Indyjska Kosmologia 3

Niebiańskie Pojazdy

Jak widzieliśmy, niektóre z fantastycznych stworzeń wspomnianych w poprzednim rozdziale, w pełni „boskich” lub przynajmniej pół-ludzi mowa jest, że latają w niebiańskich rydwanach i posiadają niezwykle potężne bronie oraz zdolności do wykonywania wielu magicznych działań, takich jak zmiana kształtów, zwiększanie swoich rozmiarów do kolosalnych lub odwrotnie, kurczenie się do wielkości komara lub atomu itd. Takie umiejętności są jednak dostępne również dla największych joginów tak, że nie ma wyraźnego podziału między ludźmi i innymi żywymi istotami.

Bronie nieśmiertelnych, które są darem bogów lub nabyte dzięki kombinacji wiedzy technicznej i nadzwyczajnej pokuty i koncentracji umysłu praktycznie daje nieskończone możliwości, zademonstrowane w Puranach jak również w wielkich epopejach. Agneyastra produkuje bardzo intensywny ogień, którego nie można ugasić i wszystko wypala na popiół, Varunastra wyzwala diluvian deszcze, które powodują powódź w całym kraju, Suryastra tworzy płonące światło, które oślepia i paraliżuje wszystkich, którzy je zobaczą, Vayavastra wyzwala tornada, które mogą niszczyć najmocniejsze budynki i wszystko wokół, Sanmohana indukuje docelową populację lub wojsko w zbiorowy trans lub halucynacje podczas Tvastra, wywołuje np. zamieszanie i panikę, a osoby pod jej wpływem mogą walczyć ze sobą na śmierć i życie bez powodu.

Czakra Sudarshan (lub ognistego koła) Wisznu jest nieodparcie destrukcyjna i może być użyta tylko raz, ponieważ po drugim uruchomieniu wraca jak bumerang i może zniszczyć tego kto ją wystrzelił a także jego oddziały. Jest to „inteligentny” pocisk pod nazwą Sudarshan (wszystko widzący) wskazuje, że swoją funkcją nieodparcie przywodzi na myśl niebiańskie koło „ukryte oczy” opisane przez Ezechiela w jego proroctwach biblijnych. Kaumodaki jest buławą Wisznu, której skutki są również katastrofalne i nie do obrony. Indravajra jest wiązką piekącego światła, „laserowy” piorun, który skierowany jest i wystrzeliwany okrągłą tarczą działającą jako swego rodzaju reflektor. Wreszcie Narayanastra, Pashupatastra a przede wszystkim Brahmastra są tak zabójczy, że gaszą wszelkie życie w obrębie, w którym się uwolniają i powodują długotrwałe i śmiertelne uszkodzenia ekosystemu.

Warto zauważyć, że wiele funkcji i efektów tych mitycznych broni jest bardzo podobnych do możliwości balistycznych, chemicznych, meteorologicznych, elektromagnetycznych i broni jądrowej, które zostały opracowane przez najbardziej zaawansowane potęgi militarne lub są przewidziane przez planistów strategicznych i naukowców w przyszłości. Chodź tłumne odpowiedzi naukowców są takie, że te opisy odzwierciedlają jedynie oddech wyobraźni dawnych bardów, bogactwo zadziwiających technicznych aluzji wydaje się wskazywać, transmisje bardzo starej empirycznej wiedzy. Na przykład w Mahabharata, Krishna, kiedy jego przeciwnik Saubha staje się niewidoczny na polu bitwy, strzela mu strzałą lub pociskiem, który leci w kierunku dzwięku aby trafić w cel.

Wiele rodzajów Vimanas opisanych jest w całej długiej i bogatej historii starożytnej i średniowiecznej literatury indyjskiej. W Mahabharacie mówi się, że ich budowniczowie to Yavanas, ludzie z zachodu, których zidentyfikowano
jako Greków przez wiele późniejszych źródeł, ale prawdopodobnie odnosi się to do dużej rodziny zachodnich indoeuropejskich narodów i plemion. Jednak w religii mniejszościowej Dżinizm, która jest bardzo stara, odnotowano, że niektórzy jej Oświeceni Przewodnicy (Tirthankaras) przyszli na świat na jayanta vimanas. W późniejszych tekstach jest mowa o 25 różnych kształtach vimanas i zróżnicowanych rozmiarach, od małych do gigantycznych (niebiańskie miasta), niektóre są opisane, szczegółowo jako dość wielkie. W języku architektury, vimana jest wieżą lub budynkiem, który ma siedem pięter i ma specyficzną nazwę wieży która jest nad Sanctum (garbhabriha: jajowy lub zarodkowy dom) świątynią. Nowsze traktaty Samskrit takie jak Visnudharmottaram, The Aparajitaprachcha, The Abhilasirtharta Chintamani, Narada i Kasyapa Silpa Sastras zawierają informacje na temat budowy, wydajność i specyfiki Vimanas.

Najbardziej znanym źródłem jest, Samarangana Sutradhara, przypisywana do XI wieku i króla Bhoja z Dhara i jego ogromnej naukowej i literackiej akademii w, której jest wiele informacji dotyczących tych kosmicznych pojazdów: „Powinno być wykonane mocne i trwałe ciało vimana, jak wielki lecący ptak z lekkiego materiału. Wewnątrz należy umieścić silnik rtęciowy na jego spodzie z żelaznym aparatem do ogrzewania. Za pomocą ukrytej energii w rtęci, która wprawia pojazd w ruch wirowy, człowiek siedzący wewnątrz może pokonywać ogromne dystanse na niebie. Ruch w vimana jest taki, że może on wznieść się pionowo  i zejść spowrotem, lub przenieść z pozycji stojącej(wiszącej) do przodu lub wstecz. Za pomocą takich maszyn, ludzie mogą latać w powietrzu a niebiańskie istoty mogą zstępować na ziemię „(rozdział 1, 95-100). Ten sam tekst opisuje bio-mechaniczne roboty wykorzystywane jako strażnicy i żołnierze (tamże, 101-107).

Z wyżej wspomnianych możemy stwierdzić, że Indyjscy święci, historyczni i z literatury fachowej z różnych światów i wymiarów oraz kilka rodzajów istot, które zazwyczaj poruszają się tam iz powrotem między tymi wymiarami, robią prawdopodobnie to jak my nieświadomie. Starożytne Indie przechowują również w pamięci – być może odświeżone przez obserwacje okazjonalnych lub częściej – sztucznie zbudowanych stateków kosmicznych napędzanych energią psychiczną lub mechaniczną i zdolnych poruszać się w powietrzu jak również i pod wodą. Teraz możemy spokojnie zrobić szybki przegląd stosunkowo niedawnych i współczesnych raportów, które pokrywają się z Indyjskimi legendami, annałami i kronikami i tym samym dać podstawy do przypuszczeń, że te starożytne sprawozdania były w oparciu o rzeczywiste doświadczenia lub przynajmniej jako wizualne dowody.

Najnowsze zapisy i obserwacje

Nawet jeśli powstrzymamy się od powrotu do 19 wieku lub nawet dawniejszych czasów, gdzie niektóre kroniki mówią (a nawet kilka wczesnych fotografi) o nieznanych statkach i „nie-ludzkich” stworzeniach, które zstąpiły z nieba, dla niektórych może okazać się to zbyt ubogie w dowody. Musimy przypomnieć sobie kilka istotnych wypowiedzi, wykonanych przez ważne osobistości nauki i dowódców wojskowych, wskazujące ponad wszelką wątpliwość, że świadomość „wyższych istot” istnieje już od ponad wieku wśród technokratycznych elit naszego społeczeństwa.

Wydaje się, że z jakiegoś niejasnego powodu, super-człowiek, nie-ziemski lub co najmniej nie-przyziemny, jego obecność manifestuje się powszechnie, zarówno w Europie jak i Ameryce krótko po Pierwszej Wojnie Światowej. Jakby wielki kryzys cywilizacyjny oznaczał koniec pewnej epoki i był wywołany”z góry”. Obserwacje i lądowania UFO odnotowano w USA i w Niemczech, a niektóre tajne organizacje powstały, rzekomo pod kierunkiem pozaziemskich istot. Najbardziej wpływowe organizacje były to ponoć, ale historycznie: Black Sun(Czarne Słońce) i Vril Gesellschafts z Bawarii i obecnie dobrze znana Grupa Thule.

Towarzystwo Vril, zwane od kosmicznej energii życia, która jest równoważna Pranie w Samskrycie, zwróciło swoją inspirację na młodą i piękną medium, Marie Orsic, która twierdziła, że była w kontakcie z bardzo zaawansowaną grupą istot z planety wokół Aldebaran olbrzymiej gwiazdy (Rohini w Samskrycie astronomicznym) w gwiazdozbiorze Byka.
Te istoty rzekomo wysłały swoje okresowo przekazywane wiadomości, jako wysoki poziom informacji naukowych, zaprojektowanych w celu umożliwienia członkom grupy, produkowanie niewyczerpanej, niezanieczyszczającej energii oraz budowy statków powietrznych zdolnych do latania z prędkością praktycznie nieograniczoną aby sięgać gwiazd.

Dane przekazywane przez Marię Orsic i innych „Vrilerinnen” (młode kobiety medium) były interpretowane przez profesora W.Schumanna z Uniwersytetu Technicznego w Monachium i wykorzystywane do prób budowania „latających spodków”, pierwszy nieudany prototyp wypróbowano już w 1922 nad bawarskim jeziorem. Program ten został później przejęty przez III Rzeszę pod nadzorem dywizji SS E-IV, jako części członków Vril i grupy Thule (zamkniętych przez Gestapo, jak większość innych tajnych stowarzyszeń) przez wysokiej rangi urzędników nowego reżimu.

Choć wiele kontrowersji otacza zakres i tempo sukcesów programu budowy „Haunebu” i „Statków vril”, nie ma wątpliwości, że Niemcy eksperymentowali przez lata wojny z „latającymi dyskami” turboodrzutowymi i żyroskopowymi technologiami, – ramię w ramię z bardziej konwencjonalnymi rakietami V1 i V2 zbudowanymi przez Willy Leya i Wernera von Brauna – takie jednostki jak RFZ-1, testowany w 1934 roku, a później ulepszony RFZ-2, który uważa się, że osiągał imponujące wyniki poziomów.

Generał SS Hans Kammler, który organizował wykorzystywanie do pracy więźniów z obozów koncentracyjnych do programu zbrojeń kosmicznych kierowanego przez generała Dornbergera, podobno nadzorował ośrodek badawczo-rozwojowy związany z napędem anty-grawitacyjnym. Znamiennym jest, że mówiło się o technologii napędu, która głównie składała się z montowanego „Tachyonatora Thule”, pionowo wirujących kulek rtęci, zgodnie z tym, co niektóre Indyjskie Shastry opisywały w vimanas.

Profesor Hermann Oberth, jeden z ojców niemieckich, a później amerykańskich programów kosmicznych i główny mentor von Brauna, mówiąc krótko, był wspomagany przez „ludzi z innych światów”. Równolegle z niemieckim wysiłkiem badawczym, istnieje dowód dokumentalny, że Benito Mussolini został poinformowany przez swych urzędników o spadku lub lądowaniu UFO (aeromobile sconosciuto: nieznany samolot) w prowincji Veneto we Włoszech pod koniec 1932 roku i osobiście nakazał „odlew ołowiany „własnych instrukcji telegraficznych do zniszczenia, a także „totalnej ciszy” i bycia na bieżąco, pouczając media aby opisywać w gazetach znalezione przedmioty jako meteoryty. Dowodem na to jest dostarczanie kopii z telegramów od dyktatora przedstawionego w książce „Contattismi di Massa” (2005) przez Stefano Breccia (publikowanej w języku angielskim jako Masowe Kontakty (Authorhouse,2009). Mussolini, – który wkrótce potem stworzył RS/33 Research Unit dedykował to nowym technologiom, z udziałem Guglielmo Marconi, wynalazcy radia – który okazuje się być jednym z wielu mężów stanu, mającym do czynienia z tego rodzaju materialnymi dowodami, i tak jak prawie wszystko inne, traktował to jako Ściśle Tajne specjalnego znaczenia i jako sprawę bezpieczeństwa narodowego.

Pół-ironiczną aluzję do skrywanego odkrycia można znaleźć w słynnym przemówieniu Duce(Ducze) do Federacji Faszystowskich Związków Zawodowych w Teatro Adriano w Rzymie dnia 23 lutego 1941, w którym powiedział: „W każdym razie, jest bardziej prawdopodobne, przed Stanami Zjednoczonymi najadą, i nie żołnierze Osi, a mieszkańcy
Marsa, nie bardzo wiadomo, ale wydaje się, że są dość wojowniczy ci, którzy zstąpili z gwiezdnego miejsca na niewyobrażalnej latającej fortecy.”

Niemieckie miejsca badań balistycznych miały oczywiście ogromne znaczenie dla głównych zwycięzców wojny, USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii, kosztowało ich wiele trudu, aby zidentyfikować i „zatrzeć” dowody i urządzenia, które znaleźli
najeżdżając ten kraj. Amerykańskie i Radzieckie programy kosmiczne można powiedzieć, że powstały z popiołów osiągnięć Trzeciej Rzeszy i ich planów zdobycia mistrzostwa w przestrzeni powietrznej i wyruszenia poza atmosferę.

Sceptycy twierdzą, że Vril to nazwa psycho-fizycznej siły kosmicznej pierwszy raz opisanej w 1871 roku w powieści „Vril: Dawn of Race Coming”(Vril:Świt Nadchodzącej Rasy) Brytyjskiego pisarza i okultysty Lorda Bulwer Lyttona, słynnego autora „Ostatnich dni Pompei” jest fikcyjną nazwą i nie mogła być przyjęta jako symbol i cel przez Niemiecką społeczność badań okultystycznych. Jednak należy zauważyć, że Vril, esencjalna energia w świetle dźwięku i elektromagnetyzmu, którą Bulwer Lytton kojarzy z gigantyczną rasą Indo-Aryjskiego pochodzenia, mieszkającą w sieci głębokich podziemnych jaskiń i obdarzonych „Enochiańską wiedzą”, uznaną za prawdziwą przez wybitnych uczonych tego okresu, nie wspominając o innych okultystach, jak Helena P.Bławatska i jej koledzy teozofowie.

Dla jednych, Indologist Louis Jacolliot który służył jako konsul Francji w Kalkucie w drugiej połowie 19 wieku, wspominał o vril jako niewidzialnej mocy wykorzystanej przez wtajemniczonych Jain, których poznał w Gujarat i Mysore
i opisał w jego książce o tradycji Indo-europejskiej (1876), udowadniając, że nazwa była używana w nie-fikcyjnym kontekście i uważana jako realne zjawisko(fenomen). Kolejną wzmiankę o Vril w Indyjskim kontekście znajdziemy w pismach św. Yves d’Alveydre i ja osobiście słyszałem o świadectwach co najmniej dwóch osób zupełnie nieświadomych
powyższej literatury, którzy słyszeli od swoich bliskich w czasie II Wojny Światowej o tajnej broni rozwijanej przez niemieckich przywódców, możliwej dzięki odkryciu energii vril. Takie współczesne sprawozdania pokazują, że takie historie dotarły do Niemieckich i Włoskich obywateli i może istnieć jakiś ogień za tym dymem.

POPRZEDNIA   PIERWSZA   NASTĘPNA

1   2   3   4   5

Comments Off on Indyjska Kosmologia 3
%d bloggers like this: