… bieda. Dosłownie piętnaście-dwadzieścia lat temu nie każda rodzina posiadała aparat fotograficzny a profesjonalne kamery w ogóle były rzadkością. Czarno białe i rzadsze – kolorowe zdjęcia, które większość z nas robiła na rodzinnych uroczystościach, a następnie wywoływała w świetle czerwonej żarówki w łazience, zdaniem specjalistów nie stanowiły dla fotografowanych realnego niebezpieczeństwa. Po pierwsze, na takim obrazie człowiekowi trudno było zajrzeć w oczy, a czytać informacje na rozmytych konturach – to bardzo uciążliwe – do takiej pracy mogli brać się tylko prawdziwi profesjonaliści. A po drugie wszystkie te fotografie pozostawały w rodzinnych albumach i nie były udostępniane publicznie. To znaczy, że wampiryzm energetyczny przy takich fotografiach był minimalny.

Przypomnijmy sobie zdjęcia znanych osobistości publicznych – artystów, muzyków, śpiewaków, polityków, fotografie które stale publikuje się na łamach gazet, żurnali, pokazując w telewizji, umieszcza się w Internecie. Na takie zdjęcia codziennie patrzą miliony oczu. Jedni patrzą i nic nie widzą, inni obciążeni ciężkimi myślami i problemami patrząc na ładny, radosny obraz znanego człowieka, nagle mimowolnie uśmiechają się. Przy tym w codziennym życiu mówimy: „Patrząc na to zdjęcie człowiek dostaje zastrzyk optymizmu i wigoru, a poprawniejsze byłoby powiedzieć,: „Człowiek uzupełnił sobie brakujący energetyczny potencjał”.

Stając się nie z własnej woli energetycznym dawcą dla setek tysięcy ludzi człowiek publiczny nie zawsze może samodzielnie uzupełnić swoje własne siły fizyczne i duchowe. W wyniku tego może wystąpić stres, depresja, zespół chronicznego zmęczenia co prowadzi do rodzinnych skandali, głośnych skandali itp. Warto jednak zauważyć, że znani ludzie często obdarzeni przez naturę zwiększonym potencjałem energetycznym, energia u nich jak mówią „bije kluczem”, co według jednej z hipotez tworzy nieuświadomione pragnienie aby być na oczach wszystkich, i tam należy oddać się w całości. Publiczność natomiast pozwala im wyrównywać swój poziom energetyczny. Oto dlaczego artyści lub mówcy mogą z łatwością pozostawić w salach wykładowych w jednym wystąpieniu tyle energii co statystyczny człowiek nie jest w stanie nagromadzić przez długi czas.

Rosyjscy naukowcy A.M.Stepanow i A. I. Możajski przeprowadzili serię eksperymentów z fotografiami żywych i martwych ludzi. Oddziaływali zdjęciami na wodę a następnie badali tę wodę za pomocą analizy chromatograficznej. Ustalono, że woda komunikuje się ze zdjęciami żywych ludzi, istnieją istotne różnice między wodą, która współdziała z fotografiami zmarłych. Badania te pozwoliły z wysokim prawdopodobieństwem określić czy człowiek żyje, czy jest martwy. Oprócz tego mierzono również promieniowanie z fotografii biopola.

W czasie eksperymentu fotografie znajdowały się w kopertach. W 75%-85% przypadkach naukowcom udawało się znaleźć fotografie martwych ludzi oraz żywych. Zdziwienie badaczy wywołał również fakt, że jeżeli fotografię martwego kładziono razem z fotografią żywego, biopole takiego znikało. Jeżeli człowiek przedstawiony na fotografii znajdował się w pobliżu, biopole fotografii również znikało.

Dziś wraz z masowym pojawieniem i rozpowszechnieniem fotografii cyfrowej, hipoteza o tym, że foto-emulsja gromadzi promieniowanie pola człowieka ustąpiła hipotezie o tym, że fotografia jest swoistym kluczem do uzyskania informacji o konkretnym człowieku.

Co może zobaczyć na fotografii człowiek specjalista? Specjalista może bardzo wiele powiedzieć na podstawie zdjęcia człowieka o jego przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, o jego stanie zdrowia, a także o jego relacjach z innymi ludźmi. Fachowiec może przejrzeć stan pola energetycznego, zobaczyć zniekształcenia lub obce struktury, przeczytać informacje na temat chorób, obecności oddziaływań energo-informacyjnych itp.

Nastrajając się przez fotografię na obiekt specjalista może wywierać wpływ na ten obiekt w całości lub jego część. A każda z części systemu jest w stanie przekazać impuls całemu systemowi. Wywierane na zdjęcie oddziaływanie może być pozytywne (np.: diagnostyka stanu, usuwanie negatywnych programów i obcych wpływów, harmonizacja pól energetycznych, korekcja bioenergetyczna, blokowanie i usuwanie negatywnych karmicznych i rodowych programów, instalacja ochrony, itp.) i negatywne (na przykład: nawiedzenie negatywnych programów, czarno-magicznych struktur, negatywne energo-informacyjne oddziaływanie na zdrowie, relacje, biznes itp.).

Do tej pory naukowcy nie znają wszystkich tajemnic i możliwości fotografii.

Naukowcy odkryli wyjątkowe właściwości fotografii „naznaczonych” nieszczęściem ludzi, a także oznaczone obiekty (samoloty, samochody, okręty, budynki), które mają ulec awarii lub zniszczeniu. W podstawie know-how takich fotek leży efekt kirlianowski. Według opinii specjalistów w ciągu pewnego czasu do wystąpienia problemu obiekty zaczynają kumulować w sobie energię zniszczenia. Na wykonanych w szczególny sposób zdjęciach pola energo-informacyjnego u ludzi lub obiektach taka energia wygląda jak czarna plama, dlatego zjawisko to jest często określane jako „czarny znak”. Ludzie oznaczeni „czarnym znakiem” praktycznie skazani są na choroby, uszkodzenia ciała lub nawet śmierć, a obiekty stworzone przez ludzi, na których pojawił się „czarny znak”, czekają awarie, uszkodzenia, katastrofy i zniszczenie.

O dziwo, ale na miesiąc przed katastrofą wahadłowca „Columbia” rosyjscy badacze wiedzieli już, że będzie ona miała miejsce: w aurze wszystkich siedmiu astronautów i w polu energo-informacyjnym samego statku kosmicznego były obecne fatalne „czarne znaki”. Rosyjscy uczeni uprzedzili o tym Amerykanów, ale w NASA w to nie uwierzono…

Badania przyczyn powstawania efektu „czarnego znaku” trwają. Eksperci uważają, że jeśli w zespole, który na przykład zajmuje się projektowaniem samolotu zaistnieją wewnętrzne sprzeczności (na przykład, ludzie są niezadowoleni z warunków pracy, nie są zadowoleni płac, itd.), to wcześniej czy później w polu energo-informacyjnym takiego samolotu pojawi się czarna plama a samą maszynę oczekują usterki techniczne lub katastrofa.

„Czarny znak” w przypadku ludzi może pojawić się wskutek nagannych czynów, regularnego łamania zasad moralnych itp. Nie jest wykluczone, że przekazywanie fatalnego „znaku” odziedziczamy wskutek  tzw. przekleństwa rodowego. Jeszcze jedną z przyczyn czarnej plamy może być przebicie (dziura) lub porażenie pola energo-informacyjnego (zapeszenie, uszkodzenie …), albo inne negatywne oddziaływanie. W 70% przypadkach przed „czarnym znakiem” można się ochronić. Dla tego tak ważne jest aby świadomie zmienić swój tryb życia, co zmieni również nasz stan.

Wybawić od destrukcyjnego programu w przypadku człowieka, samochodu, budynku i innych obiektów można jedynie za pomocą medycyny energo-informacyjnej – i przede wszystkim trzeba to zrobić we właściwym czasie. Wiedząc o istnieniu związku fantomu z obiektem lub o związku fotografii z przedstawionym na niej człowiekiem, specjaliści – parapsychologowie zaczęli szukać drogi ochrony i stworzyli swoistą technikę bezpiecznego obchodzenia się ze zdjęciami.

W tym artykule podamy kilka ważnych zaleceń dotyczących postępowania ze zdjęciami. Starajcie się dbać nie tylko swoje zdjęcia, ale również o zdjęcia swojej rodziny, krewnych, przyjaciół i znajomych. Nie rozdawajcie swoich zdjęć wszystkim w koło, nie dawajcie fotografii znajomym i tym, z którymi macie napięte stosunki.

Nie należy fotografować osoby zmarłej. Eksperci uważają, że może to spowodować zakłócenie spoczynku jego duszy.

Nie trzymajcie na widoku fotografii zmarły ludzi, nawet jeśli to bardzo bliscy wam ludzie. Zalecenie to jest szczególnie istotne dla pomieszczeń, w których spędzacie dużo czasu, spożywacie pokarm, pracujecie, śpicie. Fotografia zmarłego to dostęp do energii spoza naszego świata.

Zdjęcia ludzi, zmarłych po ciężkiej chorobie lepiej umieścić w oddzielnym albumie. W żadnym wypadku zdjęcia zmarłych nie należy ustawiać w pobliżu zdjęć żyjących ludzi. W miarę możliwości postarajmy się nie trzymać w albumach fotografii cmentarzy, stref anomalnych i geopatogenicznych, tak samo zdjęć ludzi chorych umysłowo, przestępców, narkomanów i alkoholików.

Ostatnio stało się modne noszenie w portfelu fotografii swoich bliskich – dzieci, wnuków. Tego robić nie wolno, ponieważ czasami nawet przypadkowo rzucone nieżyczliwe spojrzenie na zdjęcie wystarczy, aby przynieść do domu nieszczęście. W każdym przypadku jeżeli nosicie z sobą taka fotografię zadbajcie o to aby obcy ludzie nie mogli jej przypadkowo zobaczyć.

Nie zaleca się fotografowania noworodków, ponieważ ich energia jest wciąż bardzo słabo zabezpieczona, są one narażone na każde oddziaływanie. Jeśli robicie zdjęcia noworodków, a także zdjęcia dopplerowskie dzieci znajdujących się w łonie matki – nikomu obcemu nie pokazujcie tych zdjęć.

Rodzicom, którzy z jakiejś przyczyny nie są z dzieckiem (dziećmi), można polecić regularne rozmowy z fotografią dziecka. Przy tym ważne jest aby nie zawodzić: „Ach, ty mój biedaku, jak ty tam sam!”, a odwrotnie, trzeba starać się przekazać dziecku część swojej siły i głębokiej pewności, że wszystko będzie dobrze. Nie trzeba być specjalistą – bioenergetykiem aby zrozumieć, że umiejętność widzenia czegoś co dobre w szeregu nieskończonych trudności – to rękojmia powodzenia życiowego.

Zakochane pary nie powinny do zawarcia małżeństwa zbyt często się fotografować, ponieważ takie „foto kroniki” dzielą (odłączają) i miłość odchodzi. Statystyki pokazują, że pary, które się dużo fotografowały przed ślubem i umieszczały swoje wspólne fotografie w zasobach publicznych, często w ich przypadku nie dochodziło do ślubu lub szybko się rozwodzili, albo źle ze sobą żyją. Jak na razie naukowcy nie są w stanie wyjaśnić tego fenomenu.

Fotografie krewnych nastawionych nieżyczliwe, które umieszcza się w swoim domu, na przykład nowożeńcy, może być dla rodziny źródłem zniszczenia równowagi stosunków. Dzieje się tak z powodu stałego kontaktu z aurą przedstawionego krewnego, co może nieświadomie zmieniać nastrój pary i relacje między nimi.

Nie pozwalajcie sobie wyładowywać złości na obcych i swoich zdjęciach, rwanie lub cięcie fotografii, malowania obrazu, itp. Relacje z człowiekiem, na którego w tej chwili jesteście źli, po jakimś czasie stosunki z nim mogą się ułożyć a szkody, które nanieśliście w porywie wściekłości na jego fotografię nic nie będzie w stanie skompensować. Unikajcie obcowania z ludźmi, po kontaktach z którymi czujecie wyczerpanie – ludźmi, którzy mogą być dla was „wampirami energetycznymi”. Również nie należy fotografować siebie lub kogoś na tle obiektów przyrody, które zabierają energię – na przykład, na tle osiki. Ludziom, których zdjęcia mogą być publikowane w mediach (gazetach, czasopismach, stronach internetowych, itp.) należy stworzyć ochronę.

Globalne rozpowszechnienie aparatów cyfrowych jest oczywiście wspaniałe! Dzisiaj praktycznie każdy człowiek prywatnie może zrobić nieograniczoną liczbę fotografii, samodzielnie obrobić za pomocą komputera i przy dobrej woli umieścić w sieci Internetowej.

Co robić? Czy naprawdę teraz na zawsze trzeba będzie odmówić sobie radości pozowania przed aparatem, chowania się przed obiektywem fotografa na imprezie i nigdy nie obdarowywania zdjęciem swoich przyjaciół lub bliskich? Oczywiście, że nie, ale wiedza o magii i możliwościach zdjęcia jest konieczna.

Korzystanie z aparatu nie powinno być jak z zabawką, ważne aby rozumieć całą powagę prowadzonych działań gdy fotografujesz siebie dla pamięci. Przecież na zdjęciu zapisywany jest nie tylko twój wygląd, ale i twoja bioenergia.
Dlatego starajcie się nie fotografować tak po prostu, z nudów. Bądźcie bardzo ostrożni dając komuś swoje zdjęcie na pamiątkę w formie elektronicznej lub umieszczając je na swoim profilu w sieci Internetowej.

Autor: Oleg Rumiancew, specjalista w dziedzinie medycyny energo-informacyjnej, biolokacji i bioenergetyki, operator biolokacji, systemowy zarządzający.

źródło

źródło 2

***

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Odpowiedzi: 8 to “Fotografia i jej wpływ na człowieka”

  1. PMAtMaks Says:

    Po pierwsze zdjęcie to materialna postać z informacją a dane w internecie są tylko informacją, bez materii nie można na nikogo wpływać! Tylko potężni ludzie, którzy ćwiczą np. nei kung są w stanie robić coś na odległość, widząc tylko obraz w TV, internecie, zwykły gość, interesujący się magią może sobie pomarzyć o jakiejś kontroli, bez materialnej rzeczy związanej z odbiorcą.

  2. nana Says:

    Bardzo ciekawe i prawdziwe. Nie radzę sprawdzać, bo potem nie daje się nic odkręcić. Praktycznie jest wziąć to na wiarę i żyć uczciwie, jako że uczciwe, szlachetne życie nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

    O tych sprawach macherzy wiedzą od dawna. Skąd? a no od „ludów pierwotnych”, które to ludy miały wiedzę na temat pola energetycznego człowieka i wszystkiego naokoło, także np. kamieni czy piasku.

    Człowiek przy pomocy posiadanej – i wytwarzanej na bieżąco, jako że każdy z nas przyjmując tzw. pokarm przerabia go na energię, jak by nie patrzył! – energii jest w stanie działać. To znaczy, jako początek w człowieku powstaje pragnienie/życzenie/wizualizacja – działania/efektu działania/korzyści tegoż działania itd. i na skutek tego pragnienia jest uruchomiana energia, konieczna do osiągnięcia tego celu.

    Według schematu Sahaja Yogi to jest tak, że życzenie/pragnienie powstaje i natychmiast jest ono przeszłością od razu projektowaną w przyszłość. I stamtąd dopiero jest ono transponowane do rzeczywistości = teraźniejszości, jako że człowiek może wykonywać działanie tylko w teraźniejszości, w danej chwili ale nie przedtem i nie potem.

    Specjaliści od mieszania ludziom w głowach Polakom zrobili coś takiego, że Polacy zostali wepchnięci w przeszłość kolektywną i tym samym nie są zdolni do działania. Dlatego w Polsce nie jest możliwe zrobienie czegokolwiek i wszelkie działania są wykluczone.

    Polacy zostali związani z tym, co było (np. wojna, powstanie warszawskie, rzeź wołyńska itd.) i ich/Polaków uwaga w ogóle nie może wyjść poza to, czyli w region np. przyszłości by zaindukować działanie w teraźniejszości. U nas wszyscy gremialnie zasilają kolektywną podświadomość = przeszłość i to zużywa całą energię Polaków praktycznie po nic. Przeszłość już nie istnieje i wkładanie w nią energii jest właśnie wytwarzaniem takiej „czarnej dziury”. A więc Polacy nie są zdolni do żadnego czynu i można Polakom zrobić dowolną krzywdę bez żadnego ryzyka sprzeciwu ze strony Polaków. Nawet wówczas, jeśli działanie wrogich Polakom macherów oznacza unicestwienie naszego Narodu i Kraju.

    Wyjście jest w sumie proste: należy praktykować przebaczanie – to, czego nauczał Jezus. W momencie, kiedy przebaczamy wychodzimy z pola wpływów osoby, która nam wyrządziła krzywdę, która nam zaszkodziła. A więc mówiąc obrazowo: jak już konieczne, to dać komuś po ryju i przeprosić, ale nie biczować się latami będąc energetycznym niewolnikiem krzywdziciela.

    Bardzo dobrze pomaga też modlitwa Ojcze Nasz.

    W momencie, gdy wybaczymy, mamy możliwość rozpoczęcia faktycznej aktywności, nie związanej z przeszłością, a więc w naszej głowie może powstać wizja jakiegoś planu, czegoś, co chcemy osiągnąć i wówczas możemy zaktywizować energię potrzebną do realizacji planu.

    Oczywiście, można także realizować plan samounicestwienia. Każdy ma wolną wolę od Boga i to od niego samego zależy, do czego tą wolną wolę użyje.

    Przebaczenie jest bardzo praktyczne i nie ma nic wspólnego z zapomnieniem o wydarzeniu. Pamięć jest czym innym niż chęć otrzymania tzw. zadośćuczynienia, co jest głupotą.
    Jak bowiem można mieć nadzieję na jakieś zadośćuczynienie od kogoś, kto nam świadomie zaszkodził? kto nas świadomie skrzywdził? Dlaczego uważam, że to jest świadome? a no dlatego, że jeśli ktoś chce podłubać w nosie to nie wkłada palca do ucha. Proste! Oczywiście, u sprawcy uruchamiany jest mechanizm wypierania i on sam mógłby przysiąc, że nie wiedział – ale to nieprawda. Musiał wiedzieć co robi, w przeciwnym razie w ogóle tego by zrobić nie mógł.

    Tak zwani „ludzie cywilizowani” bardzo się śmiali z Pigmejów czy innych Hotentotów, że oni nie chcą dawać sie fotografować i twierdzili, że fotograf ukradnie im duszę, ale to oni właśnie mieli prawdziwą wiedzę, a my mamy naukowe pomyje wlewane nam do głów.

    Można wziąć przy okazji pod uwagę, że tzw. misjonarze wchodzący do danego kraju z „misją cywilizacyjną” najpierw zawsze powodowali uwięzienie „czarowników”. Bo schemat to był taki: na czele szedł ksiądz z krzyżem, a za nim wataha morderców i rabusiów. Ksiądz miał zadanie dotarcia do tajemnej wiedzy posiadanej przez szamanów, a wataha miała zająć się zdobywaniem łupów dla papieża. Wszędzie i za każdym razem było tak samo, czy to w Ameryce, czy w Afryce.

    I potem nam, „cywilizowanym ludziom” podawano specjalnie spreparowane informacje o tamtych napadniętych i zrabowanych ludziach i my – ‚cywilizowani ludzie’ kolektywnie wysyłaliśmy negatywną energię pozwalającą tamte ludy bądź skolonizować bądź wymordować.

    Dziś też odbywa się to tak samo – vide ussa i ich działanie; a to „stabilizują”, a to ‚niosą demokrację”, a to „wyzwalają” a działanie jest za każdym razem takie same i skutek ten sam: śmierć tubylców, zniszczenie ich kraju i zrabowanie ich dorobku.

    Zawsze i wszędzie pomocna jest świadomość, że pewne sprawy mogą mieć miejsce i zapobiec można im na przykład się modląc, tak prosto z serca i prosząc Boga o ochronę. To działa. Pod warunkiem, że jak się Boga o coś prosi, to należy mieć do Niego zaufanie i spokojnie żyć dalej a efekty będą i to nawet bardziej spektakularne, niż gdybyśmy my sami chcieli działać.

    To jest też tak jak z tym wybaczaniem. Jeżeli wybaczymy i zostawimy sprawę Bogu, On wprowadzi sprawiedliwość bezwzględną!

    Natomiast jeśli chcemy korzystać z własnej, wolnej woli i sami tą sprawiedliwość wymierzać, no to droga wolna! widzimy to na przykładzie „kresowian” – banderowcy się zreaktywowali, wzmocnili i maja Polaków pod butem. I co? czy bardzo głośny krzyk Polaków i ich nieustanne biadolenie coś zmieni? Nic! będzie gorzej. Należało tę sprawę zostawić Bogu. W Przemyślu ludzie boją się wychodzić na ulicę. Czy o to chodziło tym „kresowianom”? Ale oni energią zasilili pogrobowców banderowskich i teraz mamy problem, i będą z tego wynikać wielkie straty dla Polaków.

    Jak by nie było, to żywi powinni koncentrować się na życiu, żyć tu i teraz i stosować się do uniwersalnych zasad danych ludziom przez Boga. To ochroni ludzi przed wpadnięciem w łapska demonów i zapewni dobre, szczęśliwe życie.

    • Easy Rider Says:

      Również mnie artykuł skojarzył się z tymi tzw. „dzikusami”, którzy obawiali się fotografowania, co w pierwszej chwili sprawia wrażenie zabobonu. Jednak, gdy już przed laty zacząłem się nad tym zastanawiać, doszedłem do wniosku, że coś musi być na rzeczy z tymi zdjęciami. Ponadto, czy ten omawiany artykuł nie tłumaczy również fenomenu uzyskiwania przez jasnowidzów wiedzy o danej osobie na podstawie zdjęć?

  3. er Says:

    do nana -Piszesz, że Polacy są w stanie paraliżu i można z nimi zrobić wszystko (zapewne nie co do każdego jednego Polak, ale to potwierdza regułę). Osobiście sporo zajmuję się przeszłością (historia xx wieku). I jestem faktycznie sparaliżowany na polu rzeczywistego aktualnego działania. Nie potrafię np.znaleźć źródła dochodów, czy pracy. Nie mam przyjaciół, kolegów, bliższych znajomych. Ale z drugiej strony jestem raczej odporny na manipulację, reklamę, itp. Nie oglądam tv, filmów, zero radia,prawie nie czytam czasopism, jestem przeciwny wszystkim kierunkom politycznym i religijnym (3 lata nawiedzali mnie jehowowcy, zmieniali się ludzie i pomysły na to, żeby mnie uwieść, i … przestali, chociaż nigdy ich nie obraziłem, ani nie odpędzałem). Jednakże jestem sparaliżowany, spętany, nieprzytomny w świecie rzeczywistego działania. Lecz jestem w 100% zdolny do sprzeciwu,do odparcia ataku i do reagowania na krzywdę.Nie jestem typowym Polakiem.Może dlatego nie mam z kim współpracować?

  4. linkuje Says:

    Trebor ciekawy materiał!
    „Ezoteryczni i duchowi nauczyciele wiedzieli od wieków, że nasze ciało może być programowane przez język, słowa i myśli. Fakt ten został obecnie naukowo udowodniony i wyjaśniony. (…)”

    http://wolnemedia.net/rosyjskie-odkrycia-na-temat-dna-wyjasniaja-paranormalne-wydarzenia/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: