Uprowadzenia 2

Budd Hopkins 1931-2011


W niedzielę, 21 sierpnia, zmarł w Nowym Jorku na raka wątroby i zapalenie płuc Budd Hopkins.

Kay Wilson, jedna z wielu osób, którą porwali kosmici tak pisze o jego roli w swoim życiu:

Ludzie, którzy nie doświadczyli abdukcji ze strony przybyszów z obcej planety lub osób z innego wymiaru, nigdy nie zrozumieją czym jest to naprawdę. Nawet po trwających dziesięciolecia próbach zrozumienia tego co się mi przydarzyło, i utrzymaniu w świadomości pamięci tego doświadczenia przez większość mojego życia, wciąż mam momenty w których wywołuje ono instynktowny, niemal zwierzęcy strach. Z drugiej strony jest cała gama pozytywnego doświadczenia, która wywołuje niezwykle przyjemne emocje. Tego typu doświadczenie nie przypomina niczego co jest zazwyczaj udziałem człowieka. Uczucie, które nigdy nie przechodzi – nieważne jak wiele pamiętamy i w jaki sposób dajemy sobie radę z tym co pamiętamy – jest to uczucie, że jesteśmy różni i odseparowani od ludzi, którzy żyją „normalnie”. Budd Hopkins jest jednym z niewielu badaczy, którzy stali się bliscy tego, by zrozumieć jak to jest być porwanym przez kosmitów.

Każdy kto słyszał o Hopkinsie może wyguglować jego nazwisko w internecie i dowiedzieć się wszystkiego o jego życiu i dokonaniach. O sztuce, którą tworzył, o książkach, które publikował i mnóstwie artykułów jakie napisał w swym życiu – dlatego nie będę tutaj o tym pisać. To co chcę zrobić, to przypomnieć ludziom nie o kilku pomyłkach jakie zaliczył po drodze, ale o tym, jak bardzo dopomógł ludziom takim jak ja. Przez ponad 20 ostatnich lat, podczas których byłam aktywnie związana z problemami wykrywania abdukcji i prowadzenia badań nad tym zjawiskiem, powtarzałam wielokrotnie: „Bez Budda Hopkinsa nie byłoby mnie tu dzisiaj. Budd dosłownie uratował mi życie. Zawdzięczam mu ogromnie dużo”.

Mam pamiętnik, w którym – za radą babci – zapisuję sny. Moje najwcześniejsze wspomnienie, które może być uznane za doświadczenie abdukcji miało miejsce w 1967 roku i pamięć o tym wszystkim pozostała mi do dnia dzisiejszego. To były moje wspomnienia i zapamiętałam je w sposób świadomy. Było to bardzo wyraźne i wiedziałam, że cokolwiek mi się wtedy przydarzyło, miało miejsce później jeszcze wiele razy. Ponieważ zapisywałam kronikę moich snów i tego co zapamiętałam z dzieciństwa a także rysunki, które narysowałam jako dziecko, mam całkiem dobre zrozumienie tego, co się wówczas ze mną działo.

Poniższe cytaty pochodzą z mojej pierwszej książki „The Alien Jigsaw” (Układanka kosmitów), opublikowanej w 1993 r. W świetle ostatnich wydarzeń, które miały miejsce na polu ufologicznego badania przypadków abdukcji, uważam że jest ważne, aby podzielić się z wami tymi cytatami. Robię to, bo wierzę, że Budd Hopkins, który często był określany jako „pionier badań nad abdukcją”, zasługuje na lepszą reakcje od tej jaką znalazłam w internetowych publikacjach.

„Kupiłam listopadowo-grudniowe wydanie „Omni” z 1987 roku, bo był tam kwestionariusz pytań na temat abdukcji przez istoty pozaziemskie. Odpowiedziałam na wszystkie pytania kwestionariusza zatytułowanego „Ukryta pamięć: czy porwali cię kosmici?” Usiadłam na chwilę i wreszcie mój narzeczony (dziś mąż od 20 lat) przekonał mnie aby to wysłać.”

„Wypełnienie ankiety a wysłanie jej to dwie różne rzeczy. W końcu wysłałam ją bezpośrednio do Budda Hopkinsa, bo uznałam, że im mniej ludzi to przeczyta tym lepiej. Wysłałam mu strony z moimi odpowiedziami. Nie miałam pojęcia jak bardzo byłam zdesperowana, aby porozmawiać z kimś o tym. W strachu czekałam na facetów w białych kitlach bo uznałam, że Budd przyśle mi paru psychiatrów, którzy uznają, że jestem niepoczytalna i zabiorą do szpitala.”

„Napisałam do Budda Hopkinsa 29 listopada, 1987 r. Oddzwonił do mnie szybko i powiedział, że będzie w mojej miejscowości w kwietniu i zapytał czy możemy się spotkać. Dziś uważam, że nie był to najlepszy sposób na rozwiązanie mojego problemu. Ludzie w białych kitlach nigdy się nie pojawili by mnie zabrać, ale za to jakiś nieznany mi człowiek, który zadzwonił do mnie? Podczas naszej rozmowy telefonicznej zauważyłam, że Budd był niezwykle życzliwy i bardzo zainteresowany moim problemem. Nie pasowało mi to. Było to zbyt dobre aby być prawdziwe.”

„24 kwietnia 1988 roku spotkałam Budda Hopkinsa. Przepytywał mnie przez ponad dwie godziny. Pamiętam jak starałam się odczytać każdy grymas na jego twarzy, kiedy byłam w stanie odpowiedzieć na jego pytania. Chciałam wiedzieć, czy mi wierzy czy uważa mnie za szaloną. Nie byłam jednak w stanie tego odgadnąć. Budd nie sugerował mi żadnych odpowiedzi i nigdy nie pokazał żadnej reakcji na moje odpowiedzi, oprócz głębokiego zainteresowania tym, co miałam do powiedzenia. Nie miałam pojęcia czy moje odpowiedzi na pytania są dobre czy złe i to ogromnie mnie denerwowało.”

„Później, po rozmowie, Erik wrócił do domu i przedstawiłam mu Budda. Zapytał mnie czy byłabym zainteresowana hipnozą i nasza trójka zgodziła się, aby spotkać się raz jeszcze wieczorem. Nie mówiłam zbyt dużo podczas hipnozy, ale Budd był bardzo cierpliwy. Sprawdzał czas żebym mogla zdążyć na spotkanie w Brownie. Następnego dnia po kolejnej sesji hipnozy badaliśmy abdukcję, która miała miejsce 12 września 1967 r. Najważniejszą rzeczą jaka przypomniała mi się podczas drugiej sesji, było dziecko o błękitnej skórze i Stworzenie również o błękitnej skórze. Jednak znów nie odkryliśmy nic zaskakującego mimo, że moja pamięć była bardzo aktywna.”

„Po moich pierwszych hipnotycznych regresjach z Buddem, poszłam spać z Erikiem o pierwszej nad ranem. Budziłam się co jakiś czas tej nocy odkrywając, że płakałam przez sen. Mimo, że płakałam przez sen był to dobry płacz. Pamiętam, że poczułam wielką ulgę. Było to tak, jakby 28 lat bólu i niepewności ktoś zdjął z mojego nieświadomego umysłu. Jest prawie niemożliwe aby znaleźć odpowiednie słowa, by opisać uczucie jakie przeżywałam. Po raz pierwszy w moim życiu uwolniłam się od tego i wiedziałam, że teraz wszystko już będzie ok.”

„Kontynuowałam zapisywanie mojego pamiętnika, który rozpoczęłam w 1983 r. Zapisałam wszystko co wydarzyło się w tamten weekend i moje uczucia związane z tym wydarzeniem. Czułam się kimś wyjątkowym wykorzystując taką okazję. Było to bardzo pozytywne doświadczenie, a Budd był bardzo życzliwy i wrażliwy. Jestem wiele mu winna. Sięgnął do mojego wnętrza, obcy, który mnie wysłuchał. Wierzę, że moje życie byłoby dziś zupełnie inne jeśli on i mój mąż Erik nie byliby ze mną podczas ostatniego etapu przebudzania się.”

„Budd powiedział mi, że spotkał ostatnio kobietę, która mieszkała niedaleko mnie i miała doświadczenia podobne do moich. Miał uczucie, że jest dla mnie ważne mieć kogoś do rozmowy, jeśli Erik byłby w podróży poza miastem. Opowiedział mi także o kobiecie, która była śledczym w MUFON.”

„Mur obronny jakim otoczyli się kosmici został pokonany i nadszedł czas, aby pamięć ujrzała światło dzienne. Przez następnych wiele miesięcy w sposób spontaniczny odkrywałam pamięć ukrytą w moim ciele i umyśle. Okazało się, że przeżyłam więcej abdukcji. Jestem dziś święcie przekonana, że kosmici zaaplikowali mi posthipnotyczną sugestię, która blokowała moją pamięć. Po moich sesjach hipnotycznych z Buddem przeżyłam uczucie, które mogę opisać jedynie jako ogromną ulgę, połączoną z poczuciem spokoju.”

Przeszłam hipnozę niewiele razy podczas mojego śledztwa, ale moja terapia z Buddem była najistotniejsza dla całego procesu powrotu do równowagi. Było także ogromnie pozytywne, że miałam miłość i wsparcie ze strony mojego męża Erika. W świecie w którym rządzący nadal nie chcą przyznać, że istnieją Stworzenia pomiędzy wymiarami, ludzie tacy jak Budd Hopkins są jedną z kilku możliwości, dzięki którym możemy otrzymać wsparcie i zrozumienie. Budd dokonał ogromną ilość dobra dla setek, a być może tysięcy ludzi, którzy mieli kontakty z kosmitami. Nigdy mi nie powiedział, czy to co przeżyłam było dla mnie dobre czy złe. Nigdy też nie podpowiedział mi co powinnam myśleć o takim czy innym aspekcie tego co miało miejsce. Po prostu był ze mną. Słuchał mnie i uczył się. My wszyscy uczymy się dzięki Buddowi, dzięki jego badaniom opartym na odkryciach jakich dokonał.

Badania nad abdukcją są wciąż w powijakach. Istnieje zaledwie kilka solidnych wskazówek do prowadzenia takich badań. Każdy, kto kiedykolwiek był związany z badaniami na tym polu, odrzucił lub źle ocenił przynajmniej jednego świadka lub jakiś aspekt tego fenomenu podczas ich prowadzenia. Każdy. Istnieje – co jest zrozumiałe – coraz większa liczba ludzi, którzy spędzili lata swojego życia na badaniu nieuchwytnych Stworzeń, które są coraz bardziej męczące. Są coraz bardziej uprzykrzone, bo „nie nauczono się niczego nowego na ich temat i opowiada się o nich wciąż te same historie”. Dlatego kilkoro z tych sfrustrowanych ludzi opuściło prowadzenie badań na polu abdukcji – niektórzy z nich nawet przeżyli abdukcję – i skończyli po drugiej stronie barykady atakując tych co pozostali. Szukają błędów, bo jest oczywiste że tam są. W końcu oni sami nie znaleźli odpowiedzi, której poszukiwali.

Ci wszyscy, którzy wybrali inną ścieżkę, proszę aby nie dawali swojej osobistej frustracji za przykład tym, którzy wybrali szukanie prawdy i walkę z tą prawdą. Wasi ludzcy bracia, którzy przeżyli abdukcję, nigdy nie mieli komfortu aby po prostu to porzucić. Budd o tym zawsze pamiętał. Nigdy nie zapomniał celu i zawsze powtarzał, że jest to większe, niż da się pojąć. Dał tym wszystkim z nas, którzy nie mogli o tym opowiedzieć, szansę aby być wysłuchanym, choćby przez krotką chwilę.

Kay Wilson, styczeń 2011

Fragment książki Budda Hopkinsa pt. „Intruders” był także publikowany na NA

źródło

POPRZEDNIA

 

Comments Off on Uprowadzenia 2
%d bloggers like this: