Czym zastąpić szampon. Ludowe przepisy

01-czsSzampon – to wynalazek ostatnich dziesięcioleci. Bardzo ważny dla wielu kobiet, aby włosy zawsze były czyste i dobrze się układały, dlatego boją się one przejść na „babcine” środki, obawiając się, że włosy mogą się nie umyć lub stać się sztywne.

Jest to tylko kolejny chwyt reklamowy mówiący, że tylko za pomocą drogich produktów do pielęgnacji włosów można uzyskać pożądany efekt.

Prawie we wszystkich szamponach teraz produkowanych znajduje się glikol propylenowy i laurylosiarczan sodu – jedne z dwóch z najbardziej szkodliwych substancji chemicznych. Udowodniono, że wysuszają one skórę, negatywnie wpływają na wątrobę, szkodzą oczom a także pogarszają pamięć. Pewnego dnia postanowiłam kupić „miękki” szampon dla dzieci myśląc, że jest w nim mniej szkodliwych substancji. Jednak popełniłam błąd – laurylosiarczan sodu w składzie był na pierwszym miejscu (a to znaczy, że było go tam najwięcej). Tak więc bądźcie ostrożni.

W ogóle, namydlanie i oczyszczenie skóry głowy i włosów – to dwie różne rzeczy. Piana mydlana tworzy się dzięki obecności w środkach myjących żrącej sody (wodorotlenku sodu). A reakcja skóry jest lekko kwaśna. Dlatego zasadowość dosłownie zdziera ze skóry warstwę ochronna. Może to mieć wpływ na stany zapalne skóry i inne choroby z nią związane. Chociaż, oczywiście, domowe szampony na bazie mydła są znacznie lepsze od kupionych. Tu chcę podać kilka receptur naturalnych środków do mycie głowy, z których każdy może wybrać coś dla siebie:

1. PRAWIE SZAMPON:
1-2 łyżki stołowe bazylii, pokrzywy lub mniszka, szklanka czystej wody, 60 ml. mydła toaletowego lub lepiej mydła w płynie (tylko sprawdźcie go na obecność szkodliwych substancji), od 15 do 60 kropel jakiegoś odpowiadającego wam olejku eterycznego np. cedru, 1 cz. litra jakiegoś oleju roślinnego (słonecznikowego, cedrowego). Zrobić wywar lub napar z ziół i dodać wszystkie pozostałe składniki, porządnie wymieszać. Płukanie: woda zmieszana z octem, wywar z ziół. Jeżeli włosy są tłuste, ilość oleju można zmniejszyć, jeżeli suche – zwiększyć. Szampon można przechowywać w lodówce przez tydzień. Jeśli w chwili przygotowywania do składu dodamy jedną łyżeczkę wódki, to trwałość wzrośnie do 3-4 tygodni.

2. GORCZYCOWY SZAMPON-MASKA, CAŁKOWICIE BEZ MYDŁA. Bierzemy 1 łyżkę stołową proszku z gorczycy, rozcieńczamy kefirem do konsystencji śmietany, dodajemy 1 żółtko, 1 łyżkę miodu, 1 łyżkę oleju roślinnego. Mieszankę nanosimy na brudne włosy i na skórę, rozmasowujemy, nakrywamy wełnianą czapką. Utrzymujemy mieszankę, najlepiej 15-20 minut. Następnie zmywamy wodą. Płukanie: woda zmieszana z octem, wywar z ziół. Efekt: stymulacja cebulek włosowych, przepływ krwi do skóry głowy, dodatkowe odżywianie. Albo wariant dla tłustych włosów: 1 stołową łyżkę musztardy zmieszać z 2 litrami ciepłej wody. Umyć głowę, opłukać najlepiej naparem z ziół: podbiału, pokrzywy, dziurawca, babki. Weź 4 łyżki mieszanki, zalej 2 litrami wrzącej wody, pozostaw na 30 minut, odcedzamy.

3. SZAMPON „CHLEBOWY”, BEZ MYDŁA. Weź 4-6 kawałki czarnego chleba (w zależności od długości włosów), włóż je do pojemnika, zalej wrzątkiem i pozostaw na noc. Rano z chleba pozostanie papka, umyj nią głowę. Płukanie: woda z octem, wywar ziołowy. Efekt: czyste, błyszczące włosy. Lub podobny przepis do włosów przetłuszczających się: 150 g. żytniego chleb zalać wrzątkiem. Papką „namydlić” głowę, pozostawić na 5-10 minut. Następnie dokładnie spłukać wodą. W celu uzyskania pięknego połysku opłukać naparem z liści brzozy.

4. SZAMPON DO WŁOSÓW ŚREDNIEJ DŁUGOŚCI: 1 żółtko i pół szklanki kefiru. Jeśli Twoje włosy są długie lub bardzo zabrudzone, ilość żółtka i kefiru może być zwiększona. Wetrzeć mieszankę we włosy, przemyć a następnie spłukać wodą alkaliczną (pół łyżeczki sody oczyszczonej na 3 litry wody). Można również płukać włosy wywarami z ziół lub dodać pół łyżeczki dowolnego oleju roślinnego. Ten przepis nie jest odpowiedni dla każdych włosów. Może on być stosowany jako maska ​​do mycia włosów przed zwykłym myciem głowy.

5. MYCIE WŁOSÓW KWAŚNYM MLEKIEM. Starym ludowym środkiem do mycie włosów było kwaśne mleko. Od czasów starożytnych wiele narodów Środkowej Azji wykorzystywało do tego celu produkty z mleka. Teraz również myją tam głowę zsiadłym mlekiem, kefirem, serwatką. Produkty mleczne tworzą warstwę tłuszczu, która chroni włosy przed szkodliwym roztworem zasadowym, tworzącym się przy rozpuszczaniu mydła w wodzie. Bierzemy zsiadłe mleko, obficie moczymy nim głowę, nakrywamy polietylenową chustką, a z góry – ręcznikiem. Po 25-30 minutach przemywamy włosy mydłem toaletowym dla dzieci, dokładnie spłukujemy ciepłą wodą, a następnie – zakwaszoną (1 łyżka stołowa octu na 2 l wody).

6. MYCIE GŁOWY WYWAREM Z MYDLNICY LEKARSKIEJ. Dwa opakowania mydlnicy (200 g) zalać dwoma litrami wody i gotować przez pół godziny. W wywarze umyć głowę, spłukać zwykłą wodą, jeszcze lepiej – naparem z rumianku, jeżeli włosy są jasne, lub wywarem z kory dębowej – jeżeli ciemne.

7. MYCIE WŁOSÓW WROTYCZEM. 1 łyżkę stołową wrotyczu zalać 2 szklankami wrzątku, pozostawić na 2 godziny. Przecedzonym naparem myć włosy bez mydła przez miesiąc. Ten środek służy do usuwania łupieżu.

Można przytaczać jeszcze wiele recept. O czym przede wszystkim należy pamiętać przy korzystaniu z naturalnych szamponów, o tym, że efekt nie jest natychmiastowy, w dodatku, niezbędne jest płukanie włosów naparem ziołowym lub zmiękczyć twardą wodę z kranu octem jabłkowym.

Jeszcze chciałabym opowiedzieć o naturalnym środku do układania włosów, niezupełnie syberyjskim, ale i tak lepszym niż kupowane lakieru do włosów z ich ostrym, trującym zapachem.

LAKIER DO WŁOSÓW. Pokrój cytrynę w kawałki i gotuj ją w szklance wody puki nie zostanie połowa cieczy, następnie odcedź i dodaj kilka kropel spirytusu (lub wódki) do konserwacji. Nanieść na włosy rozpylaczem. Doskonale pielęgnuje i układa włosy.

ŁUG
Szampon i mydło można również nim zastąpić. Ług – to konsystencja popiołu zmieszanego z wodą. Ług w ekowioskach wykorzystywany jest do kąpieli i prania. Różnica między ługiem a różnymi środkami do mycia w sklepach jest taka, że to całkowicie naturalna substancja!

Mycie włosów popiołem to jeden ze starych środków, stosowanych przez nasze prababki. Można z niego skorzystać w razie potrzeby. Szklankę popiołu drzewnego zmieszać z wodą do konsystencji śmietany i nanieść na mokre włosy masując końcówkami palców. Po spłukaniu włosów ciepłą wodą, przemyć je ponownie zakwaszoną wodą  (z dodatkiem octu).

Robienie ługu (sposób na chłodno):
Co może zastąpić szampon? Ludowa recepta: Nasypać popiołu (oczywiście, z czystego drewna) 2/3 wiadra, nalać prawie do pełna wodą, zmieszać, wybrać duże kawałki niedopalonego drzewa i odstawić na 3 dni (więcej nie mieszać).

Po 3 dniach w górnej połowie wiadra będzie klarowny płyn, i to jest ług, w dotyku jest mydlany. Następnie gruszką lub wężykiem odlać ług do pojemników. Będzie mocno skondensowany. Trzeba będzie go rozcieńczyć (na przykład 1/10) wodą.

Jeżeli ług będzie za mocno skondensowany, to ubranie będzie się szybko ścierać.

Poprawnie rozcieńczonym ługiem można myć głowę i ciało.

Ludowe porady

* Według ludowych przekazów, nie można przycinać włosów podczas zanikania Księżyca, ponieważ wcześnie wyłysiejecie.

* Przy pierwszych oznakach przetłuszczania włosów, ich widocznego nieporządku, koniecznie je trzeba umyć. Porę mycia włosów wybieramy indywidualnie, należy dobrze umyć głowę wodą z popiołu: rozmieszać wodę 1 szklanką popiołu drzewnego do konsystencji śmietany, nanieść mieszankę na włosy i mocno wetrzeć we włosy, po czym opłukać podkwaszoną wodą lub naparem z rumianku.

* Tłuste włosy dobrze płukać następującym naparem: zalać 1 szklanką wrzącej wody 1 łyżkę mieszanki różnych ilości ziela dziurawca, krwawnika i kory dębu i postawić garnek na 1 godzinę w miednicy z wrzątkiem. Po tym napar przecedzić, ostudzić i można z niego korzystać.

* Jeżeli masz problem z tłustymi włosami, spróbuj zamiast mydła wykorzystać suchą musztardę. Jednak nie za często, żeby nie wysuszyć włosów.

* Bardzo tłuste włosy spróbujcie opłukać roztworem spirytusu (1 część litra na 1 szklankę ciepłej wody).

* Ludziom w podeszłym wieku, u których włosy stały się cienkie, łamliwe i matowe, powinni 1 raz w tygodniu robić maskę na włosy: 1 łyżka oleju roślinnego i żółtko z 1 jajka dokładnie wymieszać, posmarować mieszanką włosy i owinąć ręcznikiem. Po 30 min. starannie umyć głowę w pianie mydlanej. Osuszyć włosy wycierając miękkim ręcznikiem.

* Chore włosy regenerują się, jeżeli umyjemy je w naparze z suszonych liści czarnej topoli: gotować w 5 litrach wody przez 10 minut 100 g proszku z liści, ostudzić i odstawić na noc. Przed użyciem podgrzać i przez 15 min. myć tym wywarem głowę nad miseczką, uprzednio nanosząc na włosy 2 ubite żółtka. Spłukać podkwaszoną wodą.

* Dla wzmocnienia umytych włosów polać wywarem z bluszczu.

* Dla wzmocnienia wymyć włosy roztworem z białej gliny, następnie w ciągu miesiąca po umyciu odsłonięte miejsca nacierać lekko przypieczonymi pokrojonymi plasterkami cytryny.

Przydatne linki:

Ziołowe Środki Do Pielęgnacji Włosów

Kozieradka – cud na wypadające włosy

źródło

Odpowiedzi: 14 to “Czym zastąpić szampon. Ludowe przepisy”

  1. --nina-- Says:

    porady bezcenne ! od dziecka słyszałam nazwę ŁUG nie wiedziałam jednak z czego i jak się go wytwarza -już wiem :) dziękuję ! MIŁEGO DNIA

  2. jsrj6j Says:

    Ja od zawszę myję włosy szarym mydłem.

    • ewa Says:

      potwierdzam, świetna metoda :) nawet po najbardziej „ekskluzywnych” drogeryjnych szamponach moje włosy przypominają kaczy puch. Mydło „biały jeleń” plus płukanka z octem jabłkowym i czuję,że moje włosy mają swój ciężar właściwy, strukturę, są miękkie i nareszcie się kręcą a nie puszą

  3. bel Says:

    Cześć! Od jakiegoś czasu też używam naturalnych środków do mycia włosów. Dodam do tego wątku jeszcze jedno bardzo ciekawe zioło – kozieradka. Jeśli ktoś ma problem z wypadaniem włosów. Nie tylko przestały mi wypadać to jeszcze wspaniale zaczęły odrastać. Jest jednak jeden minus – zapach. Kozieradkę stosuje się na różne sposoby, np. tak – http://www.anwen.pl/2012/11/kozieradka-cud-na-wypadajace-wosy.html

  4. MB Says:

    Fajnie. Ale zanim napiszesz np. „Piana mydlana tworzy się dzięki obecności w środkach myjących żrącej sody (wodorotlenku sodu).” – dowiedź się odrobinę o procesie powstawiania mydła, To całkowicie niedopuszczalny skrót myślowy. Piana powstaje dzięki temu, że wodorotlenek sodu albo potasu (tu wypadało by też poczytać, co to naprawdę jest ług), przerabia kwas rycynolowy na sól tego kwasu – i ona właśnie powoduje powstawanie piany przy kontakcie mydła, czy środka zrobionego z udziałem mydła, z wodą. Ługu, czyli wodorotlenku w tymże mydle już nie ma, przereagowuje w całości z kwasami tłuszczowymi podczas wytwarzania mydła, Tyle w skrócie. Także w środkach czystości nie ma już śladu po sodzie kaustycznej, a o pienieniu produktu decyduje obecność konkretnego kwasu tłuszczowego. Podobna historia jest z robieniem ługu z drewna i paroma innymi rzeczami, także pisz o tym, co wiesz na pewno. Inaczej ci, którzy zwalczają naturalne, bezpieczne kosmetyki dostają łątwy, skuteczny argument do ręki: że przeciwnicy sklepowej chemii to oszołomy wypisujące wyssane z palca bzdury…

    Pozdrawiam,
    Marcin

    • treborok Says:

      „..pisz o tym, co wiesz na pewno…” wybacz ale pominę to chwilą milczenia……….
      W przypadku przepisów „szamponów” podanych w artykule są to sprawdzone metody (przez autorkę), tak więc nie ma powodu by nie wierzyć w ich działanie. Zamysł artykułu jest jasny – skuteczne naturalne środki zastępujące te kupowane w sklepach (często szkodliwe) NIC WIĘCEJ.
      Pozdrawiam

      • ari Says:

        Całe szczęście, że trochę wiem o chemii. Porady bezcenne ale słowo „ług” mimo wszystko radził bym wstawić albo w cudzysłów albo dopisać „popularnie nazywany” etc. Niestety, gdybym kierował się popularną wiedzą reklamową koncernów chemicznych, nie skorzystał bym z tego przepisu na popiół tworzący „ług”.

        Za zebranie przepisów razem = super.

    • Anna Says:

      Witam,
      Fajnie ale to nie jest kolko chemiczne. To tak jakby wpis traktowal o tym jak wkrecic zarowke i autorka napisala: ‚pstryk i zapala sie swiatlo’ i teraz taki Pan Marcin sie wtraca, ze nie, ze to skrot myslowy i robi nam wyklad z eletryki. Takze, jestem za poprawnosci informacji ale pewne przesadnie dokladne tylko wprowadzaja czytelnika w zaklopotanie myslowe. Rozumiem, ze chcial Pan uscislic ale chyba nie ma potrzeby autorke obrazac. Moze poda nam Pan linka do swojej strony gdzie udziela jakichs praktycznych porad o tym jak zyc w zgodzie z natura i bez sklepowej chemii czy tylko potrafi sie Pan obnosic ze swoja akademicka wiedza i podcinac skrzydla tym, ktorzy naprawde usiluja zrobic cos dobrego dla ludzkosci?

      Anna

      • Anna Says:

        przepraszam ‚autor’ a nie ‚autorka’ ;-)

      • peterisklamanswarnis Says:

        Jesli autor wspomina o substancji chemicznej i nadmienia w kontekscieze to substancja żrąca , to sprostowanie i opis reakcji chemiczne dodany przez innego czytelnika jest jak najbardziej w porzadku. Nie należy „manipulować” informacjami. W ten sposob autorka dyskredytuje siebie a ludzie ze znajomoscią chemii byc moze nawet sobie nie zadadzą trudu by poczytac o naturalnych sposobach mycia wlosow tu opisanych. Pozdrówka

  5. Małgosia Says:

    Ile to jest 1 część litra?

  6. nana Says:

    Człowiek to jest bardzo kreatywne zwierzę. Ja już dość dawno zaczęłam eksperymenty z włosami i naturalnymi środkami w postaci ziół. Mieszkam na wsi, to mam łatwo.
    Po wielu próbach upraszczałam coraz bardziej metody i teraz mam zastawioną łazienkę dziesiątkami moich wyrobów- nie ma nawet kiedy tego użyć, więc ostrzegam chętnych, żeby robili tylko niewielkie ilości, np. najwyżej szklankę specjału.

    A robię/robiłam to tak: w sklepie kupowałam ocet za dwa złote (taki spirytusowy, zwyczajny), octem tym zalewałam zerwane świeżo zioła, ich korzenie albo owoce (łopian, pokrzywę, wrotycz i co mi pod rękę wpadło) albo w butelce, albo w słoiku. Czasem umieszczałam to w gorącej kąpieli wodnej, żeby lepiej naciągnęło. Potem odcedzałam to kiedyś tam i ziołowy ocet do włosów był gotowy i na lata całe nadawał się do użytku.

    Podobnie robiłam z szamponem: kupowałam najtańszy, wlewałam do garnka, stawiałam na małym ogniu, dodawałam ziół jak wyżej i tak naciągało to ile chciało. Potem przecedzałam i miałam „szampony ziołowe”; mam do dziś całą kolekcję, bo tyle tego narobiłam, że dla armii by starczyło.
    Więc oszczędnie z produkcją, jeśli ktoś ma małą rodzinę i małą łazienkę.

    Potem robiłam eksperymenty z mydłami. Rozdrabniałam byle jak mydło (albo moczyłam resztki za małe do mycia rąk i zbierane w pudełku), zalewałam wodą, dodawałam zioła jakie popadło według sezonu, podgrzewałam ale ostrożnie, żeby nie wykipiało no i po jakimś czasie miałam „mydło ziołowe”. Wyszło mi znowu dość dużo, no to część zużyłam do mycia podłogi. Do takiego mydła można dodać np. płatków owsianych, otrąb czy jakiejś mąki albo kaszki ryżowej czy kukurydzianej, to będzie mydło pilingujące, ale jeśli jest rzadkie, to może sfermentować. Trzeba sobie wypróbować ale to frajda, bo człowiek nie zna efektu i jest ciekawy, co wyjdzie.

    W ogóle lepiej nie bawić się ługiem, bo może pójść nie w tą stronę. Korzystniej jest kupić szare mydło na aukcji internetowej, rozgotować je z ziołami i myć tym nie tylko włosy.
    Moje „ziołowe octy” wyszły mi niektóre całkiem fajne. Te niezużyte wykorzystywałam w roku następnym ponownie zalewając nimi dane zioła albo i całkiem inne.
    Mogę powiedzieć, że pierzem nie porosłam, czyli nieszkodliwe, ale to już każdy na własne ryzyko musi to robić.
    Nie ma gwarancji.
    Ale jest ciekawie. Bardzo sobie cenię te moje „chemiczne” doświadczenia.

    Dla Miłych Pań podam sposób na ekspresowy hydrolat do nawilżania sukcesywnego twarzy:
    na szklankę czy kubek z herbatą – zwykłą, zieloną, ziołową albo można spróbować i kawę, gorące mleko itd.położyć spodeczek. Poczekać, aż zbierze się na nim od spodu para, delikatnie go unieść nie przechylając i zgrabnie zlać parę na umytą dłoń, po czym rozprowadzić ten hydrolat na pięknej, powabnej acz bez makijażu twarzy. Pojęcia nie mam, czy mi to urody dodało, ale wierzę, ze jednak. Bo co mi szkodzi. Można tak sobie dogadzać kilka razy dziennie gdy pijemy coś gorącego. Jesień, Drogie Panie, jest piękna. Także jesień życia i daj Boże dożyć jej każdemu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: