Portale Organiczne 1

Portale Organiczne –  Ludzi Bez Duszy

Bernhard Guenther

Znaczny odsetek ludzi, których spotykamy na ulicy są tymi, którzy są puści w środku, czyli faktycznie są martwi. Mamy wielkie szczęście, że nie widzimy i nie wiemy o tym. Gdybyśmy wiedzieli, jaka jest liczba osób faktycznie martwych i jak ci martwi ludzie regulują nasze życie, pewnie zwariowalibyśmy z przerażenia.

G.I. Gurdżijew

Mamy ciekawe czasy. Z jednej strony zmiany zachodzące w skali globalnej, które nie mogą już być ignorowane dłużej. Z drugiej strony większość społeczeństwa wydaje się żyć swoim życiem tak, jakby wszystko miało być jak zawsze i tak pozostać, zamknięci w tunelu wizji swoich osobistych i materialnych interesów.

Tak długo jak będziemy utrzymywać kłamstwo w sobie na podstawie uwarunkowań, pobożnych życzeń, usuwając lub
zaprzeczając i wierząc w kłamstwa „poza ich isnieniem”, biorąc je za prawdę, nic się nie zmieni. Wykracza to także poza konieczność „pozytywnej” postawy, gdzie nadzieją może być jedynie pułapką w okłamywaniu siebie. Wierząc w kłamstwa, które są „pozytywne” z pozoru (bez względu jak dobre są intencje lub życzliwoś ludzi) są faktycznie negatywne blokując świadomość i duchową ewolucję. Jako pozytyw może oznaczać uznanie czegoś negatywnego, ponieważ jest to prawda, widząc to, takim jakie to jest. Jeżeli wieżysz kłamstwu, nawet jeśli wydaje się pozytywne i sprawia, że „czujesz się dobrze”, zdradzasz swoją wolną wolę i bedzie miało to duchowe implikacje. W czasach transformacji staje się imperatywem, aby szukać prawdy i dążyć do obiektywizmu, więc nie należy przyjmować „mylnie” zmian w entropię.

Z nadejściem ery Ducha Świętego, wszystko musi być stopniowo wydobywane na światło dzienne, nie tylko tajemnice laboratoriów, ale również najgłębsze znaczenia ezoteryzmu. To samo musi się stać z iluzją błędami i kłamstwami, które muszą być ujawnione, aby mogły być później usunięte.
[…]

Świat cierpi z powodu braku harmonii, która pogłębia się na każdej płaszczyźnie, a to jest poważne zagrożenie dla moralnej i duchowej odnowy ludzkości. Wiąże się to również z poważnym ryzykiem niepowodzenia w ostatniej fazie okresu transformacji, w który wchodzimy obecnie. Jeśli to ryzyko nie zostanie przełamane, czeka nas Potop Ognia. Musimy włożyć ogromny wysiłek w odwrócenie tego fatum, a mamy bardzo mało czasu, w którym możemy to zrobić. Człowiek powinien tylko siebie obwiniać za nakład (wielkość) potrzebnego wysiłku: jest to wynik jego uporczywej odmowy wysłuchania ostrzeżeń, które były kierowane do niego raz po raz przez Boski Głos i trwa to do dziś jako oślepienie samym faktem, że Potop Ognia jest gotowy.
[Gnoza II, Borys Murawiew(Boris Mouravieff)]

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze ścieżki jaką podąża obecnie świat. Oczywiście, istnieją pewni samozwańczy „poinformowani” i „świadomi” ludzie, którzy wierzą, że wszystko to co ma się stać, i tak się stanie a ludzkość obudzi się na koniec 2012 lub w Złotym Wieku, gdzie każdy będzie oświecony bez konieczności robienia czegokolwiek w celu osiągnięcia tego stanu. „Wystarczy być” i pokazać „miłość” i mantrę w tych dniach, nie rozumiejąc co jest tego „istotą” a „miłość” wydaje się, że na początek wystarczy. Nie chcę się złapać na pułapki pseudo duchowości promowanej przez „New Age”. Wcześniejsze moje artykuły i filmy badały ten problem. Moim celem jest również, aby nie próbować przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek, bo nikt nie może dokonać tych zmian za innych. To jest tylko kwestionowanie pewnych fundamentalnych przekonań i daje wiele do myślenia.

Niektóre źródła mówiące o zmianach lub nadchodzącej transformacji wspominają o „podziałach” ludzkości i że nie każdy będzie się budził. Główny powód tej kwestii można odnaleźć w bardzo ciekawym obliczu planety i pismach różnych ezoterycznych nauk, a także przez pewne materiały chanelingowe. Odnosi się to do dwóch różnych „ras” lub „humanoidów” współistniejących na ziemi razem zewnętrznie, ale różniący się od wewnątrz.

Wspólne duchowe wzniosłe idee, że idąc przez świat w tych dniach „wszyscy jesteśmy jednością” i powinniśmy zjednoczyć się pod hasłem światowego pokoju i harmonii. Wszystko, co światowi przywódcy powinni zrobić, to uznać to samo, stąd wiele osób wysyła „miłości i światło” do władców i przywódców, a oni wtedy mają zobaczyć „prawdę”, cóż, jest to błąd, że wystarczy „miłość” i „współczucie”, itd …… No tak, wszystko jest jedną z wyższych perspektyw. W gruncie rzeczy fakt jest to dość oczywisty, że Wszystko jest Jednym(Jednością), czyż nie? Diabeł jednak zawsze tkwi w szczegółach. Laura Knight-Jadczyk daje dobry wgląd w niewłaściwe umieszczanie „wyższych prawd” w swojej książce „The Secret History of the World(Sekretna Historia Świata)”:

Wielu współczesnych „nauczycieli” i „guru” powiedzą nam „Ponieważ istnieje tylko jeden byt, który przenika wszystko wystarczy, że będziemy widzieć wszystko tylko jako światło”, i że będziemy przeobrażać ciemność „tworząc naszą własną rzeczywistość światła.”

Takie stwierdzenie ignoruje fakt, że „Bóg jest Jeden” opisując rzeczywistość, która jest wyższym poziomem, z którego nasz „zmiksowany byt” się manifestuje. Człowiek, który zakłada, że na tym poziomie może stać się takim jak Bóg ignoruje fakt bycia w sprzeczności. Niebyt promieniuje od „Jednego Boga” na poziomie egzystencji, która jest wyraźnie kilka poziomów wyżej naszej własnej. Zło jest REALNE na własnym poziomie, a zadaniem człowieka jest poruszanie się po Kosmicznym Labiryncie bez skalania (splugawienia) siebie przez to zło. To jest istota Wolnej Woli.

Człowiek staje w obliczu tarapatów, tak prawdziwych jak on sam: jest on zmuszony do wyboru – wykorzystania swojej wiedzy, stosując ją – między prostą drogą, która prowadzi do Bytu, a krętymi ścieżkami, które prowadzą do Niebytu.

Istoty ludzkie mają obowiązek odróżniania dobra i zła – jako reżyserzy(dyrektorzy) energii świadomości – na każdym etapie ich istnienia w tej rzeczywistości. Bo w tych realiach, muszą zrozumieć, że Bóg jest świadomością i materią. Bóg jest dobry, i Bóg jest zły. Kreacja zakłada, wszystkie inne właściwości wielu „Imion Boga.” Kosmos jest pełen darów życia i zabijania, przebaczenia i zemsty, uniesienia i poniżenia, wskazówek i oszustw. Aby spróbować przyjąć Boski punkt widzenia i „wszystko wymieszać” na tym szczeblu, rezultatem będzie tylko przebywanie na tym samym poziomie. Dlatego ludzie muszą zawsze oddzielać Boski punkt widzenia od własnego i fakt, że całe stworzenie zakłada Boskie plan i cechy.

Tak, wszyscy jesteśmy jednym, ale nie jesteśmy tacy sami w doświadczaniu 3 gęstości tu na Ziemi. Jasne, Gandhi i Hitler to jedno, ale jeden z nich nie wydaje się mieć żadnego sumienia. Największą iluzją i projekcją regularnego poświęcenia wydaje się mieć takie założenie, że ludzie u władzy myślą i czują tak samo jak my wszyscy i nie przyjmuje się do wiadomości, że takie założenie jest po prostu błędne a miłość nie istnieje w życiu tych ludzi. Co jeśli istnieje typ ludzi, którzy nie mają połączenia z wyższym ośrodkiem uniwersalnej miłości/świadomości w ogóle od urodzenia? On/ona nie są nawet genetycznie połączeni z nim, nie są w stanie uzyskać do niego trwałego dostępu, ale on/ona mogą całkiem nieźle emulować i fałszować te wyższe cechy, a nawet odwrócić nas od ewolucji poprzez siłę naszej energii i karmienie się nią. Mogą ci mówić dokładnie to, co chcesz usłyszeć, przejawiać współczucie, empatię i zrozumienie bez znaczenia czy uczucia tego jest tylko jeden bit. A co, jeśli ten typu ludzie to połowa światowej populacji? On/ona mogą być nawet członkiem twojej rodziny, współpracownikiem, sąsiadem, szefem czy nawet bliskim przyjacielem, kochankiem, mężem czy żoną? Na pewno niezbyt przyjemna myśl i na pewno cios dla popularnego paradygmatu New Age „wszyscy jesteśmy jednym, a ludzkość staje się oświecona tylko koncentrując się na Miłość, Świetle” i tak zwanemu „pozytywnemu myśleniu”.

Badając tą ideę dokładniej, myśląc obiektywnie, z otwartym i krytycznym umysłem, dajemy ogromne wskazówki co do stanu świata. Spójrzmy na niektóre z tych źródeł, które mówią o dwóch różnych „rasach” ludzkości. Jednym z tych źródeł jest Borys Murawiew w Trylogii „Gnoza”.

Tłumienie i zniekształcanie wiedzy ezoterycznej jest jednym ze środków do kontroli mas tu na ziemi. Trwa to od tysięcy lat. Nawet materiał przedstawiony w „Gnoza(Gnosis)” jest objęty częściowo biblijnym połyskiem, którego trzeba się pozbyć bo jest jak chwast. Ponieważ wkraczamy w okres przejściowy, głębszej wiedzy o naszej rzeczywistości i zbliżającym się świecie wychodzącym ponownie na powierzchnie, tylko ci zdołają zobaczyć, którzy będą w stanie go rozpoznać. Prawda wibruje na określonej częstotliwości i wymaga pewnego stanu „Istnienia”, aby zobaczyć, zrozumieć, a co najważniejsze zastosować. Jest to możliwe dzięki ezoterycznej pracy. Murawiew zauważa, że wszystkie poważne ezoteryczne nauki, jak w zwykłej edukacji, są niemal jednolite:

Generalnie akceptuje się fakt, że nie można iść do szkoły średniej przed ukończeniem szkoły podstawowej. Podobnie osoba bez średniego wykształcenia nie zostanie przyjęta na wyższą uczelnię. Takie stopniowanie automatycznie „wybiera” tych którzy są zdolni do stania się aktywnymi członkami kulturowej elity ludzkiego społeczeństwa.

Podobnie rzecz się ma z ezoteryczną Tradycją.

Mimo tego dostrzegamy w obecnym świecie ciekawe zjawisko – np. nikt nie będzie rozważał dwumianu Newtona bez znajomości algebry, gdyż każda jego opinia w tym temacie byłaby bezwartościowa. Jednocześnie, w dziedzinie ezoteryki mamy do czynienia z całą czeredą „ekspertów” nie mających pojęcia nawet o elementarnych zasadach.

Niektórzy z nich w tym samym czasie domagają się „prostoty” w nauczaniach ezoterycznych, bazując na powszechnie akceptowanej zasadzie, że Prawda musi być prosta. Wnioskują z tego, że dostęp do prawdy podobnie musi byc prosty. Dlatego domagają się prostych metod dostępu do prawdy.

Argument ten byłby całkowicie poprawny, gdyby ludzie i problemy, z którymi się borykają były proste i sprawiedliwe. Jednak tak nie jest. Istnieje długa droga podróży z naszym stanem zniekształconych wewnętrznych zaburzeń do jakiejkolwiek „pierwotnej prostoty.”

W praktyce, doktryna „prostoty” – jeśli uznana jako aksjomat (założenie nie podlegające dyskusji) – odciąga uczniów od ciasnej bramy i drogi prowadzącej do Życia. Przyciągnięty tą anty-prawdą, wierzy, ze stoi przed drzwiami, gdy w rzeczywistości – w całkiem dobrej wierze – wkracza na szeroką ścieżkę wiodącą na zatracenie, oczywiście ad majorem Diaboli gloriam.

Doktryna prostota, sama w sobie słuszna, źle interpretowana staje się matnią dla serc i umysłów które są zbyt skażone; jest to niebezpieczeństwo, które należy rozpoznać i wyeliminować.

Część ludzi narzeka, ze podstawy ezoteryzmu nie są proste. Inni mówią, ze prowadzą do niezmiernej jasności. Ta oczywista sprzeczność tłumaczona jest faktem, że ezoteryka adresowana jest do czytelników predysponowanych do kultury ezoterycznej poprzez swoją naturę, ukształtowanie lub osobiste doświadczenia.

Dla osoby nierozwiniętej pod kątem ezoterycznym, jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe odruchowe rozpoznanie fałszywego proroka. Łatwiej może rozpoznać go po „owocach” jego czynów, które służą jako znaki. Tradycja ezoteryczna rozwinęła i naucza całej Nauki znaków.

Powyższy cytat ma kluczowe znaczenie w rozumieniu tego co jest obecnie przedstawiane jako „Duchowość”. Prawdziwa wiedza ezoteryczna niewiele ma wspólnego z popularną literaturą New Age obecnych czasów, promowanej przez główne nurty informacyjne czy listy bestsellerów. Zbyt wielu ludzi powtarza slogany New Age, takie jak „wszyscy jesteśmy jednością”, „wszystko jest iluzją”, „wszystko czego potrzebujesz to miłość”, „po prostu bądź sobą”, „żyj teraźniejszością”, itd., bez prawdziwego rozumienia głębi tych słów oraz ich prawdziwego znaczenia wykraczającego poza fast-foodową duchowość obecnych czasów.

Nie wszystko z tych źródeł jest fałszem, kłamstwa wymieszano z prawdą a wiadomo, że diabeł zwykle tkwi w szczegółach. Świat jest pełen samozwańczych guru i duchowych przywódców, którzy obiecują pokazać poszukiwaczom „drogi”, zarabiając na nich i karmiąc się łatwowiernością swoich zwolenników. Większość materiałów New Age służy jedynie jako swego rodzaju bufory i wymówek, będąc kolejną formą iluzji, a nie jako katalizator duchowego Wzrostu. Jak pisze Murawiew:

Komfort, jako dominujące słowo określa Rozwój, w wielu różnych aspektach i w różnym stopniu tworzy wystarczający cel większości cywilizowanych ludzi naszej ery. W takich warunkach obecnych czasów, człowiek jest otwarty na boskie wartości w starannie odmierzonych ilościach , tak by nie kłopotały jego burżujskiej czy socjo-komunistycznej świadomości, lub zagrażały jego statusowi materialnemu który osiągnął.

Istnieje jednak inny problem, jest to prawdziwa ezoteryczna praca i wiedza, która może być jedynie zrozumiana i zastosowana przez jeden typ ludzi, gdyż drugi typ nie posiada tych zdolności w jego aktualnym cyklu życiowym. Jeden typ ma pełną duszę a drugi, że tak powiem tej duszy mniej. Nie ma tu różnicy zewnętrznej i pod względem osobowości, ale życie wewnętrzne jest kolosalnie inne. Nikt nie jest tu lepszy ani gorszy, ponieważ wszyscy są częścią cyklu ewolucyjnego. O idei duszy mówi wiele religii, filozofowie i duchowi nauczyciele. Pytanie brzmi, czym jest duszą i czy wszyscy tak naprawdę posiadają tylko jedną?

Według „Gnozy (Gnosis)”, przekazanej przez Borysa Murawiewa, istnieją dwa rodzaje ludzi: Adamiczny i pre-Adamiczny (Przedadamiczny). Jeden typ z potencjałem duszy, inny nieposiadający indywidualnej duszy. Jedynie ten pierwszy ma wrodzone możliwości ewoluowania ezoterycznego i budowania centrum magnetycznego przez utrwalenie niższych i wyższych ośrodków. Ten ostatni nie ma możliwości w jego obecnym cyklu ewolucyjnym pomostu z wyższymi ośrodkami i nie ma dostępu do wyższej wiedzy/świadomości/ miłości. Patrząc na Indyjski model czakr, można stwierdzić, że Przedadamiczny człowiek egzystuje tylko na trzech najniższych czakrach bez dostępu do wyższych, podczas gdy Adamiczny najczęściej również występuje z niższymi centrami, ale ma możliwość aktywowania i pomostu z wyższymi ośrodkami poprzez świadomą ezoteryczną pracę. Murawiew pisze:

W pierwszym tomie „Gnozy”, wspominałem kilka razy o współistnieniu dwóch zasadniczo różnych ras: jedenej ludzkiej a drugiej antropoidalnej(człekokształtnej). Trzeba podkreślić fakt, że z ezoterycznego punktu widzenia ten ostatni termin nie ma uwłaczającego znaczenia.

… Pisma zawierają więcej niż jedno odwołanie do współistnienia na naszej planecie tych dwóch typów ludzkości – które są teraz podobne w formie, ale odmienne w swej esencji. Możemy nawet stwierdzić, że cała dramatyczna historia ludzkości, począwszy od upadku Adama, aż do dzisiaj, nie wyłączając perspektywy nowej ery, kładzie się cieniem na współistnienie tych dwóch ras ludzkich, których rozdzielenie nastąpi dopiero na Sądzie Ostatecznym.

Rasa antropoidalna to potomkowie ludzkości przed-adamowej. Podstawową różnicą pomiędzy współczesnym człowiekiem przed-adamowym a człowiekiem adamowym – różnicą nie postrzeganą przez zmysły – jest to, że ten pierwszy nie posiada rozwiniętych wyższych centrów które istnieją u tych drugich, którzy pomimo że od czasów Upadku zostali odcięci od swojej wyższej świadomości, umożliwiają mu realną możliwość ezoterycznej ewolucji. Poza tą różnicą, obydwie rasy są podobne – mają te same niższe centra, taką samą strukturę osobowości i takie samo fizyczne ciało, chociaż częściej jest ono silniejsze wśród ludzi przed-adamowych niż wśród adamowych; w odniesieniu do urody, nie możemy zapominać, że przed-adamowy mężczyzna i kobieta byli stworzeni szóstego dnia przez Boga na jego obraz i podobieństwo oraz że córki tej rasy były piękne.

Poprzez identyfikowanie się z „ja” swojej Osobowości, Adam zatracił swoją świadomość prawdziwego „ja” i upadł z Edenu, który był jego bazowym stanem w taki sam stan w jakim znajdują się przed-adamowi… Te dwie ludzkości, pochodzący z dwóch odrębnych procesów twórczych, zostały później zmieszane na poziomie organicznego życia na Ziemi… Od tego czasu współistnienie tych dwóch rodzajów ludzi, oraz współzawodnictwo, które było jego efektem, stało się normą… Możemy to obserwować poprzez stulecia, nawet w naszych obecnych czasach, adamowi w swoim po-upadkowym stanie, byli i są zasadniczo w podrzędnej pozycji względem przed-adamowych.

… Ta sytuacja, z jej praktycznymi konsekwencjami i problemami, będzie przedmiotem pogłębionych studiów. Jest to konieczne, ponieważ nadchodząca Era Ducha Świętego, na koniec powstanie pytanie o kwestię oddzielenia plew od dobrego ziarna. Na razie ograniczymy się do powtórzenia, że współczesny adamiczny człowiek, utracił kontakt z jego wyższymi ośrodkami, a zatem i z jego prawdziwym „ja”, stał się praktycznie taki sam jak jego odpowiednik przed-adamiczny. Jednak w przeciwieństwie do tego drugiego, wciąż ma swoje wyższe ośrodki, które zapewniają, że ma możliwości drogi ezoterycznej ewolucji. Obecnie przed-Adamiczny człowiek jest pozbawiony tej możliwości, ale będzie mu to dane, jeżeli Adamiczna ludzkość w epoce Ducha Świętego rozwinie się tak jak powinna.

© Alex Grey
Nie każdy ma dostęp do wyższych stanów Istnienia i Widzenia

Murawiew daje nam przykłady, jak zniekształcono te dwie „rasy” poprzez rasizm i kontrolę społeczną. Adamiczni i przed-Adamiczni są pomieszani ze wszystkimi ludźmi na świecie. Mogą być oba te typy wspólnie nawet w tej samej rodzinie. Różnica nie ma nic wspólnego z cechami rasowymi, kulturowymi lub narodowościowymi. Prawdziwe znaczenie tych dwóch typów ludzkich wraca do idei „błękitnej krwi” i jej „zanieczyszczenia”, gdy obie „rasy” przemieszały się po „upadku” Adama z jego pierwotnego stanu w identyfikację z jego fałszywym „ja”, „ja” jako osobowość/ego.

Pierwszy constated(?) był realizowany bardzo dawno temu, to fakt, chociaż został on zniekształcony, ponieważ był powszechnie postrzegany w fałszywym świetle, był częścią narodowego, społecznego wymiaru świadomości wielu narodów starożytnych i współczesnych. Odnajdujemy te wpływy w indyjskiej idei Nietykalnych, Greckich Helotów, żydowskich Gojów, średniowiecznych europejskich białych i czarnych Kości, niemieckim nazistowskim Podczłowieku (Untermensch), etc …

Nawiasem mówiąc, legenda o niebieskiej krwi nie należy do domeny czystej fantazji. Nie ma błędu w koncepcji niebieskiej krwi jako ‚psychosomatycznego’ fenomenu, ale w naiwnym średniowiecznym światopoglądzie, że tzw. arystokratyczna krew przechodzi automatycznie z ojca na syna ….

Musimy również pamiętać o drugiej skrajności, czyli egalitarnej koncepcji natury człowieka, tak drogiej teoretykom rewolucji demokratycznych i socjalistycznych, która jest także błędna: tylko prawdziwa równość podmiotów poprzez wewnętrzne i międzynarodowe prawo jest równością możliwości, dla ludzi urodzonych w nierówności.

Poniżej znajdują się fragmenty eseju o nazwie  “Organic Portals – The “Other” Race” („Portale Organiczne -„Odmienna „Rasa”) przez Grupę Quantum Future (QFG) skupionej wokół transmisji od Kasjopean, „Gnozy” Murawiewa i psychopatologii. Istnieje również internetowe forum dyskusyjne na ten temat. Warto spojrzeć do Słownika Ezoterycznego na tym blogu w celu zrozumienia o czym jest tam mowa. Dla czytelników niezaznajomionych ze stroną zaleca się przeczytanie „Chanelingowych materiałów i Epoki Transformacji„. Temat Portali Organicznych jest także bardziej szczegółowo opisany w “The Secret History of the World” (Tajemna historia świata) Laury Knight-Jadczyk. Organiczne Portale to termin ukuty przez Kasjopean i odnosi się do człowieka przed-Adamowego według Murawiewa.

—————————-

„Portale Organiczne -„Odmienna „Rasa”

Jednym z trudniejszych pojęć omawianych na tej stronie jest koncepcja Portali ograniczonych. Otrzymywaliśmy przez lata pełne nienawiści maile, przede wszystkim od ludzi głównych nurtów religijnych i zwolenników New Age, ale większość listów jest od tych, którzy prawie krzyczeli z ulgi, że w końcu otrzymali wyjaśnienie tego co obserwowali całe swoje życie. Powodem tych gwałtownych reakcji jest koncepcja istnienia więcej niż jednej rasy ludzkiej. Powiedzmy sobie jasno w tej kwestii: nie mamy na myśli tego, co jest powszechnie lub tradycyjnie rozumiane jako rasa, a brzydzi nas każda próba etykietowania tej sprawy. Co mamy na myśli dokładnie wyjaśnimy w dalszej części artykułu.

Murawiew mówi nam, że pierwotnie na Ziemi ewoluowały dwie rasy, będąc fizycznie niemal identyczne, różniły się tylko duchowym punktem widzenia. Wydaje się, że jedna z nich miała suwerenny potencjał rozwojowy i integralną duszę w tym życiu, podczas gdy druga była pusta jak cylinder a jej przeznaczeniem było czekanie na kolejny „obrót koła” lub kosmicznego cyklu. Adamiczna rasa jest tą, która doznała upadku, co oznaczało zerwanie wiezi z wyższymi ośrodkami (co daje dostęp do wyższej wiedzy/świadomości) oraz niższymi ośrodkami (które regulują fizyczną egzystencję), a które zrównują człowieka Adamicznego z przed-Adamicznym, skutecznie nas wszystkich czyniąc Portalami Organicznymi, dopuki nie nauczymy się rozwijać duszę.

Zasadniczo, dopóki człowiek “adamowy” nie zacznie świadomej pracy nad sobą, pozostaje na tym samym poziomie, co człowiek przedadamowy (antropoid), jednakże ma on potencjał rozwinięcia duszy (aktywacji wyższych centrów świadomości) poprzez pracę i swiadome wysiłki. Dlatego też każdy jest antropoidem, dopóki nie dozna Przebudzenia wyższych centrów, co jest możliwe jedynie dla człowieka adamicznego.

Po naszych badaniach nad psychopatią, a zwłaszcza po przeczytaniu pracy „The Mask of Sanity” (Maska normalności) autorstwa H. Cleckley, doszliśmy do wniosku, że istnieje coś, co można nazwać „odmiennym ogrodem” psychopaty. To psychopata, który jest „sukcesem” w tym sensie, że nie został złapany. Działa niezauważalnie w społeczeństwie. Wygląda i działa w codziennym życiu podobnie jak „my”, a jednak coś jest nie tak. Cleckley opisuje czego mu „brak”:

Ma przekonującą maskę normalności. Wszystkie zewnętrzne cechy tej maski są nienaruszone, nie może jednak przenikać do głębszych poziomów osobowości.

Egzaminator nigdy nie odsłoni maski chaosu, którą czasem można znaleźć przeszukując zewnętrzną powierzchnię paranoi schizofrenicznej.

Procesy myślowe zachowują swój normalny aspekt podczas badań psychiatrycznych i testów technicznych mających na celu wydobycie ukrywanych dowodów obłąkania.

Badanie ujawnia nie tylko zwykłą dwuwymiarową maskę ale także coś co wydaje się być solidną strukturą obrazu rozsądnej i racjonalnej osobowości.

Można przyjąć, że w pełnym tego słowa znaczeniu jest on przykładem tego co Trélat określił wiele mówiącym terminem, la folie lucide.

Co więcej, ta struktura osobowości we wszystkich teoretycznych sytuacjach działa w identyczny sposób co normalna zdrowa osobowość.

Logiczne procesy myślowe mogą są postrzegane bez zarzutu, bez względu na stworzone eksperymentalnie warunki.

Ponadto wprawny obserwator może znaleźć werbalny i ekspresyjny wyraz twarzy, ton głosu i wszystkie inne objawy związane z postrzeganiem i emocjami, oraz normalne doświadczanie życia, jakie znamy u nas samych i zakładamy, że istnieje u innych.

Wszystkie sądy i oceny emocjonalne są w normie i właściwe gdy psychopata jest testowany werbalnie.

Dopiero w wyniku stopniowej, złożonej oceny, jak rónież na sądach opartych na wielokrotnych subtelnych wrażeniach przekonaliśmy się, że pomimo tych wszystkich właściwych, racjonalnych procesów, normalnych deklaracji emocjonalnych i ich spójnego stosowania we wszelkich obszarach, nie mamy do czynienia w pełni z człowiekiem, lecz z czymś co kojarzy się z subtelną maszyną reakcyjną, która doskonale potrafi naśladować ludzką osobowość. […]

Tak doskonała jest to reprodukcja normalnego człowieka, że nikt, kto badał go w warunkach klinicznych nie był w stanie wskazać w naukowych lub obiektywnych kategoriach dlaczego on jest nierealny.

A jednak wiemy lub czujemy, że rzeczywistości w pełnym sensie, zdrowego doświadczania życiowego tu nie ma.

Cleckley opisuje personę, która jest w stanie naśladować ludzką osobowość, ale która sprawia wrażenie, że czegoś jej brakuje. Posiada strukturę osobowości, która „działa pozornie identycznie jak zakładają normy”, a jednak kiedy wszystkie badania zakończono powiedział, „mamy tu do czynienia z całkowicie niekompletnym człowiekiem, z czymś co sugeruje subtelnie skonstruowane odruchy maszyny, która może idealnie naśladować ludzką osobowość do tego stopnia, że nikt kto go badał w warunkach klinicznych nie mógł wskazać naukowo lub obiektywnie dlaczego i w jaki sposób, nie jest on prawdziwy.”

Ponadto musimy pamiętać, że Cleckley miał do czynienia z przypadkiem klinicznym, psychopaty, który został złapany z wadliwym programem, w przeciwnym razie nie byłoby go w jego gabinecie. Ci ludzie, nawet z niewielkimi zakłuceniami, mogą egzystować wśród nas niemal niepostrzeżenie.

Typ, o którym mówimy jako „Organiczny Portal” (z powodów, które są jasne), to grupa ludzi, u których umiejętności naśladowania są tak bardzo integralną częścią tego kim są, że jesteśmy w stanie je odkryć dopiero po latach obserwacji. Psychopata jest nieudanym Portalem Organicznym.

Większość Portali Organicznych nie ma skłonności do łamania prawa, faktycznie w większość nie ma żadnych innych realnych skłonności niż realizacja „wpływ” (termin Murawiewa) znanym również jako normy społeczne, takich jak pieniądze, kariera, seks, małżeństwo, sława oraz wielu innych „ideałów”, do dążenia których wszyscy jesteśmy zachęcani od najmłodszych lat. Realizacja tych celów w globalnym społeczeństwie odbywa się jako kulminacja w poszukiwaniu szczęścia, ale jest oczywiste, że przy stanie dzisiejszego świata prawdziwe szczęście pozostaje iluzoryczna i nieuchwytny jak zawsze … przynajmniej dla tych, którzy mają pojęcie o istnieniu „czegoś więcej”.

Skąd więc pochodzą owe “cele życiowe”, które tak źle nam służą? Czy to możliwe, że w istocie są to cudze pomysły i cele nam wyznaczane? Czy w czyimś interesie jest byśmy tracili naszą energię i wysiłek na bezowocnym ściganiu chimerycznego szczęścia?

Ta koncepcja nie jest nowa w cassiopaea.org i dlatego przyświeca im idea, że nie ma w tym nic dziwnego, a dziwnym byłoby gdyby miliardów Portali Organicznych nie było, którzy ukierunkowani są w utrzymaniu pozostałych w nieświadomości tego utraconego pojęcia, kontynuując produkcję „łupu” przez ludzkość. Należy tutaj zauważyć, że nie mówimy w formie złośliwości lub źle o Portalach Organicznych, ponieważ wydaje się, że działają oni zgodnie z ich naturą, która wydaje się w dużym stopniu „bez-duszy”.

Jest to bardzo ważny punkt. Nie ma nic „złego” w Portalach Organicznych lub byciu nimi. Spełniają one określoną funkcję w wielkim planie istnienia. Nie mogą być niczym innym.

Jako badania, idee i przmyślenia rozwijane jednym odkryciem po drugim, wkrótce stało się jasne, jak możliwa była realizacja tego wielkiego planu:

Wydaje się, że prawdopodobnie dzielimy naszą planetę z 3 miliardami Portali Organicznych, to jest połowa ludzkości na naszej planecie, będąca bez duszy.

Opis Murawiewa o „upadku” rasy Adamowej jest wspólny z Kasjopeańską, będąc symboliczną wersją „upadku” naszej świadomości.

Poniższe fragmenty rozmów z Kasjopeanami zawierają pewne słowa i koncepcje, które mogą być obce dla niektórych czytelników. STO = Służenie innym (Service to Others) a STS = Służenie Sobie (Service to Self). Koncepcje STO i STS są podstawowymi pojęciami nauczań zarówno Ra jak i Kasjopean. Gęstość oznacza jakościowy poziom istnienia. Każda gęstość posiada własną strukturę form życia, percepcję oraz schematy poznawcze dla świadomości je zamieszkujących. Są to kluczowe pojęcia z którymi warto się zaznajomic korzystając z różnych pierwotnych źródeł dla większego zorientowania. Termin “Jaszczury” jest skrótem myślowym dla określenia hipotetycznych mieszkańców wyższej gęstości (w definicji łupu występujących jako “Ktoś”). [Q: pytający; A: Odpowiedź Kasjopean]

28 VIII 1999
Q: Mówimy tu o jednym z zagadnień które próbuję rozgryć próbując napisać historię ludzkości. O ile rozumiem, lub o ile udało mi się ustalić na bazie źródeł, przed Upadkiem (“wygnaniem z raju”), ludzkość żyła w stanie IV gęstości. Czy to prawda?
A: Połowicznie.
Q: Proszę, wyjaśnijcie.
A: IV gęstość to inna rzeczywistość, podobnie jak czasoprzestrzeń, itd.
Q: Rozumiem, czyli rzeczywistość się zmieniła, jako część cyklu; dokonano różnych wyborów: ludzka rasa przeszła przez drzwi zwabiona “złotem” że tak powiem i dostosowała się do Jaszczurów, po tym jak żeńska energia opowiedziała się po złej stronie, ze tak powiem. Tak wcześniej powiedzieliście. Zaowocowało to wieloma skutkami – naruszeniem struktury DNA poprzez wypalenie pierwszych 10 elementów, oddzieleniem półkul mózgowych…
A: Jesli bawisz się w błocie, z pewnością się pobrudzisz.
Q: Co było przed Upadkiem?
A: STO III gęstości.
Q: W tym punkcie staliśmy się STS z powodu tego co się stało?
A: Tak.
[…]
A: Miała miejsce walka.
Q: Czy walka odbyła się wśród nas?
A: Poprzez was.
Q: Stoczono bitwę, a my byliśmy dosłownie polem bitwy. Czy bitwa dotyczyła tego czy przejść przez te drzwi?
A: Blisko. Walka wciąż się toczy, ważne jest “kiedy” dokonujesz wyboru!
[…]
Q: To pewnie dlatego Jaszczury i inni powtarzają ludziom, że mają naszą zgodę na porwania, abdukcje itd. Byliśmy STO, teraz jesteśmy STS.
A: Tak, … Gdy poszliście po złoto, powiedzieliście “Hello” Jaszczurom, a wszystko jest tego skutkiem.
Q: Poprzez wybranie złota staliśmy się istotami STS, ponieważ ten wybór miał charakter STS.
A: Tak.
Q: Przez tą decyzję sprzymierzyliśmy się (dostosowaliśmy się) z Jaszczurami z IV gęstości…
A: Tak. Wcześniej byliście sprzymierzeni z STO IV gęstości.
Q: A my byliśmy STO III gęstości. Ale wybierając złoto sprzymierzyliśmy się z STS IV gęstości.
A: Tak.
[…]
Q: Wracając do tego co mówiliście wcześniej: “Wolna wola nie może być ograniczona, jeśli nie dokonacie zobowiązania” Jako rasa ludzka użyliśmy swej wolnej woli by zmienić swoją orientację z STO na STS. Więc, na pewnym poziomie wybraliśmy ten chaos w którym tkwimy, i to jest istota Najbardziej starożytneej legendy Upadłym Aniele, Lucyferze. To o nas. Upadliśmy przechodząc przez te drzwi, ze tak powiem, wybierając kociołek zezłotem, a gdy przeszliśmy przez drwi, ugryzł nas wąż!
A: Ale jest to powtarzający się syndrom.
Q: To powtarzający się syndrom dla ludzkości, czy dla całego stworzenia?
A: To drugie.

Ludzie adamowi, z pełnym DNA, z połączeniem z funkcjonującymi wyższymi centrami to właśnie to co C opisują jako STO III gęstości, żyjący częściowo w stanie IV gęstości w przymierzu z STO IV gęstości.

Dokonując wyboru doświadczenia pełniejszej fizyczności, jednostki świadomości rozdzieliły się i “upadły” z poziomu STO, tracąc łączność z wyższymi centrami świadomości, lądując na poziomie ludzkośc i przedadamowej – która nie miała możliwości sięgnięcia do wyższych poziomów świadomości z powodu ich braku. Ponieważ te nowe warunki egzystencji w III gęstości nie były “naturalne” dla ciała posiadającego potencjał sięgnięcia wyższych centrów, upadła rasa jest w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z ludzkością przedadamową.

Streszczenie pozostaego materiału o Portalach w częściach 3,4 i 5.

źródło

0   1   2   3   4   5

GŁÓWNA   NASTĘPNA

Comments Off on Portale Organiczne 1
%d bloggers like this: