Anunnaki 3

punkt 4

Złoto Anunnaki

Opublikowano: 04.07.2011 | Kategorie: Historia, Nauka

Michael Tellinger przez 30 lat stara się rozwikłać tajemnice powstania rodzaju ludzkiego. Dziś uważa że jego teoria osiągnęła punkt krytyczny w obliczu odkryć jakich dokonał on w południowej Afryce wraz z przyjacielem – Johanem Heine. Obaj odkryli pozostałości po olbrzymiej, nieznanej naszej historii cywilizacji, która jest silnie związana z antyczną legendą, zapisaną przez Sumerów na glinianych tabliczkach przetłumaczonych później przez Zecharię Sitchina.

Około końca XV w. portugalskim odkrywcom udało się opłynąć Przylądek Dobrej Nadziei i dotrzeć na wody Oceanu Indyjskiego. Kiedy osiągnęli wybrzeża dzisiejszego Mozambiku napotkali zamieszkujący tam lud, nazywający siebie Makumati. Portugalczycy szybko zorientowali się, że cywilizacja z którą mają do czynienia nie tylko należy do najstarszych w Afryce, ale także ma powiązania z kulturą starożytnych Indii. Eksplorując świeżo odkryty ląd napotykali raz po raz kolejne plemiona, które wyznawały kult słońca, żyjąc wśród setek tysięcy kamiennych struktur, przypominających pozostałości po rozległych kamiennych miastach. Portugalczycy próbowali się u miejscowych dowiedzieć, kto zbudował te struktury, lecz ci nie potrafili odpowiedzieć na to pytanie. Pewne było jedynie to, że, że oni sami nie mieli z tymi budowlami nic wspólnego. Tajemnica kamiennych struktur pozostała nieodgadniona aż do teraz, gdy ich przeznaczenie i historię odkrył Michael Tellinger badający południową Afrykę wraz z Johanem Heine.

Interesujące jest to, że kiedy Portugalczycy dotarli do ruin zwanych dziś Wielkim Zimbabwe, natrafili na wielką bramę prowadzącą do środka kamiennego miasta, na której szczycie wyryta była nieznana inskrypcja. Portugalczycy nie byli w stanie odczytać napisu i poprosili o pomoc starego Maura znanego ze swojej znajomości języków ówczesnego świata. Jednak on także nie był w stanie odczytać tej inskrypcji. Sam fakt istnienia takiego napisu był czymś niezwykłym bo ówcześni mieszkańcy południowej Afryki nie posiadali własnego języka pisanego. Dziś belka na bramie, na której był napis zniknęła i nikt nie wie co się z nią stało. Wg. Michaela Tellingera Wielkie Zimbabwe wraz z Kalendarzem Adama i miejscem zwanym Tsodilo w północnej Botswanie, są kluczowymi punktami, gdzie rozwijała się ta zagadkowa starożytna cywilizacja.

Ruiny, których tajemnice próbuje wyjaśnić Michael Tellinger nie przypominają niczego co znamy z innych cywilizacji megalitycznych. Kamienie które zostały użyte do zbudowania tych struktur nie zbyt wielkie i ważą od 10 kg do jednej tony. Struktury te mają kształt koła i można je spotkać na terenie RPA, Mozambiku, Botswany i Zimbabwe. Problemem jednak jest to, że ilość tych ruin jest tak ogromna, że przeczy ona logice i zdrowemu rozsądkowi. Ich liczbę szacuje się obecnie na 10 milionów! Michael Tellinger uważa, że odkrył fizyczny dowód na to, na co Zecharia Sitchin poświęcił całe swoje życie. Można tylko żałować, że Zecharia nie dożył tego momentu i na własne oczy nie zobaczył miejsca w którym mieszkali Anunnaki i gdzie prowadzili najwcześniejsze w ludzkiej historii wydobycie złota. Tellinger nie ma wątpliwości, że terenu dzisiejszej południowej Afryki to kraina Abzu, której nazwę znalazł Sitchin podczas odczytywania sumeryjskich tekstów. O tym że południowa Afryka to Abzu, świadczą nie tylko kamienne kręgi ale także inne elementy opisywane przez Sitchina.

Sitchin uważał, że Anunnaki byli istotami pozaziemskimi, którzy dotarli na Ziemię z planety Nibiru ok. 400 tys. lat temu po to, aby wydobywać złoto, konieczne do stabilizacji atmosfery ich własnej planety. Podczas tej pracy doszli do wniosku, że nie podołają jej sami i poprzez manipulacje genetyczne na żyjącym na Ziemi homo erectusie stworzyli współczesnego człowieka. Człowiek był dla Anunnaki rodzajem niewolnika, którego jedyny zadaniem była pomoc w wydobyciu złota. Abzu w sumeryjskich tekstach określa miejsce skąd pochodziło złoto i gdzie Anunnaki zbudowali swoje kopalnie pod przywództwem Enki. Tellinger uznał, że zidentyfikowanie miejsca opisanego na przetłumaczonych przez Sitchina tabliczkach raz na zawsze rozwiąże związane z tym kontrowersje. Nie ma w historii świata zaginionej cywilizacji, która zostawiłaby po sobie ponad 10 mln kamiennych struktur, tarasy do kultywacji upraw rolnych pokrywające powierzchnię 600 tys. km2 i sieć dróg łączących wszystkie te elementy ze sobą w jedną gigantyczną sieć. Cywilizacja ta potrafiła także używać energii pochodzącej z ziemskich prądów tellurycznych, której nasza cywilizacja nie potrafi zrozumieć po dziś dzień.

Jednym z dowodów potwierdzających istnienie legendarnego Abzu jest fakt istnienia w RPA śladów po milionach kopalń złota. W 2005 r w rejonie miasteczka Lichtenburg postanowiono policzyć znajdujące się tam kopalnie złota, porzucone po gorączce złota w XIX w. Powodem była oczywiście chciwość, bo wielkie konsorcja wydobywające złoto nie chciały aby wydobywał je na własną rękę ktokolwiek inny niż oni. Mimo, że wiele z tych kopalń było trudno dostępnych i nieużywanych od 100 lat, postanowiono je zamknąć i zabić deskami by mieć pewność, że nikt nie ma do nich dostępu.5 lat później wstrzymano liczenie i zamykanie tych kopalń ze względu na… koszty. W ciągu tych pięciu lat liczenia doliczono się ponad 75 tys. kopalń na terenie otaczającym zaledwie jedno miasteczko! Wszystkie te kopalnie znajdowały się na obszarze 100 x 100 km. W przełożeniu na resztę terytorium południowej Afryki oznacza to miliony podobnych kopalń.

Badając starożytne ruiny nie ulega wątpliwości, że miało tam miejsce jakieś gwałtowne w swoich skutkach wydarzenie, które nie tylko zniszczyło całą cywilizację, ale także same kopalnie złota. Analizując kamienne kręgi z powietrza Tellinger zdał sobie sprawę, że to co widać to zaledwie niewielka część tego co oryginalnie znajdowało się w tym miejscu. Reszta ruin wciąż znajduje się pod grubą warstwą gleby i piasku. Tellinger uważa, że stało się to, o czym wspominają legendy ponad 2000 różnych ludzkich cywilizacji. W Biblii wydarzenie to jest nazywane Potopem i wg Tellingera to właśnie potop zniszczył cywilizację Abzu. Miliony kamiennych kręgów i kopalni złota zostało pokryte niesionym z wodą mułem. Przez tysiące lat erozji i opadów atmosferycznych, muł i gleba ze szczytów gór osunął się w dół, odkrywając kamienne struktury. Ten sam proces odkrył także wejścia do starożytnych kopalń złota. Wiele z tych kopalń zamiast w głąb ziemi – wgryzało się w zbocze skalne poziomym korytarzem w poszukiwaniu szlachetnego kruszcu, Niektóre z nich zostały później wykorzystanych przez poszukiwaczy złota w XIX w. Godni zaufania świadkowie, którzy uczestniczyli w pracach przy szukaniu złota opowiadali, że podczas wiercenia skalnych korytarzy, nieoczekiwanie natrafiali na całą sieć podziemnych chodników. Górnicy byli wstrząśnięci takimi odkryciami, bo nie spodziewali się znaleźć śladów istniejącej już kiedyś na tym miejscu kopalni. W takiej sytuacji na miejscu zdarzenia pojawiali się ludzi znani pod nazwą Mariinsky Rift People, którzy usuwali ze znalezionych chodników artefakty i całą sprawę puszczano w niepamięć tak szybko, jak tylko to było możliwe.

Autor: Chris Miekina
Źródło: Nowa Atlantyda

———————————————————————————————————

punkt 5

Pierwszy człowiek i Anunnaki

Przelatując samolotem nad Południową Afryką w okolicy Johannesburga, trudno jest nie zauważyć wystających z ziemi tysięcy kamiennych struktur. Z lotu ptaka przypominają one nieco pszczele plastry, bo są zespołem heksagonalnych komórek połączonych ze sobą ścianami. Ilość tych budowli jest tak wielka, a ich wygląd na tyle regularny, że niełatwo jest w nich upatrywać obiektów stworzonych wyłącznie siłami natury. Jeśli jednak uznać, że ich powstanie jest związane z działalnością czlowieka, oznacza to, że mamy do czynienia z jakąś nieznaną, zaawansowaną technologicznie kulturą, która stworzyła potężną cywilizację jakieś … 250 tys. lat temu!

Pozostałości tej niewątpliwie rozwiniętej cywilizacji bada afrykański eksplorer Michael Tellinger, który wraz ze swoim przyjacielem Johanem Heine odkryli… coś niezwykłego. Na wzgórzach nieopodal Johannesburga znależli budowlę przypominająca wyglądem a być może także i przeznaczeniem słynny angielski Stonehenge. Obaj badacze uważają, że budowla jest gigantycznym kalendarzem i jeśli została wzniesiona siłą ludzkich rąk – to niewątpliwie staje się ona najstarszą budowlą na świecie, bo powstała dosłownie u zarania ludzkości. Nazwano ją Kalendarzem Adama.

Ilość pozostałości po tajemniczej cywilizacji jest tak ogromna, że przerasta ona wszystko to, co zbudowano póżniej przez całą starożytność a nawet większość historii nowożytnej. To zapewne tych ludzi miał na myśli Zecharia Sitchin pisząc swoje książki o kosmicznych przybyszach zwanych Anunnaki. Wiele wskazuje na to, że pozostałości po tej cywilizacji są być może najlepszym dowodem, że opowieści spisane na sumeryjskich glinianych tabliczkach są prawdziwe. Sitchin opisuje Anunnaki lądujących na terenie dzisiejszego Iraku w poszukiwaniu złota, niezbędnego dla ich własnej cywilizacji. Ogromne zasoby tego kruszcu znaleziono jednak w pd. Afryce, gdzie Annunaki zakłożyli pierwsze osiedle, gdzie zamieszkali ludzie kopiący kruszec dla swych panow, którym oddawali boską cześć.

Michael Tellinger nie jest pierwszym , który zwrócił uwagę na tajemnicze ruiny. Przed nim zauważyli je portugalscy osadnicy, którzy wyladowali w okolicach Przylądka Dobrej Nadziei w XVI w. Większość z nich stanowili tzw. degradados, więźniowie, którym dano do wyboru: zgnić w za kratami lub pod flagą Portugalii badać nieznane i niebezpieczne lądy. Wielu degradados nigdy nie doczekało wolności ginąc od upałów, strzał tubylców czy ukąszeń jadowitych węży, jednak tym nikt się za bardzo nie przejmował.

Jednym z tych ludzi był Antonio Fernandez, który w 1510 r. przemierzał Afrykę od Mozambiku, ze wschodu na zachód. Opowiedział on po powrocie fascynującą historię o opuszczonych kamiennych osiedlach i potężnych murach, gdzie nie można było znaleźć żywej duszy. Tubylcy trzymali się od ruin z daleka i nie mieli pojęcia kto je wybudował. Murzyni nazywali tajemniczą cywilizację Macarenge czyli Dziećmi Słońca. Bylo to o tyle zaskakujące, że w południowej Afryce kult słońca w odróżnieniu od np. Egiptu w ogóle nie był znany. Sam Fernandez na końcu swego raportu doszedł do wniosku, że napotkane przez niego budowle musiały być dziełem diabła, bo czlowiek nie byłby w stanie ich wybudować.

Pod koniec XIX w. angielski archeolog – Theodor Bent – spedził w południowej Afryce kilka lat, prowadząc prace wykopaliskowe w poszukiwaniu śladów tzw. kultury Wielkiego Zimbabwe. Bentowi nie udalo się wyciągnąć żadnych konkretnych wnioskow na temat tego czym byla ta kultura. Jednak dla Michaela Tellingera nie ulega wątpliwości, że Wielkie Zimbabwe to stolica, która zarządzał Enki – Annunaki który stworzył człowieka. Enki potrzebował tysiące może nawet milony ludzi do wydobywania złota, które było niezwykle waźne dla Anunnaki.

Tellinger zgadza sie z Sitchinem upatrując pierwszej wizyty Anunnaki jakieś 400 tys. lat temu. Annunaki szukali w Iraku zlota, ale nie znaleźli go tam zbyt wiele co zmusilo ich do założenia kolonii w Afryce. Aby poprawić tempo wydobycia cennego kruszcu Annunaki uznali , że potrzebują pomocnika. Istota taka miała być na tyle rozgarnięta aby rozumieć polecenia i posiadać umiejętność używania narzędzi. Homo erectus mimo, że dobrze nadawał się do takiej roli był wciąż zwierzęciem, które cieźko było kontrolować, ale po kilku zabiegach genetycznych zyskał na inteligencji stając się naszym praszczurem – homo sapiens. Prawdopodobnie doszło do tego jakieś 280 tys. lat temu, co pokrywa się z oficjalną historią, która upatruje początki homo sapiens jakieś 300 tys lat temu.

źródło: nowaatlantyda.com

——————————————————————————-

POPRZEDNIA   GŁÓWNA   NASTĘPNA

Comments Off on Anunnaki 3
%d bloggers like this: