Ostatni apel Slobodana Miloševića do Słowian

“ Rosjanie! Zwracam się do wszystkich Ruskich, mieszkańców Ukrainy i Białorusi i Bałkanów również uważanych za ruskich. Spojrzyjcie na nas i zapamiętajcie – z wami zrobią to samo, kiedy was zatomizują i będziecie słabi. Zachód to wściekły pies na łańcuchu, który wczepi się kłami wam w gardło.

01-oas

Bracia, pamiętajcie o losie Jugosławii! Nie dajcie postąpić ze sobą tak samo!”
Z ostatniego wywiadu Slobodana Miloševića.

Siedem lat temu – 11 marca 2006 roku, w „demokratycznym więzieniu” zmarł prezydenta Jugosławii Slobodan Milošević. Jego los to lekcją dla wszystkich tych, którzy są skłonni wierzyć słowom Zachodu, i tych którzy gotowi są do ustępstw.

To wydarzenie oznaczało całkowite zwycięstwo nad kiedyś jednym z najpotężniejszych państw w Europie. Jugosławia – łączyła wszystkie bałkańskie narody, posiadała największą armię w Europie, teraz pozostały po niej tylko same żałosne fragmenty. Milošević stał się pierwszą ofiarą “pomarańczowych” technologii a jego analiza mechanizmu “przejmowania władzy” nie straciła na aktualności. Za swe przewidywania Milošević zapłacił najwyższą cenę.

Na nieszczęście dla Serbii wydarzenia potoczyły się dokładnie tak, jak mówił nieżyjący prezydent: ciało serbskiej państwowości tną na kawałki odbierając Kosowo i Metohiję, popierając odejście Czarnogóry, przeszkadzając w zjednoczeniu z Serbią bośniackich Serbów.

Posłuchajcie słów Miloševića:
„Wydarzenia, które rozwinęły się wokoło nas są częścią zorganizowanej kampanii oczerniania naszego państwa i narodu, ponieważ nasz kraj i naród są barierą dla ustanowienia absolutnej dominacji Zachodu na Półwyspie Bałkańskim.

W naszym społeczeństwie już dawno istnieje grupa, która pod nazwą opozycyjnej partii demokratycznej przedstawia interesy rządów, wywierających nacisk na Jugosławię a szczególnie na Serbię. To ugrupowanie w obecnych wyborach wypłynęło jako demokratyczna opozycja Serbii. Prawdziwy gospodarz nie jest ich kandydatem na stanowisko prezydenta Serbii. Jest nim wieloletni gospodarz – przewodniczący partii Demokratycznej i kolaborant sojuszu wojskowego, który walczył przeciwko naszemu krajowi. Nie potrafił nawet ukryć tej swojej współpracy. Jednak jest znany całemu naszemu społeczeństwu ze swojego wzywania NATO do bombardowania Serbii, tyle tygodni ile będzie potrzeba póki jej opór nie zostanie złamany. Tak więc na czele zorganizowanego ugrupowania w tych wyborach stoi przedstawiciel armii i rządu, który niedawno walczył przeciwko Jugosławii.” – Czy nie wydaje się wam, że podobny scenariusz ma miejsce obecnie na Ukrainie?

„… Oni nie chcą pokoju i dobrobytu na Bałkanach, chcą, żeby to była strefa stałych konfliktów i wojen, które zapewniłyby im alibi na stałą obecność. Marionetkowa władza zapewniając przemoc, gwarantuje długoterminową wojnę – wszystko, tylko nie pokój. Tylko nasza własna władza gwarantuje pokój.

Dalej. Wszystkie kraje, które znalazły się w sytuacji ograniczonej suwerenności z rządami znajdującymi się pod wpływem obcych sił, w szybkim tempie zostawały żebrakami. Do tego stopnia, że wyklucza to nadzieję na sprawiedliwe i humanitarne stosunki społeczne. Wielki podział na większość ubogich i mniejszości bogatych – to obraz Europy Wschodniej w ostatnich latach, i my to widzimy. Ten los nie oszczędził również nas. I my pod kontrolą i kierownictwem właścicieli naszego kraju szybko zyskiwaliśmy ogromną ilość bardzo biednych, co w perspektywie wydostania się z nędzy jest drogą bardzo daleką i bliżej nieokreśloną. Mniejszość bogatych składałaby się z elity przemytników, która mogłaby pozwolić na wzbogacenie się jedynie pod warunkiem, że ci będą lojalni w stosunku do ludzi rządzących ich krajem.

Własność społeczeństwa i państwowa szybko transformowałaby się w prywatną, ale właścicielami tej własności, uwzględniając doświadczenie naszych sąsiadów, zostawaliby na ogół obcokrajowcy. Mały wyjątek stanowili by ci, którzy kupili prawo własności przez lojalności i kompromis co wyprowadziłoby ich poza elementarne pojęcie godności narodowej i ludzkiej. Najbardziej wartościowe krajowe bogactwa w takich warunkach stałyby się własnością zagraniczną, a ci, którzy do tej pory je posiadali, w nowej sytuacji musieliby zostać pracownikami firm zagranicznych u siebie.

Razem z poniżeniem narodowym, podziałem państwa i bankructwem społecznym będą zauważalne różne formy społecznych patologii, wśród których na pierwszy plan wysunie się przestępczość. I to w żadnym wypadku nie jest założenie lecz żywe doświadczenie tych krajów, które przeszły tę drogę, czego chcemy uniknąć za wszelką cenę. Stolice przestępstw znajdują się bynajmniej nie na zachodzie, jak to było przedtem, a na wschodzie Europy.

Jednym z głównych zadań marionetkowego rządu, jeżeli taki dojdzie do władzy, będzie zniszczenie świadomości narodowej. Państwa, którymi kieruje się z zewnątrz dość szybko rozstają się ze swoją historią, ze swoją przeszłością, ze swoimi tradycjami, ze swoimi narodowymi symbolami, ze swoimi zwyczajami, często również z własnym językiem literackim. Niezauważalna na pierwszy rzut ale bardzo efektywna i twarda selekcja świadomości narodowej sprowadzona by została do kilku potraw kuchni ludowej, jakiś pieśni i tańców, kilku nazwisk bohaterów narodowych, przywłaszczonych produktów żywnościowych i kosmetyków.

Jednym z oczywistych następstw zagarnięcia terytorium jakiegokolwiek państwa ze strony supermocarstw w XX wieku jest zniszczenie świadomości narodowej ludzi żyjących w tym państwie. Z doświadczenia takich państw widać, że naród jest ledwie w stanie zauważyć z jaką szybkością zaczyna używać obcego języka jako swojego, utożsamiać się z obcymi historycznie działaczami zapominając o swoich, łatwiej orientuje się w literaturze okupanta niż w swojej, zachwyca się cudzą historią zamiast swoją, jest podobny do obcych ludzi, ale nie do samego siebie … „

„Uznałem za swój obowiązek uprzedzenia o następstwach działań, które są finansowane i wspierane przez rządy krajów NATO. Obywatele mogą ale nie muszą mi wierzyć. Chcę tylko aby nie było za późno na zrozumienie mojego ostrzeżenia, kiedy będzie trudno naprawić błędy, które robią obywatele w swojej naiwności, błędy lub powierzchowności. Ale te błędy trudno będzie naprawić, a niektórych z nich być może nigdy się nie uda”.

“Taki błąd, – gdzie ludzie wybierają to, co za nich wybrał ktoś inny, – jest najniebezpieczniejszym błędem; i jest główną przyczyną mojego oficjalnego apelu do obywateli Jugosławii „

Co było dalej? Milošević zabity, Jugosławia rozpadła się na mniejsze części, Serbowie stracili swoją narodową świadomość.

Przyjaciele to bardzo ważna historyczna lekcja dla wszystkich Rosjan, Ukraińców i Białorusinów! Nie poddawajcie się prowokacjom zachodu, pamiętajcie co to oznacza.

Przytoczę wam bardzo pouczające przepełnione goryczą słowa Serba w tym samym czasie:
„Po co wam Europa, Ruscy? Trudno znaleźć bardziej samowystarczalny naród niż wy. To Europa potrzebuje was a nie wy jej. Jest was tak wielu – całe trzy kraje, a niema jedności! Macie wszystko: wiele ziem, energię, paliwo, wodę, naukę, przemysł, kulturę. Kiedy mieliśmy Jugosławię byliśmy zjednoczeni, czuliśmy w sobie wielką siłę, zdolną przenosić góry. Teraz z powodu naszej głupoty, nacjonalizmu, niechęci słuchania siebie nawzajem Jugosławii już nie ma, jesteśmy pryszczem na politycznej mapie Europy, nowym rynkiem dla ich drogich śmieci i amerykańskiej demokracji.

Slobodan powiedział: „NATO umrze kiedy wzejdzie rosyjskie słońce”. Teraz w Rosji jest wczesny ranek a Serbowie pytają: „Czy naprawdę budzisz się, Starszy Bracie?!”.

źródło

DO POBRANIA:

DOCX

PDF

***

Odpowiedzi: 9 to “Ostatni apel Slobodana Miloševića do Słowian”

  1. zizu Says:

    ostatni wielki Słowianin.

  2. Marek Milczarek Says:

    W latach 80 tych często bywałem w Jugosławi i byłem zakochany w tym pięknym słowiańskim kraju.Po rozpadzie też byłem dwukrotnie i ze smutkiem muszę przyznać że Miloszewicz miał rację.

  3. Edmund Piotr Murawski Says:

    Gość wie co mówi. Przed śmiercią nie miał powodu kłamać.A że miał racje widzimy po tym co się aktualnie dzieje pod dyktando amerykańców i żydów.

  4. Barbara Sta Says:

    Swięta prawda Miloszewic

  5. rob Says:

    Cała prawda ale powiedz to Polakowi wychowanemu w amerykańskiej demokracji to nazwie cię komuchem. On, zupełnie wyprany mózg, który używa w każdym zdaniu angielskich słów wie lepiej i jego na nowo napisana historia jest prawdziwa. Liżąc Amerykanowi buty będzie twierdził, że jest PRAWDZIWYM Polakiem a wprowadzając na kolanach obce wojska do Polski będzie mówił, że jest patriotą.

  6. nana Says:

    Dlaczego Slobodan Milošević nie zaliczył do Słowian także Polaków?

    Uważam że dlatego, iż Polacy są katolikami, a więc nie Słowianami. Słowianie są prawosławni. Czyli wyznają wiarę prawą, właściwą. Natomiast po 1000 letniej okupacji, w Polakach nic słowiańskiego
    już nie zostało. Stali się Polacy bardziej żydowscy niż żydzi.

    To zaobserwowałam na przykładzie handlarzy starzyzną, czyli śmieciami wyrzucanymi na ulice i śmietniki zachodnich miast, a wyszukiwane przez Polaków i sprzedawane w Polsce jako dobry towar.
    Otóż, mam znajomą, która regularnie kupuje u takich handlarzy śmieciami i to kupuje dużo. Ma emeryturę, to ją stać. Choć oczywiście większości z tych rzeczy to ona nie potrzebuje, a już dziś ma niesłychanie zagracone mieszkanie.

    No więc przed laty, gdy namówiła mnie na ten śmiecioszoping, to widziałam, że sprzedający wyznaczają niewysokie ceny na te śmieci. Polak widać rozumował tak: ma towar ze śmieci, no to odda tanio, żeby mieć tylko jakiś zarobek.

    Ale dziś sytuacja wygląda inaczej. Te same niemal zachodnie śmieci z czasem nabrały wartości takiej, że np. odkurzacz z zachodniego śmietnika kosztuje 100zł!!!, tyle, ile nowy z BIEDronki i w dodatku sprzedawca oferuje go z dumą jako ten „zachodni”, czyli dobry. Nic już tam w tym śmieciowym sklepie nie ma za parę złotych, lecz śmieci to towar jak nowy.

    A więc mamy sytuację taką, że dorobkiewicze, którzy doszli do większych pieniędzy handlując śmieciami, czują się na tyle bogaci i ważni, że są w prawie nawet rzeczy ze śmietnika pobrane za darmo sprzedawać biedakom jako towar pełnowartościowy, nowy. I taki biedak nie mając wyjścia kupuje te śmieci, a menda śmietnikowa będąca już biznesmenem całym ryjem wydusza z takiego biedaka każdy grosz.

    No to jak ma być u nas dobrze?

    Ja rozumiem, jakąś cenę mogli by wyznaczyć, bo w końcu przywieźć też to musieli. Ale to przecież łatwo wyliczyć, ile ta cena powinna wynosić. Tymczasem ceny w tych śmietniskach zachodnich, przeniesionych na teren Polski, nie są w żadnej proporcji miedzy „nabyciem” ich i ich sprzedażą.

    Gorzej niż robią to żydzi, robią Polacy. No to może tym Polacy pokonają żyda, że będą bardziej żydowscy niż żydzi?

    Lat temu dwadzieścia, gdy kupowaliśmy ziarno dla kur, to rolnik brał wiaderko 10 litrowe i z hałdy zboża nabierał wiaderkiem do worka licząc wiaderko za 10 kilo. Tak średnio wypadało i było to powszechnie praktykowane. A także często dosypywał taki rolnik nieco zboża dodatkowo, „żeby się lepiej niosły”.

    Po wejściu Polski do unii, rolnicy stali się bardzo pazerni.

    Teraz na przykład kupujemy zboże dla kur za cenę, jaka jest w skupie. Choć bierzemy od rolnika bezpośrednio i on przecież nie ma kosztu dowiezienia ziarna do skupu. A więc powinno być teoretycznie taniej, licząc logicznie. Ale nie jest.
    Mało tego! ostatnio rolnik sprzedał nam zboże ubiegłoroczne po tegorocznej cenie i choć było to zboże mocno zanieczyszczone nasionami chwastów, to cenę wyznaczył nam jak za zboże przewiane i tegoroczne. A jak nam się nie podoba, to nie musimy przecież kupować. Jemu jest to obojętne, te 50 czy 100 złotych, bo to nie pieniądze dla rolnika w dzisiejszych czasach. On ma na koncie regularnie po kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy i stówa w tą czy w tą różnicy takiemu nie robi.

    Nie chodzi mi o pieniądze, bo co to jest w końcu pieniądz?

    Chodzi mi o radykalną zmianę nastawienia rolników do ziemi, do zboża i pieniędzy,
    Efekt tego będzie taki, że rolnik pobawiony ziemi (a przecież po to dają im dopłaty, żeby ich zdemoralizować, rozleniwić, pozbawić rozsądku i uczciwości, i w końcu ziemi) będzie albo bandytą, albo samobójcą. Do innego, normalnego życia taki rolnik podopłatowy nadawać się nie będzie. Nie będzie on rozumiał, jak przeżyć za 500 złotych miesiąc, którą to sztukę miastowi opanowali do perfekcji.

    Najpierw taki rolnik nie będzie wierzył, że kasa się skończyła, że ziemi już on nie posiada i będzie się jałowo buntował. Potem sam sobie wymierzy sprawiedliwość i po wszystkim.

    Wiejskie baby – młodych u nas mało, ale mam na myśli te stare – nie mają już ogrodów, skutkiem czego wiele starych gatunków roślin wyginęło. Wiejskie baby j/w, nie hodują już kur na własny użytek, przez co wiele mieszańców zwyczajnie już znikło i pula genów drobiu się mocno skurczyła. Nie ma kaczek, nie ma gęsi.
    Kupują te głupie baby mulardy – czyli ni to gęś, ni to kaczka, ot! takie byle co. Wcale nie mają one mięsa więcej niż dobrze odżywiona kaczka, nie mówiąc już o gęsi.

    To samo z roślinami. Baby wiejskie wyposażone w emerytury i dopłaty unijne są klientkami sklepów w mieście i kupują orchidee! zamiast pielęgnować trzykrotki czy geranium. Nie zbierają one już nasion nawet z fasoli, lecz kupują w sklepach ogrodniczych te F1, czyli niezdolne do wykiełkowania w roku przyszłym.

    Nawet bym nie wiedziała, że to takie tragiczne, gdybym nie oglądała u szkopów takich przyjemnych dla oka programów o wsi jak „land und lecker” itp. (wieś i smacznie +/-). One tam, w rajchu, mają mnóstwo roślin starych, ziół od dziesięcioleci tych samych, pomidorów gruntowych i ogórków odpornych na WSZELKIE CHOROBY, mają tam kwiaty z babki prababki na tej samej rabatce – piękne, okazałe, pożyteczne dla owadów.

    A u nas?

    A U NAS DURNE BABSKA WYDAJĄ PIENIĄDZE Z EMERYTUR I DOPŁAT NA ZACHODNIE, ZMIENANE GENETYCZNIE BADZIEWIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ludzieeeeeeeeee!!!!!!!!!!!

    To jak my, jako Naród mamy przeżyć???????????

    Nikomu na wsi pracować się nie chce, żyją od dopłaty do dopłaty a na polach robią tylko to, co muszą, żeby kasę dostać.

    HORROR!!!!!!!!!!!!

    I jeszcze mnie uważają za wroga, bo ja to piętnuję. A co mam robić, jeżeli oni głupotą i pazernością doprowadzają polskie rolnictwo i polską wieś do katastrofy?!?

    Na przykład polscy sadownicy chcieli kapitalizmu. A teraz chcą, by społeczeństwo się na nich składało, bo oni mają za mało pieniędzy. Tak, za mało, a nie jak się twierdzi fałszywie – że nie mają ŻADNYCH pieniędzy. A dlaczego ma mnie interesować, żeby sadownik był bogaty?

    Jeden taki od papryk to kiedyś płakał tuskowi w kamerę, że „co on teraz zrobi” gdy mu powódź zalała szklarnie?
    No a co on robił, gdy mu nie zalała i miał kasy w bród w dupie mając bezdomnych i bezrobotnych Polaków leżąc bykiem w słoneczku na Bahamach?

    Polaków może uratować praca, praca własnymi rękami na własne utrzymanie, a nie jakieś większe dopłaty czy „finansowe ulgi”.

    Pieniądze są głównie po to, żeby warstwa pasożytnicza mogła beztrosko pasożytować na ludziach pracy.
    O! zaraz pierdnie jakiś, że ja jestem komunistka. Ale nic z tego! Każdy człowiek powinien sam na siebie pracować, żeby mieć z czego żyć, co jeść i mieć dzięki temu godność osobistą.
    Przez pasożyt/d/owanie i dopłaty godności osobistej nikt nie uzyska, a kupić się jej nie da. No to przykrywa się jej brak wydawanymi bez sensu pieniędzmi i stało się tak, że bogaty to synonim czegoś dobrego i mądrego. No to świat idzie na dno.
    I dobrze.
    Przecież Bóg nie będzie się przyglądał jatkom, śmietnikom i zboczeńcom. Żadna to przyjemność…

  7. nana Says:

    No to dodam tu jeszcze historię jednego człowieka, co żyje skromnie i ma stary samochód. Stary, jak to stary, psuje się czasem i trzeba go naprawiać. I tak było tym razem. Musiał on kupić jakąś część, co mu przerdzewiała i kupił, za ponad 200 zł, używaną, wymontowaną z samochodu najwyraźniej oddanego na złom za 500 zł jako całość, z silnikiem. Dowiedziałam się, że na złom nie przyjmą samochodu bez silnika! Ciekawe, co?

    A na złomie więcej niż 500 zł to się nie dostanie, tak też słyszałam od ludzi. Rozżalonych ludzi.

    No i ten zepsuty samochód człowiek ten dał do warsztatu, bo sam przecież nie umie tego zrobić. Mechanik tą część wymienił i zażądał 450 złotych, bo „było trudno i musiał coś tam dorobić”. W warsztacie samochód był jeden dzień, czyli jeżeli ten mechanik robił tylko ten jeden samochód, to dniówkę miał 450 złotych. Ale trudno uwierzyć, że wymiana jakiejś tam części trwała by cały dzień. Więc można przyjąć, że dniówka tego mechanika to więcej niż 450 złotych.
    Ten stary samochód tego człowieka wart byłby na złomie 500 złotych. A naprawa, część plus robocizna wyniosła ok. 700 złotych.

    Czyli więcej, niż wartość samochodu.

    I teraz zachodzi pytanie – jak to się dzieje?

    W czasach Polski Ludowej między naprawą np. odkurzacza a jego ceną była różnica, to znaczy, naprawa nie kosztowała więcej niż wart był odkurzacz, części zamienne były tanie i ich wymiana też. Opłacała się. Logiczne, co?

    Ale nie w kapitalizmie!

    Wychodzi na to, że osobniki zajmujące nisze usługowe nie mają żadnych ograniczeń, ceny ustalają dowolnie i tyle, że płacą od nich podatki. Czyli taki mechanik zdziera ile się da z nieszczęśnika, któremu zepsuł się samochód, a z mechanika zdziera ile się da urząd podatkowy.

    No to jak ma być w kraju dobrze?
    Gdzie jest w takim kraju miejsce dla obywatela?
    Jak ma on przeżyć i za co?

    A więc w naszym kraju stało się coś takiego, że nie istniejemy jako całość, jakieś społeczeństwo czy naród.

    Przypadkiem grupa ludzi mówiąca językiem polskim na obszarze nazywanym Polską skazana jest w jakiś sposób na siebie.
    Przy czym jedne osobniki, które zajęły bądź stanowiska w administracji państwowej bądź zasiedliły nisze usługowe żerują na reszcie społeczeństwa i nie interesuje ich, skąd ludzie mają brać pieniądze na ich zawyżone cenowo usługi.

    Chcą zarabiać jak najwięcej, ponieważ nie kieruje nimi rozum, lecz chciwość.
    Taki kraj skazany jest na upadek, ponieważ podstawa, czyli ludzie pracujący a nie żerujący na innych, w którymś tam momencie nie dadzą rady utrzymać tych pasożytów i wszystko się zawali.

    I dobrze.

    Biedny ma tylko życie do stracenia.

    A bogaty? A bogaty najpierw będzie się zeszmacał chcąc zachować majątek, a potem taki zeszmacony zdechnie niechlubnie. Czyli w sumie jest jakaś sprawiedliwość ponad ludzka. Czyli sprawiedliwość boska.

    Tu przypomniał mi się film o ogrodzie różanym w Jemenie.
    Pewien mężczyzna odziedziczył po ojcu ogród różany, tak jak jego ojciec po swoim ojcu i tak od lat wstecz.
    Ogród ten miał ok. 10 arów, tak to oceniam. Krzaki róż były wysokie na jakiś metr, może nieco więcej. Były to pełne, różowe róże. W czasie kwitnienia mężczyzna ten zbierał płatki róż już z samego rana, wkładał je w takie większe garnki wpuszczone w gliniany piec. Na płatki róż stawiał nieduży garnek, wlewał nieco wody na róże, a całość przykrywał czymś jak odwrócona pokrywka. I rozpalał w piecu ogień. Po jakimś czasie w małym garnku był hydrolat, czyli woda różana. I wodę tę nalewał ów mężczyzna do butelek i niósł do znajomego sklepu, w którym ją sprzedawał już z dziada pradziada. Sprzedawca też z dziada pradziada tę wodę kupował od tej rodziny.
    Reporter, który robił o tym film, zapytał tego mężczyznę, dlaczego bierze tak mało pieniędzy za ową wodę różaną, ponoć najlepszą w okolicy. Na co mężczyzna odpowiedział, że gdyby podniósł cenę – co było możliwe – to i sprzedawca musiałby sprzedawać jego wodę różaną drożej, a kupujący musieli by skądś brać także więcej pieniędzy (może za pracę czy jakieś usługi?), a więc w efekcie końcowym nikt by na tym nic nie zyskał.

    Tak mogą myśleć ludzie rozumni.

    Ale nie Polacy, którzy powaleni żądzą chciwości już dawno wyprzedzili w tym żydów.

    Dlatego możliwe było, że biedny Polak musiał za naprawę swojego starego samochodu zapłacić więcej, niż ten samochód był wart.
    Gdyby posiadanie starego samochodu było kaprysem tego człowieka, to suma za naprawę nie miała by znaczenia. Ale on ma ten stary samochód, bo na nowszy go nie stać. I to jest cały tragizm sytuacji.
    Złupiony został ktoś, kto i tak żyje biednie, ledwo sobie radzi, a ci, którym niczego nie brak a nawet mają więcej niż im potrzebne, dołożyli sobie jeszcze nieco z krwawicy biedaka.

    Z tego, co wiem, na tzw. zachodzie usługi są drogie, ale w jakiejś proporcji do zarobków, czy emerytur. U nas żadne proporcje zachowane nie są.
    Czy u nas nie ma ludzi rozumnych?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: