Kim są Drakonianie?

Kim są Drakonianie?

(cz.1)

Wielu tak zwanych „uprowadzonych przez UFO, zwłaszcza w ostatnich dekadach, opisują spotkania z niezwykle podobnymi typami istot, najbardziej znane z nich to „Szarzy”,”Reptoidzi” i „Skandynawowie”. Podobnie jak w przypadku uprowadzonej Ted Rice i dodatkowych incydentów związanych z nieżyjącą Karlą Turner i innymi, czasami wszystkie te trzy rodzaje typów istot są postrzegane jako współpracujące ze sobą. W innych przypadkach, gadzie istoty były widziane pod płaszczykiem „skandynawów”. Za pomocą pewnych rodzajów stanów hipnotycznych lub holograficznych, najwyraźniej starają się zwieść porwanych i zdobyć ich zaufanie.

Nie oznacza to, że wszyscy blondyni pochodzenia skandynawskiego lub „istoty pozaziemskie” typu humanoidalnego są w rzeczywistości gadami zaangażowanymi w jakiś rodzaj piątej kolumny pt.”Oni Żyją” (film), agendy przeciwko ludzkości. Wierzę, że istnieje wiele życzliwych grup istot w innych światach, które nie „wtrącają” się w nasze sprawy, w rezultacie większość spotkań ostatnio z obcymi polega na nie przeszkadzaniu!

Szarzy, którzy są najczęściej spotykani, zostali opisani jako gady i amfibioidzi lub nawet jaszczury o genetycznym podłożu z łuskami na skórze, płetwonogimi pazurami jak palce, a nawet gadzimi oczami, które zaobserwowali niektórzy uprowadzeni w głębokich cybernetycznych nieprzezroczystych „wielkich czarnych skośnych oczach”, które wydają się w wielu przypadkach być jakimś rodzajem biomechanicznego pokrycia i są najczęściej spotykanymi tego typu obcymi. Ci „Szarzy” są szaro-szary, szaro-biali i szaro-zieloni, pojawiają się nie tylko jako zintegrowane cybernetyczne komponenty, ale również insektoidalni a nawet z DNA typowo roślinnym lub z „ulepszeniami” ich „rasy”, wraz ze specyficznymi liniami agend … obejmuje to również asymilacje ludzkiego DNA o czym świadczą tzw. „hybrydalne” programy.

Tak więc, skąd ci goście pochodzą?

W mojej książce „Tajemnice Mojave”, opiszę jeden konkretny obiekt podziemny, skąd wiele wspólnych uprowadzeń obcych/wojsko, okaleczanie zwierząt, a także projekty biogenetyczne, które tam są przeprowadzane. Dane na ten temat mają zostać wkrótce opublikowana w twardej kopii przez http://www.umind.com/

Zresztą wiele osób opisało działania podejmowane w ramach tego podziemnego obiektu znajdującego się pod Archuleta Mesa, wiele z tych opowieści związanych jest z Dulcą w tej książce The DULCE Book By BRANTON .

Mesa leży na północ od miasteczka Dulca w Nowym Meksyku w rezerwacie Apaczów Jicarilla w północno-zachodnim Nowym Meksyku. Jednym ze źródeł był Thomas Edwin Castello, który twierdził, że pracował w tym wspólnie należącym do NSA/Obcych obiekcie jako szef bezpieczeństwa. Inni twierdzą, że rdzeń NSA nie jest już „ludzki”, ale kontrolowany przez tajną organizację hybryd ludzio-obcych zwanych „Black Monk (Czarni Mnisi)”, którzy są PRAWDZIWYMI motywatorami NWO.

Castello powiedział, że Dows (Szaraki) Drakos (Reptoidzi) i Ciakars [podobny do „Mothmen” opisanego u Johna A. Keel’sa w książce o tej samej nazwie – ale w tym przypadku posiadającącego biały lub beżowy kolor łusek na „skórze „, wszyscy współpracują razem na niższych poziomach tego podziemnego systemu, który rozciąga się między Dulcą w Nowym Meksyku i Los Alamos jakieś 90 mil na południowy-wschód. Głównodowodzącymi wydają się być Ciakars -> Reptoidzi -> Szarzy -> a ludzie/hybrydy/NWO są marionetkami pod ich kontrolą.

Tajne bazy obcych-REPTILIANS-Thomas Edwin Castello Baza Dulce Pl 1z4
Tajne bazy obcych-REPTILIANS-Thomas Edwin Castello Baza Dulce Pl 2z4
Tajne bazy obcych-REPTILIANS-Thomas Edwin Castello Baza Dulce Pl 3z4
Tajne bazy obcych-REPTILIANS-Thomas Edwin Castello Baza Dulce Pl 4z4

Bardziej niezwykłe w tym oświadczeniu jest jednak to co powiedział Thomasowi Castello jeden z reptoidów, a mianowicie, że gady uważają Ziemię za swój własny oryginalny dom, zanim zostali z niego wypędzeni po starożytnym konflikcie z naszymi dalekimi przodkami … wielu z nich uciekło do podziemnych systemów, do innych światów, a nawet do innych wymiarów (najczęściej identyfikowany jest piąty wymiar) z tej planety.

Oprócz legend takich jak mieszkających w pieczarach gadów „Nagas” w tradycji hinduskiej, Majów węża-boga Quetzalcoatla, babilońskiej opowieści o „Oannes” – humanoidalnych, które wyszły z morza, i Edenicznym „wężu” rasie opisanej w Księdze Rodzaju rozdział 3 (mój ulubiony) … czy są jeszcze jakieś inne wskazówki mówiące o gadzich humanoidach, które mogły zamieszkiwać Ziemię w czasach prehistorycznych?

Słyszałem nieprecyzyjne „legendy” o dawnych wojnach między ludźmi i „innymi” stworzeniami „innej krwi”, które są przekazywane wśród rdzennych ludów Ameryki Południowej, Australii i Afryki, aby wymienić tylko kilka, ale chciałem wytropić coś bardziej konkretnego, więc zrobiłem kilka badań i – oprócz raportów, a nawet zdjęć śladów skamieniałych ludzkich kości znalezionych WEWNĄTRZ dinozaurów, co sugeruje wspólne współistnienie — odkryłem kilka interesujących faktów dotyczących biologicznych „Reptilian”. Wydaje się, że biolodzy zgodzą się, że węże ostatecznie mutowały od jaszczurek a jaszczurki z większych „jaszczurów” i dinozaurów w czasach starożytnych. A jakie odkryto najstarsze dinozaury? Cóż mamy dwóch rywali Eoraptora (który doprowadził do bardzo przebiegłego i zręcznego  drapieżnego Velociraptora pokazanego w filmach Park Jurajski) i podobnego jaszczura bi-ped, który chodził wyprostowany jak człowiek i był takiej samej wielkości jak on, z rękami (pazurami), które były idealne do chwytania i rozpruwania ciała ofiary, herrerasaurus:

                                                 Eoraptor                                                                 Herrerasaurus

Oba były mięsożercami, jednak istnieje wiele różnic i podobieństw między Eoraptorem i Herrerasaurusem, które wskazywałyby, że mieli oni wspólnego przodka „kilka gałęzi w dół” jaszczurzego drzewa. Pamiętam jedną z uprowadzonych kobiet, która twierdziła, że w trakcie doświadczania uprowadzenia znalazła się w podziemnym obiekcie wojskowym, gdzie spotkała bardzo groźnie wyglądającego „Obcego”, który przypomniał jej wersję humanoidalną Velociraptora! Ponadto, kilku uprowadzonych, których spotkałem mówiło o gado-humanoidalnych „obcych”, którzy mieli bardzo widoczne ogonopodobne kończyny. „Klik”, i licznik korelacji rozpoczął pracować w mojej głowie!

Albo ktoś gdzieś rozwinął własny „Park Jurajski” humanoidów, albo nigdy te stworzenia naprawdę nie wymarły, ale po prostu udały się w najbardziej dosłownym sensie „pod ziemię”. Pamiętam, że coś czytałem w „Venomous Reptiles (Jadowite Gady)” napiasnej przez Shermana A. Minton Jr. (w której opisuje legendy hinduistycznych humanoidalnych gadów mieszkających w pieczarach „Nagas”), w której podkreślił, że większość gadów z dobrze rozwiniętymi kończynami mieszka pod ziemią.

Przejdźmy na chwilę do Edeńskiego dramatu: Liderzy trzech kreacji odczuwających … anielskiej (Lucyfer), człowieka (Adam/Ewa) i bestii (Wąż, który został opisany jako najbardziej subtelny oraz przebiegły ze wszystkich „bestii”), wszyscy biorą udział w konspiracji skupionej wokół „Wielkiego Kłamstwa”, że mogą oni istnieć niezależnie od Stwórcy – Źródła bardzo duchowej esencji życia! Jak na ironię, ten dramat rozwinięty jest na „drzewo” (drzewo „Wiedzy (poznania)” czy dosłownie w oryginalnym języku hebrajskim drzewa „da’ath”, które znaczy „przebiegłość”, co oznacza wiedzę zepsucia). Teraz to drzewo, jak wszystkie drzewa mają, jego życie całkowicie zależy od słońca, jednak drzewo nie mogło mieć nadziei, że stanie się równym niezależnie od życiodajnych promieni Słonecznych, ani od hydrodynamicznego cyklu, który umożliwia słońce. Prawdą jest, że drzewo jest oświetlone i odbija światło Słońca. W przypadku Lucyfera jednak jego błędem było przywłaszenie siebie całego kredytu na światło Stwórcy, które jest odzwierciedlone poprzez jego istotę, z którego otrzymał on swoją nazwę, „Lucyfer” (używam określenia „on” dla wygody jedynie wtedy, gdy w rzeczywistości Bóg Wszechmogący i aniołowie nie są ograniczeni do materiału DNA „gen-der(ten)”, ale są raczej hermafrodytami istot duchowych).

Więc wyobraźcie sobie ten twór w jego nienasyconym i egoistycznym zarozumialstwie upokarzającego się przed Stwórcą i proszącego o przebaczenie, ale on/ona zamiast tego próbuje zachować twarz zachęcając resztą kreacji do przyłączenia do rebelii. Oczywiście, będąc istotą ciemności – po od-łączeniu się od Stwórcy ŚWIATŁA/ŻYCIA – Szatan („przeciwnik”, dawniej „Lucyfer”) użyje podstępu do próby umniejszenia znaczenia Stwórcy i w ten sposób oszuka innych, wierzących, że on sam miał wszechmoc i tym samym zasłużył na rządzenie wszechświatem. Ale czy w rzeczywistości Lucyfer zdobył wielką moc, gdy inni aniołowie dołączyli do niego, gdzie tylko pewien rodzaj władzy przez czarną dziurę może zdobyć przez pożeranie wszystkiego wokół niego, w tym przypadku Lucyfer/Szatan jako duchowa czarna dziura zaczął asymilować, konsumować, absorbować i zintegrowywać świadomość i energię wszystkich tych, którzy mu oddali swoją wolę. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że im bardziej czarna dziura pochłania, tym bardziej nienasycony staje się jej apetyt. Może Lucyfer/Szatan być w pewnym sensie „dziurą bez dna”, pochłaniającą całe życie i kreacje, dobroć i światło, możliwe, że w swojej wypaczonej „Zemście” dąży w kierunku jeszcze Miłosiernego Stwórcy?

Są tacy, którzy twierdzą, że ciemność i światło muszą istnieć w równowadze ze sobą, że tak naprawdę nie ma dobra ani zła, ale tylko „doświadczanie”. Powiedziałbym takim ludziom, że powinni dodać trochę inteligencji do takich bezmyślnych frazesów o „bezwarunkowej miłości”. Jeśli „bezwarunkowo kochasz” zabójcę, który gwałci i okalecza twoją córkę bez żadnych skrupułów to jesteś w nienawiści do swojego i wszystkich tych dzieci, które zostaną skrzywdzone przez takie kreatury w przyszłości. Czy powinniśmy równoważyć zdrowie z nowotworem? Lub zrównoważyć pokój z termojądrową zagładą?

Wszechświat został stworzony, przy użyciu jednej analogii, jako maszyny, która została przeznaczona do pracy w idealnej harmonii … jednak dając swoim stworzeniom wolną wolę Stwórca wiedział, że wiąże się z tym przekazanie nam osobowości i duszy, i z ryzykiem, że moglibyśmy wybrać zniszczenie tego „maszyny”. Krwinki na przykład zostały tak zaprojektowane aby w symbiozie z sercem dzieliły się życiem z resztą ciała, intuicyjnie wiedząc, że zgoda w organizmie żywym jest gwarancją przetrwania. Nowotwór natomiast myśli tylko o pożywianiu się kradzieżą życiowej-esencji z sąsiednich komórek, i tym samym umiera coraz bardziej z każdym aktem destrukcji, bo życie może pochodzić jedynie od Stwórcy, kiedy zaczyna służyć tylko sobie zamiast dla całości, odcina się od źródła życia, które jedyne może dać mu tą esencję. Jeśli wiosna staje się otworem umywalki, biorąc wodę zamiast ją dawać, to po prostu staje się suchą, martwą dziurą w ziemi. Sami więc oceńmy, czy jest „złym” ogarnięcie ciemności i posiadanie swojej duszy/tożsamości/woli/osobowości spożywaną przez, powinniśmy to powiedzieć, nienasyconą „Gałąź Lucyfera”.

Taka jest natura Szatana (dawniej Lucyfera), który jest ostatecznym emocjonalnym/psychicznym/bioplazmowym „wampirem” … po „konsumpcji” jego anielskich zwolenników, zamieniając ich w wampiry energetyczne, a także  … kradnąc esencję życiową lub siły życiowe od każdego, kto zamiast iść wprost do źródła, z Kalwarii gdzie doskonała i Sprawiedliwa Kreacja z perfekcyjną Miłością łączączy i otwiera drogę powrotną do serca Stwórcy, Kalwaria jest wielkim „sercem” wszechświata dla tych, którzy są gotowi otrzymać „boską transfuzję krwi”.

Co do szatana, jego wampiryczna natura i mroczny zasymilowany duch udał się do pracy w sferach Edenu odszukując kolejnego „żywiciela”, dla pasożyticzej lucyferiańskiej gałęzi, celem podłączenia do niego. „Wąż” był idealnym kandydatem. Wąż był, według Księgi Rodzaju, początkowo pionowo stojącą istotą pozornie z wolną wolą i wrażliwością. Jeśli to był przypadek, Stwórca by nie „osądzał” by tej „bestii”, a tym bardziej nie przeklął go i nie kazał pełzać na brzuchu … Ta klątwa została poniesiona na wiele gadzich podgatunków, jednak istnieje najwyraźniej trochę więcej „obcych” gałęzi, które „na jakiś czas” uniknęły tego konkretnego wyroku … ale to nie dyskredytuje Boga, ponieważ istnieje wiele „odroczonych przepowiedni” w pismach … w tym proroctwo Lwa i Barana wprowadzające między nimi pokój, który nie może być zrealizowany najwcześniej jak w Millennium. Humano-gadzie genetyczne „hybrydy” zakładając, że posiadają duszę czakry matrycy, mogą uniknąć tego konkretnego wyroku … może to być jedna z głównych przyczyn tzw. „hybrydowych” projektów?

Tak więc, w jaki sposób Lucyfer/Szatan zdobył zgodę węża? Może on/ona użył podstępu w królestwie zwierząt, tak jak to się stało z upadłymi aniołami? Na przykład (cytaty): „Wiem, co czujesz, Jehowa dał Adamowi moc dominacji nad tobą. Zasługujesz na coś lepszego, Pozwól mi i moim aniołom zamieszkać w tobie i twoim nasieniu a damy ci nadprzyrodzone moce nad człowiekiem i naturą, ale najpierw musimy zniszczyć związek Adama z jego Bogiem, od którego jego moc-panowania pochodzi. Wykorzystamy do tego jego partnerkę, a Adam nie zostanie zwiedziony tak jak jego towarzyszka, powinien jednak odrzucić Boga i zrobić tak jak chcemy z obawy przed utratą miłość swojej partnerki! „To nie są dokładne słowa użyte w celu namowy węża do współpracy, jednak coś bardzo podobnego. Tak więc, gdy Adam stracił jego nadprzyrodzoną moc i niewinność, a jego połączenie ze Stwórcą zostało zerwane przez ciemne chmury winy, które Adam pozwolił sobie stworzyć – boska dominacja-przepływu została odcięta na poziomie ludzkim – przyroda zaczęła być dzika, harmonia zmieniła się w chaos, miłość w egoizm, a duch tego świata stał się niewolnikiem materii … wszystko zostało wytrącone z równowagi, roślinność zaczęła gnić, zwierzęta zaczęły być głodne zwracając się ku drapieżnym instynktom. Rajski „hologram” zaprogramowany przez Stwórcę został zainfekowany „Wirusem”. Zamiast ludzka moc wypełniać Jego wolę, wypełniła wszechświat bezdusznymi robotami, Stwórca pozwolił Jego kreacji wybrać i określić swój własny los.

Oni mają prawo wyboru nieba lub piekła na ziemi, ale Stwórca znał słabość i wyciągnął z ciała a zatem umożliwił wyjście z niekończącego się cyklu wzajemnej przemocy tym, którzy byli gotowi. Ale szkoda została już wyrządzona. Lucyfer/Szatan był zachwycony! Oszukał Adama zmuszając do kapitulacji i jego panowania nad planetą. Lucyfer był teraz „bogiem tego świata”, Adam przede wszystkim roztrwonił swoje pierworodztwo na planecie na rzecz zwodziciela, księcia ciemności. Oznacza to, że Bóg przedłużył swój stwórczy „wyraz” lub „Logos” do świata materialnego, pragnąc nie tylko stać się doskonałym człowiekiem w celu doświadczenia na empirycznym poziomie jak być człowiekiem, ale także aby poprzez poświecenie ponownie się z nimi połączyć lub zaszczepić w konających ludziach „gałąź” z powrotem do winorośli, który jako jedyny może odnowić im ducha, duszę i ciało. W ten sposób Logos”,” Chrystus „i odkupiciel-powrócił z „tytułem własności”do planety Ziemia dla wszystkich tych, którzy chcieli egzekwować ten tytuł przez aktywną wiarę będąc ponad wrogiem” bez „podbijania go”.

Ponieważ ludzie składają się zarówno z ducha jak i ziemskiego pyłu, mogliby się stać bramami przepływowymi dla otwarcia niekończącego się niebiańskiego zbiornika „wody życia” na ziemię (prosto z boku Chrystusa, ponieważ jest tam dostępna „ponadczasowa” łaska finału Baranka Paschalnego) lub zgaszenia ducha życia i pozwolenie, aby świat nadal umierał jako duchowa pustynia-planeta pozbawiona życiodajnej wody. Odnowiony duch ludzkości miałaby władzę nad siłami materialnymi chaosu, a to z kolei pozwoliłoby siłom śmierci, ciemności i zniszczenia, na nie kontynuowanie tego co zrobili w Edenicznych czasach. Jednakże, powrót do raju jednego zła zamieszkałego w obrębie ciała i umysłu  „węża” ze wględu na słabą wolę tej bestii zostałby szybko przezwyciężony.

Wąż zaoferował się „nasieniem” Lucyferianom a oni byli zdecydowani w pełni to wykorzystać. Nie jest zbyt trudno sobie wyobrazić, że wąż uzyskał nadprzyrodzone moce nad ludzkością i naturą, ale za straszną cenę utraty wszystkich pozorów indywidualności, wolnej woli i tożsamości przez”Lucyferiańską Gałąź”. Reptylianie oraz wężowa rasa byli bardzo zmienni i elastyczni. To nie miało nic wspólnego z „teorią”, o wznoszącej się ewolucji, ale z faktem ubocznej mutacji. Albo raczej, nie kreowania z kodu genetycznego, lecz raczej re-programowania już istniejących kodów genetycznych. Wiemy o tym, że wirusy na przykład mogą mutować i ponownie zaprogramować się w celu dostosowania się do różnych środowisk. Przetrwanie najlepiej przystosowanych w adaptacji do środowiska i mutacji nie naruszają 2 prawa termodynamiki podobnie jak „teoria” ewolucji, nie powinno to być więc mylone dłużej z darwinizmem, tak jak komputer „programisty” z „programem” [a raczej komputerowym „wirusem”?]

Zresztą wyobraźmy sobie przez chwilę, że Luciferianie zaczeli eksperymentować z „ich” jaszczórzymi ciałami. Jeśli zaakceptujemy możliwość, że Luciferianom w pełni zależało na utrzymaniu swojej władzy nad tymi wężowymi istotami lub jaszczurami, to może to częściowo tłumaczyć masowe wyginięcie Większości Jaszczurów jako sprawiedliwy wyrok Stwórcy? Ponadto, mamy wiele podstawowych „technik datowania” epok przedmiotów na podstawie warstw, a także określenie wieku artefaktów na podstawie rodzaju warstw, w których one leżą, mamy do czynienia z catch-22(paragraf 22) typem systemu datowania, gdzie mogą być zastosowane wszelkie teoretyczne dataty. Zazwyczaj datowanie warstw opiera się na założeniu, że miały one miliony czy miliardy lat nagromadzenia, a nie na możliwość, że globalny potop lub inny kataklizm mógłby spowodować nagromadzenie tych wielu warstw osadów a w nich artefaktów … co otwiera możliwość istnienia równocześnie z sobą przed potopem ludzi i jaszczurów.

Naukowcy uważają aligatory, iquany i smoki z Komodo jako potomków wcześniejszych Jaszczurów. Jednak te „Jaszczury” przeżyły, a jeśli tak to jest możliwość, że bardziej humanoidalny amphibeo-reptiloids, który chodził wyprostowany mógł się zachować pod ziemią lub w morzu … jak w przypadku ewentualnego istnienia plezjozaura z Loch Ness?

Co ciekawe, brytyjski satanista Aliester Crowley twierdził, że jest w psychicznym kontakcie z „Bestią” z Loch Ness uważając go za „kanał” dla demonicznych energii, które dosłownie wykorzystują umysł „Bestii”, aby przekazywać swoją wolę mrocznego czarnoksiężnika, którego dwór, „Boleskin House”, usadowiony jest na brzegu jeziora z widokiem na jego mroczne głębiny. Inni też mówili o dziwnych paranormalnych zjawiskach oraz aktywności UFO, które otacza to tajemnicze szkockie jezioro.

Załóżmy więc, że Luciferianie – nie tylko są w posiadaniu, ale faktycznie inkarnują te fizyczne istoty, niemal całkowicie przejęte z tylko niewielką odrobiną woli – zaczęli jeszcze bardziej  eksperymentować na „nich” z jaszczurzymi/organami całkowicie infiltrując umysł i komórki „Jaszczurzych Piorunów” do tego stopnia, że dwie esencje stały się zintegrowane, nie do odróżnienia (jak zasugerowano w Objawieniu rozdział 12, w sprawie wojny w niebie pomiędzy Michałem – wyznaczonym liderem ostatecznych wojowników ducha, a „Smokiem” lub „Wężem” – samozwańczymi dyktatorami ostatecznych wojowników), przeprowadzając eksperymenty przez re-aranżację gadziej struktury molekularnej i DNA w czasie krzyżowania różnych najbardziej zwinnych, inteligentnych ras, i najbardziej „Humanoidalnych” gadzich pod-gatunków ze sobą (niektóre z nich aktualnie opętane), aż wreszcie udało im się „uformować” gadzie formy, które mogły opracowywać prymitywne narzędzia, które stały się coraz bardziej wyrafinowane …mutacje dzieki którym Lucyferianie mógli korzystać z ich ogromnych, choć uszkodzonych kosmicznych sił. Albo raczej, sub-ras, przez które Lucyferiańskie „gniazdo” mogło skonstruować okultystyczne technologie konieczne po raz kolejny do przełamania granic planety Ziemia lub podjęcia walki w gwiazdach, aż do samego „nieba”, dziekując również części ludzi, którzy chcieli zaoferować swoją pomoc i energię w zamian za „obietnicę” doczesnej władzy, bogactw i przyjemności cielesnych!

Z pewnością te Repto-złośliwcy nie byliby w stanie uwolnić się raz jeszcze z ograniczeń tej planety bez „naszej” pomocy. Ponownie spójrzmy na rozdział 12 Objawienia. Więc LUDZKOŚĆ na ziemi zamiastpodróżować do gwiazd, wysyłać nasz stały strumień kolonistów a tym samym łagodzić presję nadmiaru populacji, zanieczyszczeń, energii i środowiska … pozwoliliśmy „wężowi” nas okraść i stać się jemu naszym zwierzchnikiem, zamiast odwrotnie! To prawda, że mogło części ludzkości udać się uwolnić i opracować technologie Hiperkosmiczne w celu zkolonizowania światów, jednak tak długo, jak kompleks wojskowo-przemysłowy na tej planecie zatrzymuje nas sprzedając nasze pierworodne prawo do „wężem” w zamian za zakazany owoc „okultystycznych technologii”, takich jak inżynieria genetyczna, antygrawitacja i kontrola umysłu „nauk”, które są wykorzystywane przez „kult węża” do „bawienia się w Boga” …”wążowa rasa” będzie tylko nadal robić to, co zawsze czyniła z „bydłem” ludzkim na tej planecie, nadal się żywić jak wampiry emocjonalne, psychiczne i bioplazmiczne pracując nad zniszczeniem naszego życia duchowego, a tym samym indywidualności, póki nie zasymiluje się nas do ich roju za pomocą implantów psonicznych, tak jak zrobili to wielu innym z poza tego świata, wielu w ramach podziemnych sieci wojskowo-przemysłowych, i wielu „uprowadzonym” w ostatnich latach. Nie tylko przez psychiczne asymilacje, ale również ponadnaturalnymi zdolnościami (przez złośliwe pasożyty), a także genetycznie …

Co zrobić, jeśli te „wer-draki”, „Repty-złośliwcy”, „Kosmiczne-Demony”, czy cokolwiek innego ma jedną chęć, aby przywołać tych wężowych magów, stając się adeptami płytkich molekularnych niestałych kształtów jako bazy do zamieszkania „złośliwej(złej) duszy” lub „astralnego pasożyta” dosłownie absorbującego, konsumującego, pożerającego lub asymilującego jaszczura jako „gospodarza” od środka? Co zrobić, jeśli oprócz tego byliby oni w stanie wyświetlać pewnego rodzaju hipnotyczny lub ewentualnie laserowy typ holograficznego pola wokół siebie tak, aby móc niewykrycie mieszać się z ludźmi?

Kliknij na Maurice Doreal

Doreal zajmował się metafizyką (był kontaktowcem), prowadził organizację o nazwie Bractwo Białej Świątyni (Brotherhood of the White Temple) w Sedalia, Kolorado. Sprzedawał małe książeczki i broszury, wiele z nich o „wewnętrznej ziemi” na podstawie swoich kontaktów (pozazmysłowych). Doreal twierdził, że po wykładzie w Kalifornii podeszło do niego dwóch blondynów o niebieskich oczach, którzy zaproponowali mu zwiedzenie podziemnego miasta pod Górą Shasta w północnej Kalifornii. Oczywiście Doreal widział w tym szansę swojego życia, choć był na początku sceptyczny.

Inni także mówili o tym mieście pod Górą Shasta jako Telos (faktycznie „Telos” to greckie słowo oznaczające „najdalszy – cel”), o którym mówiono, że znajduje się około jednej mili pod ziemią, miasto zbudowane w ogromnej jaskini na wielu poziomach, około 5 mil szerokości i 20 mil długości, łączy tradycyjne i współczesne style architektoniczne, co daje temu miejscu „ponadczasową” atmosferę. Mieszkańcy uważają się za potomków „Quetzala” i „Naga-Majów”, najwyraźniej nawiązując do pochodzenia niektórych starożytnych plemion Mezo-amerykańskich. Telos był tak zaludniany do początku 1990 roku, kiedy to duża część tego ludu była „przenoszona” do innych, bardziej stabilnych podziemi, na przykład „siostrzanego-miasta” Telos – Posiedos „w regionie Mato Grosso w Brazylii, w oczekiwaniu na „ziemskie zmiany”, które mają nadejść i podczas których cała gama zdarzeń ma eksplodować jednocześnie, wraz z ogromnymi trzęsieniami ziemi rozciągającymi się od wybrzeży Kalifornii do Gór Skalistych …obszaru, który leży na najszerszej i najbardziej niestabilnej części Pacyfiku.

Przy okazji mówi się, że Telos jest zachodnią gałęzią „Agharty/Szambali Mniejszej” jest podziemnym królestwem  w centralnej Azji. Nie wszystko jest tam jednak dobrze, gdyż mówi się, że Waszyngton i Telos zawarły tajny traktat, od czasu administracji w Grover Cleveland, Waszyngton-Telos są sojusznikami, ustalono również traktaty z „szarymi”obcymi, którzy przybyli ze swoją ckliwą-historją umierającej rasy uciekającej przed ich nemezis „Drakonami” i z petycją dostępu do ludzkiego materiału genetycznego w celu poprawy ich rozkładającego się DNA. Jak mówią, droga do piekła wybrukowana jest dobrymi chęciami. W trakcie „Dulce” i wojen 1979-1985 okazało się, że Szarzy byli podporządkowani
Drakonianom, których wykorzystali z Washingtonem i Telosią jako koni trojańskich w celu przejęcia we „wspólnej interakcji” baz wojskowych a nawet Telosiańskich sub-kolonii kiedy władcy Draco dali im zielone światło.

Nie tylko sami, ale też z inne pozaziemskie źródła nauczyły nas, że ta gra manipulacji i podbojów była rozgrywana przez Drakonów i Szrych w różnych innych formach i wysiłkach zmierzających do infiltracji-najazdu kilku innych światów w tym sektorze galaktyki. I tak jak w przypadku tych innych światów, obcy znaleźli chętnych ludzkich sprzymierzeńców na  powierzchni jak i pod ziemią, którzy byli skłonni sprzedać swój gatunek za „obietnice” osobistych korzyści materialnych. Ironią było to, że większość z tych współpracowników zapłaciło straszliwą cenę kiedy przestali być przydatni, wielu z nich „zastąpiono” a ich „oryginały” poszły do „kadzi”. Można powiedzieć poetycko sprawiedliwość. Nie ma najwyraźniej honoru wśród złodziei!

W każdym razie, ach tak, Maurice Doreal! Mógł on znaleźć „mistrzowski klucz” wyjaśniający jedną z części zagadki, krórą nasza planeta Ziemia odegrała w historii galaktyki? Wierzę, że jest to bardzo prawdopodobne. Podczas jednej z jego wizyt, Doreal został przewieziony do starożytnego repozytorium z zapisami pod Himalajami, gdzie przeglądał krystalicznie holograficzne nagrania, które objawiły mu zapomnianą historię naszej planety …

Według Doreala, prawdziwi przodkowie starożytnych Skandynawów i najwyraźniej także Aryjczycy, którzy najechali subkontynentalne Indie tysiące lat temu (zabierając ze sobą ich hi-tech (wysoką technologię) znajomości „vimina” statków latających, energii jądrowej itp.) mieszkali w subtropikalnym królestwie, które teraz leży schowane pod wydmami i tonami piasku na pustyni Gobi. W sojuszu z innymi ludźmi wielkiego wzrostu (10-12 metrów wysokości), „Nepheli” stworzyli oni dość wyrafinowane i skomplikowane społeczeństwo technologiczne. Jednak ich sposób życia był stale poddawany próbom i zagrożeniom ze strony gadziej zmiennokształtnej rasy mieszkajacej na Antarktydzie, która był w tym czasie tropikalnym regionem.

Te „kameleony” infiltrowały ludzkie społeczności i dokonywały straszliwych aktów sabotażu. To była wirtualna wojna miedzy gatunkami nad kontrolą powierzchni naszej planety. Szpiedzy byli narażeni jednak na zastosowanie pewnego „testu”. Stwierdzono, że było niemożliwym dla gadów wymówienie słowa „kin-in-i-gin”, jednak mimo wszystkich wytropionych i usuniętych szpiegów, wojna wciąż trwała niekorzystnie dla „Nordyków” w tym starożytnym królestwie Gobi.

Jako ostatnią szansę, „Nordycy” opracowali super-broń, prawdopodobnie zbliżona do głowicy kobaltowej, uruchomiając ją oraz opuszczając w/na Antarktydzie. Eksplozja była tak wielka, że dosłownie wstrząsneła całą planetą, powodując zachwianie się osi ziemi, przesunięte i ustabilizowane pole Antarktydy prawie z dnia na dzień stało się nowym południowym biegunem, zamarzniętym pustkowiem, a z kolei królestwo Gobi jałową pustynią.

Było jeszcze wiele innych gadzich kolonii, które przetrwały w innych częściach świata, jednak ci główni uciekli do ogromnych podziemnych systemów jaskiń, wejścia do nich były starannie ukryte, aby zachować swoje nemezis na ludziach po ich odnalezieniu, ale możemy sobie wyobrazić, że ci, którzy natkneli się na te wejścia rzadko wracali aby o tym opowiedzieć.

Jednym z takich podziemny systemów mogą być jaskinie „Patalas”, które według tradycji hinduistycznej są siedmioma dwupoziomowymi królestwami pieczar rozciągającymi się z Benares w Indiach do jeziora Manosarowar w Tybecie, gdzie niektórzy mieszkańcy rzekomo spotykali te przebiegłe i okrutne mieszkajace pod ziemią gadzie „Nagas „, gdzie widziano ich statki powietrzne wylatujące z górskich klifów. Wielu „Nordyków” także przeniosło się do podziemnych sieci jaskiń „Agharta”, a od czasu do czasu obie strony rozprzestrzeniają swoje wpływy poprzez pęknięcia i szczeliny w ziemi, śmiertelnie ścierając się pomiędzy sobą … w innych przypadkach chciwi ludzcy czarownicy dla osobistego zysku gotowi są sprzedać swój własny gatunek i rozpocząć współpracę z wężową rasą.

Taki przypadek opisał Roberta E. Dickhoff w swojej książce „Agharta”, dotyczył tybetańskiego mnicha, który prowadził 400 mnichów-wojowników w tamte jaskinie do walki z kolaborantami kultu „węża” składającymi się z ludzi i Gadów, którzy uczyli się wywoływania chaosu i destrukcji na powierzchni przez projekcję ciemnej energii do umysłów ludzi dzięki zastosowaniu czarnej magii i czarów.

Ten podziemny kult używał słowa „Agartha” zamiast „Agharty” jako słowa-kodu, aby wskazać, które ludzkie „kanały” należały do nich. Tak czy owak, jest o tym u Maurica Doreala gdzie pozostawia to zamknięte, jednak my „możemy” stwierdzić, próbując znaleźć wspólne mianowniki między innymi w podobnymi opowieściach, mniej lub bardziej dostępnych …

Oba gatunki opracowały technologie lotnicze i kosmiczne, być może wykorzystując przedpotopowe technologie znalezione jako porzucone w głębi planety, które ostatecznie przeniosły wojnę pomiedzy tymi gatunkami na Księżyc i na Marsa (wyjaśniając rzekome „ślady” dawnych konfliktów na obu tych „planetach „- wielu uważa ziemię i księżyc jako podwójne planety). Udoskonalili oni hiperkosmiczne podróże przenosząc wojnę do gwiazd.

Są tacy, którzy twierdzą, że USA zajęło tylko około 40 lat, aby przejść z Kitty Hawk (moduł dowodzenia Apollo 14) do manipulowania nadprzestrzenią (eksperyment Filadelfia), chociaż te wczesne eksperymenty były oczywiście bardzo niestabilne, niebezpieczne, a nawet śmiertelne. Zresztą, za pomocą podróży nadprzestrzennych starożytni mogliby skolonizować dobrą część galaktyki w ciągu zaledwie kilku stuleci.

Czy można to wyjaśnić twierdzeniami niektórych kontaktowców o międzygwiezdnych wojnach, które szalały między Nordyckimi „Lirianami” a gadami „Drako”? Vega Lirianie podobno sprzymierzyli się z innymi skolonizowanymi przez ludzi światami takimi jak w Zenatae Andromeda, Tau Ceti i Procyon, natomiast Alfa Draconi najwyraźniej rozszerzyli swoje imperium do Epsilon Bootes, Rigel Orion i Zeta II Reticuli. Trzecie „pośredniczące” grupy – w których są zarówno humanoidzi jak i gady oraz manipulowane za pomocą inżynierii genetycznej gatunki podobno angażują się w te konflikty i kolaborują z powodu zaangażowania we wspólne nie-ekskluzywne kolektywne lub matriksowe grupy-umysłu o nazwie „Ashtar” lub „Astarte sieci – koncentrujących się w Syriuszu-B, i w części Arcturus, Aldebaran i Altair.

Ale z jakiegoś powodu planeta Ziemia jest uważana przez wszystkie strony, za klucz do całego konfliktu, dlatego wszystkie strony są bezpośrednio zainteresowane wydarzeniami tutaj. Co nasza planeta posiada, że „obcy” tak tego pragną? Cóż, jest kilka możliwości: starożytne podziemne magazyny, „rdzeń” genetycznych źródeł, od którego wiele galaktycznych cywilizacji wychodzi, rzadkich minerałów, chemikaliów i wody w obfitości; niezwykle unikalna siatka elektromagnetyczna, która jest bardzo sprzyjająca utworzeniu lub programowaniu wymiarowych-czasoprzestrzennych-gwiezdnych wrót; rzadkie meta-geny ludzi, które wiele obcych grup pragnie zintegrować/asymilować do własnych sub-gatunków; i niezwykła różnorodność genetyczna, zwierząt i roślinnych form życia. I fakt, że planeta ziemia („boska łza”) jest bardzo atrakcyjną „nagroda” patrząc na to z zewnątrz i wewnątrz.

Wielu kosmitów współdziała ze sobą mając chęć na planetę Ziemia. Kontaktowcy mówią, że zwracają oni uwagę na „Galactyczny” scenariusz i typy gwiezdnych cywilizacji przechodzący pewnego rodzaju kryzys, w którym zdradzają oni zaangażowanie poszukiwaniem legendarnego świata domu (matki), z którego ich przodkowie przybyli a poszukiwania doprowadziły ich do .. . „Matki Ziemi”. Jeszcze inni kontaktowcy twierdzą, że całej galaktycznej federacji światów można doszukiwać się w starożytnym sojuszu systemu Sol-Vega … część sugeruje, że życie na Ziemi pochodzi z planety Vega, natomiast inni uważają, że było odwrotnie … i widocznie Drako to jedni z nich. Oprócz wszelkich terytoriów „ojcowskich” instynktownie część „Drakonów”, chce ponownie podbić „planetę dom” (ziemię), niektóre z najgorszych podgatunków gadów mają jeszcze bardziej złowieszcze motywy. Są to wampiryczne typy, które aktualnie starają się zasilać ludzką emocjonalną energią i siłami życiowymi/esencją, którzy w celu jej uzyskania najwyraźniej nie tylko przenikają do naszego świata, ale także do naszego wymiaru. Po zmianie ich genetyki w kierunku bardziej „wojowniczych instynktów”, spowodowało to być może wyeliminowanie ich „duchowej” strony, i teraz motywowani są tylko instynktem drapieżnika w ich zbiorowości, która najwyraźniej zna tylko jeden plan: podbić, zasymilować, konsumować! Wszystko to potwierdza wielu uprowadzonych, zwłaszcza w ostatnich latach.

Jest jedna nacja reptlian na „świecie”, która została zidentyfikowana jako bardziej lub mniej przyjazna wobec ludzi … i jest to typowo kobieca społeczność w ​​Capella, które niedawno uwolniły się od Szarych i ich zdominowanych przez samców mistrzówi Drako. Kobiety „Reptylianki” prawdopodobnie są bardziej w kontakcie ze swoją naturą emocjonalną/duchową niż ich męski odpowiednik.

„Chwalcie Pana na ziemi, smoki i wszystkie przepaści.” – Psalmy 148:7

W wyniku kosmiczno-czaso-wymiarowych podróży, lub po prostu w wyniku w pełni zintegrowanych zamieszkujących astralnie istoty, wiele rodzajów kosmicznych gadów nie jest już dokładnie „w fazie” naszej rzeczywistości trzeciego wymiaru liniowego, a z tego powodu te „Repto-Poltergeist” jak je nazywam, używają ludzi w charakterze pasożyt-gospodarz, próbując zasymilować ludzi genetycznie (hybrydy), psychicznie (implanty), a nawet bioplazmicznie (nie cała „krew”, która jest wyciągana z uprowadzonych częściowo lub całkowicie służy do „eksperymentów”), aby dostać się do naszego wymiaru. Niektórzy twierdzą, że rytuały Crowleyan i projekt Montauk były bardzo przydatne dla nich w zakresie dokonania „wyłomu”(dziury) w tkance czasoprzestrzennej, która oddziela nasz wymiar od nich.

A ponieważ te rodzaje istot zasilają kolektywną ciemną stronę ludzkości, jedynym realnym sposobem na pokonanie ich jest, aby najpierw pokonać „wewnętrznego wroga”. Spróbuj dowolnej metody oporu, wtedy odpowiesz sobie co pracuje dla ciebie. Podobnie jak św. Jerzy pogromca smoków, w górze miecz, tarcza, i ołtarz z „krzyżem„. Ten symbol zaślubin/unii doskonałej Sprawiedliwości Twórcy z doskonałą Łaską Twórcy jest, nauczyłem się, bronią, której siły zła nigdy nie mogą przełamać, i jedną z broni, która ich w końcu zwycięży…

POPRZEDNIA   GŁÓWNA   NASTĘPNA

Comments Off on Kim są Drakonianie?
%d bloggers like this: