Implanty 1

 

Sprawdzcie czy macie implant

..jest to jeden z rozdzialow monografii Prof. dr inz. J. Pajaka..mam swiadomosc ze wiekszosc z Was tego nie przeczyta..dlatego podaje skrot najwazniejszych informacji ulatwiajacych odnalezienie blizy po wszczepionym implancie:

– u mężczyzn blizna ta przeważnie znajduje się po prawej stronie ich prawej nogi, zaś u kobiet przeważnie po lewej stronie ich lewej nogi,

– zazwyczaj jest niewielkim, okrągławym wklęśnięciem wielkości czoła główki od zapałki – tj. około 2 mm średnicy,

– wygląda ona dosyć niepozornie – jakby pozostałość po zadrapaniu ospy wietrznej,

– u około 33% społeczeństwa jest ona relatywnie dobrze widoczna już po uważnym przyglądnięciu się nodze z odległości około 2 metrów. U pozostałych ludzi jej odnotowanie wymaga uważnego oglądania skóry na nodze pod kątem odbicia światła (tj. wymaga ustawienia nogi pod kątem i patrzenia na nią tak aby do oczu wpadało światło odbite od owej blizny),

– szukać jej trzeba w silnym świetle po uprzednim oznakowaniu flamastrem wymaganej odległości 27.5 +/- 3 cm od podłogi i późniejszym systematycznym poszukiwaniu na tej wysokości w wnętrzu rowka międzymięśniowego..

„U3.1. Blizna na nodze po „implancie identyfikującym” stanowiąca dowód naszych uprowadzeń do UFO

Jak to wyjaśniłem w podrozdziałach A4 i W9, odniosłem sukces w odkryciu i upowszechnieniu bardzo łatwego do odszukania i niezawodnego dowodu, że my osobiście też padamy ofiarami systematycznych uprowadzeń do UFO. Dowodem tym jest szczególna blizna jaką każdy z nas nosi na swej nodze. Z kolei, z innych moich ustaleń na temat uprowadzeń ludzi do UFO jest już pewnym, że noszenie na swojej nodze owej blizny oznacza, że jesteśmy dla UFOnautów dawcami spermy lub ovule, zaś nasze uprowadzenia do UFO odbywają się systematycznie nie rzadziej niż co 3 miesiące.
Uzyskanie omawianego tutaj osobistego dowodu, że faktycznie my sami też jesteśmy uprowadzani do UFO systematycznie co 3 miesiące, sprowadza się więc do znalezienia na swojej własnej nodze owej charakterystycznej blizny stanowiącej bezdyskusyjny dowód naszych własnych uprowadzeń do UFO. Bliznę tą znaleźć można w przybliżeniu w połowie odległości pomiędzy kolanem i kostką, jak to opisano w dalszej części niniejszego podrozdziału. U mężczyzn blizna ta przeważnie znajduje się po prawej stronie ich prawej nogi, zaś u kobiet przeważnie po lewej stronie ich lewej nogi. Istnieją jednak wyjątki od tej zasady – szczególnie jeśli ktoś jest leworęki lub lewonożny. Bez względu jednak na to jak długo osoba ją nosząca by się nie zastanawiała, w normalnych przypadkach nie potrafiłaby ona sobie dokładnie przypomnieć kiedy właściwie i w jakich okolicznościach powstała ranka która do owej blizny prowadziła – aczkolwiek ta sama osoba zwykle potrafi dokładnie opisać przyczynę dla każdej innej blizny istniejącej na tej samej lub drugiej nodze. Więcej, jeśli osoba ta zacznie głęboko wnikać w swoją pamięć na temat owej blizny, wtedy odczuje zwolna narastającą migrenę umiejscowioną w pobliżu lewej skroni, a ściślej w okolicach gdzie zainstalowany jest jej implant w mózgu – patrz podrozdziały U3.2 i N4. Migrena ta jest reakcją jej podświadomie manipulowanego umysłu na próbę odtworzenia części pamięci jaka wcześniej została hipnotycznie wymazana lub zablokowana. Na przekór tej niepewności co do szczegółów, z powodu manipulacji UFOnautów na naszej świadomości, osoby wiedzące o istnieniu u siebie owej blizny (np. kobiety), ciągle przyporządkowywują jej jakieś „racjonalne” wyjaśnienie. I tak większość z nich zwykle wierzy, że jest ona pozostałością ospy wietrznej (po angielsku „chicken pox”), aczkolwiek charakterystyka i kształt tej szczególnej blizny zwykle wyraźnie się różnią od blizn jakie te same osoby dokładnie pamiętają iż powstały właśnie w wyniku zadrapania ospy wietrznej, a także na przekór, że pod blizną tą daje się wyraźnie wyczuć głęboki ubytek mięśnia jaki wcale nie formuje się w przypadku zadrapania ospy wietrznej. Podobnie inne osoby mogą przykładowo być błędnie przekonane, że jest ona znakiem wrodzonym (po angielsku „a birth mark”).
Dyskutowana tutaj blizna (tj. ów materialny dowód naszego systematycznego uprowadzania do UFO nie rzadziej niż co 3 miesiące), zazwyczaj jest niewielkim, okrągławym wklęśnięciem wielkości czoła główki od zapałki – tj. około 2 mm średnicy. Wygląda ona dosyć niepozornie – jakby pozostałość po zadrapaniu ospy wietrznej. Jej wielkość i widoczność zależy jednak od indywidualnej podatności na gojenie się ran u danej osoby. Stąd znam też kilka przypadków gdy jej średnica odbiegała od owej normy, np. przekraczała 20 mm – przypadki takie występują jednak dosyć rzadko. Ciekawe, że w przypadku gdy posiada ona tak duże wymiary, w jej obrębie dało się wyróżnić charakterystyczny wzór promieniowy – jakby ślady promieniowego wyrwania skóry spowodowanego przez jej zaczepienie i zawinięcie się dookoła wirującego wiertła. Spotkałem się też z niezwykłym przypadkiem, że wielkość tej blizny, z początkowej około 2 [mm] średnicy, jednej nocy uległa kilkukrotnemu powiększeniu do około 8 [mm] – wyglądało to tak jakby nocy tej dokonano powtórnego wiercenia w tym samym miejscu (patrz opisy z podrozdziału U3.4). Równocześnie pościel na wysokości tej blizny pokryta była kropelkami krwi.
Stopień widoczności tej blizny również może być różny. U około 33% społeczeństwa jest ona relatywnie dobrze widoczna już po uważnym przyglądnięciu się nodze z odległości około 2 metrów. U pozostałych ludzi jej odnotowanie wymaga uważnego oglądania skóry na nodze pod kątem odbicia światła (tj. wymaga ustawienia nogi pod kątem i patrzenia na nią tak aby do oczu wpadało światło odbite od owej blizny). Przy takim oglądnięciu okazuje się, że w wytypowanym miejscu na skórze występuje mały okrągły matowy znak pochodzący z dobrze zagojonej i zwykle bardzo starej blizny. Spotykałem też liczne osoby, u których jest ona tak doskonale zagojona, że wzrokowo niemal nie daje się odnaleźć, zaś jej umiejscowienie wymaga uprzedniego wyczucia palcem charakterystycznego ubytku mięśnia istniejącego w miejscu jej zadania. Dopiero dokładne umiejscowienie tego ubytku pozwala na jej odkrycie w efekcie bardzo szczegółowych oględzin z użyciem lupy lub odbitego pod kątem światła.
Omawiana tu blizna usytuowana jest w dosyć wymowny sposób. Jeśli bowiem zmierzyć jej odległość od podłogi u osoby stojącej boso, znajdowała się ona będzie na wysokości mniej więcej równej połowie (+/- 3 cm) jednostki długości zwanej „kubitem kosmicznym” a wynoszącym 0.5486 naszego metra. Kubit ten jest rodzajem uniwersalnego „metra kosmicznego” stosowanego przy budowie wszystkich wehikułów UFO – patrz wzór (F16). Stąd wysokość owej blizny ponad podłogą u większości osób wyniesie około 27.5 [cm] (+/-3 cm). Taka jej niemal stała wysokość nad podłogą wynika z faktu, że najprawdopodobniej jest ona formowana po unieruchomieniu nogi w rodzaju buta. Stąd we wszystkich przypadkach formowana jest ona prawie w tej samej odległości od podstawy stopy. U niektórych jednak osób blizna ta formowana jest jeszcze w dzieciństwie, kiedy wzrost ich nogi nie został zakończony. W takim przypadku ich noga urasta już po jej pojawieniu się, stąd też i jej odległość od podłogi będzie nieco wyższa od podanej powyżej wartości połowy kubita kosmicznego. (W owych przypadkach, znając położenie tej blizny oraz krzywą wzrostu danej osoby, możliwe jest nawet obliczenie w jakim wieku nastąpiło jej zadanie.) Warto tu dodać, że niektóre osoby prawdopodobnie nie potrafią się powstrzymać od kopania nogami i próby uniknięcia ukłucia maszyny. Jeśli więc przypadkiem ich noga jest na tyle mała, że powstrzymujący ją metalowy but nie potrafi jej całkowicie unieruchomić, niekiedy zdołają one ją nieco wykręcić w chwili dokonywania wiercenia jakie prowadzi do owej blizny. To z kolei może spowodować, że zabieg musi zostać powtórzony i w efekcie dwie, a niekiedy nawet trzy identyczne blizny pozostawione zostają w poziomym rzędzie jedna przy drugiej. W niektórych przypadkach druga taka sama blizna prawdopodobnie może też zostać uformowana, jeśli „implant identyfikacyjny” oryginalnie zainstalowany podczas formowania pierwszej blizny, po jakimś czasie zaprzestanie prawidłowego działania.
Omawiana tutaj blizna uformowana zostaje w rezultacie fizycznego wiercenia nogi za pomocą urządzenia UFOnautów, jakie przez ludzi którzy je pamiętają opisywane jest, że wygląda jak wentylator. Wiercenie to nie tylko że uszkadza (penetruje) kość piszczelową u nogi – do wnętrza której wstawiany jest „znacznik identyfikacyjny”, ale także formuje wyraźny ubytek w mięśniu nogi. Ubytek ten jest na tyle spory, że daje się odczuć poprzez zwykłe pocieranie boku nogi palcem ustawionym równolegle do jej skóry. Ów ubytek mięśnia jest na tyle wyraźny i na tyle odmienny niż ten który powstaje w wyniku zwyczajnych skaleczeń nogi, że przy odrobinie doświadczenia może on być używany jako wskaźnik obecności tej blizny, oraz jako najszybszy sposób jej wykrycia. Ponadto ubytek ten pozwala na wyraźne odróżnienie zwykłych blizn i skaleczeń skóry na nodze – jakie nie powodują tak wyraźnego ubytku mięśnia, od omawianych tutaj wierceń do kości nogi wykonanych przez UFOnautów.
U większości kobiet wspomniana blizna jest bardzo łatwa do zauważenia z uwagi na gładkość i jednorodność ich skóry oraz modę jaka sprzyja odkrytemu obnoszeniu tego fragmentu nogi. (Aczkolwiek – jak to już podkreślałem poprzednio, znam też wiele przypadków kiedy u kobiet jest ona niezauważalna, zaś jej wykrycia dokonałem dopiero po odmierzeniu odległości 27.5 [cm] od podłogi oraz po późniejszych dokładnych oględzinach wytypowanego w ten sposób miejsca, dokonywanych pod kątem odbicia światła.) Pracując na Cyprze i w Malezji wyrobiłem sobie nawet zdolność do jej dostrzegania bez demonstracyjnego egzaminowania nóg kobiet, a poprzez zwykłe uważne przyglądnięcie się im z lewego boku. (Można tu jedynie spekulować, co sobie pomyślały owe kobiety, kiedy zauważyły to zainteresowanie ich nogami – no cóż, postęp wiedzy wymaga czasami poświęceń.) Takie niepostrzeżone wykrywanie blizny jest niekiedy pożądane, ponieważ umożliwia ono łatwe dokonywanie statystycznych badań procentowego udziału ludzi noszących tą bliznę.
U sporej części mężczyzn, szczególnie europejskiego pochodzenia, blizna ta z reguły jest dobrze ukryta w owłosieniu nogi i staje się prawie niewidoczna. W celu jej znalezienia wymagane są więc bardzo dokładne oględziny. Przekonałem się, że u mężczyzn najłatwiej ją wykryć na dwa sposoby. Albo nogę trzeba oglądać po jej ustawieniu tak aby skóra w miejscu usytuowania blizny formowała płaszczyznę odbicia dla światła padającego na nogę od okna lub od żarówki i następnie zmierzającego do naszego oka. Albo też szukać jej trzeba w silnym świetle po uprzednim oznakowaniu flamastrem wymaganej odległości 27.5 +/- 3 cm od podłogi i późniejszym systematycznym poszukiwaniu na tej wysokości w wnętrzu rowka międzymięśniowego. (Omawiane tu wiercenie jest bowiem tak dokonywane, że zwykle unika ono uszkodzenia najważniejszych mięśni podudzia. Stąd blizna najczęściej znajduje się właśnie w owym rowku.) Rowek ten u mężczyzn przebiega wzdłuż prawego boku podudzia pomiędzy mięśniem/ścięgnem łączącym kostkę z kolanem a mięśniem łydki; najwyraźniej zostaje on uformowany po napięciu mięśnia łydkowego (np. poprzez silne skręcenie stopy palcami ku zewnątrz).
Powód dla którego lekarze UFO zadają opisywaną tu bliznę jest jedną z najściślej strzeżonych tajemnic. Zadanie rany zawsze następuje w stanie głębokiej hipnozy, zaś cała pamięć danej osoby dotycząca tego zabiegu wymazywana jest z niezwykłą starannością. Mimo usilnych poszukiwań i wywiadów, dotychczas osobiście nie zdołałem odnaleźć przypadku UFOnautów dyskutujących tą sprawę z uprowadzanymi do UFO, aczkolwiek spotkałem się już z opisami samego procesu zadawania omawianej tu rany. Oto najbardziej reprezentatywny przykład takiego opisu cytowany ze stron 68 do 69 wspomnianej już uprzednio książki [1T1]: „Następnie ich przywódca podszedł do niej z przyrządem wyglądającym jak wentylator z zamocowaną w nim igłą… Próbowałam go zatrzymać ponieważ ja tego się bałam – ona powiedziała. Potem jej nogi stężały i wykrzywiły się, jak opisywała jego podejście do nich z owym wentylatoro-podobnym przyrządem. Jej nogi były nieco oddalone od siebie, lewa wyprostowana zaś prawa zgięta, podczas gdy jedna z istot wbiła igłę tego niby-wentylatora w bok jej lewej nogi. Sheila chciała krzyczeć kiedy powiedziała: zabierz to odemnie. Zabierz to odemnie, jednak była tylko w stanie bełkotać miękko… Nawet po tym jak igła została usunięta z jej nogi, ciągle czuła tam odrętwienie i silny ból.” (w oryginale angielskojęzycznym: „Then the leader walked up to her with something that looked like a fan with a needle in it… I tried to stop him because I’m afraid of it – she said. Then her legs tensed up and twitched as she described his approaching them with the fanlike instrument. Her legs were a little bit afar apart, the left straight and the right bent, as one of the figures stuck the fan’s needle into the side of her left leg. Sheila wanted to scream as she said: take it out of me. Take it out of me, but could only moan softly… Even after the needle was removed from her leg, it still felt stiff and sore.”). Warto tutaj podkreślić, że powyższa książka [1T1] zawiera też opis sugerujący wysoce przyspieszone, telekinetyczne leczenie ran prowadzących do omawianej tu blizny – po jego przykład patrz podrozdział T1. Takie telekinetycznie leczone rany w normalnym przypadku całkowicie goją się już w przeciągu kilku godzin (po więcej szczegółów na temat telekinetycznego leczenia patrz podrozdział NB4). Jeśli więc zadanie ranki nastąpi około 2 w nocy, do rana noga danego uprowadzonego może być już całkowicie zagojona.
Na obecnym etapie naszej wiedzy dokładnie nie są nam znane wszystkie powody dla jakich UFOnauci dokonują wiercenia nogi jakie formuje omawianą tutaj bliznę. Jednak jest już nam z całą pewnością wiadome, że:
– Wiercenie to służy wstawieniu do piszczela nogi niewielkiego implantu, jaki ja nazywam „telepatycznym znacznikiem identyfikacyjnym”.
– Wiercenie to dokonywane jest u wszystkich ludzi, podobnie jak przemysłowi dostawcy mięsa oznakowują bez wyjątku wszystkie sztuki hodowanego przez siebie bydła.
– Wszystkie osoby u których wykryłem ową bliznę były dla UFOnautów dawcami spermy lub owule.
– Wszyscy posiadacze tej blizny jakich dotychczas dokładnie badałem, byli systematycznie uprowadzani do UFO z precyzją zegarków szwajcarskich nie rzadziej niż co 3 miesiące.
Na podstawie dotychczas zgromadzonych danych na jej temat, jestem pewien, że omawiana tutaj blizna to pozostałość po operacyjnym wstawieniu do wnętrza kości podudziowej (piszczela) miniaturowego implantu identyfikacyjnego, przyjmującego formę dalekosiężnego wielofunkcyjnego odbiornika i nadajnika telepatycznego wielkości ziarenka piasku. Podstawową funkcją tego implantu jest lokalizowanie i identyfikowanie swego nosiciela. Z jego więc pomocą, w każdej chwili UFOnauci mogą natychmiastowo odnaleźć aktualne położenie danej osoby, oraz poznać jej nazwisko, datę urodzenia, dane przodków z jakich geny tej osoby się wywodzą, a także uzyskać wszelkie inne dane, jakie mogą im być potrzebne. Ten dalekosiężny nadajnik przypomina więc obroże znacznikowe z radiostacjami, zakładane przez naszych naukowców na obserwowane przez nich wędrowne zwierzątka. Na wysłany z UFO sygnał telepatyczny, znacznik ten odpowiada sygnałem informującym o danych swego nosiciela, co urządzeniom UFO umożliwia namierzenie jego dokładnego położenia, a także zidentyfikowanie nazwiska i danych personalnych osoby jaka nosi ten znacznik w swej nodze. Jednakże do przesłania tych danych znacznik identyfikacyjny używa sygnałów telepatycznych, nie zaś sygnałów radiowych – jak to czynią nasze ziemskie obroże (patrz też podrozdział N4). Stąd jednym z najlepszych nazw dla opisania tego implantu identyfikacyjnego byłaby angielska nazwa „telepathic beacon”, co po przetłumaczeniu na polski możnaby rozumieć jako „telepatyczny identyfikator” lub „telepatyczny znacznik identyfikacyjny”.
Z moich osobistych doświadczeń opisywanych w podrozdziale VB4.5.1 wynika jednak, że opisywany tutaj implant identyfikacyjny służy UFOnautom także i w kilku dalszych celach. Jednym z nich jest ewentualne nieodnotowane mordowanie nosiciela tego implantu poprzez paraliżowanie go bólem. Ja paraliżowanie takie doświadczyłem osobiście aż dwa razy w swoim dotychczasowym życiu. Obie okoliczności jego doznania opisałem dokładniej w podrozdziale VB4.5.1 tej monografii. Były one zbyt wymowne, ich ból był zbyt potężny, obszar nogi jaki one dotknęły był zbyt obszerny, zaś momenty ich uderzenia były zbyt celowo dobrane, aby owe moje uderzenia bólu wyjaśniać jako przypadkowy „skurcz mięśnia” czy „naciągnięcie ścięgna”. Obecność implantu identyfikacyjnego w nodze każdej osoby oznacza więc także, że kiedykolwiek UFOnauci uznają to za stosowne, wówczas za pośrednictwem owego implantu, dosłownie u każdego są oni w stanie spowodować spazm straszliwego bólu obezwładniającego nogę w której zainstalowany jest ten śmiercionośny implant. Ból ten odczuwa się jak uderzenie potężną iskrą elektryczną. Sama uderzona nim noga pozostaje sparaliżowana i nie daje się poruszyć przez okres około pół godziny. Bardziej jednak groźny od owego paraliżu nogi jest szok bólowy jaki doznaje cała obezwładniona nim osoba. Praktycznie więc, jeśli osoba ta np. znajduje się właśnie w jakiejś krytycznej sytuacji życiowej, ów straszliwy szok bólowy spowoduje u niej przegranie tej sytuacji. Dlatego ja osobiście uważam, że głównym powodem dla jakiego UFOnauci używają owego uderzenia bólowego, jest nieodnotowalne uśmiercanie za jego pomocą niewygodnych im ludzi. W latach swojej młodości słyszałem wszakże o relatywnie wielu przypadkach, kiedy doskonali pływacy tonęli czasami nawet w zupełnie spokojnej wodzie. Stawało się tak ponieważ, jak to ludzie wówczas powiadali, „chwycił ich skurcz w nodze”. W sporej liczbie z tych przypadków ich śmierć następowała, jak to wówczas mówiono, „z głupoty”. Przykładowo ktoś się zakładał z utopionymi, że przepłyną oni daną rzekę, lub organizowane były wyścigi pływackie w których oni wzięli udział ponieważ poczuwali się że ich honor jest zagrożony, czy usiłowali „pokazać się” w oczach swojej dziewczyny. Słyszałem też o jednym przypadku śmierci, kiedy młodzieniec spadł z wieży trangulacyjnej na jaką się pokazowo wspinał, także ponieważ chwycił go właśnie ów skurch w nodze. Śmierć tych ludzi uważano wówczas za „nieszczęśliwy wypadek”. Obecnie jednak poznałem scenariusze zamachów UFOli na życie ludzi, opisywane w podrozdziałach A4 i VB4.5. Scenariusze te „jak ulał” pasują do owych „wypadków”. Jestem więc pewien, że wcale nie były to „wypadki”, a celowe zamachy UFOli na życie owych ludzi, zrealizowane właśnie za pomocą owego śmiercionośnego implantu w ich nodze. Wszakże, jak to opisałem w podrozdziale VB4.5.1, ja sam omal nie padłem ofiarą takiego właśnie zamachu na moje własne życie.
Oczywiście omawiane tutaj implanty identyfikacyjne spełniają znacznie więcej funkcji, niż jedynie opisywane powyżej służenie jako telepatyczne znaczniki, czy zadawacze śmiercionośnego bólu. Jednakże bez ich fizycznego wykrycia i przebadania, tych pozostałych przeznaczeń nie jest łatwo obecnie ustalić. Z kolei wykrycie i zbadanie owych urządzeń na naszym obecnym poziomie technologii może okazać się niezwykle trudne, bowiem ich struktura najprawdopodobniej ściśle imituje strukturę ludzkiej kości, zaś ich telepatyczne sygnały ciągle przecież pozostają nierejestrowalne dla ziemskiej nauki – patrz podrozdział H7.1. Nieco pomocne w ich badaniach może okazać się ustalenie, że w zakresie nośnika wysyłanych sygnałów, konstrukcji, oraz struktury wewnętrznej, urządzenia te najprawdopodobniej wykazują zbieżność z urządzeniami nadającymi „latarni telepatycznych” zainstalowanymi w kamieniach popularnie zwanych „anielskimi kamieniami” lub „diabelskimi kamieniami”. (Patrz opisy jednego z takich kamieni przytoczone w podrozdziale VB4.3.1, a także dalsze opisy tych kamieni zawarte w artykule [1U3.1] „Ziemia w sieci UFO diabelskie kamienie punktami nawigacyjnymi”, Kurier Polski, nr 79/1982, strona 5; czy w artykule [2U3.1] „Diabelskie kamienie”, Nieznany Świat, nr. 10/1992/(22), strony 20-22; a także w rozdziale K angielskojęzycznej monografii [1a]).
Z moich dotychczasowych badań zdaje się wynikać, że zadanie rany powodującej powstanie omawianej tu blizny może następować w różnym wieku. U znacznej części osób najczęściej następuje to pomiędzy 9 a 18 rokiem życia. Niemniej w jednym przypadku odnotowałem taką jeszcze krwawiącą rankę u ponad 70-letniej kobiety. Niestety, w owym czasie nie wiedziałem jeszcze tego, co wiem już obecnie, mianowicie że tego typu wiercenia dokonywane mogą zostać więcej niż jeden raz w życiu danej osoby. Stąd nawet nie sprawdzałem, czy kobieta ta posiadała już na nodze jakieś inne blizny tego samego typu, lub czy pod nową ranką nie kryła się przypadkiem jakaś starsza blizna. Oto krótka historia tego przypadku.
W dniach 25 do 27 kwietnia 1992 roku wraz z znajomą (Lynlee) odwiedzałem jej wiekową ciotkę, urodzoną w 1919 roku, mieszkającą samotnie w odosobnionym domku na przedmieściu Ashburton w Nowej Zelandii. Ciągle pamiętam jej imię, ponieważ było ono raczej niezwykłe: Myrtle. Po przyjeździe na miejsce natychmiast zauważyłem głęboko wypalone w trawie bardzo świeże lądowisko UFO typu K5, znajdujące się jedynie kilka metrów przed oknem jej sypialni. Nie mogąc jednak niezauważalnie sprawdzić nogi starszej Pani z uwagi na jej długą suknię, w czasie picia herbaty sprowadziłem więc rozmowę na ów wypalony pierścień trawy i zażartowałem, że UFO mają zwyczaj go pozostawiać kiedy przybywają one w nocy aby zadać małą rankę na nodze danej osoby. „To dziwne”, odpowiedziała starsza Pani nieco zaskoczona, „ja właśnie mam na nodze taką nową rankę, o której nie mam pojęcia jak ona się tam znalazła.” Po tych słowach starsza Pani odsłoniła mi rankę ciągle pokrytą piramidką zasychającej krwi, o formie i położeniu dokładnie odpowiadającym rankom opisywanym w niniejszym podrozdziale. Charakterystyczny piramidkowy kształt wysychającej krwi owej ranki sugerował jej sporą głębokość przy jednocześnie niewielkiej średnicy. Omawiany przypadek wiązał się też z dwoma sprawami o których dla naukowej ścisłości warto tutaj dodatkowo wspomnieć. Pierwszą z nich to fakt, że ranka ciągle widoczna była następnego dnia, aczkolwiek w normalnym przypadku po zadaniu jej przez UFO w środku nocy, zwykle całkowicie goi się ona do rana. Wytłumaczeniem dla tego wolniejszego niż zwykle zagojenia się ranki może być znana u starszych wiekiem osób zwiększona trudność gojenia się ran. Drugą sprawą jest całkowite zapomnienie całego wydarzenia. W lipcu 1996 roku (tj. 4 lata później), korzystając z pobytu w Nowej Zelandii rozmawiałem telefonicznie ze starszą Panią. Aczkolwiek pamiętała ona moją wizytę u siebie, absolutnie nie potrafiła sobie przypomnieć niczego na temat owej ranki, włączając w to fakt jej mi pokazywania, oraz rozmowy o UFO jaka jej towarzyszyła. Zachodzę teraz w głowę, czy całkowite zapomnienie całej sprawy przez starszą Panią spowodowane było dokładnym wymazaniem przez UFOnautów z jej pamięci wszystkiego co z ranką tą się wiąże, czy też typowym u starszych osób zwykłym zapominaniem pogłębiającym się z wiekiem. Do powyższego powinno też być dodane, że starsza Pani zmarła dnia 18 marca 1998 roku. Jak słyszałem, powodem jej śmierci był rak.
Jako ciekawostkę warto tutaj też dodać, że znacznik telepatyczny kryjący się pod omawianą tutaj blizną i emitujący z siebie dane identyfikacyjne jego nosiciela, prawdopodobnie jest wspominany również w przepowiedniach z Biblii. Jako referowanie do tego znacznika daje się bowiem interpretować zdanie 16 z ustępu 19 w Objawieniu Św. Jana. Biblie angielskojęzyczne w zdaniu tym (Revelation 19:16) informują, że ten kto mieczem w ustach zniszczy kiedyś niewierzących i przywróci wiarę na Ziemi (Drugi Jezus), nosił będzie swoje imię wypisane m.in. na jednym udzie. Oczywiście, podczas analizy tego proroctwa należy wziąść pod uwagę jego alegoryczną naturę, niefrasobliwość z jaką kiedyś traktowano terminologię (przykładowo w polskojęzycznych wydaniach Biblii jakie dotychczas sprawdziłem, zamiast „uda” z Biblii angielskojęzycznych, w dokładnie tym samym zdaniu używane jest „biodro”), a także fakt, że język hebrajski w formie pisanej obywa się bez samogłosek, stąd ten sam wyraz utrwalony jedynie swym rdzeniem spółgłoskowym daje się potem interpretować na cały szereg odmiennych sposobów zależnie od jego subiektywnego zrozumienia przez poszczególnych tłumaczy. Po uwzględnieniu tych faktów, przepowiednię tą można również odebrać, że ów przywracający wiarę na Ziemi Drugi Jezus nosił będzie swoje dane identyfikujące zaszyfrowane np. w podudziu (przykładowo w oprogramowaniu omawianego tutaj znacznika telepatycznego).
W uzupełnieniu do przytoczonych w tym punkcie opisów blizny będącej dowodem uprowadzeń do UFO systematycznie co 3 miesiące, uwagę czytelnika należy też zwrócić na inne rodzaje implantów UFO. Wszakże opisywana powyżej blizna na podudziu, pozostawiana jest po zainstalowaniu tylko jednego z kilku implantów pozostawianych w ludzkich ciałach przez pasożytnicze cywilizacje które aktualnie okupują Ziemię i dokonują systematycznie uprowadzeń ludzi w celach eksploatacyjnych (tj. tylko po zainstalowaniu „telepatycznego znacznika identyfikacyjnego”). Niezależnie od owego znacznika, cywilizacje te często wstawiają wybranym osobom najróżniejsze inne rodzaje implantów, jakie instalowane są w zupełnie odmienne miejsca (zamiast do kości podudzia). Przykładowo do chwili obecnej istnieje narastający materiał dowodowy jaki potwierdza, że wszystkie osoby na Ziemi, oprócz opisanego tutaj znacznika wstawianego w ich nogę, w swoim mózgu w okolicach lewej skroni posiadają też drugi implant, jaki w podrozdziale N4 nazywany jest TRI i jakiego obecność w wielu przypadkach może zostać obiektywnie wykryta za pośrednictwem testu MIR opisanego w pdorozdziale U3.2.1. Na obecnym etapie naszej wiedzy prowadzone powinny więc być usilne badania porównawcze, jakie pozwolą aby:
(1) wykryć następne miejsca wstawienia owych implantów (tj. stwierdzić gdzie jeszcze oprócz nogi i lewej skroni implanty takie są zwykle wstawiane u ludzi: jak słyszałem, następnym ulubionym miejscem ich wstawienia u mężczyzn podobno ma być penis – być może, że posiada to jakiś związek z opisanymi w podrozdziałach A4 i W6 planami UFOnautów aby całkowicie wyeliminować mężczyzn z planety Ziemia),
(2) zdefiniować rodzaje znaków/blizn które pozostawiane są w efekcie tych wstawień (np. podobnego rodzaju jak blizna opisywana w tym podrozdziale),
(3) odkryć sposoby, na jakie owe implanty daje się szybko wykrywać (w rodzaju testu MIR opisanego w podrozdziale U3.2).
Dopiero kiedy poznamy wszystkie miejsca w którym implanty są nam wstawiane, a także kiedy nauczymy się szybko rozpoznawać ich istnienie w danym miejscu oraz dowiemy się dla jakich celów są one właśnie tam wstawiane, wówczas będziemy mogli stwierdzić, że problem masowego implantowania ludzi przez UFOli został na tyle dobrze przebadany, że jest gotowy do naszego przejęcia nad nim kontroli.”

źródło

—————————————————————————-

POPRZEDNIA   NASTĘPNA

Comments Off on Implanty 1
%d bloggers like this: